Żadnych wiadomości? Szukają go chociaż? Robią coś? To nie był przecież zdziczaly, schroniskowy pies bojący się człowieka i uciekający na oślep, tylko stary jamnik, który pewnie będzie próbował wracać do swojego domu. Nie wie przecież, że go już nie ma...
Będzie próbowal jakoś wędrować, ale nie będzie uciekał od ludzi. Problem w tym, że w stanie w jakim jest Dżeki (te przełysienia sierści) nie będzie, niestety, budził najlepszych uczuć wśród ludzi, którzy jego historii nie znają, a psy ledwie tolerują. Trzeba uświadomić mieszkańcom okolicy, że jest psem kochanym i szukanym. Ale to wszystko można tam, na miejscu.. Może przez Naszą Klasę informować, że może byc w okolicach Łęczycy? Czy w ogóle był gdzieś przez kogokolwiek widziany po tej.. ucieczce? Nie wiem, co jeszcze można robić, ale nie mogę patrze w ekran, na którym w dodatku żadnych wieści..