Jump to content
Dogomania

RUTA93

Members
  • Posts

    995
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by RUTA93

  1. Melduję się na wątku. Biedny Domiś... Kiedy czytam takie historie tracę resztki kindersztuby i przypominają mi się różne malownicze wiązanki słów ogólnie unanych za obraźliwe poukładane w piękne i niemoralne bukiety... Trzeba tylko mieć nadzieję, ze Domiś uwierzy w to, że teraz będzie lepiej i sam będzie dzielnie walczył. Pojutrze wypłata. Trochę kiepsko w tym grudniu, ale coś tam wyskrobiemy...
  2. DOOOBrze, że pojechał. Jeszcze tylko trochę potrzymam kciuki, żeby wszystko było w porządku, domek był zachwycony Filem, Fil domkiem, a na wątek żeby trafiały tylko zdjęcia jamniora królującego na kanapie... Tak sobie marzę... I czekam, naturalnie, na kilka dobrych wiadomości.
  3. Oj to, to! I ja mam takich! Na pierwszy rzut oka - anielska niewinność, paszcza w uśmiechach, łapy w małdrzyk, ogon uprzejmie z lewej na prawą i z powrotem, a wieczorem, po cichutku kopytka szlifują, różki ostrzą, kły polerują, bo a nuż się oprzyrządowanie przyda i da się komuś nietykalność cielesną naruszyć, krwi upuścić, albo chociaż zdradziecko coś ze stołu ukraść! Jak przed chwilą przeczytałam powyżej - Amiś już u Pani Ali harce rozpoczął! Jemu to kastracja uniemożliwiła "manie" dziatek, ale charakteru "macho" bynajmniej nie zepsuła! Pozdrowienia Amisiu dla Ciebie! I dużo cierpliwości Pani Ali życzę, bo życie z Amisiem nudne nie jest, ale wielu szlachetnych cech charakteru wymaga...
  4. A ja jeszcze chciałam dodać, szczególnie dla doinformowanie tych Fanek Amisia, które znają go tylko z tego wątku, że Amiś, choć nienajmłodszy, trochę głuchy, mocno ślepy i nieco bezzębny - jest doprawdy śliczny. Kiedy przejęłam go w sobotę z rąk trochę zapłakanej Kariny - jeszcze przez 40 minut musiał towarzyszyć mi na Międzynarodowej Wystawie Psów w Kielcach. Maszerował dzielnie po halach, trochę ciągnął w kierunku co bardziej atrakcyjnych suczek, ochoczo częstował się próbkami przysmaczków na stoiskach handlowych i ... byl tam bardzo na swoim miejscu. Kilka osob zagadnęlo tylko: "o jakiego masz fajnego seniora-standardzika". Bo to JEST fajny senior! I tak sobie myślę, że może jakaś nowa treść banerku mu się należy? A tak w ogóle, to ściskam Cię Amisiu i czekam na wieści..
  5. Gdyby Gucio był dominantem, to by nie wpadał w "doła" z powodu ukradzionego papierka, tylko odgryzł Puckowi głowę, nawzajem by sobie odgryźli głowy, państwu by odgryźli ręce i głowy i behawiorystce też coś... Może to i lepiej, że Pucek [B]od razu[/B] wrócił. Będzie dobrze. Taki Ktoś, jak Pucek znajdzie dom wart Pucka! A swoją drogą symptomatyczne, że nie pomyślałam nawet, żeby zdjąć go z sygnatury...
  6. I ja tu ciągle zaglądam, choć nie zawsze zostawiam ślad. Pozdrawiam Cię Groszku bardzo. Tak bym Ci chciała wymiernie pomóc, ale to wcale nie jest proste, chociaż zasługujesz Piesku na wszystko, co najlepsze...
  7. I ja zaznaczam..
  8. Dużo szczęścia, Pieprzu! Mam nadzieję, że po pierwszym dniu, kolejne też przebiegną bez większych problemów. I oczywiście, jak zawsze po adopcji, czekamy na zdjęcia z nowej kanapy....
  9. Uff. Jakoś tak trochę optymistyczniej koło Fila. Mam nadzieję, że zabieg odbędzie się bez problemów a Pani poczeka na Filonka.
  10. Trochę się spóźniłam, ale już jestem.
  11. Dzień taki paskudny, a tu wieczorem wiadomość taka doskonała!! Co za radość!! Pucek pojechał do najwłaśniejszego domu!! Bądź szczęśliwy Pucuniu. No i przenoszę się teraz na wątek Twojej Mamusi, która od początku była dla mnie bliska. Ona też trafi do wspaniałego domu. Na pewno..
  12. To tylko z całych sił trzymam: :kciuki:. Tyle mogę na dziś. I zaglądam.
  13. OK. Rano wysyłam moją deklarację na listopad i grudzień.
  14. To znaczy, że rano pieniądze na Tusieńkę przelewać??
  15. Ten dom wygląda naprawdę sensownie i obiecująco. Jamnik w sile wieku i z nieznaną przeszłością powinien koniecznie trafić do domu obeznanego z jamniczą naturą. Moze to właśnie ten? Z Tomaszowa do Grodziska.. Nawet dobrze brzmi. Mazowiecko. Czekam bardzo na kolejne wiadomości, oby były dobre. Gdyby jakieś problemy z opłaceniem transportu czy "cóś", to dorzucę się na pewno.
  16. Czekamy na fotki oczywiście i trzymamy kciuki, żeby dobrych dni było w życie Fugi jak najwięcej.
  17. Miło popatrzeć !:-)!
  18. Bardzo się cieszę, że Fuga we własnym, stęsknionym (!!!) domu. To naprawdę najlepsze z możliwych zakończeń. Co do zachowania się Fugi - proszę dać jej dzień lub dwa spokojnego czasu. Po wszystkim co przechodziła jest po prostu totalnie skołowana. Zapewne już dziś jest lepiej jak było wczoraj wieczorem. Ona wszystko pamięta i wszystkich poznaje, tylko musi to sobie poukładać. Czasami któraś z moich jamniczek zostaje przez kilka dni w bardzo znajomym i zaprzyjaźnionym domu i wtedy, po powrocie na własne śmieci, zawsze jest masę ryku i warczenia na siebie z pozostałą częścią sfory, różne nietypowe i kłopotliwe zachowania i okropne ganianie kotki z ktorą normalnie sypiają przytulone. Po kilku godzinach sprawa się uspokaja i wszystko wraca do normalnego stanu pełnej harmonii. Do następnego razu, naturalnie... Z Fugą i małą kotką powoli powinno być OK. Kociak pachnie domem, więc nie powinien wyzwalać agresji, a co najwyżej chwilową chęć "pogonienia sobie", typową dla jamników. Dwa, trzy dni i sprawa zacznie się układać. Jeśli ze starą kotką stosunki Fugi były poprawne, to na 100% i z małą wszystko się ułoży. Proszę wobec jamniczki zachowywac się bardzo spokojnie i naturalnie, tak jak zazwyczaj - zupełnie jakby tych 2 ostatnich miesięcy wcale nie było. Niedobrze jest "wynagradzać jej" czas oddalenia przez szczególne, nietypowe czułości i serdeczności. To jamnik i łatwo może odrobinę opacznie to zrozumieć a ona teraz powinna bezkolizyjnie wejść na miejsce, które miała przez lata w tej ludzko-psio-innozwierzęcej hierarchii. Czułość i serdeczność trzeba mieć w sercu, a zachowywać się dokładnie tak, jak przez poprzednie lata. To pomoże jej uspokoić się i znowu poczuć bezpiecznie. A o to przecież chodzi! Przepraszam za przydługi wtręt, ale mieszkam z jamnikami prawie 30 lat i w tym czasie różne sytuacje przerabiałam. Będzie dobrze!
  19. Weszłam na wątek Fila i mam niedzielny spokój z głowy!! Dobrze, że chociaż ten kubraczek juz leci, ale to tylko odrobinę poprawi sytuację.. Kiedy kończy mu się kwarantanna? Czyli od kiedy grozi ta koszmarna buda i wybieg? On tego nie przetrwa, na pewno. Liczę na bardziej doświadczone w jamniczych akcjach cioteczki i jestem pewna, że juz działają i starają się pomóc na cito. U mnie w listopadzie straszne dno finansowe, ale jakby trzeba było jakoś się poskładać na pomoc Filowi, to się zgłoszę na pewno.
  20. Co u Bugiego? Zajrzałam z nadzieją, że chociaż tu jakieś dobre informacje (jakoś nienajlepiej u jamników i jmnikopodobnych ostatnio..), ale ŻADNYCH nie widzę. Czy on dalej w schronie?
  21. Ale chociaż cię wirtualnie odwiedzę, Groniu!
  22. A ja poproszę o informację, gdzie przelać pieniądze!
  23. Zaglądałam do wątku na samym początku, wtedy sprawa wyglądała jakby lepiej. Dziś starałam się ogarnąć całość - uważam, że koniecznie trzeba skorzystać z miejsca zarezerwowanego przez Isadorę. Moment i dla mnie jest kiepski, ale deklaruję chociaż 20 zł. Jakby jeszcze ze cztery osoby....
  24. Dostałam PW i dziś wieczorem przeczytałam. Znam wątek. Najważniejsze, że dzięki super akcji cała rodzinka jest bezpieczna. Teraz, niestety, schody codzienności. Przykro mi, że niewiele mogę w tym momencie pomóc, bo akurat i "domowi" mają problemy ze zdrowiem, ale na dziś deklaruję na Sarę 20 zł miesięcznie i rano wysyłam 40 zł na listopad i grudzień. Skoro Maskotka już szczęśliwa w domku, to kolej na pomoc Sarze. I mizianko dla ślicznych maluchów oczywiście!
  25. Jaka to radość zobaczyć Maskotkę na własnym trawniczku, szczęśliwą, spokojną, tarzającą się w słońcu, otoczoną Swoimi Ludźmi i Swoimi Zwierzętami. Warto było czekac na taki koniec wątku!!
×
×
  • Create New...