-
Posts
5270 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by marlenka
-
"Mini Baraczki" - Brzdąc i Bumel mają już dom.
marlenka replied to Chandler's topic in Już w nowym domu
[quote name='ARKA']Nie nie zostawiac im bo: zadnych wnioskow nie wyciagną. Skoro sie im psy zabiera to znaczy, [B]ze na OPIEKUNOW zwierzat sie NIE NADAJĄ, nie gwarantuja tym zwierzetom dobrostanu!!![/B] A to, ze wezma nowe, wcale nie oznacza,ze nie beda SPRAWDZENI TEZ!!! Do skutku. Albo zaczna dbac o psy albo skonczy sie w sądzie! Dosc tego tolerowania, szargania psami! Marlenko. moje psy jak ida na spacer tez sa ubabrane "po pachy" jak taka pogoda ale.....kazdy ma wybor: trzyma psa w domu, myjemu łapy po spacerze i suszy albo..trzyma w boksie i jak trzyma w boksie to musi psu zapewnic[B] ODPOWIEDNIE warunki bytowe[/B]!!! KONIEC i Kropka. Nawet zwierzeta gospodarskie muszą miec podsciólke odpowiednia, musza ją miec zmieniana! Powtorze: [B]Nie ma w Polsce obowiazku posiadania psa ale jak go sie ma to ma sie OKRESLONE obowiazki a co za tymi idzie tez ponosic okreslone koszty. [/B] Moze taniej bedzie zatrudnic firme ochraniarska dla tych maszyn, co??:razz:[/quote] Widzicie wszyscy macie rację . Ja to wiem że pies to nie jest "narzędzie" tylko członek rodziny , nawet jak mieszka w budzie. sama wydałam orosłego psa i wrócił do mnie i powiem szczerze że ciesze się zę Ci ludzie go wygnali do mnie a nie zabili np. Wyrzucili jednego i wzieli szczeniaka nastepnego. Ale widzicie same jak niektórzy traktują psy , biją , głodzą , i taka jest niestety rzeczywistość. Ja sama nie zjem jak wiem że moje sierściuchy są głodne i mimo że są to psy podwórkowe to bawimy się z nimi zabieramy na spacery po prostu je kochamy , ale niesety są ludzie co pies ma być do obrony, a jak sie niesprawdza to w samochód i fru na ulicę stąd tyle bezdomnych psiaków. Mam nadzieję że uda się bliźniakom znaleźć fajny dom , bo one są naprawdę słodkie. I naprawdę należałoby się SUROWO karać ludzi którzy zaniedbują swoje obowiązki , kurcze to tak jakby niemowle zostawić w zasranej pieluszce na pół dnia i udawać ze wszystko oki. -
A czy są chętni do pomocy w łapaniu suni???????? To może być ostatnia szansa , bo szczeniorów tam już nie ma , więc sunia może się wynieść. Dziś była bo jedzenie znikło , więc jeszcze przychodzi na papu. A jej dziecko ma się dobrze , sama ładnie je , jest bardzo spokojnym psiakiem , jak ktoś głośniej coś powie to ze strachu ucieka do swojego koszyka. Jest bardzo fajna ( staram się nie przyzwyczjać) Boi się na dworzu załatwiać choćby trzymać ja pół godziny to sie nie załatwi za to w domu nie ma żadnych oporów z siusianiem i resztą....
-
"Mini Baraczki" - Brzdąc i Bumel mają już dom.
marlenka replied to Chandler's topic in Już w nowym domu
To własnie bedzie tak jak napisała Arka. W momencie gdy zabierzeci im bliźniaki oni wezmą sobie inne szczeniaki i bedzie pewnie to samo. Wczoraj rozmawaiąłm z tą dziewczyną u której są psy i ona powiedziała że ocieplą budę psom i jadą do weta z nimi zaraz po niedzieli (ma mi dać znać co lekarz powiedział) jeżeli pójdzie do weta którego jej poleciłam to ja do niego zadzwonię i sie wypytam co i jak. Napewno do niej podjadę , ale nie wiem czy nie będzie to dopiero sobota. A co do błota to ja nie chcę jej absolutnie bronić , ale u mnie niestety też jest taka ziemia właściwie glina i w momencie kiedy popada deszcz niestety jest takie błoto że buty się w nim topią i nic nie da rady z tym zrobić ( chyba ze beton , lub kostka) Wczoraj Anka zapewniała mnie ze wszystko u maluchów ok i że ona się nimi zajmuje , łazi do nich i że wszystko w porządku .Nawet mi zdjęcia obiecała wysłać . Zobaczymy jak będzie -
Niestety nie udało się złapać suni. Zabunia miała racje tebletki się nie nadają. 3 godziny latałam za nią i nic z tego. Zrobiła sie ciemno i nie było sensu za nią ganiać . Próbę ponowię jak kupię żel, bo ona musi być złapana i wysterylizowana. Następna zła wiadomość to taka , ze zginęły 2 małe szczeniaki jej. I myślę że albo ona je wyprowadziła i ktoś je ukradł bo dziś przeszłam za nią cała okolicę i ich nie było, i żeby zapobiec zaginięciu ostatniego maluszka to zabrałam małą do siebie. Mała miała na sobie stado kleszczy , które maszerowały po niej , dlatego też zdecydowałam ze lepiej bedzie jak ja zabiorę do domu . Do czasu znalezienia pyzie( tak ją nazwał mój synek) stałego domu będę się nią opiekować mimo niechęci mojego pupila Baraka. Mam nadzieję że uda nam się znaleźć temu ostatniemu dziecku psiemu szybciutko dobry i ciepły dom. Jeśli by był ktoś chetny do pomocy w "łapance" suni w przyszly wekend (najchętniej sobota) to zapraszam . Im więcej rąk do łapania tym lepiej .
-
DO ZAMKNIĘCIA Ziemia ich podłoga, niebo ich dachem
marlenka replied to sleepingbyday's topic in Już w nowym domu
Niestety u nas w okolicy nie ma kliniki która by mogla przetrzymać zwierzątko po operacji. Ciężko jest o dobrego weta a co dopiero marzyć o klinice. Napewno będzie potrzebny dt ale co potem? Wypuścić na wolnośc? -
DO ZAMKNIĘCIA Ziemia ich podłoga, niebo ich dachem
marlenka replied to sleepingbyday's topic in Już w nowym domu
Sytuacja nie jest taka zła jak to wyglądało na początku. Właściciel działki na której mieszkają psy zabiera szczeniaki do siebie do domu . Narazie z tego co się dowiedziałam będą mieszkały w garażu na jego posesji. Więc nie będą spały na pustej działce. Znajoma tego Pana ma zaszczepić maluchy i odrobaczyć na swój koszt(następny plus) Szczeniaki będą w Warce, podałam do siebie telefon i czekam na kontakt od tego Pana. Niesety sunia jest bardzo dzika i pewnie nie da jej się złapać - chyba że zrobi to osoba z doświadczeniem to chętnie pomogę . Podobno to jest taki więszy pies. Narazie tyle nowości . Jak czegoś się dwiem to napiszę . Acha dzwoniła do mnie Ala z Augustowa i następna rzecz . Ktoś u niej na wsi wyrzucił rodwailera, sunia , orosła , da się głaskać . Nie umiem założyć wątku może ktos pomoże w tej sprawie. -
DO ZAMKNIĘCIA Ziemia ich podłoga, niebo ich dachem
marlenka replied to sleepingbyday's topic in Już w nowym domu
Nie wiadomo czy działka jest ogrodzona. I czy własciciel sie zgodzi na budę. Trzeba zapytać . -
Kurcze ale nikt sie nie zgłasza kto móglby ten dom sprawdzic .
-
Mam tylko nadzieję że nie odbryzie mi rąk tak jak mój pupil drzwi. Ha ha , dm znać jutro sms-em i jak mi się uda to napisze tutaj jak poszło .
-
"Mini Baraczki" - Brzdąc i Bumel mają już dom.
marlenka replied to Chandler's topic in Już w nowym domu
Dlatego Duduś wrócił bo był pewnietylko do pilnowania i nie wyobrażam sobie z ewychodze z domu i nie dostane od Korolki ogonem o nogach. Zadzwonie jak pogadam z Anka narazie to sie chyba pogniwewała bo jej na gg troche nawtykałam , i nie odpisuje na gg i nie odbiera telefonów. Jeszcze próbuje . -
DO ZAMKNIĘCIA Ziemia ich podłoga, niebo ich dachem
marlenka replied to sleepingbyday's topic in Już w nowym domu
Z tą Budą dobry pomysł , ale nie wiadomo jak właściciel działki zareaguje , Bo budą mogę zrobic , po co kasę płacic, tylko problem z tym że musi miec kojec bo nawieje , nie wieadomo jaka to działka czy ogrodzenie szcelne itp. -
Najpierw ja złapie a później będziemy sie martwić dalej , co z nią zrobić. Zobacze jak będzie reagowala wogóle na mnie , czy bedzie się cieszyc po jakimś czasie czy jak . Ja tego jeszcze nigdy nie robiłam , więc żołądek mam w gadle a co to dopiero będzie jutro?
-
"Mini Baraczki" - Brzdąc i Bumel mają już dom.
marlenka replied to Chandler's topic in Już w nowym domu
Wiesz teraz to ja juz nie wiem . Ja sprobuje zaraz do niej napisze na gg czy będzie to robic bo jak nie nie wiem . Podpowiedz mi co mam zrobić -
Zabusia , wysłałam Ci numer do mnie . A co do psów to właśnie 2 suki mam duże i jedna z nich absolutnie nie toleruje obcych . Mialam kiedyś sunię małą i zaczela ja strasznie gryźć. I niesety musiałam ja oddać . Dlatego boje sie ze nie dam rady. Jakby to by było na krótko to oki ale obawiam się ze to się zejdzie ja się przyzwyczje do niej i dupa zostanę z 5 psem , bo nie potrafiłabym jej puscic gdzię wolno , tak jak biega teraz
-
Żabusia masz gg bo mnie wywala z dogo , zanim cos napisze to juz sie musze znowu logować ?
-
"Mini Baraczki" - Brzdąc i Bumel mają już dom.
marlenka replied to Chandler's topic in Już w nowym domu
jak uda mi sie w sobotę szybko złapać sunie dziką tow sobotę , a jesli nie pojdzie łatwo to w poniedziałek. postaram sie jak najszybciej , może wezme 2 od razu niech obejrzy dwa maluchy , kurcze a jak będzie trzeba mu smarowac a oni tego nie beda robic to będzie gorzej . Co wtedy , bo co po maści jak pies nie bedzie smarowany ? Co w tej sytuacji mam zrobic ? Ja pierdzilę , biedne maluchy . zapowiadoło się ok , a teraz wyszło żle. Głupio mi , bo to moja znajoma i jest naprawde w porzadku w życiu bym nie pomyślala że tak bedzie . -
"Mini Baraczki" - Brzdąc i Bumel mają już dom.
marlenka replied to Chandler's topic in Już w nowym domu
Kurcze a myślałm że będzie dobrze , :-( dałam ciała , ale myślę że Wy macie lepsza orientację i wiecie lepiej co robic . Oki ja pisze do tej dziewczyny że wezmę psy do weta hm. a co faktury to prosze o jakies namiary . -
A co do Suni to ..... boje się ze (znowu ) zawle:placz: Moge nie dać rady z tym wszystkim , a Tadzio idzie do pracy:multi: więc "stado " tylko na mojej głowie.
-
Kurcze jak dłużej pisze to mnie wywala z dogo . Są trzy spoko. Przeciez mówiłam że Dudy już nikomu nie oddam. Klawisze mi sie pomeradły i tyle . Jak się naucze wklejać zdjęcia to wrzuce całej mojej gromady . wszystko w porządku u mojego stada ha ha.
-
"Mini Baraczki" - Brzdąc i Bumel mają już dom.
marlenka replied to Chandler's topic in Już w nowym domu
Co zdecydowałyście, będziecie bliźniaki juz na bank zabierać z tego domu? Umówiłyście się na nastepną wizytę ? -
Zabusia ja nie dam chyba rady na dłuzsza metę bo prócz Baraka mam 2 duże psy na podwórku i 3 koty w domu . Obawiam sie że nie dam rady zapanować nad tym stadem. No nie wiem .... ja nie mam doświadczenia , więc czekam na podpowiedź , co robic ...Bo to juz jutro
-
"Mini Baraczki" - Brzdąc i Bumel mają już dom.
marlenka replied to Chandler's topic in Już w nowym domu
Witam! Rozmawiałam ze znajomą w sprawie tej budy, ma mi dac odpowiedź czy ją ocieplą czy nie i co z wetem jesli nie to sama je zabiorę od niej , bo miało byc inaczej. To że psów się boi jej mama to sie nie dziwie , ale one takie były że jak ja je miałam w samochodzie to mało przez szybę mnie nie zjadły jak wsiadąłm , ale po otwarciu drzwi już było oki . ja spróbuje sie dowiedzieć od niej jeszcze więcej rzeczy. Jak nie zabierze małego do lekarza to sama go zawioze ( tylko z kasa troche u mnie krucho , bo jestem przed wypłata ) Będę sie u niej dowiadywać co z maluchami. Kurcze miało być tak pięknie.......... mam wyrzuty sumienia -
Żabusia niestety nie było zelu ale weterynarz powiedział że te tabletki tez sa ok ( jakby co mam 2 ale zaczne od jednej) Mam nadzieje że to podziała.Musimy spróbować nie ma innego wyjścia , a czekać nie możemy bo sie doczekamy następnego miotu.
-
Zgłosił sie do mnie jakiś Pan z okolic Wschowy(Leszno) chciałby wziąć 3 sunie . Zgodził sie na wizytę przdadopcyjną , umowę i wszystkie warunki które mu "pokrótce" przedstawiłam. Teraz szukam kogoś kto jest z okolic leszna żeby sprawdzić dom w którym mają zamieszkać szczeniaczki. A imię dla suni... hm jest mała , chudziutka -moze kropka ( przygarnij kropka)
-
Sunia bedzie w stodole narazie , nie ma innej możliwości , ja jej do siebie nie zabiorę bo Barak by ja zamęczył , albo źle by się to skończyło. Ja jeszcze dokładnie nie wiem , zobaczymy jak ją złapiemy i ja niestety musze uczestniczyc w "łapance" bo kurde nikt się nie kwapi do tego żeby to zrobić. Mam nadzieje że tabletka podziała i uda się to zrobic bez większych problemów , narazie to musze cos do uwiązania zdobyc bo nic nie mam. a na sznurku to nawet nie ma mowy bo może sie jej krzywda stać . A sunia juz zaczyna podchodzić ale szczeka ze strachu , jak będzie na uwięzi to troszke potrwa zanim się oswoi.