Jump to content
Dogomania

marako

Members
  • Posts

    2783
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by marako

  1. Tak lubię fotki Twoich zwierzaków! Czuję się, jakbym je znała osobiście - każda nowa fota to jakby zobaczyć starych dobrych sympatycznych znajomych, bezcenne wrażenie.
  2. Ślicznie Shilunia wygląda, a na fotce z Basią widać, jaka jest szczęśliwa. Chyba bardzo się z Basią kochają i rozumieją.
  3. Ojej, mam parę roślinek o wysokiej toksyczności w ogródku. Ale moje dziewczyny zajadają się tylko kilkoma rodzajami traw. Vikusia na pewno będzie się miała lepiej po zagojeniu oczka. To czyszczenie oczka u Jogusi już po paru dniach, zanim się nawet zagoiło podziałało bardzo dobrze na jej stan zdrowia, bo przestała mieć ataki tego dziwnego oddychania i zrobiła się weselsza.
  4. Jak nie było ratunku, to przynajmniej już się nie męczy, biedactwo. Te upały też nie sprzyjają zdrowieniu.
  5. [quote name='farmerka63'].....na wycieczkę do Wrocka. [/QUOTE] To p. Iwona jest z Wrocławia?
  6. Czyli Furia najwcześniej o 16:00 zawędrowała na stół, no to budzenie do 20:00 najmniej (teraz nieaktualny ten wpis, bo ciut wcześniej napiałaś wszystko). Bardzo trzymamy kciuki za Vikunię. Biedactwo, dobrze, że pod opieką doktora. Te ataki przy tym w dodatku, jak ona ma wszystko poszyte, to straszne. A Ty wyspij się dziś porządnie, a Furię w kołnierz daj, żeby czegoś nie zmalowała przy nodze.
  7. Dziewczyny, Może Waszka po prostu nie może ogarnąć całości po powrocie, psów jest dużo, czekały na nią wszystkie. Niepokój jest i we mnie, ale próbuję jakoś tłumaczyć opóźnienie.
  8. No, długo jakoś, ale trzeba uzbroić się w cierpliwość. W końcu były dwie, a lekarz może chciał chwilę przerwy pomiędzy zabiegami. Po wybudzeniu czasem kroplówka i czas leci.
  9. Wybudzenie trochę potrwa, bo liczymy od tej późniejszej, która pewnie na stół trafiła całkiem niedawno dopiero.
  10. Ojej, wszystko od razu, dwie narkozy, oczko, łapka. Biedne oczko będzie, ale na pewno ulży jej jak nie będzie tych resztek rozpapranych. To mocno będę wysyłała pozytywne myśli. No i żeby ta padaczka niczego nie pokomplikowała.
  11. [quote name='malawaszka']kurde ja już panikuję myśląc o dniu jutrzejszym... jedyny plus taki, że w czasie czekania na dziewczynki umówiłam się z Pańcią Klementynkową i się spotkamy[/QUOTE] Ludzkie dziewczynki, czy psie? - ja już chyba przestałam być na bieżąco. A co jutro, że panikujesz? Jedziesz z Furią czy Małą gdzieś? Też bym spotkała się z kimś, bo siwieję czekając trzeci dzień na kuriera ze słupkami i czarne myśli mnie nachodzą, że masa kasy utopiona i w ogóle nie wysłane. Psy nie chodzą na spacery, bo od czwartku boję się, że przegapię tego kuriera, a kontakty ze sprzedawcą i numer zamówienia ma tz, które go nie ma i jest niedostępny. Ogrodzenie rozmontowane, strach wypuścić psy nawet na ogród, bo sąsiedzi się boją. Z tej depresji nic dziś nie zrobiłam pożytecznego, nie mam siły na nic, tylko skubię skórki i patrz bezmyślnie w net. Mogłabym choć uczesać psy, ale nawet na to nie potrafię się zdobyć. (W dodatku przytłacza mnie myśl, że niedługo przyjedzie mój brat na 9 dni i to nie sam (a zwykle przyjeżdża na 2-3 i już po pierwszym dniu włącza mi się obsesyjne odliczanie do jego wyjazdu - kocham go, ale jest okrutnie absorbujący i paskudnie wymagający, jeśli chodzi o jedzenie, a to mój słaby punkt pod każdym względem).
  12. A ten czarny sznaucerek, średni jest? Piesek, czy suczka?
  13. Wzruszające chwile, jak biedactwo, które nie zaznało nic dobrego, zaczyna odczuwać trochę przyjemności i coś się w nim otwiera. Aż za gardło mnie ścisnęło jak przeczytałam relację ostatnią o maleńkiej. Zwłaszcza po tym, co przeszła. Wierzę, że będzie lepiej, dr Wrzosek jest super neurologiem (naszą Certę też konsultował i ma się teraz dobrze). Pani wet Wasza też mi się podoba, jesteście w dobrych rękach. Jutro jadę na wesele (pracowniczki, z delegacją z "firmy"), ale w niedzielę zepnę się i ruszę z bazarkiem, który mam od roku przygotowany, tyle, że pojawiło się parę nowych fantów i muszę porobić foty i opisy. To może coś uda się utargować na leczenie małej.
  14. Wiem, co czułaś, bo przeżywaliśmy to kiedyś z Certą (yorczką) po kilka razy na dobę. Bardzo żal mi maleńkiej, no i Ciebie też, tyle przeżyć w krótkim czasie, ciągle coś nieoczekiwanego. Najważniejsze to dobra diagnoza i odpowiednie leki, bądźmy dobrej myśli, że się jej polepszy.
  15. O rany, ale się dzieje. Zobaczymy, jak się sprawy potoczą. Trzymam kciuki. No i może trzeba będzie szukać klonu Kondzia/Hrabcia. Na pewno znajdzie się parę podobnych osobników w potrzebie i w niedalekiej okolicy.
  16. [quote name='malawaszka']Lizak ma jechać do domi teraz w lipcu jakoś, ale nie wiem co za dom - mam nadzieję, że dobry[/QUOTE] No to chociaż Lizak, oby dobry dom tylko.
  17. Nie, no mam nadzieję, że ci, co szukają boksera /zdrowego/, to nie ci sami, którzy oddali tamtą bokserkę, bo chora. To byłoby okropieństwo.
  18. Obawiam się, że może nie być mała (jakoś przypomina mi Hondziarza mojego). A ja, kurcze czekam na zamówione słupki, jutro przywożą pospółkę i rozbieram płot, który i tak już częściowo się wali. Jak tylko przyjdą, to zaczynam ich osadzanie, w dodatku bez betoniarki to będzie męka wyrobić beton. Jestem uziemiona jako dt, nie wiem, jak moje utrzymać w ryzach bez ogrodzenia przez minimum 3 tygodnie, bo to tyle potrwa (furtka ma iść do 22 dni...). A Bruner mi nie schodzi z myśli i Lizak, a teraz znowu wysyp suczek, ta olbrzymka poprzednia, teraz ta, no załamka.
  19. Też spisałam tel. do wolontariuszki i zadzwonię jutro. (ale jak nie dodzwonię się to poproszę o popatrzenie i info).
  20. Zajrzałam na stronę schroniska (bo zaintrygowało mnie to pytanie o boksera) i zobaczyłam sznaucerkę, Bonę. Czy to średniaczka, czy olbrzymka? Na kwarantannie? (mam sznaucery pomagam sznauceropodobnym w potrzebie, dlatego pytam)
  21. [IMG]http://legnica.eschronisko.pl/pliki/legnica/1226/bona.jpg[/IMG] Taką suczkę znalazłam przypadkiem na stronie schroniska w Legnicy. Jutro zadzwonię do wolontariuszki zapytać o wielkość i inne szczegóły. Cudna sznupka, prawda?
  22. Też wygląda wg mnie na starszą niż 3 lata. Spojrzenie ma bardzo wyraziste - łagodna i świadoma swojej sytuacji. No i bardzo w typie rasy.
  23. Ja mam to samo myślenie, ale dotyczy sąsiadów, którzy swojego westa karali za szczekanie, więc jak moje drą się, to ja jestem spięta i zaraz wołam towarzystwo do domu, szczególnie jak robią to po nieodpowiedniej stronie ogrodu. Przed chwilą np. się zaczęły drzeć bo jakiś zwierzak krzyczał w polu.
×
×
  • Create New...