Jump to content
Dogomania

marako

Members
  • Posts

    2783
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by marako

  1. [quote name='Saththa']Te małe listki znaczy podlewałas?? No to już p o słoncu :([/QUOTE] Listki, listki (podlewałam pierwszy raz od posadzenia, strzykawką). 62 mi definitywnie padł, ale reszta żyje. Jeden lekko żółtawy, ale może to jego naturalny kolor (łudzę się).
  2. W ciągu 10 minut (tyle, co zdążyłam podlać fiołki) zachmurzyło się i jest ciemno i ponuro! W dodatku śnieg jakiś posypuje.
  3. [quote name='Saththa']A to skoczek no ;) Fajne zdjęcia Ci powychodziły;) (jak zawsze:)) A dzikie dziki dzikie;)[/QUOTE] Popieram te wypowiedzi, miałam napisać to samo. A czegóż te dziki tam szukają? (u nas ryją pod dębami, bukami i na polach kukurydzy, a tu nic z tych rzeczy) Dziś rano bardzo duży jegomość przebiegł mi drogę, biedak, biegł w kierunku z którego często słychać strzały.
  4. U nas też nie najgorzej, bo jest prąd i słoneczko. Ale wieje mocno i jak odwoziłam tz na pociąg, to był niezły slalom pomiędzy kilkunastoma zwalonymi sporymi gałęziami i 1 drzewem na 3 km odcinka leśnego.
  5. [quote name='Saththa']Aaaaaa w ogóle nadlatuje nad szczecin Huragan :eek2: Mamy [COLOR=#000000][FONT=Tahoma] czerwony (najwyższy w 4-stopniowej skali) alarm pogodowy ehhhhhh zawsze coś... :scared:[/FONT][/COLOR][/QUOTE] Aż się boję, że dojdzie dziś do nas - zawsze jak zawieje mamy sporo powalonych drzew na drodze (mieszkamy w lesie) i oczywiście nie ma prądu godzinami (czyli ani gotowania, ai ciepłej wody, ani ogrzewania, chyba, że w kominku w salonie).
  6. [quote name='AnkaG']Ale jest coraz lepiej. :) Efekt ujemny - piesek jest ciąąągle głodny. [/QUOTE] Może i ujemny, ale zawsze to lepiej, jak pies chce jeść, niż jak nie chce. Chęć jedzenia = chęć życia, więc tylko trzeba się cieszyć ze zwyżki formy Kajci.
  7. Ona ma głowę w piachu? Ma u Ciebie dobrze. Lubię sobie popatrzeć na dzikie szaleństwa rudej i reszty, ale ja już za stara jestem na tak energiczne i żywotne bestyjki. Wolę bardziej stonowane wielkoludy. (a niestety już niedługo czeka mnie trochę zabawy z gromadką dzikusów, w dodatku sikających i sr... w domu!)
  8. [quote name='nirek']Wasze fasolki przecudowne!!! A ja chce napisac ze dzis w 22dzien po pierwszym szalenstwie zw.kryciem JEST CIĄZA...widać bylo 4 Bączki....czyli w naszym przypadku wyszlo krycie przy wysokim progesteronie. Cieszymy sie bardzo..termin porodu na 6 stycznia;-)[/QUOTE] Gratuluję, tym bardziej, ze nadenerwowaliście się z tą Waszą "zakonnicą", co nie chciała wyjść za mąż. My też przeżyliśmy chwile zwątpienia, bo nasza odmówiła drugiego krycia, a pierwsze było dość wczesne, ale też widać było wczoraj 5 "bączków", a termin na ok. 2 stycznia.
  9. Ale brzuchol! A jak ślicznie łapki złożyła. Niech nacieszy się możliwością odpoczynku przed wysiłkiem, jaki ją czeka już za chwilę. Trzymajcie się - czekamy na dobre wieści. (My jeszcze mamy miesiąc, a ja już mam skurcze brzucha jak pomyślę o porodzie mojej olbrzymki).
  10. Bardzo mocno trzymam kciuki, żeby się Kajcia pozbierała po tych zastrzykach. Dawaj ostropest, jak możesz, regeneruje wątrobę nadzwyczajnie. Biedna, ambitna z tym niezałatwianiem się tam, gdzie jest.
  11. [quote name='malawaszka']och szczęściary mieszkacie w mniej surowym klimacie :lol: ja szaleję nadal z owijaniem - nie mam odwagi przestać :p[/QUOTE] Jakim mniej surowym, przecież Gliwice rzut beretem od Ciebie. Ja mieszkam na wygwizdowie, wschodnie wiatry hulają bezpośrednio od pola, a też nie zawijam perukowców (mam trzy) i żyją. Jak miały po 30 cm to zawijałam pierwszą zimą. Berberysów nigdy, magnolie tylko w pierwszym roku i może drugim. Mnie nie kochają morele - już 3 podejścia i za każdym razem po roku klapa. A reszta się dobrze ma. No Hakuro wierzba mi padła ale od grzyba jakiegoś po deszczach.
  12. Ja owinę tylko klon palmowy i zakopczykuję winogrona. Reszta sobie poradzi (no może orzecha młodziutkiego też owinę i całkiem młodziutką choinę kanadyjską, ale po to, żeby mi psy po niej nie biegały łapskami, jak ją śnieg przykryje.
  13. [quote name='malawaszka']podobało jej się :eek2::stupid: no serio ona go polubiła od pierwszego wejrzenia - szok po prostu! Tylko musiałam niestety przerwać zaloty bo on ją przewracał i w końcu by się nie podniosła już...[/QUOTE] No, może ujął ją tym, że zobaczył w niej kobietę...
  14. [quote name='malawaszka']nakręca się szybko na większość psów, nawet Bryzie chciał dzieci robić (czy tam sorry - walczył z nią o przewodnictwo :eviltong: ) i po co mu to?[/QUOTE] A co Bryzelda na to?
  15. A z innej beczki - przyszły wyniki Grace (biopsji) - nie ma zmian nowotworowych! Będą jeszcze badać wycięte części, żeby mieć pewność. Może już od jutra jeść zmiksowane ryż z kurczakiem, w półpłynnej formie i małych porcyjkach. Nawet nie wiecie, jaka to radość, po chwilach grozy. Dziś kupal ogromny, aż serce rośnie, że trawi już nowe jedzenie. Wczoraj na spacerze zjadła kupsko - chyba własne sprzed 2 dni. Tzn, nie do końca zjadła, bo rzuciłam się i wydrapałam jej to z paszczy. Z osr... ręką po nadgarstek wracałam do domu, wściekła, że w porę nie poderwałam jej do góry (chodzi na króciutkiej smyczy i jak tylko się pochyla węszyć, nie pozwalam, a tym razem była jak błyskawica!). Myłam ręce 10 razy szczotką, mydłem, szamponem, a wciąż mi palce woniały.
  16. [quote name='malawaszka'] a co do lumpeksów to kurde mnie by sięteż jakiś fajny przydał bo potrzebuję zimową kurtkę na psie łazikowanie a tu nic nie ma... zresztą nigdy nie umiałam znaleźć fajnego :placz:[/QUOTE] Mi pokazała koleżanka fajny lumpeks, blisko prac. Pierwszego dnia po dostawie ceny są stosunkowo wysokie (np. 30-80 zł kurtka, czy płaszcz), ale jest tego towaru tyle, że kilka dni później za 2-5 złotych kupić można jeszcze niezłe ciuchy - w zasadzie od kilku lat kupuję tylko bieliznę i buty w zwykłych sklepach. Ale pierwsza godzina po otwarciu jest decydująca, bo niestety pojawiają się handlary i trzeba szybko oblecieć którąś część, żeby zdążyć przed nimi. Ja tak nie potrafię, ale jak jestem z córką, ona zawsze wyhaczy kilkanaście świetnych ciuszków (niestety głównie dla siebie..., ale i mi coś skapnie). Sklep ogromny - jak jest dostawa, to po 7-8 mb każdego rodzaju towaru na wieszakach, wg asortymentu, więc jak potrzebujesz np. sukienki pędzisz do sukienek i wyhaczasz kilkanaście fajnych, po czym mierzysz i zostają 2-3, ale świetne. To samo z kurtkami, bluzkami itp. Podzielony na dwie części - jak w jednej jest nowy towar, to w drugiej wyprzedaż za grosze i tu kupić można "psiowe" ciuchy.
  17. W tej sytuacji to trzeba odwiedzić jakiś fajny lumpex w dniu dostawy. Ja zaopatruję siebie i rodzinę w kurtki dobrych marek prawie nowe (niekiedy nowe) w cenach 20-50 zł - od kilku lat. (nie tylko w kurtki).
  18. [quote name='mesala']heheheeh ja już od 1 stycznia biorę wolne dwa tygodnie, z przerwami na zrobienie sprawozdań rocznych :placz:, a potem wprowadzamy u nas "system zmianowy" raz ja przy maluchach raz Pan Małżonek :p[/QUOTE] Ach, jak masz fajnie. W mojej "firmie" nie jest możliwe wzięcie wolnego w żadnym terminie, w grę wchodzą tylko ferie i wakacje (i to jak dla mnie w bardzo ograniczonym wymiarze). Ale może uda mi się zostawić córkę z psami i w razie alarmu po prostu wymknę się z pracy po angielsku.
  19. No, biedny Tazz. Może tym razem już po jedzeniu nie będzie sensacji, jak ma taką chęć coś przekąsić. Okropnie jest, jak pies się odwadnia i chudnie, czy to sraczka, czy wymioty, a jeść wtedy nie powinno się dawać, więc błędne koło. Grace waży 31,4 kilogramy - schudła przez tydzień o 9-10, bo ważyła 40-42. Przy jej wzroście to bardzo mało, bo ma 68-69 w kłębie. Ale teraz zjadłaby konia z kopytami, a my dawkujemy rzadziutką papkę po 150 ml. I poimy też nie do syta, ale po 100-150 ml. Jak ona macha ogonkiem na widok miski i połyka to wszystko.
  20. [quote name='mesala']Gratuluję bąbelków Marako. My dzisiaj mamy 24 dzień, więc nasze panny będą rodzić w podobnym czasie :eviltong:[/QUOTE] To jakoś tuż po Nowym Roku. Ale będzie się działo. Sylwester w napięciu. Wolałabym w weekend albo między świętami a Nowym Rokiem, bo mam wolne, a 2-3 stycznia niestety do pracy trzeba a wygląda, że akurat wtedy wypadnie termin.
  21. Jeśli to było do nas, to jeździmy codziennie na antybiotyk i po dalsze wskazania. A dziś byliśmy z ... Hondą. I konsternacja, bo z daleka niby Grace, ale jakaś "lepiej wyglądająca", nie wychudzona. Dopiero po ogonie rozpoznali, ze to nie Grace (personel, bo wet oczywiście od razu się zorientował i ich podpuszczał. U Hondy potwierdzona ciąża mnoga (ale tfu, tfu, jeszcze nic nie jest powiedziane, niech się rozwija bez kłopotów). Za tydzień powtórzymy i policzymy. Dziś widać było 4, ale miała pełny pęcherz i wet tylko część widział.
  22. U nas po 24 dniach od jedynego krycia - są bąbelki (widać było 4, ale może jest więcej - miała mocno wypełniony pęcherz i nie było wszystkiego widać). Jednak dobrze, że nie czekałam na kolejne zlecone badanie progesteronu, tylko pojechaliśmy. Jakbyśmy czekali 2 dni, zeby zbadać się, to pewnie nic by z tego nie było (drugie krycie nie wyszło, chłopak nie był szczególnie zainteresowany, a ona się odgryzała) Przenosimy się na porodówkę i czekamy...
  23. Bardzo to odbiera siły, jak tak długo nie da się pomoc psu. Współczuję Wam bardzo. U nas za to pierwszy dzień bez kroplówek! Po 10 dniach x ponad 4 butle dziennie! Mogłam w małych porcjach podać dziś litr wody + 3 saszetki z proszkiem do rozrabiania, więc kolejne pół litra płynnego pokarmu. Oby wyniki biopsji przyszły pozytywne, bo to chyba teraz najważniejsze, bo przewód pokarmowy chyba jest szczelny - Grace za dobrze się czuje jak na to, że coś byłoby nie tak (choć nadal temperatura za wysoka).
×
×
  • Create New...