-
Posts
2783 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by marako
-
Sznupkowy Oddział Psychiatryczny vs Geriatria i koty... no i ja
marako replied to malawaszka's topic in Foto Blogi
[quote name='Margi'] Taką mam ochotę wyściskać i wycałować te kluseczki. Marako jak masz to daj więcej fot.[/QUOTE] Nic prostszego - Raków 8J. Zapraszamy (i dostaniesz też robótkę - masowanie brzuszków, czyli zabawę w zaklinacza kup!) Z fotami to jest tak, że muszę najpierw na imageshacka, a to trwa i trwa przy moim łączu radiowym.- 49449 replies
-
- czarcie kopytko
- malawaszka
- (and 5 more)
-
[quote name='wilczy zew'] Marako,założenie galerii nie trwa dłużej niż wrzucenie fot :-) Dawaj foty :mad:[/QUOTE] Tak, ale w galerii czasem trzeba bywać, a przede mną gorący okres, kiedy będę raczej wyłączona z życia towarzyskiego.
-
[quote name='AnkaG']No oczyska ma taaakie cudne. I ten uśmiech :) Marako dawaj u wasi foty pooglądamy :)[/QUOTE] Dałam w galerii Waszki, bo pozwoliła.
-
Sznupkowy Oddział Psychiatryczny vs Geriatria i koty... no i ja
marako replied to malawaszka's topic in Foto Blogi
Jak szaleć, to szaleć, Tajga z bezcenną miną (ona trochę boi się maluchów, a jeden do niej przypełzł, aż się podniosła, bo leżała wcześniej z nami: [IMG]http://img163.imageshack.us/img163/6041/md3w.jpg[/IMG] No i na spacerze od razu widać, z jakiego powodu Honda trochę już znudzona maluszkami - Radek szaleje z nią (a ona jak wiadomo go kocha): [IMG]http://img7.imageshack.us/img7/5430/z3ma.jpg[/IMG]- 49449 replies
-
- czarcie kopytko
- malawaszka
- (and 5 more)
-
Sznupkowy Oddział Psychiatryczny vs Geriatria i koty... no i ja
marako replied to malawaszka's topic in Foto Blogi
Ponieważ Waszka mi pozwoliła, pokazuję maluchy (skończyły tydzień) [IMG]http://img826.imageshack.us/img826/8228/m460.jpg[/IMG] [IMG]http://img543.imageshack.us/img543/5912/2kky.jpg[/IMG] I scenka rodzinna - wszystkie nasze psy w liczbie 12: [IMG]http://img41.imageshack.us/img41/7932/7sed.jpg[/IMG] [IMG]http://img600.imageshack.us/img600/5193/m20r.jpg[/IMG]- 49449 replies
-
- czarcie kopytko
- malawaszka
- (and 5 more)
-
Dziś skończyły tydzień i rosną jak na drożdżach (nie dokarmiam tym razem wcale, ale ładuję tonę wartościowego jedzenia w Hondę, żeby dawała radę). Nie chcę nadużywać gościnności Waszki i nie wrzucam fot (choć mnie korci), a roboty mam tyle, że galerii własnej nie mam czasu założyć. Honda wchodzi do kojca tylko na karmienie i lizanie, a jak leżą najedzone cicho, to jest poza kojcem. Ale jak któryś zakwili, biegnie i sprawdza, no i woła mnie (a częściej moją córkę) żeby je usunąć z połówki, na której chce się położyć i wtedy wchodzi do nich. Nie wiem, jak to będzie od czwartku, kiedy zostaną same na 8-10 godzin dziennie.
-
Czy ona dałaby się zrobić "na bóstwo" (tj. czy dałaby podgolić to i owo, przetrymować tamto i owamto i pięknie uformować łapy i dolną linię)? Już sobie wyobrażam, jak wyglądałaby odpicowana... A niedoszły domek nie wie, co czyni, bo lepszego psa nigdzie ze świecą nie znajdą. Grymaśnicy, dobrze, że zrezygnowali, bo chyba sami nie wiedzą, czego chcą, w głowach mają jakiś bałagan.
-
[quote name='malawaszka']w kłębie około 62 ale to tak niezbyt dokładnie bo owsik nie ustoi :lol:[/QUOTE] To nie dziwię się, że rzuca się na jedzenie przy takiej wadze w stosunku do wzrostu. Heidi ważyła 13 ale przy 56 cm w kłębie, a Grace 30,6 przy 68 po tym wychudzeniu ostatnim. To mniej więcej średnia wzrostu obu wymienionych i średnia wagi, a naprawdę wychudzone były skrajnie.
-
[quote name='malawaszka'] no ja znam hodowców, którzy robią tatuaże sami w domu - Reszki tatuaż oglądaliśmy teraz z żoną weta i taki dziwny jest - jakby CC albo UU - dwa takie same znaczki :niewiem: dziwne i nie wygląda na związkowy, no i jest czarny a podobno w ZK nie używa się czarnych tylko niebieski albo zielony, ale ja nie wiem czy to prawda??? byłam z Reszką u weta teraz - skóra na uszach wygląda na czystą, na ogonie też, jest obawa że może być przemrożona i nie wiadomo czy zarośnie - taka dziwna ta skóra jest tam pociemniała, ale uszy są całe ciepłe więc żywe; trzeba dawać suplementy, dobre żarcie i się okaże... kupiłam dla niej strongholda i dla Bryzy też od razu; uszy do czyszczenia i smarowania, ale nie jest bardzo źle w środku; była bardzo grzeczna - waży 22 kilo :roll: Bryza 31[/QUOTE] U nas np. tatuaże robi osoba uprawniona ze związku, a chipy wet. 22 kg - chudzina. A ile ma w kłębie, mierzyłaś? Oti miał do łysa wytarte duże powierzchnie zewnętrzne uszu (ale wytarte raczej, nie odmrożone). Zarosły szybko na dobrej karmie i suplementach i może ze 3 razy posmarowałam dermafitem.
-
U mnie była taka jedna - Heidi - ta właśnie startowała do każdego jedzenia z prędkością światła i łykała krztusząc się michę w 5 sekund. Jka ktoś jadł to sprzed nosa sprzątała kromkę skacząc tak, że nie dawało się zapobiec, tak szybko to robiła. Grace po operacji (a była w stanie zagłodzenia - przypomniała z chudości Heidi) miała kilka dni takiego rzucania się na jedzenie i łykania w pędzie, jak leci. Ale już jej przeszło, choć nadal ma apetyt. Reszka ma futro i nie wygląda na filmikach na tragicznie chudą, ale zachowanie takie może trwać długo nawet jak już jedzenie jest codziennie.
-
Podpisuję się pod tym, takie to proste, ale chyba nie dla tych, którzy z tą bezdomnością się na co dzień borykają i niewiele widzą poza tym, co chcą widzieć. Jak pseudo albo bezmyślny rozmnażacz przejechałby się na mnożeniu psów, to mocno by się zastanowił przedtem, co robić. Bo jednak w schroniskach rzadko zobaczyć można rasowca. Hodowlom ZKwP idącym na ilość kosztem dobrostanu zwierząt też należy dobrać się do skóry (staram się to robić), choć i tak nie one są winne zapełnianiu schronisk.
-
[quote name='malawaszka']właśnie dlatego, że ją kocham od pierwszej chwili to ją oddać muszę bo do domu nie dam rady wziąć takiego żywiołu a co mi po takim super psie w kojcu ... :shake:[/QUOTE] Toć nie mówię, że ma być w kojcu. Ona tylko do domu (ale wyspacerowana olbrzymka to oaza spokoju, domu nie rozniesie - mam, to wiem i nie zamieniłabym na małe za nic w świecie)
-
Wysłałam dla niej stówkę, na doleczanie łysinek. Ale pociumaj ją ode mnie w ten cudny nochal!
-
Piękna, piękna i jeszcze raz piękna. Jak się ślicznie porusza, jaka ślicznie zbudowana, no cuuuudowna jest po prostu. KOCHAM OLBRZYMKI!!!!! Ją koooochaaaam i zdziwię się jak ją komuś oddasz.... Oj gdybym nie miała trójki, to bym chyba nie wytrzymała.... (no i dziewiątki - może coś mi zostanie ....) Szok, taka piękna i młoda i w schronie wylądowała.
-
Zofijówka, bardzo, bardzo Wam współczuję. Walczcie o sunię - jeśli jej stan jest do wyciągnięcia, to dacie radę. Trzymam kciuki,żeby się udało. Bardzo przykro też z powodu chłopaka. To boli okropnie. Itske - ale obrodziło u Was. Gratulacje! Oby mama dała radę. My nie dokarmiamy (z wyjątkiem próby drugiego dnia), przybierają. Ale sutki mamusi są w opłakanym stanie. Czym je smarować, żeby nie zaszkodzić maluchom? Oliwka dla niemowląt? Dermafit dog? Coś jeszcze innego? Boję się im zaszkodzić, a ona już jęczy przy karmieniu.
-
Gratuluję, [B]mesala [/B]pięknej dziesiątki. (a nie zamierzasz dokarmiać? bo ja planowałam, ale tego nie robię i nie wiem, czy dobrze)
-
Biedny ten dzieciak z Piły, taki wzruszający i śliczny. Jak u Ciebie odżyje, to długo miejsca nie zagrzeje, bo w domkach będzie można przebierać. Cud -miód chłopak. I tak wygląda chyba lepiej, niż jak trafił do schroniska (myślę o tych wyłysieniach).
-
Ja w pracy nie mogę się skupić, bo wciąż myślę, jak mąż pilnuje maluchów, bo po to brał urlop (córka też dogląda, ale się uczy do sesji). Na razie zadzwoniłam żeby się upewnić, czy nakarmił mamuśkę, a on na to, że zapomniał. No po prostu się załamałam, zero empatii - ona karmi na okrągło,bo jak jedne odpadną kleszcze, to kolejne się przysysają, a ktoś nie pomyśli, że powinna jeść i pić czasem, jak tyle z siebie daje (żeby nie było wychodząc mu to zleciłam). Dobrze, że choć weekend będzie dłuższy o dzień. Cisza u rodzących jakaś nastała. Zofijówka? Mesala? Chyba Wasz czas nadszedł... Dziewczyny czekają do weekendu?
-
[quote name='isabelle301']Daje jak daje ale biały sznaucer...?[/QUOTE] Oczywiście, że są białe sznaucery choć u tej pani to może nie do końca sznaucery... Ogromna pseudohodowla, opisywana na innych wątkach, sprzedaje poza siedzibą w dziwnych miejscach, czyta to forum (np. szybko wymieniła w ogłoszeniu jedną z fot, na której się coś nie zgadzało i ktoś o tym napisał - może i to przeczyta...)
-
Jak tam u Was, [B]mesala[/B], [B]Zofijówka[/B], czy przybyło Was na Nowy Rok?
-
Mendy Dwie Złe nie dadzą nudzić się... Tazzman i Idefix męczą mnie :)
marako replied to Saththa's topic in Foto Blogi
Uff. Widzę, że wszyscy przetrwali szczęśliwie. U nas sąsiad szalał prawie godzinę. Moja córa zasiała niepokój psów jak po najgłośniejszym strzale pobiegła na górę po aparat, żeby porobić zdjęcia ogni. Chyba myślały, że ucieka i pobiegły za nią, spanikowały i już później nie były takie spokojne, jak na początku. Ale na szczęście i tak nie było źle, bywało gorzej. Miłego spanka! Leniuchowania, spacerku, dobrego jedzonka (żeby tak później było przez cały rok, jak mówi ludowe powiedzenie) ([SIZE=1]ja dziś cały dzień nadrabiam zaległości do pracy i chyba cały rok będzie tak wyglądał, bo nie sprężyłam się w święta i tego nie zrobiłam, okropieństwo[/SIZE]) -
Hondzia jest bardzo delikatna i ma oczy wokół głowy, żeby nie uszkodzić żadnego. Mamy też półeczkę w kojcu, żeby nie przygniatała do ściany. Jak będą musiały zostawać same, to będą miały już 2 tygodnie, co oznacza w mojej rasie, że są już niemałe. Niestety nie da się dyżurować przy kojcu non-stop, każdy ma jakieś obowiązki typu praca, sesja itp. No i spać też trochę trzeba, jak się wstaje do pracy. Ryzyko niestety istnieje, że czegoś się nie dopilnuje, ale dajemy z siebie wszystko, co możemy i wierzymy, że suka da radę też ogarnąć maluchy (są rasy, w których nawet potrafi zagryźć własne szczenię, ale to nie ta)
-
Mendy Dwie Złe nie dadzą nudzić się... Tazzman i Idefix męczą mnie :)
marako replied to Saththa's topic in Foto Blogi
Współczuję Wam, a właściwie psom tych wrażeń. Nie jest to wesołe przeżywać z psiakiem takie stresy. A u nas niespodzianka - Grace, która przez kilka lat (od wypadku) bała się wystrzałów i wystarczyło, że daleko w lesie usłyszała, to rwała do domu, a w Sylwestra chowała się do łązienki, teraz UWAGA - w ogóle się nie boi. Była spokojnie na siku, strzelali, widziała ognie i NIC. Tajga chodu do domu, a Grace spokojnie siku i wolnym krokiem ostatnia do furtki. Śmiejemy się, że ona po prostu była już niedawno z tym zapaleniem otrzewnej 3 łapami na tamtym świecie i stwierdziła, że jak wtedy nic się nie stało, to i teraz nie ma się czego bać... -
Maluchy i Honda dziękują za komplementy, a ja puchnę z dumy... No i uszy mi puchną, ale od szczekania tej głupiej Abi (yorczka). Zaczęli strzelać, wszystkie psy spokojne, nawet ta, z powodu której przyjechały tu na wieś, bo to ta druga się boi fajerwerków. A Abi się drze, chce wciąż wychodzić na dwór.