-
Posts
7523 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
5
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by filodendron
-
Dziękuję :oops: Na tym zdjęciu nie widać jednak, że ta głowa razem z uszami jest za duża w stosunku do reszty, którą ścięłam ostrzem 4F. Łapy wyszły mi krzywo :lol: No i nawet nie potrafię dobrze wkleić linka, a pozostałe zdjęcia gdzieś się zgubiły na serwerze, bo nie zapisałam sobie adresu :hmmmm:
-
Spróbuję wg rady PATIszona, choć nie mam czym się chwalić. Proszę się nie śmiać zbyt głośno ;) - to całkowicie "domowe" strzyżonko, to nasze najpierwsze podejście do maszynki :oops: a i zdjęcia są nieszczególne. W tej chwili głowa i uszy są stosunkowo za duże w stosunku do reszty. Uszy na pewno trzeba skrócić, chciałabym jakoś zmniejszyć ich objętość, ale nie wiem jak to zrobić, żeby w miarę wyglądało i było praktyczne. Na razie tak nieśmialo eksperymentuję, ale strzyże się dobrze, więc w razie porażki zawsze mogę ciachnąć tak, jak widać w galerii Birmy :lol: [url=http://pl.tinypic.com/view.php?pic=hvumv6&s=5]Image - TinyPic - bezpłatny hosting obraz
-
Bardzo dobrze się i wykąpało i rozczesywało psa po Pantene. Wprawdzie nie mogę powiedzieć, żeby była to jakaś zaskakująca różnica w stosunku do odżywki, której używałam wcześniej - Botanical conditioner, ale trochę było łatwiej. Może dlatego, że Pantene łatwiej zastosować hojną ręką i bez oglądania się na kasę, bo różnica w cenie jest zasadnicza ;) I tak jak poprzednio - pies się nie drapie, nic złego się nie dzieje. No i mamy ten pierwszy raz z maszynką za sobą :lol: Miałyście racje - trudno zaciąć maszynką, trudniej niż nożyczkami. Wszystko poszło gładko - i stópki, i pyszczek. Nie mam pojęcia, co tamta groomerka z psem wyprawiała, że były takie skaleczenia :shake: Nie potrafię umieszczać fotek, ale wydaje mi się, że jak na pierwszy raz to wyszło mi całkiem przyzwoicie. Jakiś kosmos to nie jest, ale jest ok. Muszę popracować nad łapami, bo gdy strzygłam tylko nożyczkami, to całość wychodziła odrobinę nierówna, a teraz łapy kontrastują z równiutkim tułowiem. W każdym razie cieszę się, że wreszcie kupiłam tę maszynkę :multi:
-
Będę dziś kąpać drugi raz z odżywką Pantene. Ostatnio kąpałam 25 marca, więc pies już trochę brudny chodzi, ale musiałam to jakoś wkomponować w fiprexy, święta, no i wciąż czekałam na zamówioną maszynkę do strzyżenia, bo Germapol miał jakieś problemy z dostawą. Dziś wreszcie przyszła, więc zaraz zabieram się kąpanie, suszenie, a potem jakieś próby z maszynką (bardzo wstępnie ostrzygłam stópki i nasadę ogonka - szybko poszło, maszynka cicha, piesek spokojny jak na razie - dostawał świąteczną szyneczkę na zachętę :lol:) Poprzednio też użyłam Pantene, mam wrażenie, że pies się szybciej zbrudził, ale kładę to na karb zmiany pogody. Zdam relację, jak poszło dzisiejsze rozczesywanie. Mam prośbę - może ktoś ma fotki piesków z ostrzyżonymi uszami u ich nasady? Wiem, że czasem robi się coś takiego, ale nie wiem, czy włosy są tam obcięte całkiem na krótko, czy cieniowane?
-
[quote name='ROOFI']Polecam ANDIS AGC-2 dwubiegowa.[/quote] Kupiłam taką - właśnie przed godzinką rozpakowałam przesyłkę :lol: Jest zaskakująco cicha. Stópki już ostrzyżone ;) Raz jeszcze dzięki za radę, Roofi. Jest już nowszy, szybszy model tej maszynki, ale rozchodzi się w Germapolu jak świeże bułeczki :lol: poza tym uznałam, że dla jednego pieska poprzedni model wystarczy.
-
[quote name='Basia i Barni']Ludzie robią większy syf niż zwierzęta - torby z marketów, buteli po piwie wódce , pety , plują na chodniki , smarują bloki z głupimi hasłami piłkarskimi, srają po krzakach itd a psiej kupy się czepiają mimo,że to oni powinny je pozbierać -ale pies jest winny :angryy:[/quote] Hej, bez przesady :lol: W tym kontekście to chyba nikt nie twierdzi, że wina leży po stronie psa a nie właściciela ;) To właściciel ma niezbywalne prawo do psa i jego kupy.
-
Bo żyjemy we flejowatym państwie, z flejowatym społeczeństwem, flejowatym prawem i flejowatą strażą miejską. Zdemoralizowana latami komuny społeczność, która to, co wspólne, traktuje jak "państwowe" czyli niczyje, która chronicznie zrzuca odpowiedzialność na wyimaginowane instytucje i której moralność jest moralnością Kalego (moja butelka to mniejsze zło niż kupa psa sąsiada) a poczucie wspólnoty najbujniej rozkwita na gruncie solidarnego śmiecenia (skoro wszyscy śmiecą, to po co mam się starać?). Cóż robić? Można jedynie próbować się odróżniać.
-
[quote name='akodirka']tylko ze wiekszosc kup na trawniczkach pod blokiem (przynajmniej na moim osiedlu) to odchody bezdomnych/wolno biegających psów z okolicy... a trawniczek niestety zasrany.... :shake:[/quote] U mnie nie ma bezdomnych psów. Wolno biegające się zdarzają, ale jest ich na tyle mało, że nie dałyby rady zrobić takiego gnojowiska. Niestety wystarczy spojrzeć przez okno, żeby zobaczyć większość sąsiadów z psami - a jacy oni wszyscy och, ach - prawnicy, lekarze, profesorowie, dErektorzy. Pan profesor z bloku nr 16 idzie pod blok nr 18, a pan doktor z bloku nr 18 idzie pod blok nr 20. Na koniec dnia przychodzi towarzycho z odrobinkę gorszej dzielnicy i pod oknem pp profesorstwa i doktorstwa, robi stłuczkę z butelek po piwie na kilkadziesiąt m kw. Jest wszystko - psie kupy, pety, zużyte prezerwatywy, potłuczone szkło, a na koniec wypalanie traw. Wszystko, oprócz straży miejskiej wtedy, kiedy trzeba :shake:
-
Do ludzi najskuteczniej docierają argumenty finansowe, dlatego jestem za wysokimi mandatami za nieposprzątanie po psie. I w określonych warunkach - po koniu również. Końska kupa w lesie mi nie przeszkadza, ale na parkowej alejce do tego lasu wiodącej już tak. Można posprzątać i jedną i drugą - jedynie w przypadku konia wymaga to lepszej organizacji. Gdy na naszej starówce stanęła dorożka, to warunkiem dodatkowym stawianym przez miasto było sprzątanie po koniu. Po każdej rundzie zaliczonej przez dorożkę pracownik stajni wsiadał na rower wyposażony w kubeł, szuflę i miotłę. Dało się. Na uczęszczane przez pieszych alejki parkowych też by się dało wrócić po rajdzie rowerem. A zostawianie psich kup na trawniczkach pomiędzy chodnikami i pod blokami to już jest szczyt chamstwa. Całe lata spacerując z małym, a potem coraz większym dzieckiem, musiałam wydłubywać te g... z podeszw dziecięcych butów.
-
[quote name='LeCoyotte']też od niedawna używam 'ludzką' odżywkę Gliss kur do suchych włosów - efekt murowany:thumbs: no i żadnych negatywnych skutków. Wcześniej używałem odżywkę Hery, ale dosłownie żadnego efektu nie było:roll:[/quote] Z psich dość długo używałam Botanical Conditioner z 1 # All System - to jest bardzo dobra odżywka, nie tylko do kąpieli ale również - rozcieńczona wodą - do rozczesywania. Ale po Pantene efekt był porównywalny :lol:
-
[quote name='baller']Czy mi kupy przeszkadzaja? Oczywiscie, ze tak, ale skoro nikt inny ich nie zbiera to ja tez nie mam zamiaru. [/quote] A już Demokryt powiadał, że słowo jest cieniem czynu... :lol:
-
Długo stosowałam wyłącznie psie kosmetyki z wyższych półek. Podczytałam na podforum pudlowym i widzę, że ludzie eksperymentują i to z powodzeniem, więc też spróbowałam - z ludzką odżywką. Miłym, a zupełnie nieplanowanym zaskoczeniem, była reakcja mojego organizmu - przy psich kosmetykach zabierając się do kąpieli czy czesania musiałam brać leki antyhistaminowe, a przy ludzkiej odżywce zapomniałam wziąć i dopiero po czasie zdziwiłam się, że nic mi nie jest. Może odkrycie - że to nie na roztocza itp. jestem uczulona tylko na psie kosmetyki, a może to przypadek - jeszcze nie wiem. W przypadku mojego psiaka woda nie wystarczy - bez zastosowania odżywki po prostu nie da się go czesać, a czesać trzeba. Oczywiście po tym eksperymencie dokładnie oglądam psią skórę, czy coś się nie dzieje. Na razie nic. Ludzki szampon na razie sobie odpuszczę, ale z odżywką na pewno spróbuję jeszcze raz.
-
Podsłuchane na dzisiejszym spacerze: Pani (z labradorem) do pana (z kundelkiem) "No i proszę pana te nowe psy to coś fantastycznego dla dzieci z alergią. Są tak samo dobre i łagodne dla dzieci jak labradory a wcale nie uczulają. No - po prostu krzyżuje się jedną i drugą rasę" Dziękujemy, Pani Edyto :angryy:
-
Wczoraj dwa amstaffy zagryzły trzy owczarki niemieckie
filodendron replied to lilia1983's topic in Pogryzienia
To zróbmy tak: zostawmy na boku te wszystkie wychowane i zsocjalizowane, a te agresywne i niezoscjalizowane podzielmy na małe, średnie i duże. Jeśli zaatakuje mnie agresywny i niezoscjalizowany york z zamiarem pożarcia, to zanim mnie zje do końca, zdążę napisać artykuł do jakiegoś Faktu na kilkanaście szpalt (o yorku będzie, przysięgam!), jeśli średni - no to notka na ostatnią okładkową, jeśli duży - to nie zdążę wyciągnąć długopisu. Dlatego ludzie boją się dużych i z dużymi szczękami. Nie ma TTB Vectry na moim spacerniaku :placz: Są agresywne yorki z głupimi właścicielami, z których się śmieję, i agresywne TTB z jeszcze głupszymi właścicielami, których się boję. (Parę ONków też się znajdzie). Tak trudno spojrzeć na to z perspektywy ulicy? -
[quote name='LeCoyotte']W szamponie dla ludzi nie wyprałbym swojego psa alergika, ani żadnego innego;) Powód-inne pH skóry;) A używa ktoś na psie odżywek do włosów dla ludzi? [/quote] Owszem, ja ostatnio użyłam Pantene pro-v intensywna regeneracja, ale ja mam pudlowatego, a pudlarze twierdzą, że ph skóry pudla jest zbliżone do ludzkiego :lol: Może zresztą dotyczy to i innych nieliniejących, nie wiem.
-
[quote name='Kenzo']Z szamponem dla psów jest o tyle gorzej, że z reguły ma krótka date wazności albo tylko ja tak trafiam;) Nigdy nie udało mi się zakupic szamponu, który miałby wazność wiecej niż do roku (z reguły jest to pół roku). [/quote] Chyba miałaś pecha. Akurat parę dni temu przyszła do mnie przesyłka, zamawiałam szampony Hery i aż pobiegłam sprawdzić - są ważne do lutego 2011 roku a odżywka, którą kupiłam 2 miesiące temu - do września 2011.
-
[quote name='bonsai_88']Ło matko, to to ma być dodatkowo zimne :placz:... ja czytałam, że to ma być dobre, bo chodzi o wodę bez chloru ;)[/quote] :lol: Nie wiem, czy ta ilość chloru, która jest w wodzie w kranach ma znaczenie - basen to prędzej. Jeśli masz bardzo twardą wodę w kranie, to wtedy dobrze zrobi i ciepła woda mineralna czy tam źródlana - byle byłaby miękka. U mnie jest koszmarnie twarda woda, a gdy jeżdżę z wizytą do ojca, który ma fantastyczną wodę, to różnica jest wyraźnie odczuwalna, mimo, że nie katuję się lodowatymi prysznicami ;) Może przy następnej wizycie spróbuję u niego psa wykąpać, bo mineralna na płukanie pudla to trochę mało ekonomiczne rozwiązanie ;)
-
Czarny- przyjaciel koni wreszcie w domku, u kochającej rodziny :)
filodendron replied to Eruane's topic in Już w nowym domu
[quote name='golliee']Korzystajac z okazji jeszcze raz chcialabym podziekowac Filodendronowi za ksiazke :lol:[/quote] A już doszła? Fajnie. Nie ma za co, to malutki drobiazg :oops: Trzymajcie się ciepło - powodzenia. -
Wczoraj dwa amstaffy zagryzły trzy owczarki niemieckie
filodendron replied to lilia1983's topic in Pogryzienia
[quote name='Agmarek']Założyłam sobie że w razie ataku będę walić gazem pieprzowym po oczach psa[/quote] A to działa? Już od dawna myślę o takim zakupie, byle to było skuteczne a nie tylko dodatkowo rozdrażniające. Głupia sprawa tak się wyrachowanie szykować na bitwę, ale agresorów wokół jest sporo. Jakiś czas temu naszego psiaka zaatakował spory pies - właściciela nie było w polu widzenia (nasz na smyczy, tamten luzem) - no i, niestety, ale mąż potraktował agresora z buta, nie było wyjścia i na szczęście wystarczyło, ale nie zawsze wystarczy :shake: Czy taki gaz pieprzowy jest skuteczny? (I w miarę bezpieczny?) -
Czarny- przyjaciel koni wreszcie w domku, u kochającej rodziny :)
filodendron replied to Eruane's topic in Już w nowym domu
Golliee, w wolnej chwili zerknij na ten wątek: [URL]http://www.dogomania.pl/forum/f461/pies-wyje-zostawiony-sam-w-domu-19960/[/URL] Na którejś ze stron udziela rad Mrzewińska, opisuje takie ćwiczenie, które sama określa jako "kręcenie kijem w przerębli". To jest uciążliwe i trochę śmieszne, ale np. u nas zdało egzamin. To znaczy u mnie sytuacja jest zupełnie inna, łagodniejsza, nie chodzi o psa adoptowanego, ale wył i przestał. Więc zawsze można spróbować a przynajmniej poczytać - może coś się przyda. Jeśli już zorganizowałaś sobie spotkania z behawiorystą, to przedyskutuj z nim kwestię ignorowania psa po przyjściu do domu. Ja się tu absolutnie nie chcę wymądrzać, wiecie na pewno lepiej, ale to tak trochę panią Fennell przypomina i - przy całym szacunku - opinie na temat jej metod są bardzo rozbieżne. Niektórym psom pomaga, inne dodatkowo frustruje. -
[quote name='bonsai_88']A.. czy ktoś z was próbował płukać psiaki w wodzie mineralnej? Tzn., że ostatnie spłukanie w wodzie mineralnej lub herbacie ziołowej? [/quote] Z psem nie próbowałam. Ze sobą tak - spłukanie zimną wodą ułatwia rozczesywanie i nabłyszcza włosy, bo się te "łuski" zamykają. Tylko to musi być woda o niskiej zawartości wapnia. A jak byłam piękna i młoda (i miałam dużo wolnego czasu ;)), to w ogóle nie używałam szamponów, tylko do mycia odwaru z mydlnicy, a do płukania szałwia (dla ciemnych włosów) - i to dawało piękny rezulat, ale nie wiem, czy sprawdziłoby się na psie. Na pudlu raczej nie, ale wydaje mi się, że u krótkowłosych taka mydlnica mogłaby spokojnie zastąpić chemię :lol:
-
[quote name='megiddo1']Czy taką odżywkę trzeba rozcieńczyć i w jakich proporcjach? pozdrawiam Magda[/quote] Nie wiem, czy trzeba - może fachowcy się wypowiedzą. Ja zmieszałam z wodą pół na pół ale w sumie nie wiem, czy to ma sens -ostatecznie i tak rozprowadziłam to rękami po całym psie wmasowując w sierść. Jak na razie jest super - nie ma żadnego drapania ani innych niepokojących objawów. Niestety pies nie chce się wypowiedzieć, czy mu zapach odpowiada, ale sądząc po tym jak ochoczo pakuje nos we wszystkie moje kosmetyki, to chyba bardzo mu nie przeszkadza ;)
-
Chciałam raz jeszcze podziękować za wszystkie rady :) Ponieważ skończyły mi się zapasy 1# All System, to dziś wypróbowałam Pantene - tę regenerującą. No i bardzo fajne się potem psa wyczesało, puszysty jest wprost cudownie - biedaczek - trwa licytacja, kto go weźmie do łóżka ;) W takim natychmiastowym działaniu zupełnie nie widzę różnicy w stosunku do psich odżywek (choć szampon zastosowałam psi, tylko odżywkę ludzką). Teraz trochę popatrzę, czy się nie drapie, czy cóś innego. I jeśli nie, to super. Kołtunienia pewnie nie ocenię, bo akurat zasypało nas na biało, więc psiak ze spaceru wraca jak bałwanek - nie za dobrze mu to wpływa na sierść. Dzięki wielkie, może następnym razem wypróbuję tę różową maskę. Szczególne podziękowania raz jeszcze za fotki z suszarką w cyckonoszu. Takie małe, a tak cieszy :)
-
[quote name='aga_21']on tak srednio raz na dwa dni zje calkiem sporo.... wiec moze tyle potrzebuje....[/quote] A czy to nie jest przypadkiem całkiem normalne? Ja tam znawcą nie jestem, ale mój pundel ma takie okresy większego i mniejszego apetytu. Jednego dnia się naje i drugiego już kręci nosem. Bywało, że przez parę dni odmawiał jedzenia karmy. Na początku robiłam błąd - serce mi się krajało, że taka głodna bida chodzi, i w końcu zaczynałam pitrasić domowe. Nauczyłam psa, że jak mnie przeczeka, to dostanie coś lepszego niż suche, a bestia cierpliwa jest i czekać potrafi. Teraz już się tak nie certolę - sprawdzam tylko wagę co jakiś czas, co jakiś czas zmieniam karmę, co jakiś czas gotuję domowe z np. Algolithem albo Dolfosem, ale bez kontrolowania miski - ile i jak często.
-
Ja też objerzałam wszystko - cuuudne dziewczyny. Gratuluję :) To musi być fantastyczna sprawa mieć więcej niż jednego psa