Jump to content
Dogomania

filodendron

Members
  • Posts

    7523
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    5

Everything posted by filodendron

  1. Tupsia, bardzo współczuję, że Cię rodzina wmanewrowała w tak niezręczną sytuację. Teraz rzeczywiście jedyne, co można zrobić, to pomóc psiakowi. Wspomniałaś w którymś z postów, że to pieski rodowodowe - może daloby się zawiadomić hodowców, od których zostały kupione, może by się zainteresowali, zmyli głowę braterstwu, postraszyli, że odbiorą psa jeśli w przyszłości dosżłoby do regularnej pseudohodowli? Jeśli była spisana jakaś umowa, to może były w niej jakieś warunki? Pewnie nikła nadzieja przy popularności yorków...
  2. Tego pierwszego zdjęcia nie rozpoznaję. Drugie to wiadomo - zamek :) A trzecie? To jest wyjście z dawnej ulicy Dzierżyńskiego (teraz chyba 11 listopada) na dawną ulicę Lenina (teraz nie wiem, jak ona się nazywa)? I w tym budynku po lewej stronie, na samej górze, jest restauracja "Nad dachami"? (Dobry żurek tam podają :)) Śliczne to Bielsko :) Czy skończyli już nową część "Sfery"? A jak tam szczeniaczki? Bo w innym wątku Gośka rozpieszcza nas fotkami, a ja bym bardzo chciała jeszcze te średniaczki zobaczyć. To mój ulubiony rozmiar :) Są szanse, czy już wywiały z gniazda?
  3. [quote name='zuza:D']Wydaje mi się,że ludzie kupują psa , gdy im się podoba, a nie kupują pudla żeby zrobić z niego wielbłąda.[/quote] A jeśli ktoś jest urodzonym groomerem? Więcej - groomerem z fantazją, eksperymentatorem? Własny pudel to fantastyczne pole doświadczalne - w całkiem dobrym tego słowa znaczeniu. Czytałam kiedyś wywiad z Ewą Grabowską - groomerem bodajże z Łodzi (?) (publikuje w Moim Psie). Opowiadała o swoich klientach z pudlami - jest część psów, które trzeba wg wzorca przygotować na wystawy, a jest też część niewystawowych piesków, których właściciele mają fantazję i godzą się na niestandardowe strzyżenie - w fale, w paski itp. Pies i tak musi być ostrzyżony, nie robi mu różnicy, jak. Większość barwników zmywa się po pierwszym "praniu", które w wypadku tak wymyślnych impresji, jak te ze zdjęć, ma miejsce parę godzin po show, na które psa się szykuje. Powiedziałabym nawet, że w przypadku pudli takie strzyżenie ma historyczne podłoże - niegdyś w pudlej sierści wycinano herby rodowe, lub imiona ukochanych :lol: Jak się ma przed sobą takiego wykąpanego, rozczesanego, wysuszonego pudla, to aż kusi, żeby coś powycinać - jest jak wata cukrowa, którą można wymodelować, a na dodatek - odrasta :evil_lol:
  4. To tak zapytam, skoro tu już o tym mowa - czy w Stanach przypadkiem nie wystawia się jeszcze pudli w sznurowej szacie?
  5. [quote name='Hania']A my przy socjalizowaniu Szyszki (w tej chwili 8 - miesięczna cavalierka) świadomie zreyzgnowałyśmy z zabierania jej wszędzie. Jeździła dużo, ale tylko wtedy gdy wiedziałyśmy, że środowisko jest kontrolowalne, lub przewidywalne. Bo w okresie socjalizacji - szczególnie pod jej koniec - to z czym pies się spotyka powinno być albo przyjemne albo obojętne. Jeżeli zdaży się cos nieprzyjemnego - szczególnie w fazie gdy wycofywanie przeważa już nad podążaniem - szczeniak może (z dużym prawdopodobieństwem) zapamiętać to do końca życia. Dlatego Szyszka byłą uczona, że świat jest miły :).[/quote] Nie no, pewnie, że to trzeba jakoś zdroworozsądkowo - nie zabrałabym szczeniaka, żeby sobie posluchał, jak pracuje piła tarczowa ;) Chciałam tylko powiedzieć, że wyraźnie widzę, że te sytuacje, które przerobiliśmy gdy był szczenięciem nie są dla niego problemem. Na przykład nosiłam go do stajni i koń jest teraz ok. Krowę zobaczył pierwszy raz na oczy, gdy miał półtora roku i był w kompletnym szoku. Do dziś panicznie boi się krów (no bo w mieście za bardzo nie ma gdzie go z nimi oswoić ;))
  6. [quote name='wilczanda']Moim zdaniem, zastrzegam moim zdaniem! Nie trzeba z psa robić jakiegoś dziwaka!(I nie miałam na myśli psa wielbłąda, tylko np. z pawim ogonem itp.) Po co? Wiem, że pudla się strzyże, ale że aż tak? :evil_lol: Po co babce jakiś pies z pawim ogonem albo z czymś innym? Przecież można mieć pudelka ostrzyżonego ładnie i bez przepychu! Moim zdaniem taki klasycznie ostrzyżony pudel wygląda ładniej niż z takimi dziwactwami na ciele![/quote] Jak pierwszy raz zobaczyłam uznawane na wystawach saddle-clip to wyglądało dla mnie bardzo, bardzo dziwacznie :evil_lol: Ale już się opatrzyłam. Przecież gdy się ogląda takie przygotowania pudla do wystawy, to to jest cały ceremoniał - szampon taki, śmaki, odżywka, wybielanie białego, podkreślanie ciemnego, prostowanie włosa, całe skomplikowane strzyżenie, stawianie fryzury, lakierowanie, pudrowanie - każdy wie, że pudel nie wygląda tak na co dzień, tylko od święta. Cindy też pewnie nie biega na co dzień z pawim ogonem. Jak hodowcy farbują swoje niedość czarne psy na bardziej czarno albo poprawiają maski mopsom, wyskubują białe drobne znaczenia, albo specjalnymi sztyftami maskują większe to źle. Jak ktoś zrobi z tego zabawę i otwarcie pokazuje, co się da z psa zrobić, to też źle?
  7. [quote name='puchu']To jest jej biała pudlica Cindy [URL="http://www.pinkcoyote.net/creativegrooming.html"]Creative Grooming[/URL][/quote] Czyli jednak wielbłąd farbowany :lol: Nie wiem, mnie to tam nie przeszkadza - w końcu sama farbuję się już ze dwadzieścia lat, a bywało że i na niebiesko, i na czerwono :evil_lol:
  8. [quote name='Gośka']Wiem też na pewno że jeśli kiedykolwiek będę miała kupować następnego psa na pewno będę się upierać żeby miał 7 tyg (czyli tak jak jest w regulaminie że musi mieć min tyle) i trudno jeśli nie będzie widać co z niego wyrośnie.[/quote] Chodzi o to, żeby mieć większy wpływ na jego przyszłą "osobowość"? No, ale jak się patrzy na Twoje fotki, to do domu z dzieckiem można brać od Ciebie psa w ciemno choćby miał i rok :lol: Trudno o lepszą socjalizację. Ja pewnie nie będę już miała drugiego psa, ale gdybym miała (szczenię), to nosiłabym go ze sobą wszędzie - choćby cały czas na ręku. W przypadku naszego psa wszystkie doświadczenia z wczesnego szczenięctwa przekładają się na obecne zachowania punkt w punkt.
  9. Daczego głupota? Ten pudel-wielbłąd to nawet nie jest jakoś super agresywnie pofarbowany, po prostu strzyżenie. Nie widzę jakiejś specjalnej różnicy o charakterze etycznym pomiędzy strzyżeniem na federała, "lwa", puppy-clip, saddle-clip czy strzyżeniem na wielbłąda. Pudla się strzyże i już. A czy się go strzyże na wystawę czy dla zabawy, to co to za różnica. NB wystawa też powinna być zabawą.
  10. Fantastyczna sprawa takie wczesne przyzwyczajanie do różnych sytuacji :) Ja niestety niewiele wiedziałam o socjalizacji szczeniora i parę spraw mam położonych, ale że wtedy była ładna pora roku, to często gęsto przesiadywaliśmy z psem w pizzerii i teraz jedno jest pewne - mało jest psów, które zachowują się w restauracjach tak przyzwoicie i kulturalnie jak nasz ;) Generalnie jak go teraz oceniam z perspektywy trzech lat, to mam jak na dłoni - co z psem robiliśmy, gdy był mały, a czego niestety nie robiliśmy.
  11. :mdleje: O rety! Ten wielbłąd powinien reklamować halti - jak uzasadnić użycia kantara dla psa :lol: Ma babka rękę, trzeba przyznać - modeluje jak w glinie. Tylko gdzie ten pies ma ucho? Ten kolorowy pomponik?
  12. Coś jest na rzeczy w sprawie generalizacji :lol: Stoję sobie z moim 8-kilogramowym pieskiem pod sklepem a w moim kierunku zmierza starsza pani z rottweilerem. Pani wygląda jak sucha trzcinka chwiejąca się na wietrze a rotek jak Hanibal Lecter z "Milczenia owiec" - zakagańczony, zasmyczony, powieszony na pejczu na maxa, na sztywnych łapach, harczenie w gardle, wzrok hipnotycznie wbity w mojego cicho i grzecznie stojącego psiaka. Pani wisi na smyczy zaparta nogami w podłoże i krzyczy do mnie z daleka: "będzie szczekał?". A na to druga starsza pani przechodząca obok, która zupełnie nie zna ani mnie, ani mojego psa - "pewnie, że będzie - takie małe zawsze szczekają!". No i wyszło na to, że to my jesteśmy w niewłaściwym miejscu i w niewłaściwej porze :evil_lol:
  13. [quote name='WŁADCZYNI']Uważasz że pies będzie nieszczęśliwy jak jej strzelę flagę Polsi na boku?[/quote] Hi, hi, no właśnie tak pod wpływem patriotycznego kanadyjskiego pudla z filmiku kombinowałam, jakby tu wyciąć orła białego? Ale to chyba nierealne na ciemnym psie :lol: Nie mogę znaleźć linku do zdjęcia, które kiedyś znalazłam - morelowy pudelek z wystrzyżoną i ufarbowaną na różowo wstążeczką symbolizującą walkę z rakiem piersi. Dla mnie to są bardzo nośne sposoby popularyzowania pewnych treści. Poza tym, żeby nie było, że to jakaś nowomoda - ponoć już w minionych stuleciach w pudlej sierści wystrzygano rodowe herby (wtedy gdy były jeszcze psami myśliwskimi) albo imiona ukochanej. A nawet jeśli nic się za tym nie kryje, żadna idea, no to co?
  14. Przejrzałam wątek od początku pod kątem zdjęć (bo uczę się strzyc własnego psa ;)) i pudel z postu #129 - ten "kanadyjski" z klonowym liściem - po prostu rewelacja. Cudeńko. Co tu mówić - gdyby psiaki w okolicy były tak zadbane i tak szczęśliwe :)
  15. Niesamowite te pudle w zaprzęgu :crazyeye: Qrczę, jakie tam temperatury panują - wtedy, gdy uprawia się takie sporty? Z naszym pundlem dużo i długo chodziliśmy zimą po górach - tak do -15 stopni C, może czasem, na szczytach, więcej. Przy dużym mrozie śnieg nie przykleja się do łap, ale Alaska?
  16. Mam mieszane uczucia. Z jednej strony dobrze, że ktoś się zaopiekował zaniedbanym psem, z drugiej - do takich interwencji są specjalne służby (inna sprawa, jak działają) i nie wiem, czy to tak fajnie, że można sobie wejść na czyjąś posesję i zabrać jego psa nawet bez powiadomienia o tym właściciela. Rozumiem, że to był szczeniak w typie rasy, bo gdyby był wytatuowany, wart konkretny grosz, a właściciel miałby umowę kupna-sprzedaży, to chyba nikt by tak ochoczo i bez asysty odpowiednich służb psa nie podprowadził. Oczywiście rozumiem dobre intencje, ale jeśli gość będzie złośliwy i jednak brak psa sobie uświadomi i na dodatek będzie miał możliwość dowiedzieć się, kto za tym stoi, to może być nieprzyjemnie.
  17. Zdecydowanie nie można nikomu wprowadzić psa do domu na siłę. To nie chomik, kanarek czy rybka, choć nawet nad tymi można by dyskutować. Ja byłam w odwrotnej sytuacji - mama chciała mnie na siłę obdarować bojownikiem z żabą do towarzystwa. No sorry, ale jeśli nie chcę zwierzaka pod dachem, to znaczy, że nie chcę i już. Wyliczanie powodów na nic się nie zda. A gdy chodzi o psa, który jest pełnoprawnym członkiem rodziny, nie siedzi w akwarium, ale ma znacznie poważniejsze potrzeby "społeczne", to już naprawdę musi być zgodna decyzja wszystkich, którzy będą z nim dzielić "cztery kąty".
  18. [quote name='Kalunia_C']A w przyszłości zapraszamy do beskidu Śląskiego. Nie wiem jak jest z noclegami z psami, bo ja tu mieszkam na stałe, ale warunki spacerowe są super. Szlaki wcale nie są tak źle oznaczone i z wyjatkiem wyciągów krzesełkowych, wszędzie z psami puszczają.[/quote] A ja bywam w Beskidzie śląskim jako gość 3-4 razy do roku :). Jest fantastycznie. Nocowaliśmy na Błatniej (Ranczo Błatnia), w schronisku na Przysłopie, na Stożku, w Grabowej chacie na Grabowej, w chacie Wuja Toma na Karkoszczonce - nigdzie nie było problemu z psem, nigdzie nie doliczono nam za niego nawet złotówki, a w Grabowej chacie właścicielka była tak miła, że po godzinie 23 wstała, żeby otworzyć nam schronisko, zamknąć swoje psy, żebyśmy mogli pójść na ostatni spacer. Na Karkoszcone chcieli się z nami suchą karmą dzielić, bo pies taki zmęczony ;) Z tym że nasz pies jest taki mniejszy średni. Na szlakach też żadnych problemów i kleszczy stosunkowo mało (w porównaniu np. z Mazurami). Można bez problemu znaleźć restauracje, do których wpuszczą z psem - bywaliśmy i w Szczyrku i w Brennej. Poza noclegami odwiedziliśmy chyba większość schronisk i nigdzie nie robiono żadnych kłopotów w związku z psem, a bywało, że wchodził ośnieżony jak bałwan, warunki były trudne - tajał przez godzinę, pozwalano nam psa wysuszyć, ogrzać, nakarmić w głównej sali schroniska (Skrzyczne, Klimczok, Przełęcz Salmopolska) W niektórych schroniskach wiszą informacje, że nie wolno wchodzić z psami (np. Magurka, Szyndzielnia) ale chyba nikt ich nie respektuje. Do schroniska na Szyndzielni wpuszczono nas po 21 razem z psem i jeszcze zupę odgrzali :) a na Magurce oprócz naszego widziałam gromadkę szpiców zasiadających przy stole :) Jechaliśmy z psem kolejką na Szyndzielnię (obsługujący tylko zapytał innych pasażerów, czy nie mają nic przeciwko) a nawet krzesełkowym wyciągiem na Czantorię (bo pies mieści się od biedy na kolanach). Usłyszeliśmy tylko od pana wsadzającego nas na krzesełko: "ino żeby nie dorpał", bo nowa tapicerka była :) Omijać trzeba jedynie Równicę - to sformalizowany hotel nie zasługujący na miano schroniska.
  19. [quote name='Equus'] Ja po prostu jestem w szoku jak sędziowie propagują łamanie prawa - no bo jak mozna nazwać sytuację, w której sedziowie promują np. cięte sznaucery jak nie jawnym olewaniem Ustawy? [/quote] Jeszcze chwilę pooffuję. Zapis ustawy jest delikatnie mówiąc niejasny i aż zaprasza do interpretacji. I - jak mi to kiedyś tłumaczono - takie interpretacje mnożą się jak grzyby po deszczu a chlastanie uszów i ogonów usprawiedliwa się względami zdrowotnymi oraz normami technologicznymi dot. hodowli zwierząt. Potem taką wysmażoną z ramienia ministerstwa rolnictwa interpretację "przedrukowuje naczelny organ prasowy" Związku Kynologicznego i posprzątane... Czy ktoś mógłby podać, w którym roku wszedł ten przepis o zakręconych pudlich ogonach?
  20. [quote name='WŁADCZYNI']btw też mnie irytują komentarze - jeżeli np. każę coś psu zrobić i jeszcze raz i jeszcze raz to komentarze jaka to jestem zła i nie dobra i jak piesek ma strasznie wybitnie mnie pienią.[/quote] No to norma przecież - taka codzienna osiedlowa hipokryzja. Jak się pies pakuje z nosem do wózka dziecięcego to jest larum i histeria, ale jak się psa szkoli, wymaga posłuszeństwa i prosi innych o poszanowanie tej krótkiej chwili prywatności z własnym psem w ogólnie dostępnym terenie, to jest ogólna polewka - że taki biedny, musztrowany i co on z życia ma, no co? Z jakichś cudowych, irracjonalnych zupełnie powodów ludzie nie widzą związku między jednym a drugim :/
  21. Poczytałam cały wątek o kolorkach, zwłaszcza jego początek - tam gdzie są zdjęcia - i co nieco mi się rozjaśniło w sprawie lakierowania ;)
  22. [quote name='.ania'] Przez 6 lat nie spotkałam się z nikim kto by ręką po ogonie przejechał, a do tego sktócenie ogona o 1/3-1/4 nie daje gwarancji, że usuniesz ewentualny 'załamek'.[/quote] Toteż się zastrzegłam, że nie wiem czy to dotyczy pudli. Tamten tekst traktował bodajże o którymś z tych nieszczęśników, którym zostawia się całkiem króciutkie kikutki - nie pamiętam - dobermany, rottki? Dzięki za wyjaśnienia - tylko raz byłam na wystawie psów i odniosłam wrażenie, że to dość fajna zabawa, a tu się okazuje, że to tylko wierzchołek góry lodowej, a dołem pływają morskie potwory :cool3:
  23. [quote name='Gośka']Filodendron nie wiem co to jest załomek, ale napisałam wyraźnie ZARKĘCONY ogon. Nie sądzę żeby pies z zakręconym ogonem miał rozszczep kręgosłupa.[/quote] No jasne, że nie. Rozmowa zeszła na temat czy uczciwie, czy nieuczciwie. Jeśli masz psa z kopiowanym ogonem, to już nie dojdziesz - czy chlaśnięto go z powodu załomka czy dlatego, żeby np. zapobiec zakręceniu. Co nie zmienia faktu, że gdyby zapytać psa, czy woli chlaśnięty czy zakręcony, to pewnie wybrałby to drugie ;)
  24. [quote name='Gośka']Ktoś tam wcześniej napisał że to nieuczciwe kopiować ogon. A niby czemu?? Ten durny przepis (że psy z zakręconymi ogonami się wywala z ringu) wymyślił kraj w którym WOLNO kopiować!!! Kopiowanie tak jak i lakierowanie ma przeciwników i zwolenników. [/quote] Czytałam, choć nie wiem, czy to dotyczy pudli, że załomek na ogonie, z którym rodzą się niektóre psy może świadczyć o tym, że zwierzę posiada gen odpowiedzialny za rozszczep kręgosłupa. Kopiowanie ogona byłoby w takiej sytuacji ukryciem wady, która u potomstwa może mieć dużo poważniejsze konsekwencje. Pomijając już kwestię, że ponoć te ogony chlasta się bez znieczulenia. Dla mnie to jednak barbarzyństwo, przy którym lakierowanie to jeszcze mniejszy pryszcz :(
  25. [quote name='EFMAN']Czy my nadal jesteśmy w temacie LAKIEROWANIE.[/quote] Z pewnością nie, ale w związku z powyższym lakierowanie to pryszcz - jak na mój laicki gust - nie ma się czym przejmować :razz:
×
×
  • Create New...