Jump to content
Dogomania

Olga7

Members
  • Posts

    5410
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Olga7

  1. [quote name='Sarunia-Niunia']Bardzo wielkie dzięki Kasiu!!! Kasiu! Na niektórych stronach pojawia się błąd - nie otwierają się... Tekst trafiający w serce, zdjęcia wybrałaś też fajne. Szkoda tylko, że nie ma zdjęcia, które umieściła Marchewa w poście #340, a ja potem je "cytowałam" w poście #342. Tam ładnie widać, jak Kacperek otwiera się na ludzia... i, że może być Wspaniałym nakolankowym Przyjacielem... Oby Kacperkowi się udało!!! Boziu daj, żeby Maluszek znalazł kochający domek!!![/QUOTE] Kasiu -może faktycznie umieść te dwie fot.ostatnio umieszczone na wątku ,gdzie Kacperek tak ladnie wygląda i przytula się do cioteczki -zamiast tych dwu pierwszych smutnych raczej fotek ze schronu z wybiegu ? Bo te dwie z budy są b.dobre-Kacper korzystnie na nich wygląda ,choć jest smutny.Ale ładnie ,b.mlodo wygląda w tym sloncu.:p O tym fot.myslę,ostatnio umieszczonych -może choć tę jedną wstawić -zamiast jednej z wybiegu -tej ostatniej ? [IMG]http://imageshack.us/m/840/5476/dsc03072zmniejszaczpl17.jpg[/IMG]
  2. Nareszcie cudne erdelki mogą zobaczyć jak wygląda trochę świata poza kawalkiem piaszczystego kojca i chodzą po trawie ,drogach ,wśród drzew, pól i mają ciągły kontakt z ludzmi. Gdyby tamci ludzie ich nie przygarnęli ,kto wie ,jak zly moglby być ich los i gdzie by mogly trafić. Teraz tylko wymarzony dobry dom u dobrych ,fajnych ludzi .....
  3. Wstrząsające słowa wiersza.Ileż w nich prawdy ,niestety....A to wszystko czynimy tym bezbronnym zwierzętom MY-Ludzie........
  4. Los Nelsona był tak smutny a ból uwięzienia i brak kontaktu z ludzmi ,był tak ogromny i przerażający,jak jego wyraz oczu-błagajacy o wolność i szansę by żyć blisko człowieka-a nie na marginesie życia oglądanego przez ostatnie 3 lata zza krat więzienia.Więzienia zgotowanego mu przez jego właściciela,któremu wygodne życie w dobrobycie zasłonilo resztki wyrzutów sumienia ,jakim była duży ,zaniedbany potwornie kudlaty jego pies -Borys/Nelson. Niech los "wynagrodzi" temu człowiekowi to ,co zrobił on Nelsonowi i jaki mu zgotował okrutne życie w ostatnich 3 latach.
  5. Niech ten smutny przyklad losu Nelsona będzie dla nas przestrogą ,iż nie można ufać takim ludziom ,jak jego "wlascieciel" -mlody, cyniczny facet o kamiennym sercu umiejący udawać skruszonego ,byle tylko ocalić wlasną skórę i swoj wypchany portfel .No i jeszcze urażoną ambicję wlasną.
  6. Ja także zawsze pamiętam o naszym Kacperku i zagladam każdego dnia .Nadal myślimy nad tym ,by zmienić los na taki ,na jaki zaslugiwał zawsze ten jamnik : na dobrych ,wyrozumialych ludzi o dużym sercu ,kotrzy pokochają Kacperka a on odwazajemni im się swoim dobrym serduszkiem.:p
  7. Bardzo ,bardzo mnie cieszy ,że Gufi i jego nowa rodzina są szczęsliwi wszyscy razem !!!:loveu: Tym bardziej ,że nadal został przy swoim imieniu ,które jak chyba zaproponowalam wcześniej -może to imię też troszkę przyciagnęło dobrych ludzi do Gufiego? Kto wie? ;)Urodziwy i miły Gufi-zasluguje na taki dobry dom a do tego w takich pieknych okolicach zamieszkał !:loveu: Co do spania ,to Gufi woli leżeć na płytkach bo jest mu tak chlodniej .To może choć niech jakieś otwarte legowisko-ponton albo kocyk mu wlaściciele tam polożą ,by przytulniej mu bylo leżeć? Będzie mial wtedy do wyboru :same plytki albo kocyk.Futerko/ podszerstek pewnie go mocno grzeje ,to woli na plytkach leżeć,bo chlodniej tak mu. Cieszy mnie bardzo szczęscie i udany ,mily dom Gufiego oraz zadowolenie państwa z wyboru Gufiego.:p:loveu::loveu::loveu: A Gufi jakos taki coraz piękniejszy i większy się wydaje .. chyba urósł ostatnio:razz: Dziękuję cioteczko Kama83 za przyslanie pw z fot. Gufiego .:p Pozdrawiam. [URL="http://www.fotosik.pl/"][IMG]http://images50.fotosik.pl/774/15cb415fc635d4a4med.jpg[/IMG][/URL]
  8. Zaglądam i ja codziennie,po cichu,by zobaczyć ,poczytać co slychać u dzielnego Leosia ....
  9. [quote name='lolka']kurcze to nie takie proste, nie na wsiach z naszych okolic....Beata to już nie raz była ganiana z widłami a ja przed karnaflem co siekierką mi wymachiwał uciekałam jak sprinter z wrzaskiem na ustach.....tu do nikogo nie idzie się bez policji, i o ile ja od siebie policjantów znam, jak i Beata swoich, tak tam nie mam pojęcia na kogo trafimy.....ostatnio dziewczyny miały takie przypadek, że policjant był po stronie baby co nie chciała wydać psa z pozrywanymi ściegnami ...i co się okazało pól wiochy to jedna rodzina, o czym nikt nie wiedział bo i skad....a ponieważ to nie nasze tereny to nie wiemy jak tam Toz działa i czy nie oleje sprawy na zasadzie pouczenia i koniec....wtedy dopiero może wydarzyć się tragedia, w zemście to tylko pies ucierpi i zniknie to są trudne sprawy......czasami nie ma wyboru a psa zostawić nie można[/QUOTE] Drogie dziewczyny -my zdajemy sobie sprawę ,że tak wlaśnie wyglada często walka z tymi bezdusznymi ludzmi na wsiach a czasem i nawet w miasteczkach też. I że to wszystko wymaga od was ogromnej odwagi ,zaparcia,sprytu i determinacji. Wiemy bo znamy to z różnych innych sytuacji naszych wlasnych obserwacji gdzieś tam przy okazji pobytów u rodziny ,czy znajomych albo wyjazdow wakacyjnych poza miasta.Niestety,prawda o takich bezdusznych ludziach znana jest od pokoleń nieraz i malo zmienia sie na lepsze ,a często idzie ku gorszemu.Tacy podli,bezduszni ludzie czują się najczęsciej bezkarni i jaszcze grożą,odgrażają się tym ,ktorzy mają odwagę bronić tych zle traktowanych i poniewieranych zwierząt. A te posadki prezesów TOZ-u,nie zawsze takie zupelnie spoleczne i bez wynagrodzeń oraz ich czlonkowie,bez większego zaangażowania siedzący sobie w wielu TOZ-ach to też problem znany od lat i malo gdzie zmienia się na lepsze a TOZ-y walczą faktycznie o dobro zwierząt. O ile wie,.to jednym z prężnych TOZ-ow jest chyba TOZ Krakow, tam ludziom chce sie dzialać konkretnie i walczyć o dobro zwierząt. Ja wiem.,że takie porady jak moja ,by uniemożliwić umieszczanie tam kolejnych psów w polu ,są malo realne ,bo i tak niewiele to by dalo. [COLOR=navy][B]Wiekie uznania dla was cioteczki Lolka i Beatka za to co robicie i wszelką pomoc zwierzętom. [/B][/COLOR]
  10. Jest nadzieja,że da się uratować Leosia .a to już dużo .Powoli ,powoli ,ale jakoś Leoś nie poddaje się jednak .
  11. [quote name='magenka1']Ciężko będzie dla Kacperka znaleść odpowiedni dom: niedaleko Szczytna , doświadczony z domem trochę się porobiło[/QUOTE] Nie rozumiem,dlaczego dom ma być niedaleko Szczytna ?? Jesli ktoś będzie zdecydowany i wie ,że potrafi zapewnić Kacprowi spokojny,szczęsliwy dom oraz okaże mu tyle serca i ciepła,ile potrzebuje ten nieduży jamnik po kilku latach niezbyt szczesliwego,a raczej nieszczęsliwiego życia -to nawet niech przyjeżdża z drugiego końca Polski .Bo wydaje mi się ,że jesli komuś naprawdę bedzie zależeć na tym jamniku -to nie zrazi się niczym -nawet tym,że Kacper boi się smyczy.Jesli natomiast będzie koniecznie potrzebny ktoś do pomocy w transporcie Kacpra a nie będzie nikogo,kto będzie mogł pomóc przewiezc Kacpra -to osobiście postaram się dojechac do Szczytna /nawet pkp/pks/ i pomogę przewiezc psa ,gdyby nikt z nowego domu nie mogl sam wybrać się po niego. Nie bylam nigdy w Szczytnie -na Warmii ,choć pochodzę z Mazur. Może jednak warto niedlugo spr.,czy Kacper da sobie zalozyć szelki ? Wiadomo,że na dluższą trasę pies musi miec mozliwość kilku wyjśc na spacer i odpoczynku po drodze,no i bez zabezpieczenia nie będzie to możliwe. Mam nadzieję,że taki wyjazd nie bylby w najbliższych dniach ani w przyszlym tyg. bo mamy pod opieką w domu już drugi tydzień chorą sunię adoptowaną przez córkę ze schroniska i jest w trakcie dluższego leczenia.
  12. Może jutro będą jakies wiesci ,oby dobre ....
  13. Podpisuję się pod slowami Saruni .Nic dodać ,nic ująć.
  14. Nie ma już Nelsona ,a ja mam nadzieję.że jego "wlaścieciele" będą mieć choć czasem wyrzuty swych sumień,jeśli je w ogole posiadają. Zawsze jednak będę zdania,że Nelsona należalo bezwględnie odebrac wtedy ,kiedy byla tam interwencja z policją i nikt nie powinien dać temu facetowi wiary w jego slowa i obietnice oraz uwierzyć w przedstawienie ,jakie tam zaprezentował. Tym bardziej,że w czasie poprzedniej wizyty i rozmowy z nim jego postawa była bezczelna i arogancka,co nie moglo rokować żadnej poprawy jego stosunku do Nelsona. Ogromny stan zaniedbania oraz więzienie przez 3 lata tego psa w skandalicznych warunkach bylo dostateczną podstawą do natychmiastowego odebrania psa przez policję lub Straż Miejską oraz przekazania Nelsona pod opiekę ludzi,którzy chcieli zająć się psem i zapewnić nalezytą opiekę oraz pomoc/leczenie u weterynarza. Cyniczny pokaz pseudowlasciel przy interwencji powodowany byl tylko i wylacznie uniknięciem kary za skandaliczne zaniedbywanie tego psa . Niestety,dano mu wiarę.
  15. [quote name='henikar']On nie może się poddac. Leosiu proszę.... Co się dzieje na tym świecie, ja już nie mogę słuchac ani patrzec na programy telewizyjne, straszna znieczulica. Wszędzie gdzie jestem staram się pomagac zwierzakom i niestety często patrzą na mnie jak na świra.[/QUOTE] A niech widzą i wiedzą i uczą się od nas ,to w koncu może i coś do nich dotrze ? I sami zaczną inaczej postępować ,zaczną widzieć głod,pragnienie oraz cierpienie zwierząt wokol siebie a nie tylko siebie i swoje wygodne ,bezpieczne życie.
  16. Ja wiem i my też ,że nie wszystkie dzieciaki są wredne i zle traktują zwierzęta.Wiem cos o tym,z wlasnego podworka. Nieraz jednak widzi się rozpuszczone dzieciaki targające psy czy koty,albo inne zwierzaki-bez żadnego szacunku i ostrożnosci ,by nie zrobic krzywdy zwierzęciu a zadowoleni rodzice wcale nie pouczają ,nie pokazują jak trzeba szanować zwierzęta.Przyzwalają nawet nieraz "wyczyny "pociech ,bo ich to nie boli przecież,tylko psa ,kota ,czy każde inne zwierzę.
  17. Zajrzalam tu z wątku Leosia i też smutek ogarnia na widok pięknej ,.kudlatej sunieczki a do tego niewidomej . :-(..No i straszny ten kojec ,taki ponury -jak karcer ...:shake: Trzeba jakoś sunię wyciągnąć ,poki nie zaglodzi się tam albo nie padnie ......:shake:Ona moze jeszcze pożyc ladne parę lat ,ale nie tam ... Może by się udalo uzbierać na hotelik u Lilki ,to nieduża sunia ,może coś uproszę u ciotek ,by taniej bylo ..choc to kojce ,ale wybieg na podworko by sunia miala .Jak myslicie cioteczki? Najlepiej by bylo znalezc suni Bezplatny DT albo jeszcze bardziej nowy ,staly dom. Może zalożycie jej na NK i FB wydarzenia i ktoś ulituje się nad sunią -przygarnie ją ?? Może z ogloszen ją ktos wypatrzy ? Ale niedlugo wakacje i trudno z adopcjami ,ale moze jakims cudem ...??? Tu jeden z wątków, suni z hoteliku Lilki k/Kluczborka : [URL="http://www.dogomania.pl/threads/194009-Czy-Szila-b%C4%99dzie-musia%C5%82a-wr%C3%B3ci%C4%87-do-schroniska-Brakuje-na-hotel/page18"]http://www.dogomania.pl/threads/194009-Czy-Szila-b%C4%99dzie-musia%C5%82a-wr%C3%B3ci%C4%87-do-schroniska-Brakuje-na-hotel/page18[/URL]
  18. [COLOR=navy]Tak bardzo wyniszczony ,wyglodzony pies jak Leoś jest i tak dowodem cudu,bo przeżył do tej pory i żyje nadal. Może zdarzy się nastepny cud i uda się Leosia ocalić od śmierci ? Tak bardzo ,bardzo ludzie skrzywdzili tego psa .....:-(:shake: Gdyby choc ktos go dużo wczesniej odwiazał z lańcucha ,to jakoś by przetrwał w tulaczce po wsiach i ktoś by go wczesniej zauważyl moze i pomógł choć trochę mu. Ten pies to dowód znieczulicy i obojetności ludzi wokół ,którzy udawali ,że nie widzą umierającego powoli z głodu i pragnienia poczciwego psa,przykutego śrubami do lańcucha.Tacy ludzie nie powinni nazywac się normalnymi ludzmi-to obojetne na wszystko kukły-egoiści. [/COLOR][INDENT] [COLOR=navy][B]Może mariamc w Szczecinku moglaby przyjąć tego potwornie wyniszczonego Leosia ? Oni mają przy szpitaliku boksy hotelikowe. No i b.dobrą opiekę wetów oraz zaplecze. [/B]Pewnie ludzie widzieli glodującego m-cami psa uwiązanego bardzo mocno-bo śrubami do lancucha ,ale nikogo to chyba nie wzruszalo ? Gdyby biegal luzem ,może czasem coś by znalazl wśród odpadkow do jedzenia,jesli by chlopi laskawie go widlami nie potraktowali. [/COLOR] [/INDENT] [INDENT] [URL="http://www.flaszeczki.pl/"] [/URL] [COLOR=red][B][COLOR=navy] [/COLOR][/B][/COLOR] [/INDENT] [URL="http://www.dogomania.pl/editpost.php?do=editpost&p=16975475"][IMG]http://www.dogomania.pl/clear.gif[/IMG][/URL]
  19. Najwiecej zaangażowane cioteczki:Martikia,Bela51 oraz Ada zrobily co tylko mogly,by wyrwać Nelsona z niewoli i zapewnic mu godziwe życie.Wlaścieciel obiecywal nalezyte psu warunki i opiekę.Ile z tego dotrzymal ,nie stwierdzimy teraz.J esli Nelson byl faktycznie chory na raka a operacja tylko przyspieszyla zakonczenie jego życia,to też nie nasza wina. Odpowiedzialny za leczenie Nelsona i opiekę nad nim byl nadal jego wlaściciel.Przy tak zaawansowanej chorobie pomoc weta byla już nieskuteczna i niewiele dala. Gdyby nie bylo proby pomocy Nelsonowi i interwencji ,pies by pewnie dluzej chorował i męczył się,nie wiadomo.Teraz niczego nie zmienimy już.I tak Nelson dożyl sędziwego,podeszlego wieku-12 lat,jak na tak dużego psa.
  20. O ciężkiej chorobie psa ,operacji oraz zgonie psa powinien was powiadomic, jak o wszystkim co sie dzieje z psem. Facet sumienia nigdy nie mial wobec Nelsona, ani chęci opiekowania sie nim. Nie pasowal im tam do wizerunku rodziny,domu i firmy -za stary i za brzydki byl Nelson. A to byl piękny ,duży kudlacz -tylko ,że bardzo ,bardzo zaniedbany pod każdym względem. A najbardziej brakowalo mu choć odrobiny serca czlowieka i kontaktu z ludzmi.
  21. Za to umęczenie i więzienie Nelsona -na to samo bym skazala, na taką komorkę jego "wlaściciela". Nie dali szansy Nelsonowi ,by pożyl ostatnie m-ce na wolnosci ,na sloncu i mogl chodzić po trawie. Wolny,głaskany i blisko czlowieka choć czasem.
  22. Oby tylko te maluszki nie trafily w łapy rozpuszczonych dzieciakow albo nie szanującej zwierzęta rodzinki.Niestety.nie wszystkie dzieci uczone sa od malego ,jak należy obchodzic się ze zwierzętami -a szkoda.
  23. Jesli pies byl tam caly czas w tej komorce -to ta kobieta moze widziala Nelsona tam u matki ...A missieek rzadko tu zagladala chyba ,nie odzywala się jakos ... TO bardzo dziwne ,że pies wtedy ruszal się i skakal ,gdy wyszedl z komorki a za ok.tyg. nagle mial nieodwlad i stawy mu zupelnie wysiadly ??? I nagle rak jąder się okazal ?? A przedtem pan niby siedzial i wyczesywal Nelsona i byl jakoś zdrowy niby ?? To wszystko klamstwa chyba ,a Nelsona uspili predko po waszej wizycie raczej ...Inaczej by was zaprosili pokazać jak żyje w tym kojcu ....Jak się ma kasę ,można zalatwic wiele ,u weta też nieraz ...Mial biegac po podworku wieczorami i miec kojec w ogrodzie -a zalatwili mu chyba tylko Morbital i to prędko ,by nie miec klopotu z psem.
  24. To wy trzy cioteczki :Ada ,Bela i Martika możecie jakoś dotrzeć do weta i spr. nieco ,ale jesli on zalatwil to wszystko albo przyspieszyl uśpienie Nelsona i psa nie ma ,zwloki na pewno zutylizowane/ ,to nie ma dowodu.Może to i prawda z tym rakiem ,ale coś za prędko to wszystko wydarzyło sie.Jesli psa trzymali 3 lata w komorce -to na pewno dużego, kudlatego brudnego,umierajego psa teraz nagle by nie wzięli do domu.Podly ,cyniczny krętacz,klamca z faceta .Nie można mu wierzyć wcale.
  25. Dużo niejasnosci i wątpliowości budzi postawa i dzialania wlasciciela Nelsona,teraz już nie dowiemy się czy wszystko ,co mowil bylo prawdą ,czy tylko częsciowo prawdą. Za pozno na sprawdzenie tego.
×
×
  • Create New...