Wlasnie zawitalam na watek, ale Luckiego to pamietam jeszcze jak Peter go na sile na rekach wyniosl ze schronu, bo ten ze strachu przywieral do ziemi. To byla kupka nieszczescia. Nawet nie widac bylo jak pieknie jest umaszczony. Pychol zadowolony, postawa pionowa. Troche trwalo, ale warto bylo, co nie? Czarodziejko! Niezlą robote zrobilas z tym psem! Moj pies tez jest Lucky i tez mial podobna historie. Czasami niestety ma jeszcze odruchy lękowe, na szczescie coraz rzadziej :p Gratulacje. Piekny pies.