Lusienko, jak twoje zdrowie. Czytalam ostatnie wpisy, ale wlasciwie czuje sie troche pogubiona. Czy stan sie ustabilizowal? Czy to jest walka o zycie, czy juz o lepsza jakosc zycia? Jak to z toba jest?
Justynko, ja rowniez jestem z wami cokolwiek by sie nie dzialo. Wszyscy tu z calego serca zyczymy wszystkiego co najlepsze dla twoich kochanych zwierzaczkow!
Ja sie tylko witam, bo lece do wyrka. Jutro poczytam wszystkie wasze wpisy jak mnie nie bylo i troche podokuczam. A teraz dobrej nocy cioteczki, szczegolnie Krysi i Marysi. Sarunia, tobie rowniez dobrej nocy, choc robisz sie coraz bardziej wirtualna :cool3:
Nie bylo mnie pare dni, ale niestety Tarunia nie czuje sie dobrze. Dwa razy dziennie tramal, to juz ją musi niezle bolec. Biedna psinka. Justynko, co mowi wet? Wiem, ze zabrzmi trudno co teraz napisze, ale to nie jest męka dla suni?
O... i Marysia sie obudzila :evil_lol: I Krysia ... i to jak!!! Krysia masz szczescie, ze wyjezdzam, ale jak wroce pogonie Ci kota! A teraz udaje sie w piekne miejsce i zajrze dopiero w srode. Jestem uzalezniona od dogo, wiec moze byc ciezko, oj ciezko:oops: Pozdrawiam cioteczki...
No to Gromik, pakuj walizki, zrob sie na bóstwo i heja w drogę. Zawsze się boję zeby nic sie nie stalo przed wyjazdem. Tfu, tfu, za lewe ramie, czerwone kokardki i takie tam, musi byc dobrze!;)
Zobaczymy czy bedzie odzew. Trzeba sie jednak nastawic na dluzszy proces. Psiakow mnostwo. Fiorsteinbock, dziekuje bardzo. A coz to za kudlaczek w Twoim podpisie?
Fajny fotoreportaz z wyprawy. No trish, teraz zdjecia, zdjecia i jeszcze raz zdjecia. Ciekawosc nas bedzie zżerać, wiec musisz nam raportowac jak Wam idzie z mala Lili.:evil_lol:
Super, ze tak to wyszlo. Dziewczynki sie jednak wkomponowaly niezle do domku :evil_lol: Spryciary jedne. A mialy byc budy, nie budy, cuda na kiju :lol: Fantastycznie zdjecia. Nie ma to jak dobra kolezanka, co nie Ksenka? Razem raźniej.:multi:
Wspaniale ze Lili jedzie do domku. Nie raz w praktyce sie okazywalo, ze w DOBRYM domku proces powrotu do zdrowia przebiegal sprawniej. Super wiadomosc!!!:loveu:
Widac, ze Tarunia rozkoszuje sie obecnoscia w domu. Dobrze jej. A to, ze choruje coraz mocniej? Tak to juz niestety jest. Oby jak najdluzej byla w jak najlepszej formie. Tego wam zycze.