Wiem Aga, to strasznie smutne. Jak zdaje sobie sprawe ze swojej bezsilnosci, to wtedy staram sie cieszyc, ze choc tym kilku udalo mi sie pomoc. Nie mam innego sposobu na tą sytuacje, ktorej nie zmienie. A jak tam Ira? Kiedys widzialam Ire na zywo, zreszta niedaleko waszego domu, na polach, jak wysoko skakala za "parówka". Wspanialy pies.