Rozmawialam dzisiaj z Mosii przez telefon. Wyzej juz czesc napisala Magda, ale ja powtorze. Mosii bez problemu dala rade z wozkiem. Poprawi wzmocnienie pasa barkowego i doda wspomagajacy pod brzuch, zeby nie obciazac mocno barku, bo Sarunia ma slabe lapki. Sara wozkiem jest zachwycona, smiga jak formula 1 i uwielbia to. Odżyła bardzo psychicznie, poczuła sie pewniejsza i radosniejsza. Tylko czeka na swoje wyjscia. Sąsiedzi Mosii sa zaszokowani Sara na wozku, oczywiscie jest to dla nich kosmiczne zjawisko, ale interpretuja to jako meczenie psa. Nic dodac nic ujac. Sara jest najwazniejsza i tyle :)