Najpiękniejsze co mogłyście mu dać z Panią Asią to te ostatnie miesiące życia. Smutno Odysiu, że ciebie już nie ma, ale cudownie, że odszedłeś jako członek rodziny, a nie pod płotem, czy w lecznicy od morbitalu. Odynku, pozdrów mojego Bazylka, do którego strasznie tęsknie i cieszcie się życiem po życiu. Dziękuję mru i malibo... za Odynka...
[*]