Jump to content
Dogomania

Cantadorra

Members
  • Posts

    10997
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Cantadorra

  1. Mogę zadeklarować 20 zł miesięcznie, ale pod warunkiem, że wpłacę z góry za cały rok. Ja mam dobrą pamięć ale bardzo krótką, nie chce mi się bawić co miesiąc w przelewy.
  2. Barni wygląda na trzpiota, niby już poważny gość, a wygląda tak niepoważnie :)
  3. Szarik jest bardzo ładnym psem. Pięknie się starzeje. Sama przyjemność na niego patrzeć :)
  4. Wklejam poniżej maila, którego dostałam wczoraj od mamy Jagody: dzien dobry pani ewo,pisze juz z niemiec,gdzie dojechalismy z sunia,przywiozl nas moj brat samochodem z legionowa,gdzie przebywalismy dwa dni z sunia.w drodze elza zachowywalal sie wspaniale,caly czas lezala na siedzeniu obok mojej corki z tylu i spala.te dwie istoty znalazly sie jak w korcu maku,sunia szaleje za moja corka i odwrotnie.w tej chwili jestesmy u mnie w siegen w niemczech do holandii moja corka ma jeszcze 2ipol godziny jazdy pociagiem do aachen (miasto graniczne z holandia) i z tamtad ktos ja zabierze samochodem do holandii,lecz to juz kwestia okolo pol godziny.w tej chwili corka poszla z sunia na spacer do lasu a ja pisze do pani,zeby poinformowac jaki to jest wspanialy pies.corka napisze tez do pani i moze już bedzie posiadać zdjęcia.sunia przytula SIE GLOWKA DO MOJEJ CORKI,WCHODZI JEJ NA KOLANA a TA JA CALUJE W PYSZCZEK ;mowie pani milosc nie do pokonania i to obustronna.mnie akceptuje na drugim miejscu .poza tym jest bardzo rozumna i bardzo szybko sie uczy,os luizy dostala zabawki i miedzy innymi piszczacy hamburger i tylko raz powiedzialysmy jej szukaj hamburger i juz teraz wie co to jest ,jak jej mowimy zeby przyniosla hamburger to posrod wszystkich zabawek przynosi wlasnie jego,jak sie powie kosteczke to przynosi kosteczke od razu wie o co chodzi,jest bardzo inteligentna.koncze juz,prosze poczekac na wiadomosc od mojej corki i przekazac pani luizie pozdrowienia od suni,poniewaz luiza tez ma elze w sercu i moze bedzie jej milo,ze elza jednak dobrze trafila i znalazla milosc swojego zycia i obustronnie.poza tym doskonale sie slucha,ma jednak czasami napady,ze pokazuje zeby,ale nie do nas tylko osob trzecich,jednak moozna jej konsekwentnie tego zabronic.lacze pozdrowienia dla pani i pani luizy i prosze jej tez przekazac ten list i wiadomosci.elza znosi doskonale jazde samochodem jakby nic w zyciu innego nie robila.koncze juz naprawde pa
  5. Jakie to wspaniałe widzieć Aresa w swoim domu ze swoimi ludźmi. Ciekawe jak on się czuje, czy już wybrał sobie panią/pana. Cieszę się bardzo, bardzo.... :)
  6. Dostałam maila, pozniej wkleję. Sunia w domu. Przytulaśna bardzo.
  7. No nie wierzę, Saba patrzy a koty leżą leniwie... :)
  8. Takie wspaniałe info. Malibo, to cudowna wiadomość. Hotelik też tak pięknie wspierał psiaki i stały się sobą te dwa zagubione owczarki. Cudownie, bardzo, bardzo się cieszę. :)
  9. Byłoby cudowne, gdyby Reksio poszedł do tej pani... Czekam na informację kiedy ten wspaniały dzień nastąpi...
  10. Dzwoniły panie od Elzy. Sunia spała dobrze, jeszcze jest w W-ie. Jutro jadą do domu. Pełen zachwyt sunią. Sunia nie tęskni, lubi siedzieć na kolanach i lizać twarz. Nie wyskakuje z zębami póki co. Zdjęcia będą. Maile również. Będą po niemiecku lub po polsku z błędami i niegramatycznie. Nieważne, najważniejsze, że panie same dzwonią i informują.
  11. Nie wiem jak wam, ale mi się strasznie dłuży... ten czas
  12. Trzymam kciuki, trzymam, a jakże!:)
  13. Dziękuję Wanda za rady. Będę mieć odwagę się przyznać. Obiecuję.
  14. Acha Wanda, jeszcze jedno. To, że sunia jest wysterylizowana jest w pierwszym poście.
  15. Bela założyła wątek na moją prośbę. Nic o psie więcej nie wie. To ja miałam kontakt z rodziną oddającą Elzę. Oferty dla suni były, ale tylko podwórkowe. Sunia została wysterylizowana jeszcze w swoim starym domu. Wanda nie musisz nic przyjmować na wiarę. Jeśli uważasz, że nie jest wysterylizowana, to trudno. Jak będę mieć zdjęcia z nowego domu, to wstawię. Wszystko wyjaśniłam i stanowiska nie zmienię. Jak adopcja się nie powiedzie, to wrócę do tematu i jak dam znać, to mam nadzieję, że panie pomogą czynem a nie tylko pismem.
  16. Zapomniałam dodać, że sunia jest wysterylizowana.
  17. Paris, jesteś słoneczkiem i świeć dla swoich państwa i niech cię rozpieszczają. Zasłużyłaś słoneczko na to.
  18. Wyjaśniam: [quote name='wanda szostek']Zaglądałam na wątek, bez zabierania głosu. Jednak ponieważ mam pewne obawy poproszę o wyjaśnienie. 1. Poproszę o informację czy sunia jest po zabiegu sterylizacji. Nie ma o tym wzmianki a czytam, że już jedzie do domu. Czyżbym to przeoczyła? 2. Bardzo niepokoi mnie ta adopcja do Holandii. Sunia widać, że nie jest psem łatwym. Potrafi capnąć i to boleśnie. Niszczy w domu (książka to nic, ale rozebrała na części drzwi, to już poważna sprawa). Potrzebuje więc doświadczonego opiekuna, konsekwentnego, mającego czas i doświadczenie w układaniu psa i umiejącego radzić sobie w tej sytuacji. Znam Onki i tak jak napisałyście, potrzebują one bliskiego kontaktu z człowiekiem, ale również wspólnej pracy. Wtedy są to mądre i cudowne psy. Pani, która odezwała się w imieniu córki weszła na wątek tylko raz. Córka wcale się nie odezwała. Nie można było zadawać pytań i coś więcej o domu się dowiedzieć. Jeżeli takie zainteresowanie, kiedy występuje się o adopcję to podejrzewam, że pies zginie nam z horyzontu i o jego losach nic wiedzieć nie będziemy. [B]Córka pani Alicji nie pisze po polsku, dlatego pisze pani Alicja. Kontakt mamy częsty, telefoniczny i mailowy. Kilka razy dziennie. Panie wiedzą, że sunia gryzie, zapisana jest na szkolenie.[/B] W tej sytuacji wiemy, że sunia będzie w mieszkaniu. Osoba studiuje a wiec wiele godzin spędza poza domem. Musi się też do zajęć przygotować. Córka studiuje sztukę. Kto nie miał z tym do czynienia nie wie ile to pochłania dodatkowo czasu. To nie tylko wiedza książkowa, ale trzeba się wykazać pracami. Tereny do biegania są, ale czy będzie czas na dłuższe spacery, zabawę a przede wszystkim pracę z psem. Co będzie jak z nudów pies zniszczy mozolnie przygotowaną pracę i nie tylko? Czy wtedy wróci z adopcji do Polski. Jak pomożecie, jeżeli okaże się, że dom nie daje sobie rady? Dla mnie to jest wielkie ryzyko i ja bym jego nie podjęła. [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=19307&goto=newpost[/URL] [B]Dom był również sprawdzony przez niemieckich animalsów. W razie niepowodzenia sunia ma miejsce na przetrzymanie na około miesiąc, aby można było ją odebrać. Gdyby zaszła taka konieczność mogę sama zrobić sobie wycieczkę w tamte strony, gdyż dla mnie to nie jest duży problem, jeśli mam możliwość zaplanowania z wyprzedzeniem kilkudniowym. Suka jest tutaj i gryzie i nie sztuka szukać domu, w którym będzie dalej gryzła, ale trzeba ją tego oduczyć. Ten dom chce z nią pracować. Do tej pory nikt z nią nie pracował. Rozpoczęła to Luiza. Wszelkie adopcje są ryzykiem, nawet te pewne. Reasumując, miejsce awaryjne dla suni w razie niepowodzenia jest, możliwości pojechania po nią mam, uważam, że to może być bardzo dobry domek. Kontakt z przyszłymi właścicielami jest częsty, ja tą szansę suni i jej nowym właścicielom daję. W piątek Elza jedzie do nowego domu. Przyszli właściciele przyjeżdżają po nią sami, także jestem za adopcją. Mam nadzieję, że będzie jak najlepiej. [/B]
  19. KWL wyślij mi proszę też tą ładną parę owczarków [email][email protected][/email]
  20. Szukam Luiza wszędzie po antykwariatach i allegro tego wydania, ale bez skutku. Będę szukać dalej.
  21. Irminka wygląda słodko na śniegu. Trzymaj się słoneczko..
  22. Byłoby cudnie, jakby Marsik też dostał swoją szansę. To cudowny psiak, wygląda faktycznie na misia przytulankę :)
  23. To może wyjaśnię. O sunię upomnieli się właściciele, narobili bardzo dużo szumu, że pragną ją z powrotem, że dzieci tęsknią i zrobili straszny błąd oddając ją. W związku z tym, że te deklaracje nie zmieniły naszego stanowiska, zjawili się u mnie w domu z policją, że nie chcemy im oddać suni. Postanowiłam ją im zwrócić, ale umowa miałaby być zawarta jako DT, gdyż nie miałam do nich zaufania. Mieli przyjechać po nią wczoraj. I wyobraźcie sobie, że ...... nie przyjechali, gdyż nie zgadzają się podpisać umowy na DT. Nie to nie, potwierdzili tym samym, że nie nadają się na właścicieli jakiegokolwiek psa, ani innego żywego zwierzaka. Luzia i ja przeszłyśmy nalot mnóstwa telefonów, dziwnych tekstów itp. W każdym razie stało się tak, jak od początku chciałam i sunia jedzie do córki Pani Alicji. Cieszę się z tego bardzo. Chciałabym tutaj przeprosić Panią Alicję za zamieszanie jakie wynikło i mam nadzieję, że to już finał tej sprawy.
×
×
  • Create New...