O, rany wiecie kiedy pies po takich przejściach to serce zamiera kiedy wątek ożywa........a tu Bianeczko, ale super niespodzianka, cudowny zadomiowiony Kubuś. Powodzenia dla całej rodzinki
Potwierdzam, pierwszy raz trafiło mi się takie grzybobranie Z tym radzeniem......no troszeczkę mi to zajęło czasu zanim załapałam o co w tym zbieraniu chodzi , ale tak czy siak grzybki uzbierane i była pierwsza degustacja
Ja też nie bardzo radzę sobie z obsługą tego dogo po nowemu.....moja panienka też śmiga w żłobeczku, rośnie jak paczek, a druga to już mała panienka...Grubas i psinki ok....
My sobie żyjemy pomalutku, grubasek ma się całkiem dobrze. Byliśmy na leśnym wyjeżdzie z Tomiczkiem i Amusią, tydzień zleciał bardzo szybko. A teraz czekamy co by zima przyszła jak najpóźniej
Dogo kolejny raz zwariowało, ale na szczęście mogę Cię odwiedzić i kolejny raz przypomnieć te cudowne chwile które spędziliśmy razem, pamięć czasami zawodzi ale można wrócić do tamtych chwil.....i tęsknić