Ok.Rozmawialam wczoraj z pania psycholog,ktora konsultowala Skiniego u poprzednich wlascicieli.Bardzo mila osoba,dostalam wskazowki dot postepowania z psem,mamy sie zdzwaniac.Wyrazila zdziwienie,ze stracil dom,bo ponoc mial zostac na stale.Problemem Skiniego jest nie obecnosc innych psow,lub pobyt w kojcu,tylko zmiana miejsca.Mamy przestrzegac por karmienia,spacerow itd.Mamy ustalicstaly plkan,zeby poczul sie bezpiecznie.Poza tym poradzila,co robic w konkretnych przypadkach,kiedy zaczyna sie denerwowac.Dobrze byloby kupic mu Kalmet bodajze,jeszcze sprawdze.