Jump to content
Dogomania

Gisic87

Members
  • Posts

    2718
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Gisic87

  1. [IMG]http://images45.fotosik.pl/100/90b7addda2ce1bd5med.jpg[/IMG] [IMG]http://images38.fotosik.pl/96/96a1e57f52b8be9cmed.jpg[/IMG] [IMG]http://images48.fotosik.pl/100/328eab5f38f7035amed.jpg[/IMG] [IMG]http://images45.fotosik.pl/100/b762b972648857bamed.jpg[/IMG] [IMG]http://images48.fotosik.pl/100/247b219fd001b2e0med.jpg[/IMG]
  2. No i nowa porcja zdjęć Magii z nowego domku. Magia już całkowicie się zadomowiła i na spacerki już sama chcę wychodzić a nie jak na początku z przymusu. Jak ja kocham takie szczęśliwe zakończenia:loveu: [IMG]http://images40.fotosik.pl/96/661bb6e52831aff4.jpg[/IMG] [IMG]http://images50.fotosik.pl/100/048db4694054ff91med.jpg[/IMG] [IMG]http://images41.fotosik.pl/96/7eb065866e4b575amed.jpg[/IMG] [IMG]http://images37.fotosik.pl/96/e143c16d738ab305med.jpg[/IMG] [IMG]http://images48.fotosik.pl/100/792dc63e15795badmed.jpg[/IMG]
  3. Proszę nie wszczynajcie burzy na wątku Desti bo to nie jest temat do tego. a ty Arko proszę nie doszukuj się dziury w całym bo Aneta pomaga nie tylko katowickim psiakom ale także innym na tyle ile ma możliwości, psy które wzięłam na tymczas, znalazłam wzięła pod opiekę fundacji nie zważając na problemy finansowe fundacji po prostu psiak potrzebował pomocy i na koszt fundacji był leczony. Psiaki które Aneta wozi do niemiec jadą od razu do nowych domów z każdego dostaje zdjęcia oraz opisy za co mogę poręczyć bo nie raz widziałam maile z niemieckich domów. Proszę chcecie się kłucić proszę bardzo ale na PW a nie na wątku Desti który i tak już został zaśmiecony. Tu piszemy o Desti i kwestiach które wyjaśnią gdzie pies się znajduje bo jak się teraz okazuje coraz więcej jest niedomówień i kilka wersji na temat suczki
  4. bea_m teraz przesadziłaś. Dostałam na sukę 500zł 100zł zapłaciliśmy za transport 180zł za wykup suki 150zł(muszę poszukać kwitka w domu) zapłaciłam za szczepienie, czip i wyrobienie paszportu Czyli zostało z tego 70zł które przeznaczyłam na naprawę drzwi kiedy Desti je zatrzasła i trzeba było wezwać ślusarza, żeby nie było rozmawiałam o tym z Danką i o tym wiedziała i powiedziała że zwróci za naprawę. O sterylce wybaczcie ale podczas każdej rozmowy telefonicznej z Danką mówiłam jej że sterylki nie możemy zrobić ponieważ wtedy nie można byłoby zrobić szczepień. Tzn można by było ale dopiero po okresie 2 miesiecy o czym Dance jak wyżej wspomniałam przypominałam za każdym razem. Na ten temat tych szczepień i sterylki rozmawiałam z dwoma wetami jednym u mnie w lecznicy drugim na Brynowie gdzie była sterylizowana Magia i nie miała szczepień przed wyjazdem do nowego domu bo trzeba było odczekać dwa miesiące. Już wtedy Danka wiedziała że tak jest i gdzieś na ten temat jeszcze pisałam. Tak więc o tym ze Desti nie jest wysterylizowana wiedziała Danka cały czas. A jakoś kilka dni po wyjeździe Desti zadzwoniła do mnie pytając czy desti jest wysterylizowana bo niemcy nie umieją doszukać się blizny po zabiegu, więc kolejny raz wytłumaczyłam jej całą "procedurę" dlaczego nie została wysterylizowana i że mówiłam jej o tym cały czas podczas pobytu Desti u mnie. więc proszę mi nie zarzucać że wzięłam kasę za sterylkę i wsadziłam sobie do kieszeni bo ta nie było. A co do samego wyjazdu Desti absolutnie nie chciałam jej jak najszybciej pozbyć się z domu chociaż patrząc na moje posty można taki wniosek wyciągnąć. ja po prostu nie lubię gdy się wystawia mnie do wiatru. Zapierdzielałam kołowałam transport jak pisałam o 1 w nocy pokłuciłam się z TZ jego skluciłam z rodzicami, dzwoniłam po ludziach i co o 8-9 rano dostaje sms "nie jedź" no przepraszam ale tak się nie robi. [B]Przepraszam że dopiero teraz odpisuje ale wczoraj już mnie nie było na dogo i teraz odczytałam wszystkie posty[/B]
  5. Nie mam nic poza umową słowną niestety :shake:
  6. Znalazłam Desti na jakiejś niemieckiej stronie. nie jest w fundacji dalmatiner notfilfe bo taka fundacja nie istnieje przynajmniej nie znalazłam. Ta suka z tej strony nazywa się Hummel ale kropki się zgadzają. Teraz czekam na przetłumaczenie tekstu. trzeba jeszcze znaleźć pozostałe psiaki. Tego drugiego dalamta nie znalazłam a jechał do tej samej fundacji co Desti:shake:
  7. Telma już po sterylce, obyło się bez komplikacji i dziewczyna teraz odsypia na łóżku bo jest jeszcze padnięta. bidulkę odwiózł na sterylkę TZ bo ja w pracy byłam, mówił że nie chciała z wetem iść i piszczała skomlała i ciągła do TZ aż mu się żal jej zrobiło
  8. Dziękuje Reyes że tu zajrzałaś. Napisałam do pani D. Jednak jedyną odpowiedź jaką uzyskałam to "żegnam" cholera nie odpuszczę:angryy: Powiedzcie mi czy można coś w tej sytuacji zrobić. Pojechałam po Desti wykupiłam ją, była u mnie na tymczasie (D. fakt faktem zapłaciła za to) ale pies w paszporcie zapisany jest na mnie czip też. Powiedzcie mieliście taką sytuację co mogę zrobić gdzie zgłosić to? Mi już ręce opadają:shake:
  9. [B]aisaK [/B]Ja absolutnie nic nie mam do fundacji dobermanów ponieważ bardzo pomogli mojemu tymczasowi znajdując mu dom w niemczech, jednak mi chodzi tylko i wyłącznie o Desti bo ją przejęła inna fundacja nie wiem czy jest na stronie numer a jak jest to na razie i tak nic nie zrobię bo niemieckiego nie umiem a z angielskim nie za dobrze. Mi chodzi tylko o dobro psów i chcę wiedzieć gdzie się znajdują jak się mają etc. Temat Belkando przytoczyłam tylko po to by nakreslić sytuację jak postepują dziewczyny, nie z organizacji niemieckich ale te które "ratowały" dalmatyńczyki i wydawały je w/w fundacją. nie chodzi mi o obrzucanie błotem fundacji i oskarżanie siebie na wzajem. Ja chcę tylko poznać prawdę co się stało z psem a że nie jest to odosobniony przypadek uważam że trzeba się bliżej przyjrzeć osobie/osobą które te psy zebrały i wywiozły. [B]I jeszcze raz podkreślam nie chodzi o niemiecką fundację dobermanów tylko o fundację dalmatyńczyków która rzekomo przejęła Desti oraz inne psy o których słuch zaginął[/B]
  10. Fundacja dobków czasami zabiera jakieś dalmaty ale większość idzie przez druga fundację. z Belkando to jest tak że hodowcy sprzedali go a właścicielka po jakimś czasie psa wystawiła na allegro no i D. go kupiła, a gdy okazało się że ma rodowód nawet nie raczyły poinformować hodowców a chyba powinni bo byc może pies wróciłby do hodowli a tak wywiozły psa do Niemiec a ten niewiadomo gdzie jest. z resztą miał trafić do stałego domu a na stronie fundacji był niby w domu tymczasowym i szuka domu więc jaka jest prawda wiedzą tylko "tamte" osoby
  11. musiałabym przejrzeć forum dalmatów ale wiem ze jechała sunia z Pabianic wolontariuszka ze schronu ją chyba wyciągała kurcze teraz nie mam czasu bo pracuje ale jak wrócę do domu to wszystko wyszukam. Do tego była też suczka Kratka z Ostródy 19 lutego ostatnie info o psie 22marca info że pojechal do niemiec i temat się zakończył takich tematów jest wiele pisze pies wyjechał do niemiec i na tym się kończy
  12. Z tego co D. mi mówiła przejęła je fundacja zajmująca się dalmatyńczykami nie powiem teraz jaka to fundacja jak będę w domu to napiszę bo na kompie mam adres ich strony. Miałam dostać numer telefonu do dziewczyny z fundacji, dokładne dane fundacji i nic 2 dni po wyjeździe psa słuch po nim zaginął. Później tylko dostałam smsa że mam ze wszystkim wyluzować bo D. za psy zapłaciła i są jej no i łożyła na utrzymanie Desti co już prawdą nie jest. Do tego polecam lekturę dalmatyńczyka Belkando, psa z rodowodem który bez poinformowania hodowców (notabene 2 starszych kobiet zajmujących się hodowlą przez 30 lat) według D. i jej koła adoratorek hodowcy powinni codziennie przeglądać setki ogłoszeń i wyszukiwać swoich psów czy czasem ktoś ich nie sprzedaje. Temat jest na stronie dalmatynczyki********** w dziale znalazły nowy dom tytuł "kolejne allegro". Tak dla większego zaciekawienia tematem Belkando wywieziony do niemiec uciekł po 2 godzinach od przekroczenia granicy, i ta ucieczka trwa już miesiąc?
  13. zapraszam do wątku: [URL]http://www.dogomania.pl/forum/f28/dalmatynka-desti-poczatek-nowego-zycia-niekoniecznie-gdzie-jest-desti-131949/[/URL] To ta sama osoba załatwiała wyjazd tych psów do Niemiec. O dalmatach słuch zaginął:shake: Chcę również zaznaczyć że dalmaty: Desti miała szczepienie i paszport robione tydzień przed wyjazdem, pies który był razem z Desti w kocju w czasie wyjazdu nie miał aktualnych szczepień, nie wspominając o paszporcie i czipie nie wiem jak oni to załatwiają. Jak dla mnie matactwo i tyle:shake:
  14. Przez Dankę pojechały na pewno psy od pati które porzuciła Tosia2 o nich też chyba nic nie pisze...: [url]http://www.dogomania.pl/forum/f28/suczki-porzucone-przez-tosie2-u-pati-prosza-o-pilne-oglaszanie-dlug-800-zl-rosnie-121493/index52.html#post12093795[/url] Chcę również zaznaczyć że dalmaty: Desti miała szczepienie i paszport robione tydzień przed wyjazdem, pies który był razem z Desti w kocju w czasie wyjazdu nie miał aktualnych szczepień, nie wspominając o paszporcie i czipie nie wiem jak oni to załatwiają. Jak dla mnie matactwo i tyle:shake:
  15. Ja również się strasznie cieszę:loveu: mimo że nic nie piszę bo czasu brak to i tak codziennie przynajmniej na chwilkę zajrzę czy to tutaj czy na wasze forum:loveu: Mam nadzieje że niedługo będą wieści z nowego domku
  16. Niestety od 23 marca brak jakichkolwiek wieści o Desti:-( Desti miała jechać prosto do domu stałego który na nią czekał jednak jak się okazało z krótkiej rozmowy telefonicznej z Danką z 21/22 marca Desti pojechała do domu tymczasowego a tak zapewniano że stały jest i czeka:mad: Nie wiadomo co się z nią dzieje, gdzie jest jak się ma nic kompletna cisza, zero odpowiedzi na te pytania, co z drugim dalmatem który był razem z Desti w kojcu też cisza, cholera mam tego dość. Ma ktoś jakieś kontakty z niemiecką fundacją pomagającą dalmatyńczykom?
  17. U Telmy bez zmian siad umie już idealnie można powiedzieć:roll: grzecznie siada jak trzeba zapiąć smycz a jak wychodzimy z domu skacze i cieszy się jak rozbrykany szczeniak. Nadal jednak po nocy spotykam kupę na przedpokoju mimo że wychodzimy na ostatni spacer o 22 a na pierwszy o 6 rano no ale pod moją nieobecność już się nauczyła że nie wolno więc tego też się nauczy (chociaż czasu mało bo ojciec w czwartek z Niemiec wraca:lol:. Na sterylkę zawozimy Telmę jutro mam nadzieje że wszystko będzie ok. Domku ani widu ani słychu mimo że są ogłoszenia, dziś właśnie skończyło się 14dniowe allegro zero telefonów nawet tych durnych:shake:. Acha zmienił mi się nr telefonu, tzn ten stary jest ważny do końca miesiąca ale dzwonić z niego nie mogę więc podaję już nowy: 796196434 proszę pomóżcie w robieniu ogłoszeń, może ktoś allegro zrobić Telmie ja już w tym miesiącu nie dam rady i tak wiszę allegro jeszcze 30zł:/ I pytanie nie dotyczące Telmy nie wiecie czy gdzieś nie ma wolnego etatu? Chodzi mi nie o pełny tylko 3/4 by psiaki długo same w domu nie były, najlepiej w Katowicach. Za miesiąc tracę pracę i pilnie poszukuje czegokolwiek no chyba że to kolejne takie "grożenie" wypowiedzeniem chociaż już sama nie wiem:shake:
  18. hehe nie dość że się uśmiecha to ogólnie jak już w domu nie sika tak teraz po nocy spotykam kupala na przedpokoju i po powrocie z pracy też. Nie wiem co w nią wstąpiło ale poza tym jest cudowna:loveu: A w sobotę wybieramy się na cały dzień do parku jak pogoda dopiszę i w sobotę na Muchowiec to się dziewczyna wybiega za wsze czasy a jak aparat zadziała to i sesja "podwórkowa" bedzie;)
  19. niechcący nadepnęłam jej na ogon jak leżała i bidula zapiszczała a jak się schyliłam by pogłaskać to ząbki wszystkie było widać :roll: a teraz małpa się mnie boi i jak przechodzę obok to podkula ogon bym go czasem znów nie spotkała na swojej drodze a jak przejdę to wielka radość i skacze i się cieszy dziwna jest ehh:roll:
  20. Podnoszę naszą Telmusię wredziolę która pokazała na mnie ząbki:mad:
  21. Jeśli Ci to nie będzie przeszkadzać to jednak jeszcze wolałabym na twoje:oops: Maciaszku cała kwota z bazarku idzie na SOS tak czy inaczej bo to fundacja płaci za sterylkę Telmy;)
  22. Przepraszam z braku czasu wczoraj nawet nie dałam rady wejść na dogo ale zdjęcia już wysłałam a raczej linki;)
  23. Niezła sumka jak za ten bazarek ale spokojnie będą kolejne:loveu: 1% przekazany;)
  24. Rozmawiałam z Anetką i właścicielami. Dostali tymczasowy zakaz pozwalania psu wskakiwania na łóżko, miziania i całowania w każdej chwili. Po rozmowie wiem że bardzo kochają go i mimo że ugryzł babcię to jak tylko usłyszała że jeśli się nie poprawi to zabierzemy go zaczął się płacz. On jest miły przytulaśny ale tylko wtedy kiedy on chce inaczej włącza się agresja. Powiedziałam by teraz nie miał dostępu na łóżko by miał własne posłanie, ograniczyć głaskanie "olewać go" ganić za warczenie czy agresję, nie ma noszenia na rękach. Trzeba pokazać mu gdzie jego miejsce a myślę że szybko zrozumie. Na kota przez pierwsze dni się rzucał w końcu dostał od kota i później razem z nim spał u pani na kolankach. Jego da się naprostować tylko trzeba pokazać mu granicę. zobaczymy na razie dostosują się do tego, jutro jeszcze Anetka do nich zadzwoni i zobaczymy trzymajcie kciuki
×
×
  • Create New...