[quote name='ageralion']Tak teraz mysle, ze we wtorek ona u weta byla i 2,5h czekala na wizyte bawiac sie smyczka i z psiakiem... wiec dzien wcale nie byl taki spokojny...w srode byla na wybiegu ale psow nie bylo, wiec latala po pochylni itp. Takie drzenia i bezdech moga byc z tym zwiazane?[/QUOTE]
Ja tak miałam z suczką na DT, taką 5kilogramową, tą Nancy właśnie.. jak tak ganiała i dokazywała, to potem miała tak że dyszała i słabła.. już po nocach Salibinka mnie miała wozić po lecznicach, ale się uspokoiło samo.
Denis też tak kiedyś miał, ale to na maxa go wymęczyliśmy.. Ale on to ze stresu miał, bo chyba czuł że wyjeżdżam.
Ale wetem nie jestem..