Jump to content
Dogomania

irysek

Members
  • Posts

    6612
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by irysek

  1. hopek slicznosci ty moje, popros cioteczki, zeby zrobily ci allegro i pooglaszaly w gazecie trojmiejskiej ;)
  2. na serio? a daleko gdzies?
  3. przeziebil sie po kapieli, ocenia go wet na 11lat. ostal antybiotyk wit C i jeszcze jeden zastrzyk, teraz spi gdzie? na kanapie :) dostalam jeszcze tabletki antybiotykowe mam dawac 4 dni, powinno byc dobrze. musze kupic royala dla seniorow ras malych, tak mi powiedziano. wet skasowal mnie 65zl.
  4. bianka mieszka we wroclawiu hihi, tylko na samiutenkim jego koniuszku, psiaki maja zdrowe powietrze i teren do spacerow za to ;)
  5. tak, gazety i kasa na to co wymienilas. podobno jakies malutkie, bianka nawet nie wiedziala czy beda jesc juz chrupki...
  6. karme zawiozlam w pt, 8,5kg royala, a wczesniej 3kg acany. wiec teraz mysle, ze najbardziej potrzebne sa pieniadze, ktore poszly na szczepienia i wyciagniecie 40gr z brzuszka Cipulki. czyli cos kolo 500zl. i jak zawsze gazety, ale to juz dla ciebie viris chyba trudniejsza sprawa, bo jakbys je dostarczyla...
  7. mialy przyjechac do bianki 3 szczeniaczki, ktore pod cysterna sie urodzily w bazie cystern, mama trafila do schronu a one tam na golej ziemii. podobno maluszki. i czekam z niecierpliwoscia na wiesci, czy bede miala wkrotce co odwiedzac nowego hihi.
  8. aha, a ja bianko caly czas czekam, zebys zdradzila, ktory to niebieskooki malec ma nowy domek? w takim razie zostalo ich juz TYLKO 5 ;) ? a jak tam ta nowa trojca spod cysterny? dotarly juz do ciebie.
  9. [quote name='Viris']Bardzo się cieszę że mimo tak wielkiego pecha i różnych sytuacji malce trafiły do wspaniałego DT. Ja niestety w czasie kiedy maluchy potrzebowały transportu byłam po dość poważnej operacji. Z resztą dopiero we czwartek siadłam po raz pierwszy od operacji za kółko. Szkoda. Bo zawiozłabym je na koniec świata. I bez pretensji o to że samochód mi się popsuł. Z całym szacunkiem Mrówa dla Ciebie. Ale rozrząd padłby Ci w każdej chwili. Niestety tego trzeba pilnować. Pasek wymienić przy zalecanym przez producenta przebiegu ( no chyba że jest łancuszek ) itp. Ja byłam dwa razy w takiej sytuacji. Nigdy nie zepsuł mi się samochód, tylko wtedy kiedy miałam transport bezdomnych zwierzaków. Raz w Czestochowie, gdyby nie moja siostra to bym tam leżała i kwiczała. Skontaktowała mnie z jakimś swoim kolegą i on pomógł mi i w czekaniu i w kupieniu części. Drugi raz całkiem niedawno złapałam gumę jadąc z sunią z okolic Kraśnika do Włocławka. Nikomu nie wytykałam braku przelewu za nowe ogumienie. Po prostu oferując jazdę i pomoc w transporcie musisz być gotowa na to że coś się stanie. I albo na to się decydujesz albo nie. Przy tamtym pierwszym przypadku po udanej w miarę drodze jak już warsztat opuściłam, zostałam oszukana na w zasadzie całą sumę paliwa. Nie została mi zwrócona, zostałam z psem z którym nie miałam co zrobić. Życie i ryzyko "zawodowe". Na prawdę żałuję że nie byłam w stanie wtedy zawieść tych szczeniorów.[/quote] bardzo dobrze to ujelas, mysle tak samo jak ty. czy by wiozla te szczeniaki czy nie pasek by padl. nic dodac nic ujac.
  10. bo nowi panstwo tobika byli wczoraj na imprezie. ale tobik byl dzielny w nocy, zrobil siusiu na spacerze, jak wrocilismy o 5ej hihi, no i rano slawek juz z nim byl, rano o 11ej. zjadl miche ryzu z mieskiem i marchewka, ktora wczoraj powachal i zignorowal. tylko nie widzialam jak mu to szlo, bo w nocy chyba sie za nia zabral. teraz slodko spi. aha w nocy wskoczyl na fotel, a jak wstalam spal juz na kanapie, wygodnicki maly. ma juz swoje legowisko od poker i miseczki na stojaku, musze mu wysokosc ustawic odpowiednia i jedzonko juz wyladuje w nowej misce.
  11. a niech spi gdzie chce, polozylam mu juz nawet na tym folteu taka puchata podkladke i usunelam ta gore, zeby nie spadl, jak znowu sie tam wdrapie. chyba bedzie mnie motywowal do utrzymywania porzadku hihi teraz jest z tzem na spacerze. chliopak dzwonil zebym przez balkon an nich popatrzyla, zrobil 4 razy siu i 2 razy ku.
  12. a co do twoich pytan moja droga imienniczko, pisalam juz wczesniej, ze tobik nie ma problemu z zabiegami pielegnacyjnymi. wykapalam go bez problemu, potem wyczesalam, powycinalam koltuny. niedawno zakropilam mu oczka. a teraz leci majewski a tobik spi na tej gorze na fotelu hihi. jest przekomiczny.
  13. zamurowalo mnie przed chwila hehe, robie obiad, tobik sie krzata, nagle nie slysze jego tupotania, patrze a on na kanapie. sciagnelam go bo balam sie ze spadnie. polezal troche na ziemii, tup tup tup, cisza. patrze, a on na stercie rzeczy na fotelu hhehe. peklam ze smiechu. zdjecie za sekunde hihi
  14. Tobik Milutek Razem, można powiedzieć obok siebie A tu Tobikowski czuje sie juz swobodnie i spi z uniesiona girka :) (mielone marcheweczka i ryzyk z dodatkiem oleju juz ugotowane. teraz rozgryzalam tobikowe krople do oczu, jednych chyba brak, ale dopkupie. mam mu oczka kropic 5 razy dziennie ;))
  15. a tu juz z domu po kapieli, kokoszenie na dywanie i tzw walka ze smrodkiem pokapielowym wlasnej siersci, ktora tak przyjemnie do tej pory zalatywala hihi
  16. a teraz zdjecia. pierwsze podejscie ruszenia do domu zakonczylo sie klapa. auto padlo i po tym jak tobik rozsiadl sie w nogach pasazera musielismy auto opuscic. ale pomoc przybyla pogrzebala przy akumulatorze i ruszylismy do celu. powtorna proba odpalenia auta sie udala i tobik usadowil sie na dobre tobik kosmoluch troche sie wiercil ale nie przeszkadzalo mi to w prowadzeniu, pogadalismy sie podczas jazdy przez cale miasto i podroz minela przyjemnie choc troche w strachu, ze auto zgasnie mi na ktoryms skrzyzowaniu i nie odpali...
  17. jak ci ich juz zabranie, to zakup na moim bazarku ktoras ze slicznych torebek, a w gratisie dam ci pare slodkosci ;) (dochod oczywiscie na Tobika) lezy juz wykapany i wyczesany. jak pojechalam po szampon to nasiusial w domu, ale na kafelki i malutko. teraz lezy pod reczniczkiem i odpoczywa. wyczesany ile sie dalo, bo narazie dalo sie w polowie, nie gryzie lubi takie zabiegi, w kapieli tez dobrze. z kotem juz dobrze. beda dobrymi kumplami, matko jak sie ciesze, az mi sie plakac chce. superasty jest psiaczek. tz mnie tylko spytal, jak mu pokazalam Tobika na poczatku pytajac o zgode, czy ja zawsze musze takie biedy wynajdywac, czy nie moge miec zwyklego zdrowego psa. fuknelam tylko i powiedzialam ze ten kochgany i tyle. mysle ze tez sie polubia. bezproblemowy jest jak narazie. zjadl kaszanke jedna i teraz pewnie bedzie odsypial podroz. kaloryfery na full wszystkie zeby mu cieplutko bylo. frolic niemiecki czeka juz w miseczce. a od poker Tobik dostanie super legowisko i miski na stojaku, bo dosc dlugie ma te lapki i nie chce zeby sie klanial. poza tym w koncu po cos te miski na stojakach wymyslili :)
  18. no i super, czyli udalo sie za 40zl od lebka. a tobik juz u mnie :)
  19. az godzinne!? no bez przesady, Tobik juz u nas. drepcze sobie po domu, zapoznaje sie z terenem. zaraz porobioe zdjecia. w drodze do domu mu porobilam w aucie ale to wkleje juz wszystkie razem. teraz idziemy sie kapac. jest uroczy i kochany.
  20. ale stres hihi, nie wiem czy zasne, jak wypije jedno piwo to na bank mnie zmozy sen, ale najpierw sprobuje na spokojnie zasnac bez pomocy. nie wiem co on je itd. czy chrupkie czy gotowane mielone z ryzem i warzywami??? moze ktos mi podpowie co on jadl. pewnie zalezec to bedzie od stanu jego uzebienia :)
  21. to cos mi sie pomylilo ten ortalion to namiot dla kota, u lulki wylicytowalam zel i mi sie pomylilo to ta bluzke podaj razem z tymi rzeczami a ja mam dla ciebie zyda OD BIANKI, MUSZE GO ZAPAKOWAC I ZANIESC DO KSEIGARNI ZEBY CI PODALI.
  22. dzisiaj jesli pan z karma wypali to jedziemy do ciebie bianko ze slawkiem i z darami :) pod magnlia jest zbiorka makulatury bianko, moze daloby sie od nich pare kg wyciagnac... potrzebne?
  23. myslalam, ze ja kupie szeleczki i smyczke, w koncu nam sie musi podobac, no ale jak cos to najwyzej zmienimy. juz sie nie moge doczekac, domek posprzatany juz czeka.
  24. phi, masz nieaktualne dane hihi
  25. o i bedzie super, a czy nie ja na tym bazarku licytuje ;) hehe
×
×
  • Create New...