Państwo od razu przy adopcji zaznaczyli że pies nie może mieć zapędów do uciekania. Że ogrodzenie zrobią dopiero w przyszłym roku bo na razie ich nie stać żeby ogrodzić tak duży teren. Sprawa była od razu jasna. Na wiosce strzelają do puszczonych luzem psów, oddanie psa jest kwestią odpowiedzialności za jego bezpieczeństwo. Nie wybaczyliby sobie jak coś by mu się stało. U mnie nie miał zapędów uciekiniera bo cały czas ma co robić - albo szaleje z Lilu alb odsypia po szaleństwie.