-
Posts
8957 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by agnieszka32
-
Nina, trochę to dziwne, szczerze mówiąc... Przecież gdyby Twoja ciocia nigdzie nie wyjeżdżała, to i tak musiałaby psiaka utrzymywać - karma, szczepienia, wet, leki, itd... Więc dlaczego nie chce pokryć kosztów utrzymania SWOJEGO psa w DT? Taka postawa niezbyt fair... Może jednak ona w ogóle nie chce już tego psa? Lepiej napisać to uczciwie i wprost.
-
Na razie zero innych telefonów - nie wiem, czy się cieszyć, czy nie :diabloti: ;) Dziewczyny zachowują się idealnie, ale zachowujemy najwyższe środki ostrożności - do ogrodu wychodzą osobno, pod nieobecność są rozdzielone, ale w domu już śpią na jednej kanapie. Nie ma żadnych zgrzytów, warkotów, ani innych niepożądanych zachowań. W chwili nadmiernego podniecenia się Marusi, Figę od niej oddzielam, by nie oberwała po raz kolejny i wtedy spokojnie przywołuję diabła do porządku. Nie wiem tylko, jak to będzie, gdy będę w szpitalu i przyjdzie dziecko, bo teraz reaguję na każde nieprawidłowe zachowanie Marusi, ale przy dzieciaku będzie to praktycznie niemożliwe... No zobaczymy jak to będzie. Figa na dzisiejszym spacerze rozwaliła sobie szytą łapę i to nieszczęsne ucho - krew się znowu lała strumieniem, rozerwane dwa szwy. Zatamowałam po pół godzinie, ale wszystko zakrwawiła dookoła, bo trzepała głową. :shake: Do czasu zagojenia ze spacerów nici... Wczoraj mieliśmy gości - wszyscy byli u nas po raz pierwszy - dwóch mężczyzn, kobieta i dwójka małych dzieci (roczne i 9 letnie). Dziewczyny zachowały się wzorowo :multi: Figa oczywiście chciała wszystkich zalizać, ale dzieci się jej bały, więc musiała ograniczyć się do zalizywania dorosłych :evil_lol: Marusia natomiast nie histeryzowała, nie dostała trzęsiawki, nie chowała się za mną, nie szczekała, lecz powąchała nowo przybyłych, dzieci też i spokojnie poszła się położyć obok Figi na kanapie, gdzie zasnęła. Potem przeniosła się na posłanie na taras. Jak na nią, to wielki postęp :multi: Stało się tak pewnie dlatego, że i ludzie zbyt psiolubni nie byli, nikt jej nie zaczepiał, nie wołał do siebie, nie przekonywał, zwyczajnie nie zwracali na psy uwagi. No ale też i ja ignorowałam Marusię (nie pocieszałam, nie odganiałam, nie uspokajałam), musiała sobie poradzić sama i poradziła sobie idealnie! Może będą z niej jeszcze ludzie :diabloti:
-
Niestety, czasami nie ma innego wyjścia :(
-
[Szczecin] Szczeniaki do adopcji - wątek zbiorowy
agnieszka32 replied to ageralion's topic in Już w nowym domu
[IMG]http://img51.imageshack.us/img51/13/p6264928.jpg[/IMG] Dzisiaj jeden ze szczeniaków, którymi opiekuje się moja mama, poszedł do nowego domku :multi: Przyjechała po niego młoda para, wyściskali, wycałowali śmierdziucha, zakochani od pierwszego wejrzenia :evil_lol: I przywieźli wieeeelki worek karmy dla suni - wspaniali ludzie!:lol: Trzeba się spieszyć - została już tylko jedna sunia :cool3: Za 2 tygodnie mamusię się wysterylizuje i więcej szczeniaków - bezdomniaków nie będzie ;) EDIT: Wczoraj, czyli w niedzielę, ostatnia sunia pojechała do swojego domku :multi: -
Dziękuję, Basiu :) Ogłoszenia Marusi (masakra, kilka ogłoszeń robiłam przez pół dnia) [URL]http://www.cafeanimal.pl/ogloszenia/oddam-zwierzaka-do-adopcji/psy/Marusia,42939[/URL] [URL]http://ale.gratka.pl/ogloszenie/14673305_marusia_przepiekna_suka_pit_bull_szuka.html[/URL] [URL]http://www.eoferty.com.pl/marusia_piekna_pit_bullka_szuka_domu_254164.html[/URL] [URL]http://www.kupsprzedaj.pl/secure/showAdvert.do?aid=5699971&cid=1558[/URL] [URL]http://kupiepsa.pl/detail.php?siteid=81249[/URL] [URL]http://www.mojpupil.pl/modules.php?name=Ogloszenia&op=view2&id=39566[/URL] [URL]http://www.przygarnijzwierzaka.pl/ogloszenia/Marusia---przepiekna-pit-bullka-szuka-domu-id24505.html[/URL] [URL]http://www.zoonet.pl/mod/99/t/iP/cID/5/cPath/27_80/iID/2729[/URL] [URL]http://www.petworld.pl/ogloszenie/sprawdzenie/dodania/33314[/URL] [URL]http://www.adopcjapsa.pl/adopcja-psa-pies-szuka-domu,ogloszenie,35800,Lw==.html[/URL] [URL]http://petsy.pl/ogloszenia/11/1/33/16629.html[/URL] [URL]http://e-zwierzak.pl/pl/ogloszenie/24990/marusia---piekna-pit-bullka-szuka-domu/[/URL] [URL]http://www.morusek.pl/ogloszenie/63509/Marusia---przepiekna-pit-bullka-szuka-domu/[/URL] [URL]http://ogl.infoludek.pl/ogloszenia/info/473242.xhtml[/URL] [url]http://tablica.pl/oferta/marusia-przepiekna-pitbullka-red-nose-szuka-domu-IDaXOH.html[/url]
-
[quote name='ageralion']A wlasnie sie zastanawialam czy jakis odzew na ogloszenia sie zaczal :) Pierwsze koty za ploty ;) Na FB pytaja jaki jest powod, ze DT oddaje Marusie i.... nie mam pojecia jak to krotko acz tresciwie ujac :niewiem:[/QUOTE] Już odpisałam. Zapytała o to pani Grażynka z Krakowa - zna mnie, historię Sary i Fiodora (bardzo mi pomagała przy ich szukaniu), zna też Figę i Marusię ;)
-
Wątek poradnikowy dla kobiet w ciąży i świeżo upieczonych mam.
agnieszka32 replied to Shaluka's topic in Off Topic
Skurcze są normalnością, nie ma się czym przejmować. Ja poza Nospą Forte dostałam dodatkowo magnez z wit B6 ;) U mnie już 35 tydzień mija, jest już małe rozwarcie, więc chyba czas się spakować, chociaż zabieg mam umówiony na 1 sierpnia, to kto wie... :) -
Diety już Marusi zmieniać nie będę, zwłaszcza, że one jedzą gotowane, albo puszki Animondy. Suchej nie tknie, cholera jedna. :roll: Mięsa w diecie nie ma aż tak dużo (np. dwa udka kurczaka, paczka ryżu, dwie marchewki, pół jabłka). Marusia nie jest cały czas pobudzona, ma tylko takie "fazy", kiedy faktycznie nakręcona lata dookoła posesji. Generalnie nie jest źle, one całkiem dobrze obok siebie funkcjonują, śpią razem na jednej kanapie, albo w jednym pokoju, nie polują na siebie. No ale wystarczy ta jedna mała iskra, by Marusia się "zapaliła" i próbowała wyładować na Fidze :( Izoluję je pod moją nieobecność, co im tylko idzie na dobre - Figa się wyśpi przez ten czas w domu, a Marusia zmęczy kilkugodzinnym stróżowaniem w ogrodzie. Gdy przychodzę, Marusia kładzie się zmęczona i zasypia, a Figa spędza czas w ogrodzie. Miałam dzisiaj jeden telefon o Marusię - oczywiście z pseudo.:shake: Została zjechana, że taką piękną sukę okaleczyłam. No cóż, i tak się dziwię, że tylko jeden świr dzwonił ;) Marusia jest już na stronie szczecińskiego TOZu. [url]http://toz.szczecin.pl/?id=poczekalnia_new_psy_pv[/url] Nie wiem tylko, dlaczego fotki takie niewyraźne... Dzisiaj robię resztę ogłoszeń, chociaż marnie to widzę. Postawiłam takie wymagania, że to chyba byłby cud, gdyby taki dom się znalazł...
-
[quote name='hebanowa']A gdybyś tak zmniejszyła ilość mięsa dla psów ?Psy się uspokoją na pewno,poza tym mięso nie jest niezbędne psom i dodatkowo nie jest zbyt zdrowe.[/QUOTE] Marusia to pit bull, rasa bardzo specyficzna. Jej żywiołowość, nadpobudliwość czy rywalizacja z drugą suką nie pochodzi od nadmiaru mięsa ;) Poza tym, pies to zwierzę mięsożerne i mięso to podstawa jego diety.
-
[quote name='AjdaTola']Właśnie o coś w stylu Kalm Aid ([URL]http://www.karusek.com.pl/produkt.php?prod_id=6630[/URL]) mi chodziło. Dawkuje się go według rozpiski na ulotce ew. ciut więcej jak nie działa, ale to po konsultacji z wetem. Jego działanie widać po kilkudniowym podawaniu, gdy organizm się wysyci odpowiednio. Ważne jest też to, aby nie ujmować dawki. Podawałam ten środek dla swojej boston terrierki kilka dni przed sterylką i po. Istne z niej ADHD, czasem dostaje takiego powera, że mało łap za sobą nie pogub :-)i. A po zabiegu baliśmy się, żeby sobie szwów nie rozerwała. W naszym przypadku Kalm się sprawdził - pies był "normalny", wesoły, reagował na wszystkie bodźce. Odebrało jej tylko ADHD:diabloti:. Jeszcze co, to może jakaś terapia hormonalna dla Marusi. Tak aby "czuła się" bardziej psem niż suką. W tym przypadku nie byłoby tak łatwo jak z Kalmem, który można podawać bez obaw (jak dodatek do codziennej diety). i musieli by się tu wypowiedzieć specjaliści zarówno lekarz jak i behawiorysta czy dałoby to zamierzony efekt.[/QUOTE] Behawiorystka, która zna Marusię od podszewki, już się wypowiedziała - leki nie są odpowiednie dla Marusi... [QUOTE]Leki w jej wypadku srednio wchodza w gre, poniewaz pies wtedy nie kontroluje ugryzien. W domu bez psa to jak najbardziej, ale w momencie kiedy moze przekierowac agresje z figi na rece jest to bardzo niebezpieczne. Fajnie leki dzialaja na psa lekowego, ale z garesja lekowa bym np bala sie podac, chyba ze ja bym miala psa pod kontrola non stop u siebie. Ogolnie wyciszenie fajnie, warto o tym pomyslec ale nie w domu z drugim psem, bo jak pojdzie jatka to moze byc ciezko, a marusia nie atakuje lekowo. Ja juz mialam pare przypadkow po lekach wyciszajacych na agresje - masakra! [/QUOTE]
-
[quote name='agaga21']no jest wyjątkowo piękna...pewnie od jutra będziesz miała całą masę głupkowatych telefonów od tych którzy nie doczytają, że jest po sterylce.[/QUOTE] Też tak myślę. Większość ludzi nie czyta też wymagań, jakie stawia się nowemu domkowi, ani też nie doczytują nawet takich istotnych informacji, że dom bez dzieci i zwierząt. No cóż, ja będę wyjątkowo ostra, właściwie to wątpię, by któryś ew. domek sprostał moim wymaganiom :diabloti: JonQuilla - dziękuję :)
-
Porzucony Merlin/Ajron zostaje na stale w DT :D
agnieszka32 replied to toska_latte's topic in Już w nowym domu
O matko! Współczuję przeżyć :( -
Furciaczku - masz całkowitą rację z tym psiakiem do stróżowania. Podziwiam Cię, ja bym już dawno ze strachu umarła chyba. Za ogrodzeniem od razu poczujesz się bezpieczniej ;) I wcale nie wyolbrzymiasz. Od kiedy izoluję moje suki, gdy wychodzę zamykam Figę w domu - też poszłaby z każdym. Natomiast Marusię zostawiam w ogrodzie, bo nikt nawet nie podejdzie, tak ujada (sama bym się jej bała).
-
To fakt, przerażające to jest. A najgorsze, że człowiek wie, że powinien zachować spokój, być opanowanym, bo tak jak pisze Vectra, bicie i krzyki tylko wzmagają chęć walki. Jednak, przy własnych psach, z których jeden jest zagryzany przez drugiego, emocje niestety biorą górę. Takie sytuacje w ogóle nie powinny mieć miejsca. Co to za życie, skoro człowiek cały czas musi uważać, oddzielać, rozdzielać, izolować, itd. Nie wyobrażam sobie tego przy noworodku, kiedy się nie ma czasu nawet na zwykłe codzienne czynności... U Marusi ten reaking / parting stick pewnie by się sprawdził - bo ona właśnie zaciska szczęki i puścić nie chce.
-
Vectra - zdaję sobie sprawę, jakiej rasy psa mam w domu, uwierz mi, nie jestem totalnym laikiem ;) Jednak zdawać sobie sprawę, a zobaczyć to na własne oczy - to duża różnica. Większość z nas, bullwalniętych na tym forum ma psy w typie bull i wie sporo o ich predyspozycjach i wymaganiach. Jednak bardzo niewielu doświadczyło tego, co ja - czyli widoku zagryzających się własnych psów, walczących na śmierć i życie. I nikomu tego nie życzę, bo to widok niezapomniany. :-( Najgorzej, kiedy rozdziela psy jedna osoba - jest to prawie niewykonalne. Ja jestem w 9 miesiącu ciąży, mogło się to dla mnie i dla dziecka skończyć tragicznie. Równie tragicznie może być wtedy, gdy będzie małe dziecko. Wiem, jakim psem jest Marusia i wiem, że jest normalnym (no... prawie :diabloti:) przedstawicielem swojej rasy. Wiedza jednak nie uratuje ani Figi przed ew. zagryzieniem, ani nie uchroni w 100% przed kolejnymi starciami. Uwierzcie mi, że jedynie poczucie odpowiedzialności o życie Figi i bezpieczeństwo dziecka zmusza mnie do takiego kroku. Carmena121 - dziękuję. Chętnie poczytam :)
-
[quote name='Agata Dymer']słuchaj ja i tak szukam dalej pracy, bo z tym salonem to był totalny niewypał, więc w razie co z chęcią pomogę na razie wracam do Skwierz, ale od września jak dobrze pójdzie na stałe Szczecin tylko żeby coś fajnego się znalazło [EMAIL="[email protected]"][email protected][/EMAIL] wpisz mi nr gadulca w mailu :)[/QUOTE] Byłoby świetnie, bo ja właśnie od września potrzebowałabym opiekunki :) Niestety, nie używam GG [quote name='ania z poznania']Agnieszko, mi się wydaje, że ona tak Tadzia ugryzła jak mnie Killah, jak się na początku moje pożarły. Próbowałam je rozdzielić, nie mam wprawy, on chciał Czikę ugryźć a ugryzł mnie, jak się zorientował to od razu puścił, odskoczył, afera się skończyła, ale do końca dnia miał wyrzuty, taki aż zawstydzony był. A nigdy nie ugryzł człowieka, ani przedtem ani później.[/QUOTE] Aniu, bardzo możliwe, że tak było. Marusia jest w stosunku do człowieka bardzo uległa, obcych się boi. Nigdy nikogo nie ugryzła, nawet tych, których nie lubi. Woli trzymać się z daleka, po prostu nie podchodzi do kogoś, komu nie ufa. Za pierwszym razem sama je rozdzielałam - oberwałam w palca, ale faktycznie wsadziłam łapę między pyski psów, a to największa głupota. Mój mąż zamówił paralizator, powiedział, że następnym razem go użyje, nastawiając na najmniejszą moc. Ja nie wiem, czy to nie jest dla psów niebezpieczne :( Może gdzieś znajdę info na ten temat.
-
Tiga - znaleziona w centrum miasta pitbullka - ma dom :)
agnieszka32 replied to ageralion's topic in Już w nowym domu
Agata, ja doskonale rozumiem, jak takie małe drobne sukcesy cieszą :) Pamiętam swoją radość, jak Marusia do perfekcji opanowała SIAD, nawet do tego stopnia, że kiedy chciała coś wymusić, np. wypuszczenie do ogrodu, robiła siad przed drzwiami i patrzyła ze zdziwioną miną, dlaczego jej nie wypuszczam, przecież usiadła ;) Co do dziecka w Waszym domu, to mam nadzieję, że przy suce i psie, które się właściwie dobrze dogadują, będziecie mieli znacznie mniej pracy, niż ja. Trzymam kciuki! -
[quote name='Agata Dymer']tekst świetny. jest w nim wszystko. jutro rano będę robić ogłoszenia szczeniakom to możesz mi wysłać na mail fotki też jej porobię. wstawie potem tu linki gdzie ma co do dzidzia to trzymam kciuki kurcze jak ja bym już chciała w razie co mogę robić za nianię :eviltong:[/QUOTE] Kochana, uważaj, bo Ci małą podrzucę :diabloti: Co do ogłoszeń, bardzo dziękuję :loveu: Podaj mi tylko proszę, maila ;) Wieczorem siądę i też poogłaszam Marusię. Ale robię to z ciężkim sercem :-( Wszystkich będę odstraszać, ile się tylko da! [quote name='ageralion']Co do lekow dla Marusi, Asia prosila o wklejenie dwoch slow od niej (juz z 3 konta nie moze sie dostac na dogo, wiec sle poslanca ;)) [QUOTE]Leki w jej wypadku srednio wchodza w gre, poniewaz pies wtedy nie kontroluje ugryzien. W domu bez psa to jak najbardziej, ale w momencie kiedy moze przekierowac agresje z figi na rece jest to bardzo niebezpieczne. Fajnie leki dzialaja na psa lekowego, ale z garesja lekowa bym np bala sie podac, chyba ze ja bym miala psa pod kontrola non stop u siebie. Ogolnie wyciszenie fajnie, warto o tym pomyslec ale nie w domu z drugim psem, bo jak pojdzie jatka to moze byc ciezko, a marusia nie atakuje lekowo. Ja juz mialam pare przypadkow po lekach wyciszajacych na agresje - masakra![/QUOTE][/QUOTE] O, dziękuję bardzo! No właśnie, Marusia nigdy nie zaatakowała ze strachu i nigdy jak dotąd agresji na człowieka nie przeniosła. Nawet gdy jest niesamowicie czymś podekscytowana, np. zobaczy psa za ogrodzeniem, piana z pyska jej leci, biega jak oszalała, mogę bez problemu podejść do niej i chwycić za obrożę - jej reakcja to pokazanie uległości i zawsze posikanie się pod siebie. Kiedy mąż próbuje do niej wtedy podejść, ucieka od niego, gdzie pieprz rośnie. Tak naprawdę, to nie wiem, jak wyglądała sytuacja z pogryzieniem Tadka ręki przy tej ostatniej awanturze. On sam tego nie pamięta, wydaje mu się, że kiedy Marusia puściła na chwilę Figę, on zablokował jej następny ruch swoją dłonią i Marusia go wówczas trafiła między palcami. Nie ma dłoni rozszarpanej, ma jedynie wbite dwa zęby, żadnej rozerwanej skóry, nic z tych rzeczy. Nie wiem więc, czy to faktycznie było typowe przeniesienie agresji na człowieka.