Jump to content
Dogomania

agnieszka32

Members
  • Posts

    8957
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by agnieszka32

  1. [quote name='some']łapki są dostępne w mięsnym w Netto na Bezrzeczu ;) przytnajmniej zawsze tam mieli- a jak nie to zamawiałam... :) i pamiętaj żeby absolutnie nie wylewać tego wywaru-galarety bo to jest podstawa[/QUOTE] Dziękuję, Olu :) Właśnie dzisiaj kupiłam łapki, a jutro będzie Figunia jadła rosołek ;) [quote name='ageralion']Figa ma szczescie, ze trafila do Was i ze ma Marusie. Gdyby nie ich intensywne wspolne zabay, nawet bys nei zauwazyla ierwszych objawow dysplazji, a teraz mozna wszystko bardzo ladnie spowolnic i odpowiednio zadbac o jej bioderka :) Co do gotowanych kurzych lapek, to tez slyszalam o ich super wlasciwosciach. Proponuje poszukac w hutowniach miesnych albo w Auchanie, bo widzialam tam kiedys lapki, a i wogole fajne rzeczy tam maja (korpusy, szyje, skrzydla gesie, indycze, kacze) :)[/QUOTE] Dzięki, Marta - faktycznie, dobrze że tak szybko się dowiedzieliśmy o chorobie, przynajmniej nie zaniedbamy leczenia. A ja Auchana nie cierpię - moloch ogromny, nachodzić się trzeba i ... nie sięgam do górnych półek :evil_lol::evil_lol::evil_lol: U nas spokój, nuda, nic się nie dzieje :roll: Dziewczyny grzeczne, Marusia to już zupełny aniołek, zero jakichkolwiek zniszczeń, buda nadal nienaruszona, chętnie wchodzi do kojca i czeka na mój powrót z pracy. Potem idziemy na spacerek, dziewczyny biegają (na linkach ;)) i wyszukują w trawach co lepsze kąski :diabloti: (tak tak, Figa poluje na myszy i je... zjada! bleeeeee :shake:). P.S. Figa pociamkała 3 buty - każdy od innej pary - otworzyła sobie szafę i pociamkała trochę - musiało się jej nudzić :evil_lol: Wiecie co? Jak sobie tak porównuję pierwsze tygodnie Marusi w naszym domu, te zniszczenia, pogryzienia, demolki, to aż nie chce mi się wierzyć, że teraz jest taki spokój, że dziewczyna jest aż tak grzeczna i spokojna (naprawdę, nie mam się czego doczepić), że normalnie sobie żyjemy, że dziewczyny są takie zgodne (nie było absolutnie żadnego spięcia między nimi od tamtego incydentu). A dzisiaj na sparku był duży postęp - przeszłyśmy koło grupki ludzi, Marusia przy mojej nodze i nie próbowała dać drapaka ;) Szła spokojnie, nie była nerwowa, co jak dla niej, to naprawdę duży wyczyn.
  2. Aniu, nie martw się, dysplazja to nie wyrok, będzie dobrze. Na pewno będzie musiała mieć podawane dobre preparaty na stawy i ograniczenie intensywnego ruchu. Pływanie jest idealne dla psów z dysplazją - tutaj Eni będzie miała pole do popisu ;) W środę u mojej suni również wykryto dysplazję, w obu biodrach - nieraz po wspólnych szaleństwach z moją drugą sunią - Marusią, Figa nie staje na łapce. Ale otrzymuje środki na stawy i ograniczamy jej szaleńczy ruch, skoki, bieganie. Jestem dobrej myśli, chociaż również się w pierwszej chwili załamałam. [URL]http://www.dogomania.pl/threads/188922-Marusia-przera%C5%BCona-m%C5%82odziutka-sunia-red-nose-zostaje-na-sta%C5%82e-w-DT/page45[/URL] Notabene, zdjęcie robił ten sam pan doktor ;) A co do poprzedniego weterynarza, który badał Eni - to brak słów. :angryy: Zaciąganie łapką po dłuższym spacerze to klasyczny objaw dysplazji, a ta .... go zlekceważyła.:shake:
  3. [url]http://img232.imageshack.us/img232/6733/misiak.jpg[/url] Ma niesamowity języczek :) Jest przepiękna!
  4. Ani ja ani Marta nie zawieziemy Bandita do hotelu - ja się w tak daleką drogę nie wyprawię, to od razu zapowiedziałam. Marta też nigdzie nie będzie jechać. Niech sobie sami organizują transport, opłacają go, albo jadą - nic mnie to nie obchodzi! Jestem wściekła! A jeszcze na dodatek zadzwoniła dzisiaj jakaś młoda osóbka z Gryfina z tekstem, że słyszała iż szukam domu różnym amstaffom, bo ona ma 7 letniego amstaffa i chce go oddać, bo ma dziecko, nie ma czasu wychodzić z nim na spacery, bo przecież dziecka nie zostawi samego, a na spacerach pies ciągnie (dodam że wychodzi na dwa 5 minutowe spacery dziennie - skandal!), a mąż pracuje i też nie ma czasu. Niech tych ludzi szlag trafi!!!! Nic do laski nie docierało - że szczeniaki na adopcję czekają, a co dopiero 7 letni pies. I to nieważne, że wszyscy mają dzieci i psy i jakoś sobie radzą - ona jedna bidulka nie może, bo co tam pies - przecież to tylko rzecz, a nie żywa czująca istota. Aaaa - i paniusi marzy się dla psiaka dom z ogrodem, nawet niech w garażu mieszka, obojętnie gdzie, byle miał ogród :crazyeye: Czasami mam wszystkiego dość i nic mi się nie chce :shake:
  5. [quote name='Enigma79']Tak, dotarłyśmy z 2 kucami na ok 18.20. Pan doktor zapunktował bo się nie spieszył, obejrzał, obmacał, zwrócił uwagę na różne rzeczy o którym inni weci nawet by nie pomyśleli więc byłyśmy zadowolone ale jak napisałam wyżej, pozostawiam Ani opis :D Tak, młody pan doktor (tak na moje oko ok 33 ;) ), nazwiska nie pamiętam, weszłyśmy na wprost drzwi wejściowych i spędziłyśmy dobrą godzinkę w środku (przed nami był jeszcze jeden psiak i też dość długo był w gabinecie ale mnie to zawsze cieszy).[/QUOTE] :evil_lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol: Padnę zaraz - młody pan doktor to dr Tomasz Chomczyński, świeży wspólnik. Ja tam się niespecjalnie cieszę, kiedy on ma wieczorny dyżur, bo nie uśmiecha mi się czekanie godzinę w poczekalni, podczas gdy w gabinecie jest tylko jeden pacjent :roll: Pan doktor nigdy się nie spieszy, zawsze ma czas (nawet gdy w poczekalni nie ma już miejsc, a do zamknięcia lecznicy pozostało 20 minut :diabloti:), lubi sobie porozmawiać, pogadać itd ;) I myślę, że pan doktor również się nie cieszy, gdy mnie widzi, bo nie przebieram w słowach, gdy niezbyt delikatnie obchodzi się z moją sunią (musiał mnie baaardzo przepraszać, gdy zamiast w nogę wbił Fidze igłę z wielkim rozmachem prosto w szyję - w całości :mad:), a bidulka bardzo piszczała. Ma przechlapane u mnie i wie o tym - powiedział, że następnym razem mnie wygoni z gabinetu - no niech spróbuje :diabloti: :evil_lol: P.S. A pokazywał Wam...... :cool3::cool3::cool3: swoje artykuły w pismach weterynaryjnych i nie omieszkał prawie w całości wszystkie przeczytać? :roll: :evil_lol:
  6. [quote name='Enigma79']Acha, Aga - to dodam tylko jeszcze, że powołałyśmy się na Ciebie :D Pan doktor bardzo miły ;) Ach, trzeba było studiować zootechnikę albo cuś...[/QUOTE] To już byłyście? A był młody pan doktor? ;)
  7. [URL]http://i51.tinypic.com/2njdiyu.jpg[/URL] Ha ha ha - Morris robi takie oczy, że wszystko można dla niego zrobić :loveu::diabloti: A ja nie wiem, ile u mnie co kosztuje, bo nigdy nie patrzę na ceny :evil_lol:;) Szok przeżywam dopiero przy kasie :diabloti: [COLOR=SlateGray]Pamiętam, że stałam kiedyś z pełnym koszem do kasy w Tesco, było lato i miałam w koszyku wielki koszyczek jagód. Podeszła do mnie starsza pani i pyta, ile kosztują te jagody. Na koszyczku ceny nie było, więc odpowiedziałam zgodnie z prawdą, że nie wiem, bo nie zwróciłam uwagi na cenę na stoisku. Kobieta spojrzała na mnie z takim obrzydzeniem, jakbym była jakimś odrażającym potworkiem (albo jak moherowy beret na ateistę :evil_lol:)[/COLOR]
  8. Masz rację, Alicja - porozmawiam z Martą i niech im to powie, bo to ona się z nimi kontaktuje. Niech płacą chociaż 200 zł miesięcznie (tyle, ile kosztowałoby ich wyżywienie Bandita), to będzie już duża ulga dla naszego budżetu. A oni niech poczują się odpowiedzialni za istotę, którą przygarnęli i zapłacą za brak wyobraźni i rozumu.
  9. Wiemy o tych psach i wiemy skąd pochodzą ;) TOZ też o wszystkim wie.
  10. [quote name='agaga21'][url]http://img837.imageshack.us/img837/3351/dziadziaibuba048.jpg[/url] ale ona boksiowata![/QUOTE] Tak, na niektórych fotkach (i na żywo w niektórych momentach ;) przypomina troszkę boksia! Też to stwierdziłyśmy z bull-gang, gdy byłyśmy u niej w hoteli pod Gryfinem ;)
  11. Pies od razu po kastracji może normalnie chodzić po schodach ;) - będzie mu przynajmniej troszkę lżej :diabloti::evil_lol: W lecznicy na Parkowej powołajcie się na mnie z imienia i nazwiska - Agnieszka Paleczna-Turek ;) Powiedzcie, że pies jest bezdomny, ze schroniska itd...
  12. [URL]http://i717.photobucket.com/albums/ww172/adikwiat/Smaczna%20Beza%20vel%20Mona/IMG_6023-1.jpg[/URL] Ha ha ha ha - nawet oczy mają podobne :evil_lol::evil_lol::evil_lol: Świetny kubraczek!
  13. Bandit nadal u swojej "rodzinki". Zgodzili się go przetrzymać dopóki nie zwolni się jakieś miejsce w hotelu. Najgorsze jest to, że przywiozą psa i to my mamy się martwić co z nim zrobić. A my niby co mamy zrobić z psem? Przecież nie mamy własnego hotelu, ani nie jesteśmy żadną fundacją z zapleczem DT, hotelami itd... Pomagamy znaleźć domy psom ze schroniska, ogłaszając je, robiąc wizyty, bo inaczej nikt by się o nich nie dowiedział - adopcja prosto ze schroniska do domu, a jak psa nie chcą, to go do nas przywożą i to my mamy się martwić co z nim zrobić - a niby co? Pewnie wróciłby do schronu, a tam to tylko śmierć go czeka... Poza tym, przecież nie możemy każdego psa, który poszedł do adopcji ze schronu, umieszczać w hotelu gdy wróci z adopcji - przecież to kosztuje majątek, a ja nie zamierzam utrzymywać cudzych psów w hotelach za ciężko zarobione pieniądze, bo się komuś odwidziało, bo się rozmyślił, albo nie dał sobie rady z psem. Przecież to jest paranoja :shake:
  14. [quote name='mamaAZANKI']Biedne niuńki:placz:,mam nadzieje,że nie będą cierpiały:-([/QUOTE] Gwarantuję Ci, że Azanka nie będzie cierpiała - zabieg trwa ok. pół godziny (zapytaj jeszcze, proszę jaką metodą pan doktor sterylizuje - tradycyjną, czy haczykową - ta druga jest znacznie mniej inwazyjna, a ranka ma tylko ok. 3 cm długości), sunia dostanie leki przeciwbólowe i będzie je dostawać jeszcze przez kilka dni po zabiegu, więc nic ją nie będzie bolało. To nie te czasy, kiedy uważało się, że musi boleć, albo że psy nie czują bólu. Teraz dba się również o komfort psychiczny zwierzaków, no i ich właścicieli - poza tym, kiedy nie boli, znacznie szybciej się wszystko goi.;) Trzeba będzie tylko na nią przez ok. miesiąca uważać - żadnych szaleństw, skoków, biegów, by wszystko się ładnie wygoiło - więc tylko spokojne spacerki. Będzie dobrze, zobaczysz - ludzie znacznie bardziej przeżywają takie zabiegi, niż ich pupile, które zazwyczaj już 2 dni po zabiegu nie pamiętają, że coś miało miejsce ;)
  15. Widzę, że Buba masy nabrała :cool3: - chyba już czas do domu :diabloti::diabloti::diabloti::evil_lol: We wtorek idziemy z Ageralion na wizytę przedadopcyjną - domek się dobrze zapowiada, trzymajcie kciuki! ;)
  16. [quote name='agaga21']oczywiście właściciele psa będą płacić za hotelik...? czy się na niego wypną, jak to zwykle bywa?[/QUOTE] Oczywiście, że się wypną. Przyjechali dzisiaj do TOZu i jakby nigdy nic, powiedzieli, że przywieźli psa i chcą go oddać. Po prawie pół roku, nie sygnalizując nawet wcześniej, że coś się dzieje. Uparli się głupole na drugiego psa, później wzięli jeszcze kota, szkoda, że jeszcze nie chomika, papugę i kto wie, co jeszcze Kuźwa mać!:angryy: Adoptowali psa, stali się jego właścicielami - są za niego odpowiedzialni i to oni powinni szukać mu kolejnego domu, ew. oddać do hotelu i PŁACIĆ za niego. A nie - najlepiej przywieźć psa jak rzecz i powiedzieć, że go nie chcą, bo sobie nie radzą. A moim zdaniem, stwierdzili, że wolą sunię - bo jest spokojniejsza, łagodniejsza, mniej z nią problemów, nie trzeba pracować, itd... to pies won i już :angryy::angryy::angryy: Ja nie wiem, czego oczekiwali? Że któraś z nas go weźmie? Totalni popaprańcy - i mam nadzieję, że czytają forum i że chociaż trochę się nad sobą zastanowią!
  17. [quote name='mamaAZANKI']Załatwiłam weta dla mojej Niuni;)Lecznica BIOMEDLEK na Kosynierów Gdyńskich20a.Termin mamy co prawda dopiero na 20go,ale doktorek miły,spokojnie mnie wysłuchał,nie śmiał sie,że sie boję i ogólnie spoko był:cool3:no i zrobi jej badanie krwi przed sterylką.[/QUOTE] To nawet lepiej, że dopiero 20.11, bo niunia się zdąży bardziej przyzwyczaić do Was i nabierze zaufania. Wszystko będzie dobrze - mamy tu na dogo dużo doświadczenia w sterylizacjach, więc pytaj śmiało o wszystko ;) Sama sterylizowałam swoją zaginioną sunię, obecną mam wysterylizowaną już w schronisku, a za 3 miesiące kolejna idzie na zabieg i już się nie mogę doczekać - mam w domu pełno krwi, wszędzie, na panelach, płytkach, kanapach, łóżku, tarasie i nawet na ścianie - cieczka to utrapienie, nie wspominając już o adoratorach pod ogrodzeniem i ciągłej obawy o raka sutka, czy ropomacicze, o ciążach urojonych nie wspominając :roll: Dobrze, że będzie miała robione badania krwi - to podstawa. I niech pan doktor osłucha Azance serduszko, ale pewnie o tym doskonale wie :lol:
  18. Kiedy jechałam do tego schroniska sprawdzić, czy nie ma tam moich psiaków - Sary i Fiodora, to nie mogliśmy trafić nawet z nawigacją :shake: - to jest koniec świata!
  19. To całkiem niezłe wiadomości :) To trzymam kciuki, by szybko się pozbyć paskudztw ;)
  20. Biedactwo... ale nie ma nic wspólnego z amstaffem ;)
  21. A ona nadal bez domku? :(
  22. Niesamowicie mądre spojrzenie ... [url]http://i641.photobucket.com/albums/uu138/Pineska_92/DSC01728.jpg?t=1284670032[/url]
  23. Tak mi przykro :( Biedny Red - za co? I to teraz, na zimę? A czy on ma jakiś tekst do ogłoszeń? Na red nosy jest zawsze sporo chętnych (oczywiście 90% odpada). EDIT - może ten tekst z pierwszego postu wykorzystać do ogłoszeń? Ma allegro?
×
×
  • Create New...