łee ku..a właśnie przeczytałam, co za pech
choć skoro taki wyjazd jest podstawą do wycofania się z takiego "przedsięwzięcia" nie wiem czy można tu mówić o pechu czy o szczęściu - Gacka rzecz jasna - jeśli miałby wrócić po miesiącu to :flaming:
tak mi go żal, zakochałam się wirtualnie w Gacku :-(