kolejny + dla Nelsona
nie zjada kotów!
Zabrałam go dziś do siebie, jak zobaczył mojego tatę to oszalał z radości, skoczył na niego i sprzedał obleśnie mokrego buziaka w policzek, do kota przykleił nos dość mocno, mimo że kot był średnio zadowolony i obwąchał go całego od głowy po ogon, zero agresji, a że sposób mało subtelny jak na nowo poznanego zwierzaka to już inna sprawa
dostał michę wody, puchę mięcha i musiał wrócić do schroniska, jednak dobre i to że chociaż wyspacerowany i najedzony, przed wejściem do kojca opierał się dobre 5 minut bidulek