Jump to content
Dogomania

Nutusia

Members
  • Posts

    44210
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    13

Everything posted by Nutusia

  1. Cudna Śnieżynka! I wszystkie pozostałe Koleżanki też :) Śnieżynka wyraźnie wie gdzie jej miejsce - lepiej się położyć niż zadzierać z większymi i ważniejszymi! :)
  2. Piękna róża Marzenko - do Agamiki pasuje jak ulał! :) Trzymam więc kciuki nie tylko za domek dla Korki, ale również za Ciebie i Męża. A przy okazji zapraszam na nasz wątek - zobacz jak się Tośka (kiedyś Tobia - pamiętasz?...) miewa :)
  3. [quote name='Tora&Faro']Kochana.....już jest jutro:evil_lol:[/QUOTE] No właśnie! Ja nie to, że Myszy nie ufam, ale chętnie bym Cudaczka pooglądała :)
  4. Ja myślę, że jak najbardziej ogólnopolskie... Idźmy moim śladem - ja z okolic Wwy, nasza Tośka do nas z Krakowa zawitała :)
  5. A co z Polą i jej domkiem?...
  6. Proszę bardzo, coś tak skleciłam... Nie nadaję się do tego, cholera, bo ryczę jak ta głupia:shake:. Idę na kawę, odreagować. Duszku, trzymaj się[SIZE=2] psinko, są jeszcze Ludzie na tym świecie - słowo![/SIZE]... [FONT=Arial][SIZE=2]Żyć się odechciewa na tym podłym świecie![/SIZE][/FONT] [FONT=Arial][SIZE=2]Czy bestialstwo i głupota ludzka przestanie nas kiedykolwiek dziwić?... Pewnego dnia, schronisko w Elblągu otrzymało anonimową wiadomość, że przy opuszczonym, rozpadającym się domu, jacyś bezdomni katowali psa. Było to już jakiś czas temu – od tej chwili nikt się tam nie pojawiał, ale pies chyba został. Nie ma pewności czy jeszcze żyje, ale można by sprawdzić....[/SIZE][/FONT] [FONT=Arial][SIZE=2]No i sprawdzili...[/SIZE][/FONT] [FONT=Arial][SIZE=2]Zostawiona sama sobie, bez jedzenia i picia, pobita, nieprzytomna, konająca młoda sunia uwiązana na krowim łańcuchu, ważącym więcej od niej samej![/SIZE][/FONT] [FONT=Arial][SIZE=2]Wybawicielki wiozły ją do lecznicy bez większych nadziei na ratunek – chyba tylko po to, by skrócić zwierzęciu cierpienie. [/SIZE][/FONT] [FONT=Arial][SIZE=2]Na brzuchu wielki guz, prawdopodobnie na skutek kopania - pęknięte powłoki brzuszne, przez które wylały się jelita. Oczopląs, nerwowe tiki, szczękościsk... Jednak na widok, zapach i głos człowieka sunia podnosiła łepek, próbowała wstawać, choć nie udawało jej się utrzymać na łapach. Zachowywała się jak człowiek po wylewie – nie wiedziała jak poruszać językiem, żeby się napić, nie trafiała nosem do miski. Wydawała się być nieobecna, jakby upośledzona. Podsuwane pod mordkę ludzkie palce chwytała i ssała jak szczenię.[/SIZE][/FONT] [FONT=Arial][SIZE=2]Po kilku dniach jej stan nieco się poprawił, zaczęła jeść, ale nadal nie było z nią kontaktu. Leżała lub stała w miejscu, wciskając się w kąt, z głową przyciśniętą do ściany.[/SIZE][/FONT] [FONT=Arial][SIZE=2] [/SIZE][/FONT] [FONT=Arial][SIZE=2][B]DUSZA[/B]... takie imię otrzymała w schronisku. Jakże wymowne i „ludzkie”. Jakby w odwecie za to, czego doznała od ludzi [B]bezdusznych[/B] i beznadziejnie prymitywnych (niektórzy mogli by powiedzieć, że o zwierzęcych instynktach, ale to przecież byłby komplement!).[/SIZE][/FONT] [FONT=Arial][SIZE=2] [/SIZE][/FONT] [FONT=Arial][SIZE=2]Z dnia na dzień, Duszka wracała do świata żywych. Zaczęła reagować, nieśmiało merdać ogonkiem, ruchy zyskały koordynację. Gdy się nieco wzmocniła, przeszła poważną operację, podczas której jelita wróciły na swoje miejsce, przy okazji wykonano zabieg sterylizacji. Rekonwalescencja przebiegła nad wyraz dobrze. W Duszyczkę wstąpiło nowe życie! Biegała, rozdawała buziaki, częstowała się śniadaniem i kawą w schroniskowym biurze – zachowywała się tak, jakby chciała w jeden dzień nadrobić wszystko to, co ją dotąd w życiu ominęło, jakby nie miała pewności czy ten koszmar znów nie wróci i nie przerwie ogarniającej ją szczęśliwości.[/SIZE][/FONT] [FONT=Arial][SIZE=2] [/SIZE][/FONT] [FONT=Arial][SIZE=2]Z uwagi na poprawę stanu Duszki oraz na to, jak wiele uwagi, miłości i opieki oczekiwała od człowieka, zaczęto myśleć o domku dla niej – takim prawdziwym, z własnym człowiekiem, miską i całą resztą. I wtedy... świat tego udręczonego stworzonka [B]zawalił się po raz drugi[/B][/SIZE][/FONT][FONT=Arial] – wystąpił atak padaczki. Najprawdopodobniej jest to padaczka pourazowa – schorzenie trudne, ale nie przekreślające przecież szans na dom, choć z pewnością znacznie je uszczuplające.[/FONT] [FONT=Arial][SIZE=2] [/SIZE][/FONT] [FONT=Arial][SIZE=2]Tydzień temu ziściło się marzenie wszystkich Opiekunów Duszeńki i sunia pojechała do domu! Nowi właściciele zostali uprzedzeni o tym, co przeszła, o jej chorobie, a jednak podjęli decyzję o adopcji Duszy. Niestety, już po pierwszym ataku padaczki (spowodowanym zapewne stresem związanym z nowymi warunkami), nowi państwo się poddali i świat Duszy [B]zawalił się po raz trzeci[/B]. Ona nie rozumie co się stało, dlaczego znów znalazła się w schronisku. Nie potrafi się z tym pogodzić, chowa się, ucieka, jakby chciała się zapaść pod ziemię...[/SIZE][/FONT] [FONT=Arial][SIZE=2] [/SIZE][/FONT] [FONT=Arial][SIZE=2]Ludzie, którzy walczyli o to, by przeżyła, by przetrwała, by wróciła z dalekiej podróży, nie mogą się pogodzić z tym, co się stało. Są pewni, że przy odrobinie dobrej woli i cierpliwości, a przede wszystkim w domu, gdzie sunia będzie miała spokój i nie będzie narażona na codzienny schroniskowy stres, ataki padaczki mogą zostać ograniczone, a nawet wyeliminowane.[/SIZE][/FONT] [FONT=Arial][SIZE=2]Dlatego bez wytchnienia będą szukać Duszcze domu – [B]DOMU[/B], w którym znajdzie miłość, cierpliwość i zrozumienie. [B]CZŁOWIEKA[/B], dzięki któremu Duszka zapomni o piekle, przez które musiała przejść, który przytuli, uspokoi i pokaże, że psie szczęście może trwać dłużej niż tylko kilka chwil...[/SIZE][/FONT]
  7. [quote name='gusia0106']Myślę. Ale cudów to Ty się po mnie nie spodziewaj.[/QUOTE] Dlaczego?... Ares, Marlej, Larson, Trymer... Limit cudów Ci się wyczerpał? NIE WIERZĘ! :evil_lol: W cudownych osobach cudowność się w cudowny sposób na nowo zacudowywuje...:loveu:
  8. [quote name='mysza 1']Tak, moje zdanie na temat wpływu Gusi na psy się tylko potwierdza:evil_lol:;)[/QUOTE] I co w związku z tym?... :) SUPER, CUDNIE, PIĘKNIE, BOSKO!!!!! Marlej, jesteś GOŚĆ! :)
  9. Skowronia po prostu jest... jamnikiem! :) Mój szkrab półroczny, nie dalej jak przedwczoraj, najpierw wchłonął migusiem swoje śniadanie, a potem, wykorzystując zamieszanie, poniedziałkową poranną dezorganizację spowodowaną psim gościem w domu, wciągnęła śniadanie Lesia (kilka razy od niej większego, więc i porcja była odpowiednio większa)... Myślałam, że umrę na zawał, gdy ją zobaczyłam! Zrobiła się równa jak wałek od tapczanu, leżała pod kołdrą i ciężko oddychała, a właściwie stękała! Zadzwoniłam do Doktora, kazał obserwować... Na szczęście Syn był w domu i monitorował parówkę! :) Wieczorem był szlaban na kolację i tylko kleik z siemienia lnianego. Wszystko się dobrze skończyło... Nasza mała została znaleziona w krzakach jako 7-tygodniowe szczenię z mega przepukliną pachwinową, ale teraz nie mam wątpliwości - jest RASOWA - prędzej pęknie niż przestanie jeść i wykorzysta każdą sytuację, byle zwędzić coś, co się da zjeść! :)
  10. [quote name='AgaiTheta']Jutro podejmiemy wszelkie rozmowy i decyzje. Nutusia czy mogłabym Cię prosić o jakiś piękny tekst do ogłoszeń? :modla:[/QUOTE] Zaraz coś zacznę klecić, oczywiście! :)
  11. [quote name='jola_li']Dziś mijają [B][FONT=Comic Sans MS][SIZE=3][COLOR=blue]DWA MIESIĄCE :-)!!![/COLOR][/SIZE][/FONT][/B][/QUOTE] Jola prowadzi tajny kalendarz wszelkiej psiej szczęśliwości! Dziękujemy, Jolu! :) A wiadomo co tam u kanapowca słychować?...
  12. Ronja, Misia na razie adoptować nie mogę, niestety. Służę jedynie kanapą (której brak zgłosiłaś :)). I trzymam kciuki za Emi, bo wiem jak trudno jest walczyć z chorobami skóry... Nierówna to jest walka bardzo, ale nie wolno się poddawać!
  13. Są jakieś wieści od Pani, która miałaby ją przyjąć na domowy tymczas do swojego hoteliku?...
  14. Dobre i to... Nasza Tośka łysiała właśnie głównie z powodu chorej tarczycy, a potem - po ustawieniu leków tarczycowych - z powodu kolejno ujawniających się na skórze ścierw wszelkiej maści...
  15. Mam dwie kanapy na tarasie - chętnie przynajmniej jedną Misiowi podaruję! :)
  16. Biedny Kiler i biedna ta kobiecina - a córeńka... przepadła! :(
  17. No właśnie! A na pomarańczowym wakat! Chodziły słuchy o jakichś tajnych misjach, długofalowo-długoterminowych... I CO ja się zapytowywyje jako ta niewtajemniczona?!?!?.... :)
  18. Bardzo dziękuję! Czyli co - pozostaje liczyć na cud...?
  19. Kurza girka, od 2-go mam urlop, ale w domu dwie sunie (w tym jedna duża - ONka i jedna szczenię jamnicze) i psa plus dwa koty - mamy broniącej maluchów w tym towarzystwie nie widzę... :( Mam wrażenie, że rzeczywiście tylko hotelik wchodzi w grę. Niestety, maluchy będą do adopcji dopiero za minimum 7 tygodni! Wiem, że to zdanie nie spotka się z aprobatą, ale nie mając wyboru i wizję schronu, maluszki niepotrzebnie zostały na tym podłym świecie :(
  20. Nutusia

    Metamorfozy

    [quote name='Monika.D']Nutusia, Lidan[/B] białasek to piesek, nie suczka :)[/QUOTE] To zupełnie zmienia postać rzeczy - precz z grzywką! :)
  21. Ja w każdym razie zaciskam wszystkie 20 palców, bo uważam, że to jest duża szansa na względną "normalność" dla Duszki, dopóki nie znajdzie się DS...
  22. Nie uda się z Panią Mamą ponegocjować, żeby jeszcze przez jakiś czas Kiler mógł u niej zostać i np. ktoś mógłby jej pomagać, nie wiem... w spacerach?... Tak na szybko myślę... Zapsienie u mnie totalne - nie dam rady go przechować nawet przez chwilę...
  23. Jaki refleksyjny Larson! Ale spojrzenie... nieustająco bardzo mądre! :)
  24. Twoja propozycja Nesco, jak dla mnie jest de bomba! Niestety, nie do końca mam prawo głosu, gdyż nie mam na razie możliwości dorzucić się finansowo do takiego przedsięwzięcia :(
×
×
  • Create New...