-
Posts
44210 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
13
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Nutusia
-
Uważajcie na siebie! W końcu jesteście teraz... bezcennym domkiem dla Krasnalka ;)
-
Jestem Kika - ochroniarz Czterech Wspaniałych Muszkieterów :)
Nutusia replied to Roszpunka's topic in Już w nowym domu
Piękna sunia z przystojnym Pańciem - cudo! :) Trochę szkoda tej kanapy... Roszpunko, może te inne domki by pozwalały?... ;):evil_lol::eviltong: -
A jakie macie dziecko w Łodzi?... O matko, po co kupować szczeniaka, jak tu tyle nieszczęścia wokół? :(
-
Zajrzyjcie na ostatnie strony Milkowego wątku (w moim podpisie). Jest kilka pożegnalnych zdjęć jeszcze u mnie ;)
-
A oto moja dzisiejsza niespodzianka od Marty i Janka... [IMG]http://images10.fotosik.pl/631/a02e41cb7abd1270gen.jpg[/IMG] [IMG]http://images10.fotosik.pl/631/15655231ff129d49gen.jpg[/IMG] [IMG]http://images10.fotosik.pl/631/5bed8e30742b1b14gen.jpg[/IMG] Dzielę się nią tu z Wami wszystkimi, bo bez Waszego udziału byłoby nam o wiele, wiele ciężej! Dziękuję wszystkim wspierającym, kibicującym, pomagającym i obecnym z Milunią, towarzyszącym jej aż do tego wielkiego dnia!
-
W oczekiwaniu na wieści z podróży... kilka zdjęć z naszego pożegnalnego wieczoru z Milcią... [IMG]http://images10.fotosik.pl/630/b6705896a4206d3egen.jpg[/IMG] [IMG]http://images10.fotosik.pl/630/69ff867d1929b1c3gen.jpg[/IMG] [IMG]http://images10.fotosik.pl/630/fa826e0f54832e0agen.jpg[/IMG] [IMG]http://images10.fotosik.pl/630/2379bd70312288ccgen.jpg[/IMG]
-
Sobozku, gdybym ją Marcie do rąk dawała, to pewnie nawet by mi powieka nie drgnęła! Ale ten jej wzrok w kontenerku... o matko!!!! Ale są i dobre wieści! Pati przed chwilą napisała: Podróż mija nam spokojnie. Zrobiliśmy przystanek w lesie. Wyjęłam małą z transportera i nawet pospacerowała na smyczy. Była przestraszona, ale nasze psy bardzo pozytywnie do niej podeszły, co ją ciut ośmieliło. Gdy kucałam nawet podchodziła na głaskanie, które ewidentnie sprawiało jej przyjemność. Poza tym troszkę zjadła, liznęła dosłownie raz wodę. Jedzie b. spokojnie, nie wymiotowała. Moje słoneczko kochane - po lesie spacerowało! I głaskać się pozwoliła! Jaka ja jestem z niej dumna!!!! No, cholera, znów ryczę - uciekam do łazienki!!!!
-
Jamniki i jamnikowate w potrzebie z całej Polski !!!!!!
Nutusia replied to danka1234's topic in Już w nowym domu
[quote name='Isadora7'][B]Jamnisie i jamnisoowate zawsze mogą liczyć na to, ze jamnicze brygady będą starały się pomóc.[/B][/QUOTE] Pod światłym przewodnictwem mojej przedmówczyni! ;) Malagos pytała o jamnisię z Korabiewic - wiadomo coś?... -
Myślcie szybko, nie powoli! Żeby się u mnie wakat nie marnował, bo chętnych duuuuużo... ;) Zawsze najlepiej, jak zabieram psa w weekend (najchętniej w piątek po pracy), bo wtedy mam pełne 2 dni na obserwację zachowań, wprowadzenie do stada, ustalenie hierarchii... Wtedy w poniedziałek zostawiam towarzystwo w domu na 10 godzin i choć nadal lekko z duszą na ramieniu, trochę spokojniejsza jadę do pracy :)
-
Się zebrałam i maila napisałam ;) I odpowiedź też już mam! :) Chyba muszę kupić kłódkę na lodówkę, bo jak się jej nie dosunie do szafki to nasz Pączek już umie sam sobie ja otwierać i wtedy wyjada wszystko co najlepsze. Raz wpałaszowal całe pól kilo szynki wiejskiej własnej roboty! Marek stal się obrońcą Steviego i jak Kinia krzyczy na psa, to mój syn krzyczy na nią, żeby go zostawiła w spokoju, a ja mam ubaw z nich. Dzieciaki teraz ze Stevim maja w zimę ubaw, bo Steve jest takim siłaczem, że ciągnie pojedynczo dzieci na sankach i wszyscy są zadowoleni. Steve uwielbia zimę! W następnym tygodniu wyślę parę zdjęć na maila. Pozdrawiam ciepło - Ewa z dziećmi. No! Ponieważ Stefano ma jeszcze trochę grosików w skarpecie, chyba znów zakupimy worek karmy, żeby ocalić zawartość lodówki, co?... ;)
-
Słomka - prawie metr psiej miłości i łagodności - w DS z marzeń!
Nutusia replied to Nutusia's topic in Już w nowym domu
Musiałyby być jednojajowe! Pies z nimi tańcował - wybawiciele od siedmiu boleści! A p. Iwona tak mi wczoraj odpisała: Pani Magdo, jeśli ogłoszenie znalezione przez P. Kamilę dotyczy Słomki to rozumiem jej zachowanie. Jednego wieczoru kiedy wychodziliśmy we trójkę Słoma chyba nie zauważyła, że mama zostaje i widać było w oczach przerażenie, nawet dzwoniłam z samochodu żeby się upewnić czy wszystko OK (poszła spać). Teraz czasem zdarza się, że dziewczyny obie wychodzą po zakupy, pytałam co na to Słomka ale już spokojnie zostaje sama. Nam się bardzo tęskni za zwierzem więc dokarmiamy koty, mamy teraz dwa na utrzymaniu, rudy czasem nas zaszczyci wizytą ale czarny nie wchodzi do domu. W Belgii widać więcej kotów, jeśli chodzi o psy to raczej małe. Nie ma zupełnie zwyczaju trzymania psów w budach czy nawet na podwórku. Nie widziałam psa w kagańcu ale wszystkie są ułożone, widać też odpowiedzialność właścicieli za ich zachowanie. Pilnują np żeby nie podchodziły do obcych. A ja bym chętnie wymiętosiła jakiegoś i wygłaskała a tu nie ma jak. Można też prawie wszędzie wchodzić z psami do lokali do sklepów i centrów handlowych nawet do fryzjera. No właśnie - nie ma Szydłowca, nie ma posłów Kłopotków... ech... -
Ale po co się zapierać, skoro za drzwiami kolejne ręce do głasków. W poczekalni wywaliła rosłego faceta, który ukucnął, żeby ją pogłaskać. I oczywiście skorzystała z okazji, żeby mu facjatę wymyć do czysta, zanim się chłopina pozbierał :) I stała pod drzwiami do gabinetu, przebierając łapkami, kiedy wreszcie wejdzie!!! Od początku wiedziałam, że Lilcioch to pies wyjątkowy - pod każdym względem! :)
-
[quote name='Ewa Marta']Nutusiu, nie chcę sobie nawet wyobrażać co czułaś wsadzając maleńką do kontenerka i szczerze mówiąc podziwiam wszystkie DT, które potrafią dla dobra psa rozstać się z nim. Oby ta doba minęła jak najszybciej i oby maleństwo już nigdy się nie bało! A kwiaty, ktokolwiek Ci sprezentował, mial wspaniały pomysł:-)[/QUOTE] Zazwyczaj rozstaję się z "moimi" psiakami bez histerii. Po prostu tak się programuję, że wiem, iż dany psiak jest u mnie tylko na wczasach i w sumie ze szczęśliwością i spokojem oddaję je w ramiona nowych ludzi (szczególnie gdy sama tych ludzi sprawdzam i poznaję osobiście). Tym razem też by tak było, gdybym mogła Milcię zawieść Marcie pod drzwi. A tak... brzuch mnie nadal boli, ale postanowiłam zadzwonić do Pati dopiero ok. 14-tej. Bo twardym trza być, nie miętkim ;) A kwiaty i słodkości już wiem od kogo są ;) Marta - dziękuję, bardzo się wzruszyłam, ale nadal uważam, że nie ma za co dziękować. A jeśli już - to Tobie co najmniej tak samo :)
-
Uważam, że obie powinniście napisać list pochwalny do producentów - lepszej reklamy na brak szkodliwości swoich produktów nie znajdą nawet za grube miliony! :)