-
Posts
44210 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
13
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Nutusia
-
No to teraz sobie wyobraź moją "radość", gdy zastałam taki obrazek na... tarasie, rozpruta poducha była 2 razy większa niż ta, którą pokazujesz na zdjęciu (z huśtawki ogrodowej), a w dodatku tego dnia... wiał wiatr! ;)
-
Malusieńka MIJA - ma swój dom - zostaje u bros :) NA ZAWSZE !!!
Nutusia replied to bros's topic in Już w nowym domu
Kurczę, ta "rozmowa" jest całkiem bezprzedmiotowa. PaniMyszo - napisz jasno o co chodzi - chcesz wziąć Mimi na DT czy nie. Bo odnoszę wrażenie, że forma zdecydowanie przerosła treść! Myślę, że Mimi jest dokładnie wszystko jedno czy papiery adopcyjne będą na Twoje nazwisko czy na nazwisko Brosikowej, czy wyjdzie ze schronu za darmo czy za 35 zł. Nie jest jej natomiast wszystko jedno czy trafi do takiego domu, do jakiego miała szanse trafić wczoraj czy do takiego, do jakiego trafić powinna. Karolka - dzwoń do Magdy, bo tu potrzebna jest pomoc a nie ideologia! -
Malusieńka MIJA - ma swój dom - zostaje u bros :) NA ZAWSZE !!!
Nutusia replied to bros's topic in Już w nowym domu
Spróbować zawsze warto! Uważam, że gra jest warta świeczki - szczególnie w obliczu wczorajszego zajścia i tego, że na horyzoncie jest jednak zainteresowany domek -
Pieski wyciągnięte z olkuskiej mordowni szukają domów.
Nutusia replied to iwoniam's topic in Już w nowym domu
Pozostaje kwestia co rządzących obchodzi bezdomność zwierząt... -
Malusieńka MIJA - ma swój dom - zostaje u bros :) NA ZAWSZE !!!
Nutusia replied to bros's topic in Już w nowym domu
No właśnie, nie od razu... Masz plan na uregulowanie sytuacji? Bardzo chętnie się przyłączę. Jest szansa na rozważenie odpowiedzi na ostatni ustęp mojego poprzedniego postu? ;) -
Malusieńka MIJA - ma swój dom - zostaje u bros :) NA ZAWSZE !!!
Nutusia replied to bros's topic in Już w nowym domu
[quote name='paniMysza']no tak, ale wezmę mimi i co dalej? potem ktos nastepny wezmie znow psa, za ktorego musi schronisku zapłacic, i kolejna osoba... i to sie nigdy nie skończy. przekonałam mojego męża zeby wziąc mała na dt, ale niestety nie potrafie go przekonać do tego, ze mam ja adoptować, bo sama tego zrozumiec nie moge. przykro mi, bo o niczym innym nie mysle tylko o tej małej bidzie. a od tygodna jestem na maksa tą sytuacja zdenerwowana i zmęczona.[/QUOTE] Płacenie hyclowi po kilka razy za złapanie tego samego psa też się nigdy nie skończy - masz jakiś pomysł w tej kwestii?... Bo ja bardzo bym chciała, żeby np. nie miał prawa dostawać pieniędzy za tego samego psa po kilka razy. Albo żeby nie dostawał pieniędzy "od sztuki" bez względu na to czy sztuka dotrze żywa do schronu czy też zniknie bez śladu. Myślę, że Bros podpisałaby umowę adopcyjną Mimi ze schroniskiem, więc nie musiałabyś przekonywać Męża do adopcji, a jak rozumiem, na DT się zgodził ;) Jest problem z wzięciem na DT psa, który "papierowo" należałby do Bros?... -
Malusieńka MIJA - ma swój dom - zostaje u bros :) NA ZAWSZE !!!
Nutusia replied to bros's topic in Już w nowym domu
[quote name='paniMysza']natusia, czyli rozwiazaniem sprawy jest siedzenie cicho? i to ja jestem ta zła? ja już tego świata nie rozumiem. z tego co piszecie trzeba wokół dyrekcji i pań z biura chodzic na paluszkach, bo nie pozwolą pomagać? a jak wyglada potem przepisanie psa na inna osobę, skoro zobowiazuje sie przy adopcji nie przekazywac psa dalej?[/QUOTE] Czy ktokolwiek gdziekolwiek napisał, że jesteś zła?... Ja też nie rozumiem tego świata i nawet nie za bardzo się staram, bo mi na to rozumu i wykształcenia nie starcza :( Ale wiem, że owszem, trzeba chodzić na paluszkach, żeby móc pomagać. Tak jak już ktoś napisał, są schrony, do których wolontariusze nie są wpuszczani wcale! Można walczyć, ale rozsądnie, a przede wszystkim planowo i systemowo - żeby powoli dojść do tego, o co nam chodzi, ale nie po psich "trupach". Jeżeli hycel może wyłapywać psa za 2,5 tys zł po to tylko, żeby go wypuścić w ościennej gminie i zarobić kolejne 2,5 tys za jego złapanie, jeśli w obliczu prawa mogą istnieć Korabiewice, Olkusz, Kotliska, jeśli właściciel może trzymać 2 lata psa w zaspawanej klatce, a "władza" i "organizacja prozwierzęca" uspokaja sumienie nakazując mu przeniesienie owej zaspawanej klatki z pola do szopy, żeby się psu woda na głowę nie lała, to od czego tu zacząć? Od pokazania swojej "siły" w postaci nie uiszczenia opłaty i pozostawienie psa w schronie?... Kto na tym najbardziej straci? Schron? My? Nie - pies. -
Malutka wyrzucona z samochodu MA JUŻ SWÓJ DOMEK
Nutusia replied to DOSIA_GRECIA's topic in Już w nowym domu
Heroldów mam po drodze do domu, jakby co ;) Baaaaaaaaaaaaardzo się cieszę!!!!! Malutka szczęściara :) -
Wtedy jeszcze ukrywała swą wielką mądrość pod jeszcze większym strachem...
-
Moje nawet nie czekają aż zacznie się sypać - wystarczy szarpnąć ząbkiem tapicerkę i poszłooooooooo.......
-
Malusieńka MIJA - ma swój dom - zostaje u bros :) NA ZAWSZE !!!
Nutusia replied to bros's topic in Już w nowym domu
PaniMyszo - pod taką "petycją" to się mogę podpisać ja i pół Polski, ale nie wolontariuszki z Wrocławia, bo znając naszą rzeczywistość, zaraz by się wolontariat we wrocławskim schronie skończył. Takie są realia - oni są silniejsi i można oczywiście z nimi walczyć, tylko że w tej walce będą ofiary - psy. Ja też uważam, że DT to dobrodziejstwo i schron powinien skakać z radości, że ktoś bierze psiaka do domu, skąd ma on o wiele większe szanse na adopcję. Była u mnie Lusia z wrocławskiego schronu, wyciągnięta przez Bros. W schronie nie miała nawet imienia, na adopcję szanse miała niewielkie, bo była przestraszona i na widok człowieka chowała się w mysią dziurę. Przyjechała do mnie, okazało się, że jest radosną i kochaną sunią, w ciągu niespełna 2 tygodni znalazła dom! Zastanówmy się zatem przez chwilę na tym konkretnym przypadkiem Mimi - zanim się oflagujemy, założymy protest i przystąpimy do głodówki z powodu pobierania opłat przez schronisko, może dałoby się uratować jeszcze tę jedną sunię, która i tak do tej pory miała wyjątkowo mało szczęścia... Brosku, gdyby było jak Mimilca przywieźć do Wwy - biorę ja od ręki! Sprawdzamy domek w Krakowie i po sprawie. A potem możemy się zająć "ideologią"! Setki, tysiące są wydawane na hotele, które okazują się być oborami, nieogrzewanymi betonowymi garażami i wszyscy szczęśliwi bo pies bezpieczny! A tu pies nie może być bezpieczny, bo schronisko ściąga haracz... -
Peppar jest numerem jeden wśród królików, ale zajrzałam na stronkę, do której link wkleiłaś i zdecydowanie drugie miejsce na pudle ma... Trusia - to są dopiero UCHOLE! :) A Milaczka jest mądraszek, że ojojojojjjjj... :)
-
Gąbka tapicerska ma w sobie chyba jakiś psi narkotyk - u mnie wszystko, co gąbkowe musi polec...
-
Jeśli Pani chciałaby jednak [B]młodą[/B], ale bardzo [B]spokojną[/B] mikruskę, to mam na "zbyciu" ;) Pchełcia z mojego podpisu. Jest maleńka (5,3 kg żywej wagi), ma ok. 1,5-2 lata i najchętniej nie schodziłaby z kanapy! Ludź (na razie niestety tylko ja) jest dla niej bogiem najwyższym - cała reszta (zabawa, spacerki, biegi, inne psiaki czy kotki) się dla niej nie liczy.
-
Jeśli domek będzie cierpliwy i kochający, to może być nawet w centrum metropolii ;) Witunio się przyzwyczai, jeśli będzie czuł wsparcie opiekunów. Tak było z naszym ślepiutkim Krecikiem, który z naszej cichej i spokojnej wsi trafił do miasta...
-
Figu - trzymanie kciuków wskazane? ;) Kasiu, na kiedy potrzebujesz zdjęcia, bo ja chwilowo bez kompa w domu :(
-
O PDT nie mam bladego pojęcia - nie znam żadnego. To znaczy znam niby, ale właśnie w wielkim popłochu psy były stamtąd zabierane ostatnio w nie najlepszym stanie :( Myślę, że koszty podobne jak w hotelach. Za luksus trzymania psa w domu trzeba płacić... Kasiu, Ty jesteś z Wwy? Wolisz, żeby Ci przekazać fanty czy żeby wysłać tylko zdjęcia, a ja bym się potem zajęła wysyłką?
-
Tymczasy wcale nie tymczasowe czyli gromadka psiaków szuka domków
Nutusia replied to mari23's topic in Psy do adopcji
No - i to nie byle jaka kastracja była, bo aż...trzy etapowa! :) Mój Lesio tak w ogóle jest, nie wiem jak to powiedzieć... NIEBANALNY! ;) Przez niego nawet z ulicy mogę zbierać tylko dziewczynki. Jednemu tylko chłopaczkowi odpuścił - niewidomemu Krecikowi (i będę mu za to wdzięczna do końca dni moich, bo gdyby wtedy zaprotestował, nie wiem co bym zrobiła). Kretek był malusi, niewidomy i przyjechał do nas nieprzytomny po narkozie. Lesław go powąchał, po czym strzelił focha, usiadł przy bramie tyłem do nas i dał wyraz "sami nie wiecie w co się pakujecie". Gdy Krecik wrócił do żywych, lali na rogi mebli na wyścigi!!!!!! :) -
Malusieńka MIJA - ma swój dom - zostaje u bros :) NA ZAWSZE !!!
Nutusia replied to bros's topic in Już w nowym domu
Już Ci piszę PW ;) -
Tymczasy wcale nie tymczasowe czyli gromadka psiaków szuka domków
Nutusia replied to mari23's topic in Psy do adopcji
Maryniu, stress-out to preparat weterynaryjny - nie do nabycia w aptekach. Albo u weta albo przez internet. Oby Dropsikowi psikanie przeszło. Mój Lesio niestety jest niereformowalny (choć od kastracji minął rok z okładem) i już sobie obiecałam, że to ostatni psi chłopak w moim domu. Bo o ile podłogę zasikaną przez dziewczyny jeszcze jakoś zetrzeć można - nawet szpary pomiędzy deskami zdezynfekować, o tyle wyprać, odsmrodzić i odplamić rogi wszystkich tapicerowanych mebli trudniej ;) -
Nie ważne czym będziemy oblewać - ważne, żeby było co! :)
-
U mnie to by się pewnie nawet ludzki chłop zgodził, ale ten psi ani myśli dopuścić konkurencję do swojego haremu...