-
Posts
42560 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by zuzlikowa
-
Natalka przypomina się i bardzo prosi o pomoc w uregulowaniu długu za operację i szpital...Natalka wie,że choć ona nie bedzie teraz korzystała z tego...to zawsze nasza słowność i pokrywanie zobowiązań pomogą innym psom...psom, które jak Natalka znajdą się w ekstremalnej sytuacji na granicy ŻYCIA i ŚMIERCI, a nie będzie na to środków. [B]POMÓŻCIE POKRYĆ DŁUG[/B], który powstał, bo chcieliśmy uratować życie tej młodziutkiej suni...jeszcze dzieciaka bernardyniego... POMÓŻCIE- przecież nie mogliśmy czekać z operacją i pomocą beniutce, aż znajdziemy środki na pokrycie kosztów zabiegu...Natalka już by nie żyła:-(
-
Przepiękny Kaukaz skrzywdzony przez ludzi - ZNOWU potrzebuje pomocy!
zuzlikowa replied to Soema's topic in Już w nowym domu
[B]Czy ktoś wie co się dzieje teraz z Kaszmirem i jego towarzyszką???[/B] Czy te dwa psiaki są bezpieczne i zaopiekowane...prawdę powiedziawszy nie podobają mi się ich fotki.:shake: Przecudny i charakterny Kaszmir, nie przypomina sam siebie...chyba,że z pierwszych dni po wyrwaniu go z rąk rakarza:-( To cudowne chłopię, znów jest w tarapatach...i teraz nie sam...JAK MOŻEMY TYM PSIAKOM POMÓC? CO SIĘ Z NIMI TERAZ DZIEJE? -
Kaukazy po przejściach Kaszmir i Hunza straciły dom...POMOCY !
zuzlikowa replied to KWL's topic in Już w nowym domu
[quote name='KWL']Nie, psy są niewinne niczemu, żadna agresja, żadne problemy z nimi. Ludzie mają swoje problemy które zmieniają sytuację psów... a one cierpią za problemy opiekunów. Proszę nie komentujcie, to nie ma sensu. Skupmy się na tym co możemy dla psów zrobić.[/QUOTE] Co teraz z Kaszmirem i Hunzą? Zostaną tam gdzie są,czy jest potrzeba szukania im domu lub bezpiecznego miejsca? Czy jest potrzeba pomocy finansowej dka tych dwóch psiaków? Nie wyglądają najlepiej.Nie znam historii suni,ale Kaszmir trafił do misii umierający i w fatalnym stanie...umierający!Mam dziwne wrażenie,że i teraz nie jest w najlepszej kondycji...Kaszmir jakiego poznałam,to był już pies nieulekniony...z postawą i miną kaukaza,a ten na fotkach jest zalękniony i jakiś...przytłumiony! [B] Co możemy zrobić dla tych dwóch psiaków??? [/B] -
Erko...:-(...ale to tylko ze wzruszenia...i z...zawiści(może ne uwierzysz,ale tak jest- ja kciałam Tobie zrobić niespodziankę, a Ty byłaś pierwsza:evil_lol:!) Pani Joasia przysłała i do mnie maila- ogromnie za to dziękuję:loveu:...i dokładnie to samo pomyslałam o Tobie...że będziesz bardzo zadowolona jak uwidzisz dziewczyny razem...cudnie- MisKar...i to wspólne imię, i fotka oddaje wszystko!!! [B]Nie musimy się już o Misiunię i Karę obawiać...one już są "swoje"...naprawdę siostrunie! Uśmiecham się...naprawdę uśmiecham!Nawet Natalce już dziewczynki pokazałam- niech wie jak pięknie być może i że jest o co walczyć!!! Erko...Pani Joasiu...dziękuję!!!:loveu::loveu::loveu: MisKar...[/B]Was mocno w fafluny całuję...oj,tego sobie nie odmówię- nawet mogą być obślinione fafluny!!!
-
I zobaczcie,kto Natalkę odwiedził!!! [B]MisKor...czyli Misia nasza i jej siostrzyczka nowa(już od 2,5 miesiąca) Kora...niech Natalka zbiera siły, by mieć taką szansę!!![/B] [URL=http://img210.imageshack.us/i/miskor.jpg/][IMG]http://img210.imageshack.us/img210/6643/miskor.jpg[/IMG][/URL] Uploaded with [URL=http://imageshack.us]ImageShack.us[/URL]
-
[quote name='Yv1958']Zamiescilam dodatkowo dwa zdjecia Natalki na N.K z podaniem, ile kosztowala operacja Natalki i co sie jej stalo. Teraz przydalby sie allegro, zeby ktos, kto zechce pomoc, mogl to zrobic. To jest ogromna kwota! Trzeba rozsylac watek! POMOZMY ROMIE!!!!! /Karme zamowilam, ale kropla w morzu potrzeb:-(/[/QUOTE] Zrobiłam taki wykaz darowizn rzeczowych i jest w poście rozliczeniowym...dziękuję Yv-karma bardzo się przyda Natalce! Allegro będzie jeszcze dziś! .... ........................... .................................................. ................ .................................................. .................................................. [SIZE=4] [B]Raport z obecnego stanu kasy "szpitalnej" Natalki[/B][/SIZE]: [SIZE=5]Koszty do zapłacenia w lecznicy(operacja,opieka szpitalna)...[B]2674pln[/B] Zebrana kwota...[B]640pln[/B] [COLOR=Red][B]Jeszcze do zebrania...2034pln[/B][/COLOR][/SIZE] [B]Dziękujemy za dotychczasową pomoc!![/B]!:loveu: .................................................. .................................... .................................................. ..... ........................... ...
-
[quote name='Aimez_moi']To dziecie jest cudne........:) Zuzliczku mam perfumy Niny Ricci Les Belles migdalowe .....podobno trudno dostepne....... moze by tak opchnac na bazarku dla Natalki......[/QUOTE] Dokładnie to samo powtarzały lekarki ze szpitala...:lol: Kochana,jak możesz,to bardzo chętnie,ale fotkę i opis musiałabym mieć...i cenę jakąś szacunkową...DZIĘKUJĘ!!!:loveu:
-
[quote name='joszka']poszedł przelew postaram się co miesiąc coś przelewać dla Pudzianka[/QUOTE] Dzięki...buziole wielgachne od rozdokazywanego dzieciaka(czasami zastanawiam się,czemu nie wołam na niego Mareczek- tak bardzo z serca,ale i charakteru, i pomysłowości Marka Piegusa przypomina!)...oj,chętnie on buziaki dzieli,więc miałabyś ich baaaaardzo dużo!
-
Acha...i jeszcze jedna uwaga tycząca Natalki...już na Bemowie lekarki sugerowały,ze ma znacznie mniej niż rok...nawet twierdziły,ze mniej niż 10m-cy...i dzisiaj weterynarz potwierdził ten fakt,określając jej wiek nawet na 8m-cy. [B]Potwierdza się więc,że Natalka to jeszcze zupełnie smarkaty dzieciak bernardyna[/B]...aż trudno mi sobie wyobrazić,co ten dzieciuch musiał przeżywać leżąc bezwładnie nocą na polu i w ciemnym garażu...
-
Sorry,że tak na raty,ale tak teraz u mnie bywa... Wczorajsze pierwsze uwagi , takie na gorąco z fundacji: _Natalka ewidentnie bardzo dobrze zaopiekowana...mimo,zaparzeń pod paszkami,wyraźnie widoczne,że pies był objęty opieką całościową!...zauważony kleszcz został wyjety i mała natychmiast została zabezpieczona Imiziolem...nawet odrobiny przeziębienia,któremu często ulegają w szpitalach psy leżące...bez kołtunów (tu i Karolinie ogromnie dziękuję...była dobrym duszkiem Natalki:loveu: i kudliska powycinała),czyściutka,włącznie z uszyskami... _dokumentacja medyczna bardzo dokładna i obejmująca wszystkie życiowe funkcje i nawet najdrobniejsze działania przy suni...bardzo dokładnie rozpisane zalecenia... Myślę,że tu jest właściwe miejsce na coś co się nieczęsto nam zdarza...[B]miejsce na OGROMNE PODZIĘKOWANIA DLA CAŁEJ LECZNICY NA BEMOWIE I KAŻDEJ OSOBIE Z OSOBNA. ..KAŻDEJ, KTÓRA DBAŁA O MAŁĄ I KTÓRA POMOGŁA BY TEN PSIAK...jednak w bardzo ciężkim stanie i dla niektórych być może z małymi szansami, i do tego-bezdomniak niczyj...BY TEN PSIAK NIE TYLKO BYŁ LECZONY CAŁOŚCIOWO...ALE OKAZYWAŁA JEJ ZAINTERESOWANIE, CIEPŁO I UWAGĘ...DZIĘKUJĘ TEŻ ZA DALSZE TRZYMANIE KCIUKÓW ZA MAŁĄ![/B] Ktoś powie,że za to się im płaci,słono płaci. To fakt, ale czy często możemy z czystym sumieniem, dziękować,że opieką objety był "cały" pies, mimo,że zapłaciłyśmy ogromne pieniądze za jego leczenie i pobyt w szpitalu? [B]DZIĘKUJE,ŻE NATALKA BYŁA OBJĘTA TAKĄ WŁAŚNIE OPIEKĄ!...aż ciśnie się na usta- holistyczną opieką.[/B] No i uwagi dotyczące samej Natalki...stan bezwzglednie poważny- i złamanie łapy i kręgosłupa...znaczące będzie na teraz utrzymać wszystkie funkcje organizmu w prawidłowym stanie ...na ile się da odciążać organizm(min. karma odpowiednia), dogrzewać go i chyba najbardziej newralgiczne- utrzymac nerki w max. sprawności...i oczywiście-spokój...spokój...spokój. Nie będę się jednak zbytnio zagłębiać w konieczne działania,bo nabzdurzę coś jeszcze i pokrecę- wypisałam to co jasne i najważniejsze...a na miejscu już dzisiaj był u Natalki weterynarz, który bedzie się nią opiekował. Mam nadzieję,że szybko będę mogła zaprosić na stronę fundacji,gdzie informacje o Natalce bedą na bieżąco...i znacznie bardziej fachowe niż moje.:oops: [B]Mam też nadzieję,że pomożecie zrealizować ustalenia jakie poczyniłam z fundacją...:oops:: _pomożecie znaleść środki na karmę dla Natalki, bo pomoże ona Natalce max oszczędzać cały organizm na walke o zdrowie![/B] [B]Na dzisiaj potrzebujemy jeszcze też środków na pokrycie kosztów operacji i opieki szpitalnej oraz transportu (fakt- ogromnych kosztów 2 674zł i do tego transport) Koszty transportu przekaże mi w najbliższym czasie Pati C... [/B]
-
[quote name='joszka']Nie czytałam całego wątku ale chcę pomóc proszę o podanie nr konta a na pewno coś się znajdzie dla Pudzianka ;)[/QUOTE] Dziękuję bardzo:loveu:...już przesyłam konto dla Pudzianka...to konto bico. Mam ogromną prośbę...pamiętajcie w tytule wpisać i nick i imię psiury...inaczej możemy się pogubić...:oops:
-
dr Sterna- [B]nie ma medycznych podstaw do przebywania Natalki nadal w szpitaliku...teraz najbardziej potrzebuje opieki domowej...[/B] Wstępnie już dogadałam transport suni- nie wiedząc dokłądnie gdzie i na kiedy...ale zabezpieczyłam go w ostateczności na niedzielę...dla Natalki najlepiej byłoby jak najszybciej szpital opuścić, choć bardzo rozpieszczana tam była i miziana i lubiana...choć wszyscy jej sekundowali... Niestety, dt dla Natalki nie ma i nie było...nawet cienia szansy...i trzeba było podjąć decyzję,czy Natalkę zostawiać jeszcze w szpitalu i czekać,aż dt się pojawi,czy szukać innego wyjścia. Hotelik żaden nie wchodził w grę...niestety mała potrzebuje opieki zdecydowanie domowej i zdecydowanie indywidualnego podejścia(czasu, "dyżurnego" weta). Sama nie mogę wziąść do siebie Natalki. ...dałam sobie czas na znalezienie dt Natalce do soboty(ze wzgledu na potrzeby Natalki i koszty) i w sobotę zwróciłam się z prośbą do fundacji bernardyn....z prośba by przejeli opieke nad sunieczką i zabezpieczyli jej to co dla niej najważniejsze- spokój,domowe warunki i opiekę weterynaryjną, rehabilitację... Od początku pomagali mi w umieszczeniu Natalki w lecznicy na Bemowie (poręczyli za mnie,rekomendowali niejako moją wypłacalność i solidność w tym względzie)...ale od poczatku też wyraźnie powiedzieli,ze nie mogą wziąść na siebie kolejnego bernardyna w tak poważnym stanie i wymagającego operacji... W sytuacji, gdy koszty tak straszliwie narastały,a dt nie widać na horyzoncie... zdecydowałam się by prośbę swą ponowić i zaproponować przejęcie Natalki z jednoznacznymi ustaleniami- [B]operacja,szpital i ew. koszt transportu,zostanie pokryty ze środków,które uzbieramy na ten cel...pomagać też będę(mam nadzieję,że nie sama) w uzbieraniu środków na karmę dla Natalki(Hills vet Canine p/d pediatric diet lub Hills PD Canine p/d pediatric diet).[/B] Widząc sytuację Natalki i brak innej możliwości zabrania małej ze szpitala, fundacja wyraziła zgodę,mając pełnie świadomości jak ogromne koszty związane z opieką weterynaryjną i bezpośrednią ją jeszcze czekają,wiedząc dokładnie jak ogromny trud związany jest także z rehabilitacją małej, wiedząc dokładnie w jakim stanie jest teraz Natalka i jakie ma realne szanse(rokowania) na wyzdrowienie i ew. adopcję ...jeśli wszystko pójdzie dobrze, niestety nie mówimy o krótkich tygodniach i miesiącach...to zbyt poważna sprawa i znacznie dłuższy czas... Mając zabezpieczony transport i bezpieczne miejsce dla Natalki, szybko załatwiłam ze szpitalem przygotowanie odpowiednich dokumentów,spakowanie maty Natalki, ustaliłam odpowiednie przygotowanie samej Natalki do podróży i w niedzielę Natalka miała jechać do Fundacji...ale nigdy nie jest tak łatwo jakby sie chciało...i tak dobrze i sprawnie jakby się chciało:shake:. Tuż przed lecznicą padło auto ajlii...i dzięki ogromne Małgosi, ajlii, Grzegorzowi (i za nosze na gwałt wyprodukowane!) i wielu osobom,którym w niedzielne popołudnie głowę zawracałam prosząc o pomoc:loveu:, osobom,które nie odpuściły,aż nie znalazły odpowiedniego auta do przewiezienia Natalki wygodnie i bezpiecznie!!! Dzięki Pati-c:loveu:...Natalka dojechała jeszcze wieczorem w niedzielę szczęśliwie do fundacji i już się zadomawia...i już pierwsze informacje dostałam( ale o tym za moment, teraz fotki cudnej poza szpitalikiem już wklejam...Paulinko,jeśli dasz radę i te możesz wstawić na NK...a malutka naprawdę zrównoważona i spokojną jest,choć i dbała o siebie- powiedziała,że boi się przenoszenia...ale spokojnie dała się przenieść i położyć na kołderce!)...była głodna bardzo,więc zjadła i napiła się, i ułożyła do snu, wcześniej jednak ciekawie obejrzawszy nowe otoczenie! [URL="http://img594.imageshack.us/i/20101107066.jpg/"][IMG]http://img594.imageshack.us/img594/8053/20101107066.jpg[/IMG][/URL] Uploaded with [URL="http://imageshack.us"]ImageShack.us[/URL] [URL="http://img713.imageshack.us/i/20101107068.jpg/"][IMG]http://img713.imageshack.us/img713/5098/20101107068.jpg[/IMG][/URL] Uploaded with [URL="http://imageshack.us"]ImageShack.us[/URL] [URL="http://img197.imageshack.us/i/20101107067.jpg/"][IMG]http://img197.imageshack.us/img197/8716/20101107067.jpg[/IMG][/URL] Uploaded with [URL="http://imageshack.us"]ImageShack.us[/URL] Dzisiaj też poprosiłam o dokładne rozliczenie kosztów w klinice na Bemowie: Koszt operacji i badań przed zabiegiem- 1589zł [B][SIZE=5]a koszt całkowity(operacja, szpital i wszytko około tego)- [/SIZE][SIZE=5][COLOR=Red]2 674zł[/COLOR][/SIZE][/B]
-
[quote name='Dada M']Szczeniak mix bernardyn wzbudził jakiś czas temu zainteresowanie wolontariuszek z Warszawy. Miały dla niego DT - ale maluch nie został im wydany z przytuliska. Szlag mnie trafia, gdy pomyślę, że mógłby teraz już być we własnym domu, gdyby nie decyzja tej raszpli. Aktualnie DT dla niego już nie ma, tym bardziej, że te wolontariuszki zajęły się porzuconą suczką ON i jej 8 maluchami. Ale będą pamiętać o bernardynku. Tylko drugiej szansy maluch może nie doczekać.[/QUOTE] Czy to znaczy,że mały beniasty szczyl,nadal jest w tym miejscu?
-
[quote name='Aga-ta']serdecznie ZAPRASZAM - symulator prawa jazdy, plecaki, szalik, miseczki dla kotow, zel pod prysznic Mary Kay, obrus DUKA [URL="http://www.dogomania.pl/threads/196064-ROZNOSCI-SYMULATOR-PRAWA-JAZDY-plecaki-szalik-obrus-DUKA-do-30.11-do-24-tej?"][COLOR=#4444ff]http://www.dogomania.pl/threads/1960....11-do-24-tej?[/COLOR][/URL][/QUOTE] Zapraszam cieplutko i proszę o powydziwianie nad urodą Hani...piekna,łagodna i ledwie 3 letnia sunia szuka domku...pomóżcie utrzymać małą w hotelu, wysterylizować i poogłaszać... Pięna sunia mastifa pirenejskiego w lenonkach!!Cudo!
-
Dziewczyny,jeśli jest surowica zlokalizowana,dzwońcie i proście o szybką wysyłke...nawet kurierem! To teraz dla małego sprawa życia i śmierci...a równolegle można robić i pozostałe działania i zastosować,to które będzie szybsze...surowicę zawsze można odsprzedać następnemu potrzebującemu psiakowi... Przepraszam,że tak mądruję,ale to teraz być,albo nie być małego...tu czas się ogromnie liczy.
-
[quote name='Paulina_mickey']Wrzuciłam jej zdjęcia na naszą klasę.[/QUOTE] Dziękuję Paulinko...na Ciebie można zawsze liczyć...sorry,że mnie dom nie pozwala zrealizować chęci (Ty wiesz o tym niestety-przepraszam!:oops:)...ale nie o problemach domowych i wyrzutach sumienia tutaj...wracam do Natalki! Dziękuję Ci bardzo i za momencik będziesz mogła wstawiać następne zdjęcia...ale po kolei!:lol: Przedwczorajsze informacje ze szpitalika: Natalka sam próbuje i to skutecznie, zmieniać swoją pozycję, próbuje wspierać się na przednich łapach...robi to ostrożnie i delikatnie,bez jakiego kolwiek szarpania się.Samodzielnie je i pije i prawdę powiedziawszy na apetyt nie ma co narzekać. Niestety ma stan zapalny i uszu...od 3 dni dostawała już surolan, na który ładnie zareagowała-stan zapalny wyraźnie się zmniejszył,wydzielina także. No i pozycja,którą musi sunia przyjmować zaowocowała nieznacznym zaparzeniem paszek...lekarka podała mi jaki środek stosują,ale nie zapamiętałam,zaproponowała,by w bieżącej opiece stosować puder dziecięcy... podobne odparzenie pojawiło sie na szyi i tam jest opatrywane. Zapytana wprost,czy stan Natalki określiłaby jako krytyczny,stwierdziła,że ani ona,ani dr Sterna nie widzi w ten sposób sytuacji suni i choć jednoznacznie nie można stwierdzić,że nie ma ucisku na rdzeń kręgowy, a własciwie należy przyjąc,że jest,bo uraz musiał wywołać opuchliznę,która na rdzeń ma wpływ- [B]to jednak to, że próbuje sie podnosić,macha ogonem,ma czucie bólu głębokiego,prawidłowe odruchy, wszystkie funkcje organizmu są prawidłowe i jest młoda, to są powody, które dają suni dużą szansę w dojściu do pełnej sprawności.[/B] Cała klinika mocno małej sekunduje...a w szpitaliku są w Natalce wprost zakochani, bo mała daje się po prostu lubić...i po prostu lubi towarzystwo człowieka, jest ufna i bardzo otwarta na ludzi i nowe kontakty.Powoli jej początkowy strach minął... Tak było przedwczoraj...i jeszcze jedna uwaga dr Sterny- nie ma medycznych podstaw do przebywania Natalki nadal w szpitaliku...teraz najbardziej potrzebuje opieki domowej...
-
[quote name='wykrywka']http://www.dogomania.pl/threads/192792-Bora-za-TM...-%28/page38 Wkleiłam stronę wątku, gdzie dziewczyny niedawno kombinowały surowicę dla psiaków z punktu przetrzymania zwierząt. Może kontakt z nimi przyniesie efekty (mikoada, zuzlikowa, Nelka). Niestety moja wiedza na temat parwo jest żadna- zawsze wszystko wyjaśniają mi BUDRYSEK i Klaudus_...wiedzę na temat parwo ma też ogromną i praktyczną Ulv! Bardzo proszę- skontaktujcie się jak najszybciej z nimi ( z BUDRYSEK telefonicznie,bo z netu w zasadzie nie ma,ale nr telefonu jest w podpisie)...na pewno udzielą wskazówek praktycznych!Mnie tłukły do głowy ,że jak jest tylko podejrzenie,natychmiast trzeba podać surowicę! Ja robiłam na pszczyńskim wątku jedynie porzadek i szum medialny(tu też by się przydał...powstawiajcie info o potrzebie maluszka na inne wątki!)...samym szukaniem i kontaktem ze sprzedającym surowicę miała- o ile dobrze pamiętam-mikoada.Skontaktujcie się z nią jak najszybciej! Trzymam mocno za maluszka...BARDZO MOCNO!!!
-
[quote name='rencia42']Poproszę o nr. konta.[/QUOTE] Dziękuję bardzo...zaraz podsyłam!:lol: Edit: poszło...jakby nie dotarło,daj znać proszę (czasami mi nie przechodzi!)...dzięki! No i powoli zabiorę się za górę wiadomości od Natalki...oj,ogromną górę,ale najpierw jeszcze muszę dziękując p.Arturowi,przekazać jego obserwacje i fotki z odwiedzin u Natalki w szpitaliku(sorry,że dopiero dziś,ale postaram się zachować chronologię wydarzeń:lol:)... Oto mail p.Artura: [B]Dziękuje za numer konta. Byłem u niej, czuje się chyba nieźle, usiłowała przywitać się nawet. Ułożyliśmy ją na macie dry-bed, od razu. Dziewczęta ze szpitalika mówią na nią Panda :)) Ale imię chyba bez znaczenia, ważne, by doszła do siebie i znalazła swoje stałe miejsce na ziemi i własną miskę... Pozdrawiam serdecznie ! Artur P. PS Załączam wczorajsze zdjęcia. AP[/B] i jak widzimy, zapomniałam wcześniej wspomnieć,że Natalka i Pandzią została,ale fotki pokazują zasadność tego imienia!!!:evil_lol: Zdjęcia p.Artura: [URL="http://img30.imageshack.us/i/20120162.jpg/"][IMG]http://img30.imageshack.us/img30/9774/20120162.jpg[/IMG][/URL] Uploaded with [URL="http://imageshack.us"]ImageShack.us[/URL] [URL="http://img225.imageshack.us/i/29430189.jpg/"][IMG]http://img225.imageshack.us/img225/9210/29430189.jpg[/IMG][/URL] Uploaded with [URL="http://imageshack.us"]ImageShack.us[/URL] [URL="http://img517.imageshack.us/i/88779224.jpg/"][IMG]http://img517.imageshack.us/img517/6743/88779224.jpg[/IMG][/URL] Uploaded with [URL="http://imageshack.us"]ImageShack.us[/URL] [B]... NA KONIEC INFORMACJA,ŻE 200ZŁ od p.Artura dotarło i wpisane zostaje w wykaz środków na koncie Natalki do opłaty za operację, szpital i transport!:loveu: Dziękuję bardzo!!!!...za wszystko p.Arturze![/B]