-
Posts
9780 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Lionees
-
[quote name='majqa']Tak i o tym pamiętam ale idąc drogą ułatwień jesteś Reniu dystansowo bliżej/ czyli już jakaś oszczędność na rzecz np. pchnięcia pieniążków w dobadanie oczek lub inne istotności. W tej chwili najważniejsza rzecz to zdjąć z psiaka widmo strzykawki. Jeśli ktokolwiek z Bambino włącznie odebrał, że ja mam coś "na nie" do samej Bambino to NIE, NIE i jeszcze raz NIE. Starałam się na zimno przekalkulować, jaki wybór jest najkorzystniejszy. Jeśli okoliczności przetrzymania (czyt:zagrożenia) Renia/ Bambino są podobne, wybrałam pójście po mniejszej linii oporu.[/QUOTE] Majquś wiem o co Ci chodziło,ja jestem cały czas aktualna,jednak jeżeli jest już inna opcja dt,to myślę,że należy skorzystać z propozycji Bambino,żeby psiaka nie kołować i nie przerzucać go z miejsca na miejsce.
-
[quote name='majqa']Przeczytajcie uważnie propozycję Bambino. Widzę w niej jedynie takie minusy, że nie wiemy, jak psiak będzie sobie radził ze schodami!!! Nie zostało to sprawdzone, a Bambino wyraźnie pisze, że pod tym warunkiem mogłaby go wziąć. Jeśli psiak nie będzie sobie radził, wtórnie będą go schody stresowały. Ponadto...hm...skąd pewność, że po kastracji (czego się przecież nie zrobi od ręki) psiak Bambino odpuści??? Jednego dnia u drugiego psiaka są jajeczka i jest atak, a następnego nie ma i zero ataków? Nie bardzo w to wierzę![B] Pamiętajcie jeszcze o jednym, słaby, ułomny psiak, jeśli pies dominant wyczuje jego słabość, może być atakowany, ot tak, bo ten drugi ma takie widzimisię.[/B] Sama Bambino pisze, że może wtedy (po kastracji), by nie zeżarł przybysza.[/QUOTE] U mnie też tak może być i dlatego jestem tylko awaryjna.Przez ferie będę mogła rozdzielić psy po pokojach,także zero problemu,natomiast po feriach może to byc problemem o ile nie były by zgodne.Mój Rambo na słabego psa nic nie mówi,bo przecież mam geriatrie w domu i to jest jego stado i on opiekuje się nim,natomiast pies młody-to jest dla Ramba "zagrożenie":shake:
-
[quote name='marlenka']Ale Renata ma płatny DT tak ??? nie dopytała przepraszam .... nie mamy stałych deklaracji na psiaka wiec płatny dt raczej odpada na dłuższa metę , ja jeszcze próbuje załatwić transport bezpłatny ale nie wiem czy się uda :)[/QUOTE] Psiak na awaryjnie awaryjnym tymczasie byłby u mnie gościem;),ale jeżeli Bambino zaopiekuje sie nim na dłuższą metę,to nie ma sensu przerzucać chłopakiem z jednego miejsca na drugie,tym bardziej,że Bambino może go wziąć od Już
-
[quote name='Bambino']Dziewczyny, jeśli maluch mógły wchodzić na 4 piętro w bloku, to ja bym go mogła wziąć. Mam swoje 3 piesy. Jedyna moja obawa, że mam takiego jednego urwisa, który nie bardzo toleruje inne psy, ale jakby go wykastrować, to może by sie nie zeżarły. A czy ktoś wie, jak on reaguje na inne psiaki. Bambino-sunia ma 5 lat, Pusia - sunia 4 lata, Nevio-pies 10 lat. Może lepiej pieniądze przeznaczyć na inne psiaki. Dajcie znać, co myślicie. [B]U Renatki lub u Kikou miałby na pewno też dobrze.[/B][/QUOTE] No na pewno miałby dobrze:smile:,ale tak jak pisałam ja ze względu na swojego urwisa i dość spore stadko mogłabym być jedynie awaryjnym tymczasem,dłuższym lub krótszym,ale jednak awaryjnym.Super Bambino,że możesz wziąć kawalera,Ty mu też dasz gwiazdkę z nieba,jak tylko będzie chciał:fadein:.No to już maluszek bezpieczny,a nasze głowy spokojne,przynajmniej w tym jednym przypadku...
-
[quote name='majqa']Taaa, tylko, gdzie ta bida będzie miała lepiej niż u Ciebie i kto przebije Cię relacjami o psiaku, o fotkach nie wspominając.[/QUOTE] Powiem nieskromnie,że naprawdę psiaki mają u mnie dobrze,ale mam też ich sporą gromadkę,więc może znajdzie się jakiś hotelik,dt,który ma mniej psiaków.Zawsze to im mniej,tym dla zwierząt i ludzi lepiej,bezpieczniej,bardziej kameralnie,spokojnie.U mnie są praktycznie same starowinki,ale mam jednego takiego urwisa,co stawia się do młodszych psów i dlatego mogę być tylko awaryjna,a czasowość tej awaryjności zależy od stosunków Rambo(mój pies)-Niuniuś(poproszę o imię dla Niego;))
-
[quote name='majqa']Jejku, Renia... :multi: dzięki Tobie wzięłam spokojniejszy oddech, pełny będzie dopiero jak niuniuś opuści lecznicę.[/QUOTE] Ło matko,jeszcze nic pewnego,że do mnie przyjedzie,bo Ketunia pisała,że cały czas szukają jakiegoś hoteliku.Jeżeli znajdą na już,to wcale mój awaryjnie awaryjny nie będzie potrzebny;)
-
[quote name='majqa']Renia!!!!!!!!!!!!!!!!!! Dzięki....:-)[/QUOTE] Już pisałam Ketuni,że w razie gdyby nic się nie znalazło przez te 2 dni,to mogę go przechwycić na 2 tygodnie,póki dzieciaki mają ferie,bo wtedy byłby z moim starszym(18-letnim) synem u niego w pokoju.Jeżeli byłby zgodny z moim Rambem-rezydentem,to ta awaryjność mogłaby sie przeciągnąć.Jeżeli darliby się za łby,to niestety mógłby zostać tylko 2 tyg,bo potem nie dałabym sobie rady z upilnowaniem towarzystwa.Psiak jest w sumie blisko,także mógłby nawet jutro przyjechać.Ale decyzja-Wasza
-
Piesek został przyniesiony po wypadku przez jakieś kobiety,więc zakładamy,że nikt nie płaci za jego leczenie,ani żywienie.U nas wszystko jest możliwe niestety.Są weci i weci.Jedni się litują,a inni stwierdzają,że taki pies blokuje miejsce płatnego psa,za którego ktoś płaci i mogą pod byle pretekstem uśpić psiaka mówiąc,że na przykład miał jakieś straaaszne powikłania powypadkowe:roll:.Tak,czy siak nie będziemy się przekonywać,czy ci weci mówią prawdę,że psiak ma 2 dni życia.W razie co,jestem awaryjnie awaryjna;)
-
Antoś dzisiaj może minimalnie lepiej,jak z nim chodziłam,to jakby troszkę próbował ruszać tylnymi łapkami,a nie ciągnął je za sobą jak do tej pory.U wetki nie byliśmy,bo zadzwoniłam do niej(zawsze najpierw dzwonię,jak mam jakąś pilną sprawę,żeby dała mi cynk,kiedy mogę przyjechać,żeby nie czekać w kolejce,bo ludzie to nie przepuszczą:shake:) i była dzisiaj tylko chwilę,bo musiała lecieć z dzieckiem do lekarza.Ale powiedziałam jej o stanie Antosia,mamy przyjść jutro.Być może Antoś zbyt gwałtownie zareagował na leki i teraz organizm musi "odpocząć",bo się przeforsował...no ale przecież nie mogłam go przywiązać,żeby tak nie szalał z tym chodzeniem...:-( Jutro zobaczymy jak Antoś będzie się zachowywał i dam znać.Jeżeli się nie poprawi,to aplikujemy inne leki:roll:
-
Babcia i Curuś-dwie maleńki staruszki- już w nowych DOMACH
Lionees replied to agata-air's topic in Już w nowym domu
O materdej,te dziewczynki są w moim typie,stare i malutkie,szczególnie to pierwsza,16-letnia...kurcze zaznaczę chociaż:sad: -
[quote name='kaskadaffik']Ale przy ej słabości jest śliczny i jaki ma mądrze patrzący pycholek, nie wygląda jakby był smutny, chyba że to tylko na zdjeciu tak...... On ma takie zrywy,że chce sie podnosić i nie może i wtedy nawet szczeka z nerw.Jak go podniosę,to przednie łapki spacerują,ale tylne są bezwładne:-(.Ten metacam działa również p/bólowo,także Antosia nic nie boli i dlatego nie ma zbolałej minki.Jak sobie tak "pochodzimy",to znaczy jak go tak poprowadzam,że on chodzi przednimi łapkami tylko,to jak się położy to w sumie jest zadowolony,że nie musiał leżeć i dlatego nie ma smutnego pysia.Ale trzeba coś wymyślić,żeby mógł sam chodzić
-
Nasz kochany dreptający dziadzio ODSZEDŁ ZA TM...
Lionees replied to MyrkurDagur's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
[quote name='sonikowa']Wieści od Tofficzka. W Niemczech też zimno i mnóstwo śniegu. Pani pisze, że od lat tyle go nie napadało. Nic więc dziwnego, że Toffik nie chce wychodzić i załatwia się na tarasie. A potem śpi, śpi i śpi. Dostaje silne środki przeciwbólowe, bez nich ma wielki problem by wstać na tylne łapy. Największym zmartwieniem Pani jest jednak fakt, że Tofficzke nie ma wielkiego apetytu i niechętnie je. Stracił też na wadze. Jedyny sposób aby go zachęcić to posypać mu żarełko... parmezanem. Świeżym parmezanem, jak zaznacza pani ;-) Ja myślę, że Tofficzek to nam zapadł w sen zimowy i w ogóle się rozbestwił ;-) Na wiosnę znów ruszy dreptająco w drogę :-) Mój Antoś też ma taki problem,ostatnio nie może wcale wstawać.Przednie łapki się podnoszą,ale tylne są bezwładne:-(.Mam nadzieję,że to tylko ta zima tak działa na te stare,umęczone kosteczki,że to tylko stan przejściowy...Oby do wiosny chłopaki,trzymaj się Toficzku,masz super domek i super opiekę,musi być jeszcze dobrze:fadein: -
Antoś znowu osłabł,dzisiaj dostał ostatni zastrzyk,ale ten zryw był krótkotrwały.Po przedwczorajszym maratonie,wczoraj już mniej chodził,a dzisiaj głównie leżał.Jutro ponowna kontrola i myślimy co dalej.Może podpowiecie co robić,może miałyście juz doświadczenie z czymś takim,to bardzo proszę o jakieś rady.Jutro dowiem się co wetka ma w tym temacie do powiedzenia,jakie leki jeszcze Antosiowi zaaplikuje,ale Wasze rady również będą bezcenne.Przecież musimy Antosia postawić na łapki,On tak bardzo denerwuje się jak nie może wstać i chodzić,tak strasznie mi Go szkoda:-(.Przekładam go z boku na bok,żeby odciążyc to jedną,to drugą stronę,masuję mu te łapinki,poruszam nimi,ale jakoś niewiele to daje:-( Tu dzisiejszy Antoś...znowu nie protestuje jak Go wkładam na posłanko:-(
-
Opalik - nie umarł na metrze kwadratowym posadzki...
Lionees replied to APSA's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Cichutko tu...:-( -
[quote name='danka4u1'][B]Jestes chyba znakomita kucharka,że Twoje psiaki chcą jeść lane ciasto na mleku.[/B]Proszę o przepis i instrukcję obsługi psa,bo mojego wybrednego dziadusia musialabym na kolanach błagać,żeby zrobil mi tę przyjemność i uprzejmie zjadł.Najbardziej lubi slodycze i resztki ze śmietnika.Taka trafila mi się kundlina.Ale wie,że jest kochana,choć chimeryczna jak to spanielopodobne. Udajemy się w objęcia Morfeusza ? Pa[/QUOTE] Już pisałam,że ze mnie kucharka jak z koziej du** trąba:diabloti:.Tesciowa nam wszystkim ugotowała lanych klusek,a ja psicom doprawiłam glukozą w proszku,coby smaczniej im sie zjadło,bo moje psiaki też lubią słodkości:smile: A wiesz,jeżeli chodzi o jedzenie,to mimo wszystko każdy psiak ma jakieś swoje mniej lub bardziej ulubione menu i staram się,żeby każdy dostawał to co lubi.ale są nieraz takie dni,że lodówkę trzeba uzupełnić,więc jak nie ma wyboru,to muszą jeść to co jest.A jak któryś nie chce,to musi poczekać,aż zrobię zakupy.Innego wyjścia nie ma:cool3: [quote name='lilk_a'][B]ale jaka śliczna ta ratlereczka[/B] :):) i cały czas pilnuje Ediego .... nie jest zazdrosna o swoją panią ? :)[/QUOTE] Mam ją juz prawie rok,adoptowałam z katowickiego schroniska,bo podobno jakiś facet znalazł ją(i jej synka) na ulicy...w lutym:roll:.Normalnie sobie szedł,szedł,aż tu nagle zobaczył dwa takie krasnalki siedzące na mrozie,hm...ciekawe mówię ciekawe:mad:Po synka ustawiały się kolejki,a po nią już niekoniecznie,bo ma ponad 10 latek(moja wetka dała jaj nawet około 13-14).No i całe szczęście,że nie była rozchwytywana,bo dzięki temu ja mam teraz taki skarb:loveu:.Niunia nie jest o nic zazdrosna,bo wie,że jest moim najukochańszym serduszkiem:loveu:.Aby się spojrzy,to już lecę do niej i zawsze dostaje to co chce.Rozumiemy sie praktycznie bez słów
-
[quote name='danka4u1']Jesteś balsamem na duszę Edusiów,Morusków i wszelakiego rodzaju filipkowatych.Niestety nie wszystkie mają szczęście być w Twoim raju[B].Czy udały się spożywcze zakupy dla zgłodniałej czeredy futrzaków i już nie "przymieracie glodem"?[/B]Pamiętaj,że dla starszych psów bez zębów są najlepsze kabanosy.Gdzieś wyczytałam na dogo taką informację. I tym optymistycznym akcentem kończę,mówiąc-DOBRANOC.[/QUOTE] Jeszcze nie było tak,żeby zwierzaki u mnie przymierały głodem.My możemy-zwierzaki nigdy;).A zakupy się udały,że hej.W supermarkecie znajoma z działu mięsnego(wiedząc,że zawsze kupuję w większej ilości mięsko) szepnęła mi na ucho,że ktoś tam się u nich pomylił i zamówili 2x więcej kurczaków niż zawsze i że za 15 minut będzie promocja,żeby nie zostali z tym towarem.No i kupiłam 15 kurczaków,wsadziłam do zamrażarki i psy będą na jakiś czas zaopatrzone,bo u mnie rodzina już nie chce patrzeć na kuraka,bo już im się przejadł.No ale dosyć często na obiad robię właśnie kurczaka,bo najszybciej i najłatwiej,a jak taka kucharka jestem z bożej łaski,że idę na łatwiznę.Wsadzę do piekarnika,przyprawię i już :roll: A o kabanosach pamiętam-najlepsze dla starego,bezzębnego psa:shake:...ot i rozum:diabloti:
-
[quote name='Charly']to dobry pomysl- fajnie by było.[/QUOTE] Oj tak,tez popieram,ale to chyba niewykonalne.Nie wiem czy ludzie są aż tak solidarni,żeby coś takiego mogło się udać.Ostatnio jak wchodzę na różne wątki,to coraz gorzej sie dzieje.Wystarczy jedno potknięcie,jakieś słowo mimochodem rzucone,ktoś ma inne zdanie niż inni i z małych rzeczy robią sie pyskówki,ludzie rzucają się sobie do gardeł,szydzą,wyzywają....ech,źle się dzieje:shake:
-
Pisałam Wam kiedyś,że Edusia najukochańszą zabaweczka jest piłka do tenisa.Taaa daaam.Oto Eduś ze swoją piłeczką:cool3: [IMG]http://img10.imageshack.us/img10/4427/zdjcie3604.jpg[/IMG] Eduś po zabawie usnął.... [IMG]http://img5.imageshack.us/img5/4427/zdjcie3604.jpg[/IMG][IMG]http://img5.imageshack.us/img5/4427/zdjcie3604.jpg[/IMG][IMG]http://img5.imageshack.us/img5/4427/zdjcie3604.jpg[/IMG][IMG]http://img5.imageshack.us/img5/4427/zdjcie3604.jpg[/IMG][IMG]http://img5.imageshack.us/img5/4427/zdjcie3604.jpg[/IMG][IMG]http://img189.imageshack.us/img189/646/zdjcie3607.jpg[/IMG] Jednak stwierdził,że piłeczki trzeba pilnować:cool3: [IMG]http://img10.imageshack.us/img10/3363/zdjcie3609.jpg[/IMG] Gdy ulubiona piłeczka gdzieś sie zapodzieje,to z braku laku może być i taka piłka :) [IMG]http://img403.imageshack.us/img403/5840/zdjcie3627.jpg[/IMG] No i Eduś ma prze...gwizdane jak w ruskim czołgu.Zakosił Rambowi jego ukochanego piszczącego pora:roll:.No ale Ramba wina,mógł sobie pilnować,tak jak Edi pilnuje swoich zabawek:pEduś przecież nie widzi,czy to jego,czy nie jego:shake: [IMG]http://img109.imageshack.us/img109/7861/zdjcie3582.jpg[/IMG]
-
Ratlerkowata rodzina Katowice - oba pieski mają już domy!
Lionees replied to __Lara's topic in Już w nowym domu
Moja modelka-piękna,zgrabna i powabna:loveu: [IMG]http://img402.imageshack.us/img402/9501/zdjcie3630.jpg[/IMG] -
Ratlerkowata rodzina Katowice - oba pieski mają już domy!
Lionees replied to __Lara's topic in Już w nowym domu
[quote name='__Lara'][URL="http://img62.imageshack.us/img62/3595/zdjcie3429.jpg"]http://img62.imageshack.us/img62/3595/zdjcie3429.jpg :loveu::loveu::loveu::loveu:[/URL] Cudna jest panienka :loveu::loveu::loveu::loveu: tak się cieszę, że jest u Ciebie Reniu :loveu::loveu::multi::multi::multi:[/QUOTE] A Ty nie wiesz jak ja się cieszę:loveu:.Ta dziewczynka okręciła nas sobie wokół najmniejszego palca u łapki :).To jest nasze oczko w głowie,nasze szczęście ukochane:loveu: Teraz fotki:cool3: Eduś dostał kość w rozmiarze XXL,coby mu na dłużej starczyła.Ta kość jest prawie tak długa jak moja Niunia:evil_lol: [IMG]http://img188.imageshack.us/img188/185/zdjcie3490.jpg[/IMG] [IMG]http://img202.imageshack.us/img202/7148/zdjcie3489.jpg[/IMG] Jednak wielkość kości i znaczny brak ząbków wcale jej nie przeszkadzał w konsumpcji:p [IMG]http://img98.imageshack.us/img98/3267/zdjcie3485.jpg[/IMG] Moje cudo najpiękniejsze na świecie:loveu: [IMG]http://img197.imageshack.us/img197/2909/zdjcie3580.jpg[/IMG] [IMG]http://img403.imageshack.us/img403/1243/zdjcie3584.jpg[/IMG] -
Kraków-Nie Widze Ale Ufam-Aniolek nas opuscil:([*]
Lionees replied to karusiap's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
[quote name='karusiap']Bylam tydzien temu z Truflem na spacerze i nikt mi NIE WMOWI,ze ten pies cierpial przez mrozy i nadawal sie do uspienia..... Bylo mu zimno w lapki,ale w boksie bylo ok.... K**** uspijmy wszystkie psy bo im zimno.... Trufciu....niezdazylismy:(:( K*** uśpijmy wszystkie psy bo im w lato będzie za gorąco K*** uśpijmy wszystkie psy bo im bo im niewygodnie się chodzi,gdy nie mają jednej łapki K*** uśpijmy wszystkie psy bo są ślepe,nie widzą i się męczą K*** uśpijmy wszystkie psy bo są stare K*** uśpijmy wszystkie psy bo komuś się wydaje,że są agresywne K*** wrzućmy bombę do schronisk i sprawa załatwiona.Pierwsza bomba na warszawski Paluch,ukróciło by to chociaż męczarnie tamtych zwierząt.Następna bomba wedle uznania:angryy: Sorki...jestem oburzona i jednocześnie rozżalona.To co się dzieje w schronach i tu na dogo strasznie mnie dołuje.Nie mam już sił na nic,nic mnie nie cieszy...ech do dupy z tym wszystkim:shake: -
Kraków-Nie Widze Ale Ufam-Aniolek nas opuscil:([*]
Lionees replied to karusiap's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
[quote name='Jagienka']agamika mi wlasnie napisala... ['] Podobno bardzo chorowal przez mrozy.... Nie skomentuje tego co sie ostatnio dzieje w schrosniku...[/QUOTE] Matko święta....:-( Brak mi słów:-(