Gonia... jaką wirtualną? ;)
Super, że z Cohenem wszystko ok :loveu: i że nie ma zwichrowanej psychiki... ale zobaczcie... Sokratesik też się tulił, i szukał pieszczot... one tam są takie biedne, że jak wreszcie uda im się zasmakować choć trochę normalności od razu dają całe swoje serduszko... biedne psiska...
Onkowi trzeba koniecznie pomóc :( Cohen, idź chłopaku już szybko do domu, to będzie kaska na ONka...:roll: