To wcale nie jest normą, że wątki usypiają...
Sądzę, że problemem tutaj jest brak rozliczeń. Tak na prawdę nikt nie wie, na czym stoimy. Ile jest, ile brakuje.
Czy tymczas nadal potrzebny, czy raczej nie.
Jeśli potrzebny - to czy zbierać stałe deklaracje, czy odpuszczać.
Wiem, że to wcale nie jest łatwe, ale czasami się udaje...
Wierzę, że do Promyczka szczęście się wreszcie kiedyś uśmiechnie...
I wiem, że łatwo pisać, trudniej zrobić. Mam nadzieję, że się nie obrazicie...