Kiedy Max do mnie przyjechał - dyszał, mdlał, dwa razy musiałam Go reanimować - kardiolog opanował sytuację i wszystkie te dramatyczne objawy ustąpiły.
Jeszcze spróbuję wywalczyć parę dni dla niego - chętnie zapłacę za opiekę. Mam nadzieję że się uda. W L. będę musiała szukać kogoś kto mi będzie robił zakupy - bo tam będę sama. Szlag by to..........:-(
:calus::Rose::Rose::Rose::Rose::sweetCyb::sweetCyb::sweetCyb::laugh2_2::laugh2_2::laugh2_2::laugh2_2::bigcool::bigcool::bigcool::cunao::cunao::cunao:Jej jak się cieszę!!!!!!!!!!!!