-
Posts
2501 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Sybel
-
W ogóle to takie cudo znalazłam, może znajomi by się zainteresowali: [url]http://www.facebook.com/media/set/?set=a.276595599062122.75227.113956451992705&type=3[/url] Suka traci DT
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
spóźniliśmy się - sunia wydana bez sterylizacji do pilnowania posesji
Sybel replied to fioneczka's topic in Już w nowym domu
Suka, która bała się wszystkiego, ma pilnowac posesji? Przecież to TTB, a nie owczarek, nie pies pilnujący. Co za bzdura. No nic, oby trafiła na mądrych ludzi. -
a_niusia, to, co opisujesz, to jest INNY przypadek, niż tu opisane. Masz z obu stron kulturalnych psiarzy z pojęciem - co innego, jak wylezie Ci pacan z psem w typie czegoś, co aktualnie jest modne, co samo się wychowywało od dnia przyjścia do nowego domu i co nie ma postawionych ŻADNYCH granic. Taki pies może po prostu narobić krzywdę, po której ani Ty, ani Twój pies się szybko nie pozbieracie. U mnie takim durnym psem jest siedemdziesięciokilogramowa suka w typie mastiffa. Ruszyła dwukrotnie z dużej odległości na moje psy, które razem ważą mniej, niż 25 kg... Felek jest wielkości jej głowy (i ma IQ wyższe od obojga właścicieli suki razem wziętych niestety). Ta suka kiedyś na nasz widok przewlokła swojego właściciela przez bardzo ruchliwą jezdnię, bo zobaczyła nas na łące. Gość jechał na brzuchu, a samochody się jakoś zatrzymywały. Facet wazy może 60 kg i nad nią nie panuje. To naprawdę wywołuje za ktorymś razem czystą żywą cholerę, jak chcesz po prostu wyjść ze swoimi psami na spacer i musisz sie bać, bo w promieniu kilometra widac tych ludzi. Ja powoli tracę cierpliwość. Jeszcze za czasów mojego dalmatyńczyka Pucla przeszłam samą siebie, jeśli chodzi o chamstwo wobec właściciela psa. Miałam 18 lat, to był wieczór przed moją maturą. Pucel był u nas rok, ciężko pracowałyśmy nad ułożeniem go, był znajdą. Był też wspaniałym psem, choć zwichrowanym. Tamtego wieczora szłam z nim, a siostra prowadzila naszą Fifi, Psy na smyczy, osiedle blokowe. Nagle nadleciał sznaucer olbrzym i po prostu ruszył z zębami na Pucla. Pucel też nie był aniołkiem. A co własciciel? "Niech się spróbują" Jaką ja mu wtedy wiązankę walnęłam... On do mnie walnął, ze "jestem gruba i brzydka" - niezły argument, ale jak mu pojechałam od pier***** adonisów, to się zatkał i zabrał psa, bo bylo bardzo blisko jatki. Na tekst "niech się spróbują" po prostu szlag mnie trafił i zrównałam go z ziemią i do tej pory uważam, że mialam rację. On naprawdę chcial, zeby psy się pogryzły...
-
asiunia, ja miałam w święta gorączkę, nie chciałam jechań na żadną pomoc świąteczną (bo mi glupio było, nie miaam 38, ale prawie) i brałam panadol (to ma chyba 500 mg, ale nie jestem pewna) - jedną tabletkę na dobę, a tak to starałam się wypocić. To był 14 tydzień, też świrowałam, ale chyba jest ok... No bo gorączka też szkodzi, tak samo omdlenia - walniesz w coś i dopiero się porobi... Dobrze przy najbliższej wizycie u gina popytac...
-
Ja napisałam, że mysliwskie wszelkie na pewno NIE ;) A kundel nie wchodzi w grę? Bo sobie pomyślałam (jak zawsze), ze może w jakimś DT na dogo jest ideał, do tego młody, sprawdzony...
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
Mi pod kątem warunków mieszkaniowych na myśl przychodzi haszczak lub inny północniak, głównie ze względu na aktywnosc i sierść, ale nie wiem, jak kwestia wychowania - czy nie będzie z tym problemów. Raczej generalnie psy z grubą sierścią, taką solidną, jakieś owczarki (ON z linii pracującej). Na pewno nie myśliwskie, one wszystkie mają sierść raczej pod kątem ciepłej psiarni chyba. Może nowofundland albo benek? Tylko one wymagają sporo pielęgnacji.
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
spóźniliśmy się - sunia wydana bez sterylizacji do pilnowania posesji
Sybel replied to fioneczka's topic in Już w nowym domu
Mnie bardziej dręczy, czy psy się zgodzą na muszki, a psica na kokardę :] Bo o to może być foszek. A nawet foch pełną gęba :) No a młode na bank będzie dogomaniakiem, wyjścia nie ma. My z siostrą od małego sprowadzałyśmy różne cuda (w tym bullterierkę z ropomaciczem, najpewniej worek treningowy, ale zbyt łagodną). Mój TZ przeze mnie pierwszy raz w życiu zaczął zauważac bezpańskie psy. Przedtem miał swojego Amika od znajomej (pies ma 14 lat), a od chwili, kiedy mnie poznał, doszła mu Maja, znaleziona, jak poszłam w krzaki za potrzeba... No poszła za mną, to co, miałam zostawić? Tez taka wyeksploatowana, jak Wiki, cyce miała powyciagane, matową sierść, na kazdy gest przypadała do ziemi. A teraz? Teraz na kolanka, ciasteczkiem wzgardzi, bo ileż można (choć marchewki kradnie). I co gdzieś idziemy, to musze pilnowac mojego lubego, bo się za cudzymi psami ogląda. Swoją drogą marzy mu się TTB, ale własnie taki z adopcji, taki do rozpieszczenia i pokazania, że ludzie mogą być fajni, że można się tulić, bawić, czasem dyskretnie pożebrać ciasteczko, popływac w stawie, pobiegac po polach... Tylko na razie mamy szczury, bo na psa za małe mieszkanie i by się zwyczajnie meczył. Nasze psy są za to u rodziców, tam mają lepsze warunki, częsciej jest ktoś w domu, lepsze tereny spacerowe. I serce pęka... A Wikuni życzę własnie takiego domu - cierpliwego, zakochanego w psach, ciepłego i pełnego śmiechu i zabawy. Strasznie lubię patrzec, jak te nasze sterane życiem znajdy odzyskują blask w oczach, zupełnie zmieniają postawę, szukają kontaktu z człowiekiem, zaczynają się śmiać i w ogóle nagle pies zostaje podmieniony :) -
spóźniliśmy się - sunia wydana bez sterylizacji do pilnowania posesji
Sybel replied to fioneczka's topic in Już w nowym domu
Karma na bank, dla Medoru, bo mam do nich słabość i staram się jakkolwiek wspierać :) A kwiaty - po co komu? Na razie zastanawiamy się, czy nam do USC wpuszcza pięć psów i trzy szczury na slub :D Ja na pewno do końca stycznia będe zaglądać, potem ide na L4 z okazji ciąży, także nie będę tak często dostepna, ale postaram sie cokolwiek wyskrobac. Dziewczynka mi już utkwiła w pamieci, bo jakos kilka godzin temu znalazłam jej wątek i wokół niego krążyłam... -
spóźniliśmy się - sunia wydana bez sterylizacji do pilnowania posesji
Sybel replied to fioneczka's topic in Już w nowym domu
Na apel Fioneczki melduję się. W tym miesiącu nie dam rady nic dołożyć (mamy obrączki do zamówienia :D ), a na dodatek wczoraj nam walnęła elektryka w domu i może to nieco kosztować, ale może po 28 uda mi się coś wyskrobac jednorazowo. Nie wiem, czy stale będe mogła dorzucać, ale postaram się choć raz... -
Wiecie, ja się miałam zgłosic, jestem z rejonu Wojska Polskiego/Chryzantem, ale... się wyprowadziłam do Zgierza. Psy zostały u mojej mamy, która stara się Filipa socjalizowac z innymi psami, ale ona chadza po terenie ASP zwykle.
-
Jak wytłumaczyc koleżance że jest to beznadziejny pomysł?
Sybel replied to Doggerelly's topic in Farbowanie
Mnie bardziej zafascynował rozstrzał między Shih Tzu i Greyhoundem :) Skąd taki pomysł w ogóle? -
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
Sybel replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
No my zawsze starałysmy się łapac wolny przedział i ludzie się dosiadali. Wiemy, ze nie każdy akceptuje psa, wiec jesli wolnego przedziału nie było, pytałysmy, czy możemy wejść z psami - jesli była zgoda, wchodziłyśmy. -
No cóż, ja zostałam podobnie potraktowana prywatnie i to dwukrotnie, także raczje zalezy to od lekarza, na którego trafisz
-
Mój dziesięciokilogramowy pies też jest w takim wypadku śmiertelnie niebezpieczny, bo dziś zagryzł rękawiczkę mamy na spacerze wbijając w nią zęby i trzęsąc głową :D Dobrze wiedziec. Idę potwora uśpić :P
-
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
Sybel replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
No, u mnie ta sama akcja była, ale reszta pasażerów gościa bardzo ładnie zignorowała dając upust miłosci do psów. Facet do kontrolera nawet poleciał, a ten "a tak, wiem, fajne psy, nie? No o co chodzi, bilety wykupione mają". Ludzie są denni, nie? -
Krztuszenie się szczeniaka-weterynarz nie ma pojęcia o co chodzi
Sybel replied to Nati211's topic in Weterynaria
Może zapytaj osobę, od której psa kupiłaś, czy u któregoś psa występuje coś podobnego? Mam na myśli rodziców, dziadków i rodzeństwo malucha, w tym wczesniejsze mioty. Jesli tro faktycznie dobry człowiek, może podpowiedzieć, co to może być. Może być problem z sercem - warto zrobić USG, poza tym zapadanie tchawicy. Warto skonsultować z innym wetem tak na wszelki wypadek. -
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
Sybel replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
Swoją drogą my na naszego Fela mówimy Pan Wiaderko, bo on ma łapki krzywe - jamnikowate, takie charakterystycznie wygiete, a nad łapkami kryzę. No i z przodu ma linię wiadra... Ewentualnie Wytrzeszcz, bo ma jasną sierść i wielkie, ciemne oczy, które wyglądają, jak wytrzeszczone, szczególnie na widok patyka lub zabawki :) -
Ta... Flaki od parówek wyciągane z psa... Raz się zdażył anielski włos - pies zrobił kupę lśniącą srebrem :| No różne cuda faktycznie wychodzą :) Z nieśmiesznych - podobno pianka montażowa (taka, jak np. przy montażu okien) może być problemem, jesli pies ja zje, a ona się potem rozrośnie. Przez nią przechodzą podobno promienie RTG i nie widac jej, dopiero, jak przytka jelito, wychodzi. Nie wiem, czy pies jest w stanie się tego pozbyć sam.
-
Plus tego weekendu taki, że zaczynamy się rozglądać za łóżeczkiem. Bylismy w weekend w Ikei, ale mój TZ się zdruzgotał, że nie ma dostępu pod łózeczku, zeby pieluchy chowac, więc jedziemy w weekend szukac dalej. No i za 2 tygodnie ide na zwolnienie permanentne. Nie będę się szarpac, skoro się dowiedziałam, ze jestem problemem. Tylko w takim razie dlaczego wszędzie słyszę, że kobieta w ciązy w firmie jest pasożytem? Chcę pracowac, to nie moge. Bzdura kompletna.
-
Powinno być ok, mój geniusz kiedyś zjadł sporą foliówkę,k co zauważyłysmy dopiero, jak zrobił kupę w opakowaniu. Jedyne, co nam zostało, to śmiać się, że szkoda, ze nie dodał nalepki, jak w supermarkecie przy warzywach. Warto na pewno wybrać się do weta, popytać i obserwować kupy.
-
A_niusia, u nas jest stres, jak jakikolwiek pies podbiegnie. Tzn. teraz udało się Filipa z kilkoma dziewczynkami zaprzyjaźnić i cieszy się jak szczeniak, ale generalnie problem jest. Filip trafił do nas, jak miał 7 lat (według mnie mniej, ale już tam, bo teraz ma teoretycznie 12, a jest bardzo sprężysty, energiczny, ma białe zęby i wygląda maks na 9). Pies prawdopodobnie błąkał się minimum pół roku, przedtem chyba mieszkał w ogrodzie, nie był wychowywany w domu. Na początku był agresywny również wobec nas, ale kastracja plus dobre wychowanie dały taki efekt, że teraz można zrobić z nim wszystko (tulenie, na ręce, wycieranie, problem jest z czesaniem łap, bo jak do nas trafił, miał zapalenie stawów i nadal kojarzy mu się to z bólem). W każdym razie jak podbiegnie coś dużego (Filip jest do kolan), to pies dostaje zajoba totalnego, chce nas bronić itd. Amok. Komenda siad troszkę go na chwilę uspokaja, ale pies przez resztę spaceru rozgląda się nerwowo i szuka celu ataku. Także każdy obcy podbiegacz jest problemem, ostatnio taki się trafia o masie 70 kg - spasiona mastiffka lub w typie. Strix - co do Hillsa, to było jakieś 5-6 lat temu. Fiśki i Babci już nie ma niestety z nami (Babcia umarła, a Fiśka dostała po jej smeirci udaru, udało nam się ją jakoś wyprowadzić, ale pół roku później dostała zawału w upał. Poza tym siadywała w pokoju Babci i wyła... Masakra). Wtedy nie wiedziałyśmy, ze Hills to bubel, wet polecił, to kupowałyśmy. No suce nie zaszkodził w każdym razie. Bardziej zaszkodził jej stres i wiek. Teraz jedziemy na karmie Josera licząc, ze jest ok.
-
A u mnie nie tylko problem ze spaniem, ale w piatek coś mi się porobiło w krzyżu i nie mogłam spać w ogóle na plecach, na boku (o brzuchu nie wspomnę), bo nie mogłam się podnieść, w ogóle coś mi promieniowało z krzyża na pupę i uda, także średnio. I tak od piatku wieczorem do soboty wieczorem. Przeprowadziłam sporo eksperymentów z pozycją, poćwiczyłam, kupiłam wałek pod plecy i pupę i w niedziele mogłam się ruszać i podjechać do Sokolnik na spacer po lesie. Poza tym pęcherz - dramat, co chwila sikac, a tam trzy kropelki. Uh, masakra. No a poza tym zyjemy. Własnie w piatek i sobote było fatalnie. Poza krzyżem permanenta zgaga i ósmy dzien migreny, także tylko stopy miałam uzywalne :) Mam nadzieję, ze to się nie powtórzy, bo ja strajkuje.
-
Moja babcia emerytka karmiła sukę hill'sem light, jak suce się pojawiły problemy z kręgosłupem ;) Także czasem można całkiem skutecznie uświadamiać. Suka przedtem dostawałą ryżyk i dobre mięsko z warzywami :)
-
Są akcje typu Arka Noego, gdzie sie psy kastruje i sterylizuje np. na koszt miasta, za pół ceny, czy inne grosze. Są też schroniska, np. Medor w Zgierzu, gdzie schronisko oferuje zabieg za darmo.
-
Wiesz filodendron, ja sama nie cierpię takich porównań, jak pies ze schronu - dziecko z domu dziecka. Po prostu człowiek z pewnym poziomem powinien miec na tyle rozwiniete poczucie etyki, morlaności, empatii, że nie porównuje dzieci i psów. No ale skoro rozmówca tak rzuca, staram się dopasować argumenty :| Sama w sumie myślę o tym, żeby kiedyś, za kilka lat, adoptowac dwójkę dzieci (poza planowana dwujką własnych), zeby dac małym ludziom w wieku dowolnym jakąś szansę na dom. Oczywiście wiadomo, czas i nasze mozliwości zrewidują plan, ale chciała bym i wiem, że nasze wspaniałe prawo rzuca taką ilosc kłód pod nogi, że sie odechciewa.. Panbazyl, miałam to samo skojarzenie. Jak mamie o tym opowiedziałam, to teraz na hasło [I]szczur[/I] krzyczy "NIE MÓW MI NIC O SZCZURACH, BO MI NIEDOBRZE!"