Jump to content
Dogomania

Ewa Marta

Members
  • Posts

    29339
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    31

Everything posted by Ewa Marta

  1. To miał być miły spacer z robieniem zdjęć Atosowi i Bercie. Namówiłam mojego Jacka, żeby z nami poszedł, dzięki czemu chcialam zabrać na spacer też Bertę. Wiedziałam, że koło 13 nikogo nie spotkam na skarpie i że psy będą mogły się wybiegać. Atos i Berta bardzo szczęśliwe wybiegły ze mną za ogrodzenie. Miałam je na smyczach, ale każde ciągnęło w swoją stronę. Na moment skupiłam się na Bercie, żeby ją do siebie przyciągnąć i nagle usłyszałam szczek i krzyk. Atos rzucil się na Jacka, capnął go mocno za nogę:-( Nie wyglądal absolutnie na psa, któy zrobil to ze strachu. Jacek nie zrobił żadnego ruchu, który mógłby go sprowokować. Po prostu Atos zareagował w jednej sekundzie. Odciągnęłam Atosa natychmiast. Jacek był wściekły, a ja starałam się załagodzić sytuację, tłumaczyć Atosa, co jeszcze bardziej go złościło:-( Wyprosiłam, żebyśmy poszli dalej i powiedziałam, że nie spuszczę Atosa ze smyczy. Szliśmy w pewnej odległości, Berta przekochana, posluszna i grzeczna biegała dookoła. Atos ze mną trochę ciągnął, ale nie bardzo. Podeszłam bliżej Jacka, Atos nie reagował. Pomyślałam, że może pilnowal swojego terytorium, że zadziałał instynktownie. Poszliśmy na dużą polanę, gdzie zapytałam Jacka, czy możemy jeszcze raz spróbować puścić Atosa, ale najpierw zrobić test na smyczy. Niechętnie się zgodził, ale uprzedzil mnie, że jak Atos go zaatakuje, to on może go kopnąć. Podeszliśmy do Jacka na smyczy - zero agresji, jakiejkolwiek reakcji. Spuściłam łobuza, biegał szczęśłiwy, Jacka komletnie nie zaczepiał. Przeszliśmy murkiem przez krzaki i wyszliśmy na polanę. Psy biegały, ja już stałam obok, a Jacek właśnie schodził z murku. No i Atos rzucił się na niego ponownie. Zaatakowal łydkę, bardzo szczekał:-( Jacek odganiał go nogą i rękami, ja rzuciłam się między nich, Jacka złapałam za rękę i pociągnęłam za siebie łapiąc Atosa za obrożę. Uspokoił się natychmiast. Krzyknęłam na niego, zapięłam obrożę. Zaczęłam z nim iść i kiedy próbował ruszyć na Jacka, szarpałam króko smyczą i mówiłam stanowczo "NIE". Po trzech razam zrozumial i znowu nie zwracał na niego uwagi. Berta biegała bardzo szczęśliwa, podchodziła do Jacka i kładła się pokazując brzuszek. Atosowi pozostało chodzenie na smyczy. Dla mnie był jak zawsze miły, chciał sie przytulać... Jacek stał dalej i z daleka robił nam jak się okazało zdjęcia i filmy. Po dzisiajeszej akcji wiem, że Atos wymaga najpierw szkolenia, żeby móc go puścić do jakiegoś domu. Nie wiem, czy bronił swojego stada, co w niego dzisiaj wstąpiło:-( Mijaliśmy już kilku facetów, nie było takiej reakcji:-( Niestety nie umiem sobie z tym poradzić sama. Będę go zabierała na spacery, ale na smyczy. To za duże ryzyko. Berta za to, to przecudowna sunia. Myślę, że to jej trzeba szukać domu na już. Atos musi trafić na przeszkolenie. bardzo mnie dzisiaj zmartwił, nie umiałam nawet cieszyć się ze spaceru z nimi:-( Wgram później zdjęcia i filmiki. Jeden film muszę obrobić, bo Jacek nie wyłączył nagrywania, zamknął obiektyw, a aparat cały czas nagrywał naszą rozmowę... właściwie moje tłumaczenie Atosa i Jacka wkurzenie na mnie, że zawsze znajduję jakieś usprawiedliwienia dla psów. Muszę obciąć ten film. Narazie inne króciutkie filmiki: [video=youtube_share;ZK55gkAclDA]http://youtu.be/ZK55gkAclDA[/video]
  2. Zamówilam właśnie dla Kajusia 15 kg karmy Royal Canin cc club, którą zajada od pół roku:-) Zaraz wpiszę w rozliczenia 114 zł. Niestety bez rachunku, bo zamówiłam na allegro i od razu poprosiłam o wysłanie do Marty.
  3. Płakać się chce czytając, jak Soniś się czuje:-( Całuję jej kochany pyszczek...
  4. Bafinka dostała od mojej Ani 30 zł;-) Wśród biżuterii na nasz bazarek, Ania dostała od Pani Moniki troszkę złomu srebra. Wystawiła to na allegro i dostała właśnie wpłatę 30 zł:-) Nie potrącając z tego żadnej prowizji, przelała mi na konto całą kwotę:-) Wpisuję do rozliczeń tę kwotę, a Anię wyściskałam przez telefon;-) Uśmiałyśmy się strasznie, bo w opisie przelewu było imię jej męża, a w drugiej linijce przeczytałam "Jakubowski stary złom" :-) Myślałam, że pęknę ze śmiechu. Powiedziałam Ani, że jej męża odkupię w razie czego znacznie drożej i posadzę na kanapie, żeby ładnie wyglądał, bo jest na kogo popatrzeć;-)
  5. [quote name='Nutusia']Zdecydowanie Twój "typ", Ewa, co?... ;) Jak Gapiszon - no, może z wyjątkiem "a jednocześnie odważna" :)[/QUOTE] Dokładnie tak:-) Uwielbiam te małe, bezbronne przytulaski:-) To "odważna" to określenie troszkę na wyrost;-) [quote name='Ellig']Z wielka przyjemnoscia slucham jak Ania z radoscia opowiada o Bafi, jak bardzo cieszy sie kiedy z Łatka bawia sie do upadlego, jak malutka przytula sie do Ani, jak kladzie mordke i przytula sie do zolwia, ktory wlasnie szuka miejsca zeby zasnac na zime, jak pozwala kotom sie wylizywac............:)[/QUOTE] To prawda Eluś, ja też uwielbiam tego słuchać:-) Należy jej się bardzo ta odmiana w życiu:-) Meniu - kot ją myjhący, to wieeeelki pieszczoch. Przychodzi na głaskanko i widać, że kocha wszystkich. Bafuni dobrze robi takie towarzystwo:-)
  6. Coś w tym jest, co piszesz Nutusiu...
  7. Sama nie wiem, czy go wgram:-( Perełuś nie każdego dnia tak ciężko się żegna. Kiedy jest sama, bez Atosa, to jakoś łatwiej idzie pożegnanie. Ona po prostu chce być wyróżniona, jak jest Atos. Nie umiem tego wyjaśnić inaczej, ale tak to odbieram. Kocham ją bardzo, tak samo mocno jak moje psy. Od ponad roku mam z nią codzienny kontakt. Od początkowej nieufności i strachu, przeszłyśmy w etap wielkiego zaufania, miłości i przywiązania... Ona naprawdę traktuje mnie inaczej niż innych. Ostatnio Jacek był sam na spacerze z psami. Perełka wybiegła, rozejrzała się, zjadła to, co jej jacuś dal i wróciła z powrotem. Tak jakby nie chciala iść, jak mnie nie ma:-(
  8. [quote name='Nutusia']Och, jak ja bym chciała być taką "paniusią"! :)[/QUOTE] Ciekawe po jakim czasie zwiewałabyś z takiego życia;-) To nie dla nas kochana. My musimy ganiać, działać i być w ciągłym ruchu;-) Dzisiejszy spacer z psiakami wykończył po raz pierwszy Atosa:-) Ganiały tak, że kiedy przypięłam go z powrotem na smycz, szedł spokojnie, nie ciągnął wcale:-) To dobry znak, bo okazuje się że nawet jego można zmęczyć;-) Przytula się coraz bardziej i częściej! Przybiega i tuli się do nóg, po czym pędzi dalej za Perełką. Sunie dostały dzisiaj po dentalu. Berta początkowo zszokowana, za moment zaczęła gryźć i merdać ogonem. Kula od razu wiedziała do czego jest ta pałka:-) Atos nie dostał, bo koło niego cały czas były moje psy i bałam się, że będą mu chciały zabrać. Dostanie po południu. Niestety mogę schodzić na dół już tylko kiedy jest widno. Wczoraj koło 20:30 Rita mój Jacuś szli obok zejścia na dół z psami i natknęli się.... na 3 dziki maszerujące przy ulicy. Głód wyciąga je do ludzi. Nie chciałabym spotkać się z nimi, jak będę sama z psami:-( Nalałam im znowu widy, bo miały nasypana karmę, ale wodę prawdopodobnie wylały skacząc. Piły łapczywie. Buda Kuli nie jest jeszcze ocieplona. Jeśli jutro rano nadal nie będzie, udam się na rozmowę. W domu dzisiaj od rana mała awanturka, bo powiedziałam synowi, że długo nie wytrzymam i Perełka przyjdzie z nami któregoś dnia i zostanie. Oczywiście nasłuchałam się o patologii, o tym, że zaczynam być Wiolettą Villas, że on sie wyniesie do samochodu:-( Powiedziałam, żeby ważył słowa, bo ona i tak z nami zamieszka, że jest to tylko kwestia czasu, a noce są zimne i w samochodzie zamarznie.... Dzisiaj nagrałam Wam pożegnanie z nią. Ja się nie nadaję do tego, daję słowo. Kiedy mówię jej "Perełka do domu" a ona z nadzieją odwraca się, że może jednak zmienię zdanie i idzie jak na skazanie, rozdziera mi serce. Potem idę na górę i wyć mi się chce:-(
  9. [quote name='Nutusia']Pasażerom na gapę mówimy stanowcze NIE!!! ;)[/QUOTE] No właśnie:-) Od wczoraj nastąpił zmasowany atak na nich;-) Myślę dzisiaj o Bafi... tak cudownie było zobaczyć ją wczoraj taką bezpieczną, cudownie wyglądającą..... Nie można jej nie kochać, jest taka maleńka, kruchutka, a jednocześnie odważna. Pani Bożenka napisała, że myśli o niej i bardzo chce ją poznać:-)
  10. Byłam u Bafusi. Ponieważ w badaniu kału wyszła nieszczęśna capillaria, konieczne jest odrobaczenie całego stadka. Capillaria jest czasami mylona z włosogłówką, dlatego stadko dostało Panacur, lek i na jedno i na drugie. Będa brać leki przez 5 dni. Inna nazwa tego leku, to Fenbendazol. W sumie na dzień potrzebne jest 5 i 2/3 tabletki. Maleńka Bafi dostaje 1 tabletkę, Łatka 3 tabletki, koteczka Balbina 2/3 tabletki, a kot Menio 1 tabletkę. Bafulinek powitał mnie na spacerze. Ucieszyła się, ale też od razu poleciała pod nogi Ani. Tak na wszelki wypadek, gdybym ją znowu chciała zabrać;-) W domu bardziej się ośmieliła i przyszła na głaskanko i przytulanie. Jest kochana, ślicznie zaczyna odrastać:-) Za dzisiejsze tabletki zapłaciłam 58 zł. W piątek dostanę kolejne, ale już mniej. Dostałam za to w prezencie u weta dentale dla psiaków. Od razu 10 opakowań zawiozłam dla Bafi i Łatki:-) Uzupełniłam wszystkie rozliczenia i wgrałam paragony i fakturę:-) Nareszcie jestem na bieżąco:-) Odebrałam wyniki Bafi. To zadziwiające, jakim cudem ta sunia ma tak dobre wyniki morfologii i biochemii. Czy to zasługa podkarmiania jej przez jej wybawców, którzy ją dostrzegli? Czy może też doskonałej opieki od chwili jej uwolnienia? Pewnie i jedno i drugie pomogło:-) Najpierw kal: [IMG]http://www.iv.pl/images/34844674294235156428.jpg[/IMG] Teraz morfologia i biochemia: [IMG]http://www.iv.pl/images/26728019820991875094.jpg[/IMG]
  11. [quote name='Gusiaczek']Ewuś, poniosły mnie emocje, przepraszam:oops: może dlatego, że w formie nie jestem, może dlatego, że słowo pisane nijak się ma do emocji ... ? Już nie będę ... Wybacz, nie chciałam nikogo urazić.[/QUOTE] Gusiaczku, przecież to ja zaczęłam:-) Nie masz za co przepraszać. Dla nas wszystkich przede wszystkim liczy sie dobro psiaków i stąd te podejrzenia i obawy... Życie bez emocji byłoby nudne;-) Ty lepiej zdrowiej, a nie martw się:-)
  12. Mam do siebie żal... przyszłam złożyć samokrytykę. Mam słabsze dni, bo jestem przemęczona i pewnie przeczulona. Napisałam Wam od razu o swoich obawach i pewnie niesłusznie oceniliśmy DS:-( Napisałam jeszcze długi elaborat o zachowaniu szczeniaczków i dostałam taką odpowiedź: [I]Oczywiście, że wiemy, że taki mały psiak jeszcze sika i robi kupę w domu, to normlane. to nie jest tak, że my na niego krzyczymy czy coś, po prostu przez ostatnie kilka dni mu się nie zdarzyło i bylismy zaskoczeni. Normalnie wychodzi się z nim przed 24 jeszcze, żeby załatwił swoje potrzeby oraz w nocy. A zabawą męczymy go tak, że my ledwo zyjemy :). Jest z nami cały czas, jeszcze nie zostawialiśmy go samego w domku. Ogólnie jest strasznie kochany i na pewno damy sobie z nim radę. Z tym Panem się dziś na telefon umówiliśmy. Dziękujemy za namiary. Pozdrawiam, Asia [/I]Jednym słowem DS od razu zareagował i umówił się na rozmowę z behawiorystą, a ja bardzo przepraszam, że zasiałam panikę... Za dużo się u mnie ostatnio dzieje. W pracy zwolnienia:-( Wchodzę na dogo zawsze ze świadomością, że powinnam pracować, a nie stukać posty i jakoś tak nerwowo ostatnio u mnie. Teraz dwa razy pomyślę, zanim coś wkleję;-) I jeszcze jedno, bo znowu zapomniałam:-) Wczoraj weszłam ze styropianem do ocieplania bud razem z Jackiem. Poprosiłam go, żeby podszedl ze mną do przywiązanego Atosa. jacek mówi, że pewnie będzie go chciał ugryźć, ale jak mi zależy na przetestowaniu psa, to proszę bardzo. No i Atosek przywitał go miło:-) Zjadł smaczka i od razu zostali kumplami;-)
  13. [quote name='Ellig']Powolutku, dlubię;)[/QUOTE] Kochana, gdybyś mogła tylko dopisać w treści jedno słowo... W tekście jest napisane, że uczy się nowych... i brakuje słowa:-) Może być komend lub rzeczy. Z tymi komendami to bym nie szalała;-) Raz robi siad, a raz udaje, że to nie do niego;-) Może dopisać rzeczy (cokolwiek to oznacza). Natomiast znakomicie nauczyl się, że jak wołają, to będzie nagroda:-) [quote name='Nutusia']No Atos... prawdziwy gwiazdor z Ciebie. To nie są zdjęcia, ale wręcz filmowe fotosy! :)[/QUOTE] To prawda Nutusiu:-) Nie dość, że obiekt piękny, to obróbka zdjęć zrobiona profesjonalnie:-) Z tego całego zamieszania zapomniałam napisać, że wspólnie z Elą porozmawiałyśy sobie i doszłyśmy do wniosku, że trzeba ruszać z ogłoszeniami dla Atosa. Gdyby ktoś się zgłosił, powiem jaka jest jego sytuacja. Może zanim zwolni się miejsce w DT chłopak znajdzie już swojego człowieka, a na jego miejsce pojedzie Berta? W końcu nikt nie zabrania nam pomarzyć:-) Dlatego Nutusia została poproszona o napisanie jak zwykle cudownego tekstu, a Elunia jak to Elunia od razu zabrała się do robienia ogłoszeń:-) Nawet nie zdążyłam poprosić Ziutki, jak ogłoszenia się zaczęły pojawiać;-)
  14. Eluś, dziękuję za wspaniałą obróbkę zdjęć i ogłoszenia!!!
  15. [quote name='3 x']jakby było naprawde zle a ludzie niefajni nie usłyszelibyśmy ani słowa o Reksie ani ze dobrze zni ze zle tylko potem wyladowałby w schronie btw Ewa on jest zaczipowany? przejrzałam ostatnie strony i tam na poczatku była euforia ze szybko sie uczy itd a potem że się rozbrykał i teraz pytanie czy kogoś z nas to dziwi, że pies sobie pozwala i sprawdza ile może ?[/QUOTE] No właśnie ludzie fajni, naprawdę:-) Dlatego może tak się zmartwiłam mailem i od razu nastawiłam, że może być problem. Oczywiście, że nie jest zaczipowany (wiem, że to Twój konik 3x), bo nie mial jeszcze szczepienia na wściekliznę. Dopiero po szczepieniu można go czipować:-) Nas nie dziwi, że Rico sprawdza, gdzie są granice. Trzeba to tylko na spokojnie wyjaśnić Pani Joasi i Panu Markowi, co zrobię dzisiaj przez telefon, a tak dokładniej wyjaśni behawiorysta:-) [quote name='Morska']Ewa, jak tylko makaron trafi do sklepu, to Ci przywieziemy. Rico jest młody i butny i energiczny. Widać, że wszystko go interesuje, wszelkie bodźce na spacerze. Też mnie ciekawi co miała na myśli pisząc o karceniu. Mnie się wydaje, że rzeczywiście jest szczera i może w taki sposób prosi o pomoc? Spokojnie trzeba ich zapytać, toż to jeszcze szczenior, więc muszą to wziąć pod uwagę oceniając jego zachowanie. Zapytaj czy stosuje nagradzanie, zamiast karcenia, cokolwiek miała na myśli? Natopmiast Atos :loveu:. Trzymam kiucki za dobry domek dla niego :).[/QUOTE] Dzięki wielkie za makaron! Pomyślałam, że jak się zdecydują na wizytę behawiorysty, to ja nie będę nic tłumaczyć. Najlepiej, żeby to jedna i do tego znająca sie na tym dobrze osoba udzielała im rad. Ja też nie wszystko robię dobrze, a moja Barsunia siusiala w domu do 7-ego miesiąca, a meble zjadała do półtora roku, więc chyba zdolności wychowawczych nie mam;-(
  16. [quote name='Nutusia']Różnie bywa z przekazem słowa pisanego... ale rzeczywiście skojarzenia niefajne (biorąc pod uwagę ile my wiemy o adopcjach). Nadzieja w tym, że zechcą się trochę przyłożyć do prawdziwej "nauki" wg wskazówek specjalisty, bo ludzie są jednak z natury... leniwi :( Ale z drugiej strony, gdyby było naprawdę tak źle, może nie czekaliby na Twoje zapytanie, tylko sami się zgłosili z "problemem". Panika nie jest wskazana, ale obawy jednak słuszne... A z innej beczki - Mestudiowie kupili dla Brinki, starszej suczki podhalanki, która mieszka w budzie i tam też spędzi zimę, taką specjalną matę wodoodporną. Najpierw na dno budy położyli starą kołdrę, jako ocieplenie i izolację od ziemi, a na wierzch położą matę, żeby nie była mokra i by pies nie leżał w wilgoci. Cena bardzo atrakcyjna... [URL="http://allegro.pl/poslanie-dla-psa-legowisko-mata-classic-60x85-i2738228404.html"]http://allegro.pl/poslanie-dla-psa-l...738228404.html[/URL][/QUOTE] Nutusiu, problem w tym, że Atos, Berta i Kula wyrzucają z budy wszystko, co się do niej włoży... Były tam poduchy, wyleciały. Była mata łazienkowa - wyleciała... Takie posłanko tez wyfrunie. Jedyna nadzieja w słomie:-) [quote name='Gusiaczek']Po raz trzeci piszę i nie mam zamiaru po raz kolejny!:mad: Nie podoba mi się DS Reksa i tyle. Puchata kulka i robi qpę??!!?"? w domu:crazyeye: Behawiorystę skierowałabym do nich, nie do psa.[/QUOTE] Hej, kochana. Nie sądźmy jeszcze tak ostro;-) Napisali szczerze, a ja mam obawy to wszystko. Zobaczymy, co powie behawiorysta...
  17. Maleńka Bafi gwałtowne ochłodzenie przyjęła spokojnie, po czym przeniosła się ze spaniem od siebie z posłanka..... pod kołderkę Ani:-) Mały spryciarz chowa się cała pod kołdrę i śpi w ciepełku do rana:-) Ania mówi, że Bafi jest bardzo terytorialna. Obszczekuje przechodzących ludzi bardzo, a jednego pana, który wszedł sobie na teren ogródka złapała za nogę. Nic mu nie zrobiła, ale dała znać, że nie życzy sobie niezapowiedzianych wizyt. Upomniana przez Anię natychmiast odpuszcza.
  18. [quote name='3 x']to może po prostu są szczerzy? niewiem jaki wydzwiek mial cały mail ale nie podejrzewam, zebyś pomyliła sie w ocenie to dziwne kurde skoro ty odniosłas wrazenie ze pies moze wrócić to pewnie tak pobrzmiwal ten mail bo sie łudzę że może po prostu szczerze informowali co sie dzieje ale nie mieli pretensji ze dzieje się nie tak jak sobie wyobrażali[/QUOTE] Może to ja przesadzam i jestem przewrażliwiona... Wysłałam namiary na behawiorystę, które dostałam od Eli, bo Pani odpisała mi, że chętnie z nich skorzysta. Może więc wystarczy drobna korekta i wszystko będzie dobrze.
  19. [quote name='3 x']brzmi tak jakby się skarzyli że pies nie zachowuje sie tak jak oczekiwali ew są po prostu szczerzy edit. Ewa a oni wcześniej mieli psa? bo nie pamietam czy o tym czytałam[/QUOTE] Pani Joasia miała psy w rodzinie. Dużo o nich mówiła... Mnie oni bardzo się spodobali. Byłam razem z nimi w DT maluchów, potem pojechałam do nich, rozmawialiśmy ponad godzinę. Mówiłam o załatwianiu się w domu, o rozrabianiu szczenięcym... Oni bardzo dużo wiedzieli sami, ja zaczynałam coś mówić, a oni kończyli. [quote name='Ellig']Mam tylko nadzieje ,ze Panstwo przyjma Twoja Ewus sugestie bo jak widac maja wyraznie problem z wychowaniem a raczej wychowywaniem szczeniaka,takie karcenie / tu nie wiadomo co maja na mysli/ moze wyrzadzic wiecej szkody niz pozytku/szczegolnie ,ze jak pisza jest nie skuteczne wiec po co to robia? Szkoda gadac...............:([/QUOTE] Eluś, zdzwonię do nic dzisiaj. Gdybyś Ty mi mogła kochana podać namiar na Piotra, bo chciałabym bardzo, żeby spotkali się z profesjonalistą, a nie kimś, kto udaje behawiorystę. Uważam, że bardzo potrzebują wsparcia kogoś, kto wskaże im, jak postępować.
  20. A ja mam lekką nerwówkę:-( Na moje pytanie w mailu, jak się czuje Rico i czy został zaszczepiony. Dostałam odpowiedź, że został, dostał też tabletki na odrobaczanie i preparat na pchły, bo drapal się w ogonek. Wetka sprawdziła również jego budowę, wagę i stwierdziła, że wszystko jest ok. A teraz już cytat: Rico waży 10 kg, je jak mu się podoba... Czasami dochodzi do miski na 3 razy. Bardzo często trzeba z nim wychodzić, bo jeszcze nie pamięta, że trzeba załatwiać się na dworze, a nie w domu. Dziś w nocy sprezentował nam "niespodziankę" w postaci kupy. Ogólnie jest bardzo niegrzeczny, nic nie słucha... Na dworze interesuje go wszyscy ludzie dookoła, ptaki, koty, za wszystkim by biegał. A najgorsze, że strasznie nas gryzie, mimo, że go uczymy, że nie wolno. I jak się go karci, to na nas szczeka.. Mam nadzieję, że z wiekiem troszkę z tego wyrośnie.. Brzmi to niefajnie, praktycznie tak, jakby Rico niebawem miał wrócić z powrotem:-( Zaproponowałam podanie kontaktu do behawiorysty, który wskaże, jak z maluchem postępować. To słowo "maluch" w jego przypadku jest nieadekwatne. Dorka wczoraj ważyła 5 kg, a on dwa razy tyle... będzie naprawdę duży...
  21. Przecudna trójeczka:-) Zdjęcia koniecznie powinny się znaleźć w ogłoszeniu, bo od razu widać, że malutkie są zgodne i kochane:-)
  22. Odezwała się Pani Bożenka. Okazuje się, że mail nie jest najlepszym komunikatorem. Pani napisałą, że chętnie pozna maleńką w sobotę, ale w tą to niestety nie będzie możliwe, bo maluszek będzie odpoczywał po sterylce. Mam nadzieję, że uda nam sie umówić tydzień później:-)
  23. i ostatni Atosek:-) [video=youtube_share;rKLYaZJjXa0]http://youtu.be/rKLYaZJjXa0[/video]
  24. i kolejny, a na nim bardzo posłuszny i przytulalski Atos:-) [video=youtube_share;qKkTH_hSduw]http://youtu.be/qKkTH_hSduw[/video]
×
×
  • Create New...