Jump to content
Dogomania

Ewa Marta

Members
  • Posts

    29145
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    30

Everything posted by Ewa Marta

  1. Kochana, to minie:-) A wgrasz kiedyś zdjęcie buzi Fifiego? Ciekawe, jak teraz wygląda:-)
  2. Przyszły prezenty od Eluni... jestem w szoku, bo maleńka dostała królewskie posłanko z rantami, żeby czuła sie bezpiecznie w nocy, a do tego przepięne, mięciutkie, szerokie szeleczki w kolorze czerwonym:-) Do nich smyczka flexi, o której zakupie nie wiedziałam i też jej kupiłam taką:-) Ale ta moje pójdzie najwyżej do maluchów. Poza tym miseczki i adresówka:-) Jak zobaczyłam rachunek, to oczy mi nawierzch wyszły... Całość kosztowała 163,40!!! Eluniu, za dużo, stanowczo za dużo maleńka od Ciebie dostaje, bo przecież jeszcze coś masz w domu dla niej i dla Łatki... Bardzo dziękuję za wszystko!!!
  3. Maluszki już w DT:-) Na dzień dobry Rex obszczekal sunię rezydentkę, ale na szczęście ona zniosła to ze spokojem. na początku były przestraszone i tuliły się do moich nóg, ale córki Ani - przesympatyczne dziewczyny od razu się nimi zajęły i jak wychodziliśmy, widać było, że będzie dobrze:-) Ja idę nadrabiać zaległości domowe:-)
  4. Maluszki spakowane:-) Kupiłam im 10 puszek i 12 saszetek juniora, żeby można było mieszać z suchą karmą. Apetyt mają niewiarygodny:-) Dostały u mnie 4 posiłki, które wsuwały z prędkością mojej Barsy, a jest to szybko - wierzcie mi:-) Kupiłam też maluszkom sznur do gryzienia, fajny gryzak, od nas z domu dostaną 3 piłeczki, którymi się bawiły tutaj. Kupiłam też szczotkę do czesania, bo moja pojechała z Bafi do jej DT:-) Pozostałe czesadła moich psów nie nadaja się dla takich maluszków. Dzisiejsze zakupy to prezent ode mnie. Fajnie się z nimi dzisiaj przebywało. Są urocze, uwielbiają się bawić, ale jak się od nich wstaje, to zwijają się w kłębuszki i zasypiają. Niestety mój Semik nie podziela mojego entuzjazmu i był cały dzień bardzo na mnie obrażony. Przesiedział cały dzień w sypialni, wychodzil tylko na spacery i na napicie się. Barsa obserwuje maluszki z zaciekawieniem, nawet przez chwilę się z nimi bawiła, ale jak podchodzą za namolnie, powarkuje ostrzegawczo i ustawia młodzież:-) Mam nadzieję, że szybko znajdę dla nich domki, bo są naprawdę słodkie:-) Widziala je dzisiaj Mazowszanka, która podrzuciła mi fanty z bazarku dla obraczus i likier miętowy. Jedna butelka poszla od razu na dół do Krzyśka, który bardzo się z niej ucieszył. Pić wiele już nie może z uwagi na serce, ale jak mówi dla zdrowia kieliszek na noc nie zaszkodzi:-) Druga butelka idzie do Ani, bo moja przyjaciółka zdradzila mi, że Ania lubi takie słodkie trunki;-) Dwie kolejne czekają na rozwój wypadków;-)
  5. Pięknie:-) Nigdy bym nie uwierzyła, że sunia, która nigdy nie zaznała normalności, tak szybko się zaklimatyzuje:-) I jak cudownie, że naśladuje Łatkę:-)
  6. [quote name='anica']...też podoba mi się banerek :) Słodka jesteś Chmureczko...[/QUOTE] Mnie się też podoba, wzięłam sobie:-)
  7. Z domu mam uspokajające wieści - maluszki położyły się spać:-) ja zaraz wychodzę i pędzę do domu. Po spacerze z moimi psami pojadę jeszcze do sklepu porobić maluszkom zakupy. Ciekawe jak sie będą zachowywały, kiedy moje piesule wyjdą. Musze im oddać godzinny spacer, bo rano były niecałe pół godziny. Dla nich to był szok, że musimy wracać, bo lubią sobie powąchać i pochodzić na skarpie:-)
  8. [quote name='Nutusia']Zostawiłam u Eli 2 sukieneczki - może któraś się nada? ;)[/QUOTE] Będziemy mierzyć, dzięki Nutusiu:-)
  9. [quote name='obraczus87']Ło matulu. Prawie zeszłam na zawał.. po przeczytaniu wszystkich informacji Synek zaczął mnie tak kopać - to chyba z radości, że wszystko dobrze się skończyło! Trzymam kciuki za to, aby ten DT wypalił jak najszybciej....[/QUOTE] Marta, dopiero załapałam co napisałaś:-) Synek kopał? Gratulacje Mamusiu!!!!! Ja niestety jestem totalnie niespostrzegawcza, jeśli chodzi o brzuszki i kiedy się widziałyśmy, nie zauważyłam:-)
  10. Cudownie się czyta takie wieści. A Chmurka jest urocza;-) Chętnie poznałabym ją osobiście, ale totalnie nie mam kiedy wyrwać się na przedpołudnie:-( Narazie mam za dużo pracy przy moich podopiecznych...
  11. Dzieciaki są już u mnie. Znowu zerwała się Berta, bo jej Krzysiek założył starą obrożę, a obrożę mojego Semika zawiesił dla mnie na płocie. Berta otworzyła furtkę, a maluszki poszły w świat. Na szczęście było to chwilę przed moim przyjściem i maluchy wędrowały przed siebie ścieżką. Nie było wyjścia. Złapałam towarzystwo, zadzwoniłam do K. że zabieram je do siebie, a w południe przyjdę po resztę karmy, którą jadła Berta i maluchy. Dla niej zaniosę nowy worek karmy zwykłej. Teraz musi zgubić listwy mleczne. Będę to monitorować. Maluszki zjadły po miseczce Bozity. Po południu kupię im puszki dla szczeniąt. Rozrabiają w domu, w którym na szczęście dzisiaj jest Jacek. Ja wpadłam do firmy na godzinę i biorę urlop na reszte dnia:-) Dora jest wielkim przytulasekm Rex jest bardziej przebojowy, ale tez lubi się tulić:-) Od razu złapał znaną juz sobie piłeczkę i bawił się nią. Dam mu ją do DT:-)
  12. [quote name='obraczus87']Wspaniałe wieści :multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi: Ewuś, dobrzy ludzie przyciągają dobrych ludzi :loveu: wiedziałam, że sie uda!!! :multi:[/QUOTE] [quote name='Gusiaczek']:multi::loveu::multi: Ewuś, tak bardzo się cieszę:)[/QUOTE] Ja jestem przeszczęśliwa i najchętniej już dzisiaj zabrałabym maluchy do domu. Muszę jednak jutro biec do firmy i parę spraw załatwić, więc muszą zaczekać na mnie do południa. [quote name='Gusiaczek']Zamiast spać (a jutro na rano:() przypomniałaś mi Elu "procenty" mojej Babci Stanisławy. Była taka samą zwolenniczką procentów, jak Ty (przypuszczam, że przez całe życie wypiła może ze dwie, trzy lampki wina i troszkę sylwestrowego szampana). W czasach kartkowych kupowała na nie przydziałowe: wódkę i papierosy (słodycze "Solidarności" lubelskiej miała po kokardkę, więc zamienników robić nie musiała), upewniając się, co kupić. "Czysta i Sporty!" pokierowaliśmy Babcię wiedząc po co wiedza Jej potrzebna. I tak: Babcia miała przywieziony i zwalony do komórki węgiel (następnie przyniesiony do domu na czas), porąbane drewno i wiele innych spraw bytowych załatwionych "Czystą i Sportami" :) Dobranoc:)[/QUOTE] Oj tak:-) Czysta i sporty załatwiały wszystko:-) U tych "moich" papierosy są zresztą tak samo cenne, jak czysta;-) Uciekam spać, jutro musze szybko pracować, żeby jak najszybciej zabrać maluszki:-) Dobranoc;-)
  13. HURRRAAAAAA!!!!!!! Mamy DT dla obu psiaków od jutra!!!!!!! Ania nie tylko zgodzila się przyjąć maluchy od zaraz, ale też powiedziała, że nie chce za to żadnych pieniędzy:-) W związku z tym maluszki jadą do BDT:-) tylko a zwrot kosztów utrzymania:-) Zabiorę im karmę, którą jadła Berta, a jak się skończy lub już jej nie ma, to mam kupiony jeszcze dla Dumki i Nutusi przez Ritę worek Puriny pro plan dla szczeniąt, który czekał na nasze maluszki:-) Dam im kocyki, dokupię puszki dla szczeniąt, żeby można było mieszać z suchą karmą, a później dostarczę obróżki i jakieś zabaweczki:-) Będą mieszkały niedaleko mnie, więc zawsze będę mogła te kilka kilometrów podskoczyć i zawieźć co będzie potrzebne:-) Ania ma w domu dwie sunie - mamę i córkę. Miejmy nadzieję, że dobrze przyjmą tymczasowiczów. Na wszelki wypadek poznają się na dworze:-) Ale się cieszę, skaczę z radości i zabieram się zaraz za pakowanie wyprawki dla maluszków! Zrobię wszystko, żeby jutro wskoczyć do firmy na krótko i jak najszybciej zabiorę stamtąd maluchy. Z Anią jestem umówiona na jutro wieczór:-) W domu mieszkają jeszcze dwie córki Ani, które podobnie jak Mama kochają psy:-) Teraz właśnie przeglądają wątek i zdjęcia maluchów:-) Świat jest piękny!!!!!!!
  14. [quote name='Ziutka']Ewuś - żadnego telefonu o Dorkę nie było ?[/QUOTE] Niestety ani jednego:-( Dałabym znać... Ech, Ania narazie nie odbiera telefonu, będe próbowała po spacerze z moimi psiakami. Zawiozłabym je do DT najchętniej już jutro.
  15. [quote name='mysza 1']Ale cudo chudziutkie :( sierść to ma taką w stylu Piaska mojego. Bieda. Wspaniale, że jej pomogłyście.[/QUOTE] Ma coś z Piaseczka rzeczywiście:-) Nie dało się nie pomóc...
  16. Bafi dostanie w sobotę duuuużo prezentów od Cioci Ellig:-) Na pewno czekają już do odebrania od Eli i zawiezienia: 3 puszki x 1200 g 10 puszek x 400 g Przysmaki, siemie lniane, wiesiołek, podusia i inne drobiazgi:-) Zobaczcie, jak pięknie to wygląda:-) [img]http://www.iv.pl/images/98595692952352817880.jpg[/img] Coś jeszcze idzie na mój adres z kuchni pupila;-) Jak dojdzie, podzielę się z Wami informacją, co jeszcze dostanie Bafi i jej koleżanka Łatka:-) Eluś, jesteś szalona!!!!!
  17. Fantastyczne wiadomości:-) Nie mogę się doczekać soboty, bo wtedy jadę do Bafi:-) Wyściskam ją za cały tydzień niewidzenia;-) [quote name='b-b']Witam, witam cioteczki! Jak uporam się z obecnym bazarkiem postaram się coś i dla małej zrobić ;)[/QUOTE] b-b, bardzo pięknie dziękujemy! Każda pomoc nam się przyda:-) Po odkarmieniu, maleńka idzie na sterylkę:-) Wcześniej oczywiście szczepienia, których nigdy w życiu nie miała. Dla mnie to jest niesamowite, że ona tak wspaniale się zachowuje. Miałam obawy, że będzie małym dzikuskiem, a tu każda godzina jest lepsza:-) Myśłę, że ogromna w tym zasługa Ani i jej obecności non stop obok. No i na pewno Łatka, sunia która sama wiele przeszła uczy Bafi jak żyć... Łza się w oku kręci ze szczęścia!
  18. [quote name='joteska']Nasz dywanowy Dinulec zadomowiony na dobre, pilnuje sie Pańcia, już luzem po podwórku biega, na spacerach poza posesją jeszcze na lince[/QUOTE] To bardzo mądra sunia:-) Jak jej dobrze, to po co uciekać? Tak bardzo się cieszę, że ma ludzi, którzy ją kochają:-) Pozwolicie, że zaproszę Was na wątek mojej nowej podopiecznej? Wprawdzie z onką nie ma nic wspólnego, ale tak samo potrzebowała pomocy, a teraz podrzucania wątku:-) [URL]http://www.dogomania.pl/forum/threads/233616-Ile-jest-warte-6-kg-kosteczek-pokrytych-kołtunem-Dla-niektórych-stówa-wystarczy[/URL]-(
  19. Witam Kaluszka:-) Mam nadzieję, że zachowujesz się dobrze i piekujesz Fifim? A przy okazji zapraszam Was serdecznie na wątek nowej podopiecznej:-) Marta, ją właśnie chciałam przywieźć do Ciebie, ale nie było miejsca, co mnie zresztą wcale nie dziwi:-) http://www.dogomania.pl/forum/threads/233616-Ile-jest-warte-6-kg-kosteczek-pokrytych-kołtunem-Dla-niektórych-stówa-wystarczy-(
  20. Kochane, absolutnie nie ma mowy o wycinaniu do skóry. W ten sposób mogłam ją ogolić u weta w sobotę, bo dr Ula proponowała mi pomoc. Mnie zależy na tym, żeby powycinać jej najgorsze dredy, skrócić te smętnie zwisające piórka, wyrównać tył, bo ewidentnie goście próbowali jej wyszarpać dredy z przodu, a nie zdążyli zrobić tyłu ( na szczęście). Nawet na zdjęciach widać, że do połowy ma mniej sierści, a od połowy zostały kołtuny. U fryzjera ma zostać ładnie przycięta, to wszystko:-) Nie zostawię jej samej, będę cały czas obok. Gdyby okazało się, że bardzo się boi, odpuścimy. Będzie dokładnie tak, jak pisze Nutusia. Wycięte dredy i włoski przycięte dla wzmocnienia:-)
  21. [quote name='Nutusia']Ewa, ile dni zostało do chwili, gdy będzie miejsce dla Maluchów. Mówię poważnie - kilka dni jakoś damy radę je przetrzymać...[/QUOTE] Nutusiu, dzisiaj się dowiem. zadzwonię do Ani po południu i mam nadzieję, że zgodzi się je przyjąć nawet jutro. W najgorszym razie zabiorę je do siebie na dzień. Będzie awantura z synem, ale wolę awanturę niż poczucie winy do końca życia:-( Wiem kochana, że w razie totalnej awarii mogę na Ciebie liczyć i bardzo dziękuję. Spróbuję jednak od razu dać je do DT. To niedaleko mnie przy Czerniakowskiej, więc można to szybko załatwić, jak tylko Ania się zgodzi.
  22. Eluś, to balsam na moje serce:-) Bafi przytulona do Ani w łóżku:-) CUDO! jak ona bardzo lgnie do człowieka, nie chcę sobie wyobrażać, co ona przeżywała w samotności. Napiszę tylko, że wspaniali ludzie, którzy usiłowali znaleźć dla niej ratunek co noc słyszeli jej płacz i serca im pękały z żalu. Niestety nie było szansy na wcześniejsze porozumienie się w sprawie oddania suni, bo tamci nie chcieli. Ponieważ sąsiadują z "naszymi" ludźmi, a oni mają swoje zwierzaki, istniało ryzyko, że jak sunia zostanie odebrana przez fundację, to będą się mścić na ich psach. Jedyne co mogli robić, to podkradać się nocą, kiedy tam nikogo nie było i rzucać jej przez małą dziurkę jedzenie. Myślę, że dzięki temu nie umarła... Mam nadzieję, że jak już sunia będzie w DS, napiszą coś kiedyś na jej wątku:-) Bo, że go podczytują, wiem na pewno;-) A z wiadomości bardziej optymistycznych, to kojec i to, co pozostało po komórce zostaną rozebrane i żaden inny psiak nie będzie tam więziony!!!!!
  23. [quote name='Nutusia']O matko święta - idę zaparzyć melisę... Ewa, jak babcię kocham, przywieź te maluchy do mnie. Jakoś je zamknę, spacyfikuję, nie wiem... byle doczekały miejsca w DT...[/QUOTE] Madziu, dzwonię dzisiaj do siostry mojej Ani - również Ani;-) Ależ nam się te dobre Anie mnożą - moja Bafi też u Ani:-) i chcę się dogadać, żeby zamiast jednego pieska wzięła dwa szczeniaczki. Byłam umówiona wstępnie na opłatę 200 zł za psiaka miesięcznie plus karma i wet. Poproszę, żeby za 200 zł wzięła oba maluszki, bo sytuacja jest awaryjna... Jeśli się nie uda, zadzwonię;-) i bardzo dziękuję...
  24. To prawda... Myślałam, że zejdę na zawał. Zabrałam rano na spacer Atosa. Przywitałam się z maluszkami, Bertą i Kulą, zamknęłam otwartą przez skakanie Kuli furtkę na haczyk, podłożyłam kratką dziurę na dole, żeby maluszki nie wyszły i poszliśmy na godzinę. Kiedy wróciłam, wyskoczyła nam na spotkanie szczęśliwa Berta. Okazało się, że zerwała się smycz i sunia skacząc na płot tworzyła najpierw jedną furtkę, potem drugi płotek. Złapałam ją, zapięłam obrożę Semika i zabrałam z powrotem. Na miejscu okazało się, że nie ma maluszków.... O matko, jak ja sie przestraszyłam. Zaczęłam mówić do Berty "szukaj dzieci, szukaj Rexa i Dory" ale ona tylko skakała na mnie radośnie i domagała się pieszczot. Przypięłam więc ją na łańcuch, bo tym skakaniem uniemożliwiała mi chodzenie i zaczęłam wołać maluszki. W pewnym momencie z oczu zniknęła mi Perełka. Moje psy instynktownie trzymały się blisko mnie i całe szczęście, bo byłam tak zdenerwowana, że bym je zgubiła:-( Zaczęłam robić półkola dookoła ich kontenera, bo trudno było zrobić koła z uwagi na gęste krzaki. Wolałam maluszki, ale nie słyszałam nic. Po 20 minutach byłam tak spanikowana, że zadzwoniłam do Eli prawie płacząc ze zdenerwowania i prosząc, żeby o nas myślała. Pomyślałam, że jedyna nadzieja, to Perełka, której nie widzialam przez cały ten czas. Zaczęłam odchodzić od tego miejsca dalej i wołać Perełkę. Nagle zobaczyłam, jak pędzi do mnie moje ukochanie. Perełka gnała od drugiej strony, niż ja byłam. Dobiegła, mówię do niej "Perełka szukaj Rexa i Dory, szukaj". Była bardzo zziajana, ale zaczęła łapać mnie za nogawkę spodni i ciągnąć do przodu. Ruszyłam biegiem, a ona cały czas mnie popędzała. No i doprowadzila mnie do maluszków, które były już zdezorientowane, bo im Ciocia Perełka zniknęła z oczu... Nie wiedziałam kogo mam łapać najpierw. Czy Perełeczkę, żeby ją wycałować, czy maluszki. One zresztą jak nas zobaczyły nie miały zamiaru dalej biec, tylko pakowały się do głaskania:-) Zadzwoniłam do Eluni, ale nie byłam w stanie spokojnie jej powiedzieć tego, co czuję, bo z ulgi, wzruszenia i miłości do perełki poryczałam się:-) Wzięłam na ręce maluchy, zaniosłam z powrotem. Kilka minut zabezpieczałam bramki, Berta nie zerwała sie po raz drugi, została na obroży Semika. Muszę jej kupić dzisiaj nową. Nalałam wszystkim wodę, bo wypiły całą. Kiedy wychodziłam, Perełka radośnie podskoczyła do mnie i zrobila taki ruch, jakby chciala powiedzieć "no dobra, kończ i idziemy do domu" Ewidentnie wybierała się ze mną, a ja czulam sie jak podły zdrajca, który kolejny raz zostawia ją zamiast zabrać do domu:-( Powiedziałam jej, że musi pilnować Dorę i Rexa, a ja wrócę do niej. Nie mam wyjścia, jakoś będę musiała sobie poradzić i dzisiaj dzwonię w sprawie jak najszybszego odwiezienia maluchów do DT. To kwestia dni, kiedy wyjdą same i nie wrócą, bo zgubią się w krzakach:-( A wtedy nigdy sobie tego nie daruję. Dopóki ich nie zabiorę, wstrzymuję spacery z Atosem. Moje wejście tam zawsze pobudza wszystkie psy. Berta i Kula bardzo szczekają, skaczą i chcą, żebym podeszła i głaskała je. Kula dzisiaj usiadła i podawała mi łapkę, kiedy ją głaskałam. Mam nadzieję, że uda się zabrać je jutro - pojutrze. Powiem Wam, że Perełka jest tak niesamowicie mądra i oddana, tak bardzo chce rozumieć co ja do niej mówię... I to nie jest tak, że traktuje wszystkich tak samo. Podchodzi do kilku wybranych osób i psow na skarpie. Na spacery chodzi tylko ze mną albo z Ritą. Rita czasami jest na skarpie przede mną i zabiera ją na spacer, bo Perełka czeka przy ścieżce, ale mówi, że na chwilę przed moim pojawieniem się, Perełka wie, że ja idę i zaczyna biec w moją stronę. I choć z Ritą też się wita serdecznie, Rita mówi, że nie ma wątpliwości, że to ja jestem dla niej numerem jeden. Dzisiaj wyplakałam się też Jackowi w rozmowie i opowiedziałam o Perełce, o tym jak bardzo jesteśmy związane i jak bardzo marzę o tym, żeby z nami zamieszkała.... Wczoraj usłyszałam, że na wieść o tym, że Atos ma zostać zabrany, jego "opiekunka" ponoć strasznie zaczęła wrzeszczeć, że nie odda. Na szczęście książeczka Atoska jest już bezpieczna;-) a ja nie zamierzam ustąpić.
  25. Grzeczna, cichutka i bardzo skrzywdzona suczynka. Teraz będzie już tylko lepiej:-) [video=youtube_share;AKqJY2Ep2c4]http://youtu.be/AKqJY2Ep2c4[/video]
×
×
  • Create New...