Jump to content
Dogomania

Ewa Marta

Members
  • Posts

    29342
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    32

Everything posted by Ewa Marta

  1. Rokuś ułożył się na linii wiania wiatraka i śpi jak zabity:) Chyba mu zostawię to wianie na cała noc. Może tylko lekko zmniejszę. Widać, że sprawia mu to dużą ulgę. Semik okupuje łazienkę, Peruszka balkon, a Barsiczka szwęda się i nie może sobie miejsca znaleźć. Wszelkie próby nakierowania jej na jakąś dogodna miejscówkę kończą się jej ucieczką. To najbardziej niezależny i uparty pies jakiego znam:) Do tego głupolek nie potrafi znaleźć sobie najlepszej miejscówki tak jak Rokuś i dyszy biedna...
  2. Pojechaliśmy na wieczorny spacer z psami na nasze pola do wody. Po drodze złapała nas wielka ulewa i dojechaliśmy w wielkim deszczu. Psiaki po wyjściu natychmiast chciały wracać do samochodu,. Zrobiły siusiu, my w tym czasie zmokliśmy kompletnie i natychmiast wsiedliśmy do samochodu. Kiedy już dojeżdżaliśmy do domu deszcz przestał padać, w związku z tym podjechaliśmy na niedużą polankę i poszliśmy na spacer. Całe szczęście, że miałam na wszelki wypadek wodę w butelce dla psiaków, bo tu wody nigdzie nie ma. I tak właśnie po całym dniu myślenia o tym, że na wieczornym spacerze psy odżyją i poganiają, spotkało mnie duże rozczarowanie:) Wrzucam filmik z zabawy Rokusia sprzed kilku dni. Chłopak jest silny i pełen energii:) Podliczyłam moje wydatki na gotowane jedzenie dla niego i powiedziałem Czarnemu wielkoludowi, że od następnego miesiąca szlaban na gotowane:) Nie uwierzył mi łobuz:) Dzisiejsze gotowanie było męczarnią z powodu upału. Na szczęście mam spokój na 5 dni:
  3. HUURRRAAAAA!!!! Kocham developera, który buduje kolejny budynek w okolicach mojego biura i moich spacerów z psami! Znowu odprowadzają wodę gruntową i wylewają na całą polanę i mamy tak jak w ubiegłym roku nasze jeziorka w Warszawie:) Narazie wody jest mało, ale psiaki już szalały i kąpały się półtorej godziny wieczorem. Trzeba je było niczym małe dzieci zaganiać do samochodów:)
  4. Ja bym nie powiedziała, że Tarunia jest pechowa. Miała ogromne szczęście trafić do Was i dostać nie tylko morze miłości, ale też fachową opiekę weterynaryjną. Po tych wszystkich zawirowaniach wszystko sie uspokoi - bardzo w to wierzę Kochana! Przesyłam całusy w nosek Taruni i życzenia szybkiegopowrotu do pełnej sprawności! bardzo Ci dziękujemy za dobre myśli dla Semika!!!! A mój Semurek wygląda coraz lepiej. Wzbudza zachwyt znajomych psiarzy, z których niektórzy nie wierzyli, że w styczniu podniesie się po zespole przedsionkowym i strasznym schudnięciu. Teraz wygląda jak pączuszek w maśle, budzi nas o świcie, żeby mieć z kim pogadać i wyjść na dwór, usiłuje dostać się przy każdym posiłku do miski Rokusia, bo jego zdaniem to niesprawiedliwe, że ten czarny dostaje gotowane jedzonko, a on najważniejszy szef Semurek musi jeść coś innego (niestety ma po gotowanym biegunki). Jakoś to mu tłumaczę, przerzucam jego jedzenie do miski Rokusia i ten najdroższy Gapcio nabiera się na to i zjada wszystko do ostatniego okruszka:) Tak mu było na dzisiejszym porannym spacerze:
  5. Od kilku dni nasze spacery wyglądają tak, że idziemy ok. 10 minut, po czym chowamy się w cieniu i odpoczywamy ok. 20 minut. Potem wracamy i w te upały psiakom to wystarcza. Staruszki najczęściej leżą, a sunieczki chodzą i szukają szczęścia w trawie:) Najdłuższy wczorajszy spacer rozpoczął sie o 23:15, kiedy było w końcu czym oddychać, w związku z tym pomaszerowałam z całym uszczęśliwionym stadem na prawie godzinny spacer:) A to zaległy paragon z wczoraj:
  6. Zaczynamy zauważać, że Rokuś poprawia się z dnia na dzień:) W tej chwili jedzenie gotowane mieszane jest z karmą suchą pół na pół. Chciałabym dawać mu rano gotowane, a później karmę, ale zobaczymy co na to Rokuś:) Nadal uwielbia gotowane jedzenie i zjada mimo łączenia z karmą suchą prawie 2 słoiki litrowe dziennie:) Koszt tego jedzenia jest niemały. Podliczyłam, że w maju samo gotowane kosztowalo 345 zł. Oczywiście nadal będę mu gotować, jeśli tylko tak będzie miał apetyt i nie będę obciążać tym jego budżetu, ale Czarnuszek będzie musiał zaakceptować więcej warzyw:) Jacek mówi, że Rokuś niedługo dołączy do pozostałych wagowo i wtedy będziemy mogli wszystkie jednocześnie........... odchudzać:) Tak dobrze pewnie nie będzie, ale wyraźnie zniknęły te przerażające wystające żebra i kości u Rokunia. Dotarły pieniądze ze sprzedaży dwóch bransoletek na allegro. Połowa dochodu zostala przeznaczona dla Rokusia. Dostałam 230 zł, czyli 115 zl zasila konto Rokusia:) Ani bardzo dziękuję za pomoc i za wystawienie bransoletek:) Wcześniej pięknie je wyczyściła i profesjonalnie opisała!
  7. Kochane, bardzo prosimy o pomoc w rozreklamowaniu bazarku z dużymi ciuszkami damskimi dla Rokusia i Kulki:)
  8. Ruszamy z bazarkiem:) Serdecznie zapraszam do kupowania i podrzucania:)
  9. Ewciu, mam jeszcze 2 opakowania, czyli zapas na miesiąc:)
  10. Gusiaczku, musimy jakoś uzbierać na Rokusia i Kulkę:) Ponieważ moja lecznica będzie zamknięta na początku przyszłego tygodnia, a podarowany Karsivan wystarczy na 7 dni, a teraz to już na 5, zakupiłam kolejne 60 tabletek Karsivanu dla Rokusia i 20 tabletek probiotyku Bioprotect. Podarowane moim psiakom opakowania Probiotyku już się niestety skończyły:( Kupiłam też lek dla Semika i paragon jest na całość, ale odliczam tylko część Rokusiową 104 zł. Paragon wgram jutro.
  11. Usiłuje zrobic bazarek, Idzie mi wolno, ale doprzodu:) Może jutro ruszymy z dużymi ciuszkami, a dochód zasili konto Rokusia i Kulki:)
  12. Bardzo chętnie przyjmę Karsivan dla 11-letniego chorego Rokusia, który jest u mnie na BDT. http://www.dogomania.com/forum/topic/119473-kula-roki-i-kotek-kropek-potrzebuj%C4%85-wsparcia-w-utrzymaniu-pozosta%C5%82e-psiaki-w-ds/?page=128#comment-16850131
  13. Dzisiaj mieli małe starcie, ale takie niegroźne. Stali obok siebie i nagle Semik postanowił wytarzać się w trawie. Padł na ziemię i podciął łapinki Rokusia, który automatycznie przewrócil sie na semika. Semiś zaczął warczec groźnie, ale nie mógl nic zrobić, bo go Rokus przygniatał. Podbiegłam, podniosłam, pogłaskałam oba staruszki i ogony od razu poszły w górę:)
  14. Nasz dobry czas trwa i nie będe pisała nic więcej, żeby nie zapeszyć:) Na porannym spacerze psiaki odpoczywały w cieniu:
  15. i dzisiejszy filmik z porannego... spacerem tego nie nazwę. raczej byczenie się w trawie:)
  16. Filmik z wczorajszego spaceru. Na początku jest Semik, ale zaraz pojawia się Rokuś:
  17. Wczoraj miałam jechać do weta po Karsivan dla Rokusia i właśnie wczoraj dostałam dla niego 28 tabletek Karsivanu i Tramal od mojej znajomej. Jej 17,5-letnia sunieczka umarła i ona chciala jak najszybciej oddać wszystko, co jej przypominało o jej chorobie:( A Rokus kwitnie, ma coraz większy apetyt na jedzenie i na życie! Tak wyglądał na wczorajszym (pierwsze zdjęcie) i dzisiejszym spacerze (zdjęcia pozostałe):
  18. Ula wpadaj:) Posłanek jest w sumie osiem, zawsze co najmniej cztery są wolne:)
  19. Gusiaczku, to cytat pasujący równiez do Ciebie i Twojej Rodziny:)
  20. 2 godziny po kolacji Rokus zaprowadził mnie do kuchni i koniecznie chciał coś dostać do jedzenia. Dałam mu na próbę jego suchą karmę i Rokuś zjadł ją ze smakiem:) Bez żadnego dosmaczania, suchuteńką:) Wygląda na to, że Panu Rokusiowi wrócił apetyt i oby jadł więcej:) Jutro dorzucę mu karmę do gotowanego i powoli będziemy zwiększali proporcje karmy do gotowanego. Może znowu wrócimy do jej jedzenia:) Poza tym czarny łobuziak ma wyśmienity nastrój. Właśnie wymusił na Jacku wyjście na spacer. Stal nad nim i sapał jak parowóz dopóki Jacek nie założył mu obroży. Wtedy przestał sapać, tylko merdając ogonkiem wymaszerował z mieszkania. Rośnie nam terrorysta w domu:) Trzeba Chłopaka zacząć wychowywać troszkę, bo niebawem obojgu nam wejdzie na głowę:)
  21. Inka, nawet nie będę go pytać, tylko zaraz wycałuje nochal:) Ewciu, cicho, bo cały dzień spędziłam z psiakami. Były spacery w różnych miejscach, ale jeździliśmy w miejsca zacienione, żeby miały czym oddychać. Były zabawy w domu, czesanie, głaskanie i gotowanie wielkiego gara dla Rokusia na nadchodzący tydzień. Wszystko pozamykałam w słoikach i mam gotowe:) Semik budzi nas coraz częściej o różnych porach, najczęściej między 3:30, a 5:30. Nie zawsze chce się załatwić, ale lubi sobie pospacerować jak jeszcze nie ma słońca:) Dzisiaj była kolej Jacka i o 5:30 wyruszył na spacer z całym towarzystwem. Ja z wielką ulgą odsypiałam ostatnie dni, bo snu miałam za mało. Poza tymi pobudkami, czuje się dobrze, uśmiecha się, pędzi do wody na spacerze. Nie wygląda na psa tak chorego i jestem z tego powodu przeszczęśłiwa!
  22. Po bardzo intensywnym dniu, Rokuś posłał sobie poslanko po swojemu i padł:) Dzisiaj do gotowanego Rokusiowego jedzenia w wielkim 10-litrowym garnku dorzuciłam więcej niż do tej pory ryżu i warzyw. Doszedł brokuł:) Nasz kochany Chłopak zaczął przybierać na wadze, ale w obawie o jego nerki, muszę troszkę zmniejszyć racje mięsne, choć nadal jest go dużo więcej niż 1/3 całego jedzonka. Małymi kroczkami będę dokładała warzywa i ryż. Początkowo Rokuś wąchał, przesuwał jęzorkiem brokuły, ale potem zjał wszystko z apetytem:) Jest zdecydowanie żywszy, weselszy, ciągle chce się bawic albo przytulać i zaczął dostrzegać moje sunieczki:) Z Peruszką sypiają na jednych posłankach, a Barsiczka 2 dni temu koniecznie chciała mu wsadzić do pyszczka piłkę, co Rokusia zdziwiło mocno, ale w końcu podjął zabawę. W tym momencie jednak Barsiczka piłkę puściła, ale ważne, że próbują coś razem robić:) Z Semikiem wąchają wspólne zapachy na spacerze i wykopują dołki, żeby dostać się do korzonków. Moje dwa kochane Dziadeczki wyglądaja razem bosko:)
  23. Semurkowi bardzo się dzisiejsza pogoda podobała:) Szkoda, że film przegrywany z telefonu jest potem taki niewyraźny:(
  24. Dziękujemy i też całujemy:) W związku z wichurami i obawą o to, że spadnie nam na głowe jakies drzewo, zawiozłam dzisiaj psiury na otwarte pola, gdzie hulal tylko wiatr. Nie przeszkadzał im zupełnie, a wręcz nastrajał je radośnie:) Mam filmik niestety znowu z telefonu, ale widac na nim, jaki silny robi się Rokuś. Zwłaszcza od 30 sekundy. Przepraszam za wiatr:)
×
×
  • Create New...