-
Posts
29138 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
30
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Ewa Marta
-
Cebulek za TM, nie przeżył ciężkiej operacji.
Ewa Marta replied to Ewa Marta's topic in Już w nowym domu
Ja niemogę się nacieszyć, że po 8 latach w końcu mu dobrze:) Wyleguje się przytulony do kikou i widać że jest szczęśliwy:) -
Przelew zrobiony:) Niestety mimo, że Pani jest super miłą osobą, kilka czynników zadecydowało o odrzuceniu domku dla Luki. Po pierwsze niewykastrowany pies, wyjścia na dwór tylko 2 razy dziennie, w czasie urlopu do domu zagląda 2 razy dziennie teściowa, karmi psa i kota, wyprowadza psiaka, a potem zwierzaki zostają same. Do tego niezabezpieczone okno na piętrze przy obecności dwóch kotów... Obrazowo wyjaśnialam Pani co się może zdarzyć jak któryś wypadnie i co będzie jak w końcu jej psiak rozchoruje się na nerki. Pani kocha zwierzaki, ale ma dziecko specjalnej troski i automatycznie jego potrzeby są na pierwszym miejscu, to zrozumiałe. Luki powinna mieć domek bardziej zorientowany na zajmowanie się nią.
-
Cebulek za TM, nie przeżył ciężkiej operacji.
Ewa Marta replied to Ewa Marta's topic in Już w nowym domu
Ale mu dobrze!!! Nareszcie szczęśliwy, kochany:) Wszystkie to zrobiłyśmy, a dodatkowo z pomocą naszych Przyjaciół spoza dogo:) -
Cebulek za TM, nie przeżył ciężkiej operacji.
Ewa Marta replied to Ewa Marta's topic in Już w nowym domu
Co słychac u naszego Sebusia? Nadal taki wesoły i ganiający? -
Prosimy o mocne trzymanie kciuków za Lukrecję:) Jaaga jest po długiej rozmowie z potencjalnym domkiem, ja też dzisiaj z Pania rozmawiałam i jesteśy umówione na wizytę pa na czwartek:) Pani dostala zgodę męża na adopcję Luki, musza tylko przejśc pozytywnie wizytę, no i musimy w razie czego znaleźć jakiś transport do Warszawy:)
-
Jaaga, a co z RTG łapki Nadii? Udało Ci się zrobić? Męczy mnie telefonami gacet, który juz wcześńiej chcial ją adoptować, rozmawiał z ewu, ze mną i z Jaagą. Wszystkie odrzuciłyśmy ten dom. Kiedy zaczął wydzwaniać, mój mąż odebrał telefon i powiedział, że nie zabrałam na wyjazd telefonu. Od przedwczioraj znowu dzwoni, ale ja nie odbieram, bo nie chcę się denerwować. W końcu odiorę i powiem, że nie mam żadnej suni. Acha, człowiek nie ma internetu, więc nie mógł widzieć ogłoszeń Nadii.