Jump to content
Dogomania

Agniesiulka K.

Members
  • Posts

    539
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by Agniesiulka K.

  1. Czuję się usatysfakcjonowana, elficzkowa stanęła na wysokości zadania ;) Psiak cudowny, zasługuje na swojego człowieka!
  2. Pyśka na 100% i mam nadzieję, że Gapa, ale on taki średnio kontaktowy więc nie chcę zapeszyć... Ale na Trójmieście miałam mnóstwo telefonów w ciągu dosłownie kilku dni- było w czym wybierać, dlatego tak polecałam ;)
  3. Nasze maluchy się właśnie szykują do Trójmiasta, więc będziemy bardziej dyspozycyjni :)
  4. Lisek to mi naszą Kejluśkę przypomina Za wymiziańsko w moim imieniu dziękuję ;) Co do wyjazdów na drugi koniec Polski- czasem jednak warto! A transport to pewnie i tak my, więc luzik ;)
  5. Jeśli mogę coś zasugerować- puśćcie jego ogłoszenie olx na Trójmiasto- tam jakoś duży ruch w adopcjach chyba ostatnio. No i wymiziajcie go ode mnie porządnie ;)
  6. Kroi się domek w Tczewie dla Pysieńki, wizyta odbyła się wczoraj, wypadła bardzo pomyślnie. Wyjazd już w niedzielę!
  7. Doris, żadna z nas nie mówi o usypianiu szczeniąt z przyjemnością. Mówiąc o spokojnym dojściu do siebie mam na myśli zdrowotne bezpieczeństwo suni, dostanie odpowiednie leki i będzie miała opiekę, która jej ograniczy fizyczny ból i ryzyko ewentualnych powikłań. Uważam, że to najlepsze co możemy dla niej zrobić...
  8. Teraz tylko możemy liczyć na tego polecanego hycla, nie będziemy jej sami łapać żeby się nam nie przeniosła w inne miejsce. Trzeba też rozmawiać z właścicielem terenu żeby pozwolił ewentualnie tą akcję łapania przeprowadzić. Wybaczcie literówki, piszę z telefonu i już nie mam siły poprawiać
  9. Rozmawiałam właśnie z Tyś. Spróbujemy rano zadzwonić do Pana z Zamościa, poprosimy go o złapanie suni. Mama razem z małymi trafi do lecznicy, gdzie miała mieć robiony zabieg. Zostawimy ją tam pod opieką vetów żeby spokojnie doszła do siebie a, szczylki raczej do uśpienia. Na ten moment to chyba jedyny plan dzięki któremu nie zostawimy suni znów samej...
  10. Ja tylko tak na szybko z telefonu, dla mnie żadne zwroty za dojazdy nie będą potrzebne. Dzisiejszy niewypał to moja osobista porażk- Tz musiał wracać do Zambrowa i nie było go dzisiaj czego ogromnie żałuję! Cześć z Was już wie tak samo dobrze jak ja, że kto jak kto ale on by bez zakończenia akcji do domu nie wrócił ;) Dzisiaj byłam ze znajomymi, którzy w zasadzie mieli u nas dług wdzięczności więc żadnych kosztów nie ponioslam. Jak tylko postanowimy coś z szanownym małżonkiem to damy znać. Ale na transport póki co nie trzeba się dla nas zrzucać, lepiej przeznaczmy kasę na karmę.
  11. Ja tylko jedną rzecz muszę sprostować- my na 16-17 dolecimy do Lublina i tam zostawimy syna i nasze stado, u suni będziemy 18-19 nie wcześniej. Dacie radę?
  12. Oj powinny, powinny, ale z drugiej strony straszliwa nuda będzie bez nich! ;) No i kto będzie ze mną leżał na kocyku rozwiązując krzyżówki? ;) A tak poważnie, mam nadzieję, że to przez te wakacje taka cisza... Ostatnio pojaiły się nowe ogłoszenia i co?.. Wyświetleń telefonów przybywa, a telefonu ani jednego. Już nawet sprawdzałam czy jest podany dobry numer! Założyliśmy, że domki wyjechały na wakacje nie wiedząc, że tu czekamy, więc i my kontynuujemy wakacyjne lenistwo ;)
  13. Dziewczyny, ja wprawdzie obiecałam komuś oddać, ale mam jeszcze na stanie łapkę 120x30x40cm, na którą złapaliśmy naszą sunię. Nie wiem jakiej wielkości jest tamta sunia w ciąży, ale może jakimś cudem udałoby się ją złapać. Z jakich okolic jesteście? Edit: Już doczytałam wszystko, będziemy w okolicach przez najbliższe dni, klatkę możemy podrzucić jeśli jest szansa że się przyda. Jakimś groszem też wspomogę, inaczej na ten moment nie mam jak :(
  14. Więc pozostaje uzbroić się w cierpliwość. Biedna Dredzia, dla niej po tylu latach w schronie każdy dzień jest na wagę złota :(
  15. Tolu, a Murka ma miejsce dla suni? Gdyby była potrzeba, to my 16go jesteśmy w Lublinie, więc możemy ją ewentualnie przewieźć do Murków gdyby były z tym jakieś kłopoty.
  16. Dopiero dotarłam do Dredzi. Niestety stałą deklaracją nie będę mogła jej wspomóc na ten moment, ale jakąś jednorazową chętnie podeślę. Eliku, podrzuć proszę PW z danymi do wpłaty. Spojrzałam na post rozliczeniowy, ale coś mi się tam nie zgardza w deklaracjach stałych, bo po podliczeniu wychodzi mi 250, a nie 270zł????
  17. Znowu zaniedbałam wątek, wybaczcie. Przytrafiła mi się mała niedyspozycja i chwilę mnie nie było, w związku z czym szczeniaki przejął pod swoje skrzydła Tz. Timiś ma wydarzenie na Fb, nadal niewiele się dzieje. Jedna Pani była bardzo mocno nim zainteresowana, ale po naradzie z mężem stwierdzili, że może być dla nich za duży. Wsparli nas za to finansowo, za chwilę wrzucę w rozliczenie. Timi rzeczywiście rośnie i rośnie, ma 10kg i i grubiutkie łapska, więc żaden tam z niego średniak. Gapę trzeba pochwalić, bo zrobił duże postępy. Pozwala się nawet pogłaskać jak ktoś się nim zainteresuje na spacerku (on z kolei ciągle jest malutki-5kg i taki "jamnisiowy"). Wcześniej w ogóle panikował na widok obcych, więc jest ok. Podkula czasem ogon, czasem się zatrzymuje żeby ochłonąć, ale radzi sobie. Chociaż Tz mówi, że jemu spacery nie dają takiej radości jak pozostałym maluchom. Tak sobie myślę,czy jemu nie będzie najlepiej na wsi, gdzie będzie miał swój teren i mniej takich stresujących bodźców. Ale z drugiej strony mam obawy przed tym klasycznym na naszych wsiach zachowaniem "dusi kury-na łańcuch". W międzyczasie zrobiliśmy jeszcze szczepienia na wirusówki, czeka nas jeszcze wścieklizna. Karma się skończyła, ale akurat mnie nie było i Tz kupił sam, także gdzieś do końca miesiąca jesteśmy zaopatrzeni.
  18. Uzupełniam wątek o kilka otrzymanych ostatnio zdjęć:)
  19. Miała urlop ;) Trochę się też u nas działo, ale same dobre rzeczy więc nie ma co narzekać. Sunie decyzją weta zostają u nas do sterylki, więc ich nie ogłaszam. Timi nikogo nie złapał za serce, ogłaszany na całą Polskę praktycznie. Jeden wydawało się,że fajny dom się odezwał, ale mieliśmy się umówić na spotkanie przed adopcją i kontakt się urwał... A Gapa na ten moment jest totalnie nieadopcyjny. W domu, w ogródku wszystko jest świetnie, obszczekuje wszystkich zza płota, ale za to na spacerach daje czadu- nie przeszkadza mu niby smycz, ale za to na każdą przechodzącą osobę reaguje paniką. Piszczy, załatwia się pod siebie i nawet próbuje uciekać. Narazie próbujemy odwracać jego uwagę i nagradzać smakołykiem,maluchy spacerują parami, ale tutaj jeszcze dużo pracy nas czeka.
×
×
  • Create New...