Wczoraj odwiedziłam Kubunia...przyjrzałam sie nogom...wykrzywione, biedak, nikt go chyba nigdy dobrze nie karmił(
Obcych nie lubi- szczeka, denerwuje się...jest bardzo nieufny, zamkniety w sobie, toleruje tylko Danusię...
Trudno bedize o dom..jemu potrzebna jest dość długa socjalizacja..
nie jest bardzo trudnym przypadkiem...ale na pewno wymagającym.
Wierze, że uda sie go wyprowadzic na ludzi...