[quote name='GoniaP']Inez, chciałabym uczepić się Twoich słów i nie mieć czarnych myśli, a jednak mnie prześladują. Parę lat temu byłam zaangażowana w ratowanie bokserki Hope (też dostała nowe imię na nową, jak się wtedy wydawało, lepszą drogę życia) Po kilku dniach spędzonych w szpitalu okazało się, że zabiliśmy ją jedzeniem!!! :([/QUOTE]
Gonia, nasz Tadzik, przy którym nam pomagałaś był w równie złym stanie....a teraz? mieliśmy ostatnio bordożkę z płynem w jamie brzusznej z zagłodzenia....i jest już w nowym domu!!
BĘDZIE DOBRZE!!! Psy maja zadziwiającą zdolnośc przetrwania! Aby tylko przywrócić mu nadzieję...zdjęcia sa przecudowne....bardzo smutne, ale cudowne.