Wiem, że Yogi nie jest uroczym, słodkim misiaczkiem. Wiem też, że psy trudne albo stare lub chore znajdują w Niemczech odpowiedzialnych i kochających właścicieli. Nie zależy mi na tym, żeby Yogiego wysyłać za granicę, ale on już tak długo czeka.
Zaczekajcie, dziewczyny. Chyba będę mogła zabrać Bafka do lasu. Wtedy ecci mogłaby go zabrać już 19.08. Albo jeszcze lepiej - wpadnij po Bafka do Kurek (okolice Olsztynka). Taka sama odległość z Wa-wy jak do Łodzi.
Odezwę się wieczorem. A swoją drogą, to... mniejsza z tym.
Hance wena zawsze sprzyja -
przyjdzie, chwyci i nie mija.
Ja się wiję w twórczych mękach,
nim rym sklecę dla wyżełka.
Zazdrość zżera mnie szalona,
że nie mogę tak jak ona.
Cóż, nie każdy zawsze może -
gdzie tu sprawiedliwość, Boże?!
Hanka się byczy nad morzem
i dbać o Kozaka nie może.
Ja obiecuję, że nocą
wymiziam pieska ochoczo,
a potem na długi spacer
wezmę wyżełka - niech stracę.
Kozaku, proś inne ciocie,
by za dnia zajrzały do cię.