-
Posts
10430 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
31
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by kikou
-
- 241 replies
-
- 11
-
-
-
Jestem dzisiaj cała w emocjach oczy mi sie troche "spociły" Heboriś pierwszy raz wziął smaczka z ręki na wybiegu. Dotąd zdarzalo sie ze coś wziął jak zaglądalam do nich od góry, przez dach budki. Ale nigdy jeszcze dotąd nie podszedł sam do mnie na wybiegu. To jak pierwsze słowo dzieciątka. Michałek jest z jednej strony niby mniej płochliwy ale też mniej inteligentny i on jeszcze nie odważył sie sam podejść. Tak czy inaczej obaj są dużo śmielsi. Często chodzą po trawce. Szczekali wczoraj razem na pieska, ktory stał za płotem (pierwszy raz). Heboriś tak sie rozbrykał, ze jak w dzień dach budy jest otwarty wbiega przez drzwiczki i wyskakuje górą. On jest jeszcze bardzo sprawny. Ale najważniejsze że rusza sie, zagląda, szczeka. Zaczął żyć. Bierze miske w ząbki i niesie w inne miejsce, nareszcie robi inne rzeczy niz skulone siedzenie w kąciku. Michaś widać że jest starszy, takich sztuczek nie potrafi ale drepcze dzielnie za Heborkiem
- 241 replies
-
- 11
-
-
-
Nie, niestety nie. Obaj chlopcy widzą w człowieku zagrożenie. Jak ide do nich, nawet jak ktoś tylko przechodzi, chowają sie do budy. Dadzą sie dotknąć jak przynosze smaki lub miseczki ale są napięte i zestresowane. Nie mają najmniejszej przyjemności z towarzystwa człowieka. Ciesze sie , ze chociaż na tyle sie przyzwyczaili, ze kiedy jest spokojnie leżą sobie i chodzą po trawniku, i ładnie jedzą.
-
To potrwa niestety, czrnulek kochany widzi w czlowieku zagrożenie. Nawet jezeli chodzi po trawce to jak tylko sie zbliżam ucieka do budki. Jak dzikie zwierzątko. On mi wygląda na psiaczka, ktory nie wychowywał sie z czlowiekiem, nie znał zbytnio albo w ogole,a później poznał nas ludzi ze złej strony i zakodował, że czlowiek to zagrożenie
-
Tak, wszystko jest dla chlopców nowe. Obserwowalam ich jak świtało, tuptali po trawie ale w dzien kiedy wieś ożyła, kiedy zaczelo być slychać ludzi, auta, psy, kosiarki schowali sie znowu do budy Na razie dalej sie oswajamy, wpadam co chwile, nosze smaczki, jedzonko w małych porcjach. Czarnuszek tak sie boi, że nawet na mnie nie spojrzy. A Michałek jest taki śmieszny, przygląda mi sie jak mówie, co robie, takimi zdziwionymi, dużymi oczkami jakby ufo zobaczył.
- 241 replies
-
- 10
-
-
Nasze dwa zlęknione kurczaczki niezbyt chcą wychodzic ssmodzielnie. Teraz co i raz do nich zaglądam, opowiadam im cichutko, że są fajnymi pieskami żeby sie przyzwyczaiły do głosu i daje im małe kawaleczki miesa. Dzisiaj zaczeły brać mięsko z mojej ręki, spadł mi kamień z serca bo wczoraj bałam sie troche, że Michaśko wyjada Czarnulkowi. Wczoraj przy mnie nie chwytał jedzonka. Michałek taki grubiutki, kulkowaty biedulek - widać że lubi jedzonko. Fajnie też że chlopaki tolerują sie wzajemnie, wspierają sie. Na razie przy świetle dziennym wychodzi sam Michaś i to niezbyt często
-
Tak, sytuacja jest trudniejsza dla kotkow od kiedy jest Niunia. Ale oba koty, to koty ktore same przyszly do nas. Ze wzgledu na psy nigdy nie biore, nie wzielam kotka ja. Franczeska jest juz ponad 10 lat. W tym czasie przewinelo sie tu z 200 pieseczkow. Kotki mają swoje przejscia gdzie psy nie chodza. Niunia w nocy śpi w osobnym pomieszczeniu, gdzie inne psinki i koty nie mogą wejść. W dzien, jezeli pracuje albo musze wyjść tez ją izoluje od innych zwierzakow. Ze wszystkimi biega tylko kiedy jestem na miejacu i mam na nia oko.