Ja byłam u Lucjuszka o 10, a że czekałam w kolejce do weta to mielismy troche czasu dla siebie, poszlismy na spacerek, ale Lucek nie bardzo chcial chodzic i ciagle chcial wrocic do kliniki. Niestety znowu ma rozwolnienie, musialam troche poczekac az cala akcja sie skonczy i dopiero pielegnacja pupy byla.
DZIS LUCEK NIE MOZE NIC JEST, BO PODOBNO MA OPERACJE.
Kupilam mu tez karme, ale widze ze jest caly worek dla Lucka, ja kupilam cwiartke (karmy;)), na sprobunek na razie, jutro przyniose. I chustki mokre sie skonczyly, tez jutro doniose, dzis nie wiem czy dam rade, zobacze moze podjade.
A ktos dzis byl lub bedzie?? Mysza Ty do Krzyczek jedziesz?