Jestem, prawie nie było mnie przez dwa dni w domu i na dogo. Ja mialam tylko nr tel ktory skasowalam przez przypadek:(, z kobieta rozmawiala Klaudus i Iwona, ale Iwona powiedziala, ze Romus chyba albo bylby w kojcu z owczarkiem, co odpada, bo on nie bardzo lubi samcow lub w domu, ale pani pracuje i w sumie jej nie ma, dlatego napisalam by sie nie cieszyc. Mozna wizyte zrobic, ale jesli juz to chyab nie bedzie dom dla Romka. Klaudus prosze podaj mi nr tel raz jeszcze i powiedz gdzie to, to moze Rudzia by podjechala wwolnej chwili.