-
Posts
6679 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Selenga
-
Ale jest też dobra wiadomość - na FB Ewa napisała: "[B][I]Za to z pozytywnych wieści: Dostał karmę farminy convalescence i chyba gastro i namoczone wciął aż mił[/I]o[/B]"
-
[quote name='ludwa']Nie respekt, tylko najpierw trzeba zająć się psem a potem pojechać tam i rozmawiać, co wymaga czasu a właściwie dnia wolnego. Są nowe badania dla porównania, zdjecia, więc pies w pierwszej kolejności Poza tym przy odbiorze rozmawaiłam a jednym z szefów (właściwie szefową) kliniki. Oczywiście nie mają sobie nic do zarzucenia. Rozmowa nie przebiegła w sposób miły aczkolwiek nie należę do osób, kóre załatwiają sprawę rzucając od razu mięchem, na to pzyjdzie czas (chociaż mam nadzieję, ze nie) na razie są ważniejsze sprawy a że jest są badania porównawcze dzień po dniu, pies pojechał od razu do kolejnej kliniki, która też opisywała stan (pod względem rehabilitacji ale z podniesioną temperaturą itp), to sądzę, że jest jasność. Roja odbierala ze mna również pani Z TOZ-u, która zna psa od samego początku i widziała go w Międzylesiu i widziała przy wypisywaniu. Każdy ma jednoznaczną ocenę.[/QUOTE] Nie zazdroszczę Ci tych rozmów z szefostwem kliniki. Sama perspektywa takiej rozmowy chyba by mnie zżarła nerwowo. Ale odpuścić nie można, to było ewidentne naciąganie was na kasę i skandaliczne potraktowanie psa, którego od razu spisali na straty. Cieszę się, że nie daliście się przekonać do uśpienia Roja tam, w lecznicy... I mam nadzieję, że Roj dojdzie do siebie na tyle chociaż żeby mógł funkcjonować choćby i na wózku. To by było niesprawiedliwe gdyby wyszło na ich... Roj na to nie zasłużył.
-
[quote name='kakadu']a czy skoro on sie i tak praktycznie nie ruszał, nie można było zrezygnować z cewnika (ktory i tak roj sobie wyciągał) na rzecz jakiegos podkładu pod siusiaka? zeby mocz wsiąkal od razu, a nie rozlewał sie pod psa powodując jeszcze wieksze spustoszenia? nie wiem czy roj trzyma mocz (z tego co pamietam, tak) czy nie, ale w kazdym przypadku sprawdzilaby sie albo pielucha, albo porzadny podkład; nie byłoby wżerania sie moczu w rany, ani zapalenia pęcherza; w sumie po co pies mial cewnik? bo pęcherz sie sam nie oprózniał? bo sie opróżniał samoczynnie bez kontroli? bo roj robil pod siebie jak juz nie mogl utrzymac, a jak wiadomo nie mogl wstać zeby sie załatwic? czy cewnik ma jakiś "kranik" czy to zwykła rurka przez którą sie wylewa mocz z pęczherza? mozecie mi to wyjaśnic? będę wdzięczna;[/QUOTE] kakadu, wiele pytań można by postawić personelowi tej lecznicy... z tego co wyszło po badaniach u zaufanego weta andy wynika, że oni tam od razu postawili na Roju krzyżyk... cewnik im ułatwiał życie bo nie trzeba było odsikiwać Roja, sprzątać podkładów itd. Myślę, że oni od razu uznali, że pies jest do uśpienia, więc nie ma się co przejmować. Zaraz się sama przekonasz jak to wyglądało... [quote]jak sie ma chlopczyk? anda sie odzywała?[/quote] Cytuję wpis andy na FB: "[I]Jestem po dniu spedzonym w lecznicy weterynaryjnej - pobralam mocz - krew w moczu a wlasciciwe sam akrew to nie jest bagatela - jako ze wierze ale sprawdzam pomimo tego ze w lecznicy wczoraj byl robiony mocz zrobilam raz jeszcze szczegolnie dlatego ze nie zrobiono posiewu - wyniki moczu przeslalam ewie ludwiniak z prosn ao wstawienie - zrobilam takze badanie krwi - profil diagnostyczny - wyniki przeslan eewie - bardzo wysoka kineaza kreatynowa ktora bedzie mozna zobaczyc w wynikach moze byc wynikiem :[/I] [LIST] [*]choroby mięśni szkieletowych (toksyczne, zapalne, urazowe uszkodzenie mięśni, iniekcje domięśniowe, nadmierny wysiłek fizyczny, napad tężyczki) - wzrost głównie MM-CK [*][I]mioliza (martwica komórek mięśniowych) wywołana hipokaliemią, alkoholem etylowym, tlenkiem węgla lub hipertermią - wzrost głównie MM-CK [/I] [*][I] choroby mięśnia sercowego (zawał serca, zapalne i toksyczne uszkodzenie komórek mięśnia sercowego, uraz mięśnia sercowego) - wzrost głównie MB-CK [/I] [*][I] choroby układu nerwowego (udar mózgu, zmiany zapalne i nowotworowe ośrodkowego układu nerwowego, napad padaczkowy) [/I] [*][I] choroby innych narządów (zator płuc, niedoczynność tarczycy, wstrząs, radioterapia) [/I] [/LIST] [I] Roj ma leukocytoze - utrzymalam antybiotyk ktory zaczeto podawac w lecznicy czyli enrofloksacyne - dolaczylam furagine oraz urosept - Roj zostal intensywnie przeplukany kroplowkami po uprzednim badaniu kardiologicznym aby nie przeoczyc choroby serca i zrobic krzywde intensywna plynoterapia. Rojowi zostaly posciagane wszystkie opatrunki - rany zostaly opracowane chirurgicznie - wstawie fotografie ran z widocznymi koscmi jutro dzisiaj padam na ryj Roj ma wenflon i ta plynoterapia bedzie utrzymana przez dobrych kilka dni Pani Doktor poinformowala ze rany musza byc trzymane bez opatrunkow - oprocz lokcia gdzie odlezyna jest gleboka okropnie i kosc n awierzchu - ta rana zostal aopatrzona powycinana martwica zdecynfekowana antybiotykiem oarz srebrem koloidalnym nastepnie zaopatrzona w opatrunek zelowy - rany na biodrach sa chirurgicznie opatrzone i pozostawine otwarte bez opatrunkow - trzeba Roja przekladac co dwie godziny i zmieniac mu podklady zeby rany utrzymac w czystosci i suchosci ale z dostepem powietzra Odstawiono metakam podawany dwa tygodnie ktory przyczynia sie do krwotocznych zapalen zoladka i pecherza u owczarkow szczegolnie oraz powoduje ze rana goi sie dluzej - nie podano takze sterydu ktory zostal wczoraj podany w lecznicy bo sterydowe i niesterydowe podawane razem to mieszanka dosc wybuchowa i nie sprzyjajaca gojeniu - Nie ma mowy o jakiejkolwiek rehabillitacji do czasu wygojenia ran - Pani doktor powiedziala ze przez nastepne 6 dni rany musi widziec codziennie zeby zobaczyc co sie dzieje i interweniowac od razu Jutro o godzinie 10 Roj ma usg zeby zobaczyc w jakimstanie jest uklad moczowy = wyniki moczu oraz bialko w moczu powyzej 2 tysiecy to cholernie powazna sprawa Nie wiem co bedzie jutro z decyzjami wstrzymuje sie na kilka dni zeby zobaczyc jak goja sie rany jesli proces bedzie zachodzil pomyslnie zajme sie rehabilitacaj jesli zas rany nie beda sie goic pozwole Rojowi godnie odejsc - tak postanowilam[/I]" i jeszcze wyniki badań (też cytat z FB): [B][I][SIZE=2]"Leukocyty 18,30 G/l 6,0 12,0 H Erytrocyty 6,06 T/l 5,5 8,0 ~ Hemoglobina 8,57 mmol/l 7,45 11,17 ~ Hematokryt 0,41 l/l 0,37 0,55 ~ MCV 67 fl 60 77 ~ [/SIZE][/I][I][SIZE=2] MCH 1,42 fmol 1,18 1,49 ~ MCHC 21,0 mmol/l 19,8 22,3 ~ RDW 19 % 14 19 ~ Płytki krwi 252 G/l 200 580 ~ MPV 7 fl 6 9 ~ Obraz krwinek białych: Pałeczkowate 2 % 0 3 ~ Segmentowane 86 % 60 77 H Limfocyty 12 % 12 30 ~ Obraz krwinek czerwonych: Bez zmian Oznaczenia biochemiczne: AspAT 93,0 U/l 1 45 H AlAT 94,0 U/l 3 60 H ALP 121,0 U/l 20 155 ~ Glukoza 48,0 mg/dl 70 120 L Kreatynina 1,2 mg/dl 0,9 1,7 ~ Mocznik 58,0 mg/dl 20 50 H Białko całkowite 62,0 g/l 55 75 ~ Bilirubina całkowita 0,3 mg/dl 0,3 0,9 ~ Albuminy 26,0 [/SIZE] [SIZE=2]Gęstość względna 1,025 1,016 1,045 ~ Barwa moczu Krwista Przejrzystość Mętny[/SIZE][SIZE=2] Odczyn Obojętny[/SIZE] [SIZE=2]Białko 2705,0 mg/dl[/SIZE] [/I][SIZE=2][I] Glukoza Nieobecna ( - ) Ketony Nieobecne ( - ) Barwniki krwi Obecne ( ++++ ) Barwniki żółciowe Nieobecne ( - ) Urobilinogen W normie Osad moczu Obfity,krwisty,st. Nabłonki wielokątne Nieliczne w prep. Nabłonki okrągłe Nieliczne w prep. Leukocyty Zaleg.niezb.gęst. wpw Erytrocyty Zaleg.gęsto pole wpw Opis: Świeże Zmienione Wyługowane Wałeczki Nie znaleziono Kryształy Nie znaleziono Flora bakteryjna Dość obfita [/I] [I]Komentarz :[COLOR=#ff0000]Nie ma zadnych krysztalow [/COLOR]to ostry stan zapalny ktory sie toczyl od jakiegos czasu - w zadnym z badan ktore mam z kecznicy nie ma info o zlych wynikach w moczu i zwiazanym z tym krwawieniem z pecherza - Moja Pani doktor uwaza ze moze byc to spowodowane [COLOR=#ff0000]nie wysikiwaniem psa , sikaniem pod siebie , wkladaniem cewnika i zwiaznym z tym urazem[/COLOR] - to ze Rojowi leci mocz ciurkiem to moze byc takze [COLOR=#ff0000]wynik podraznienia cewnikiem zwierzacza[/COLOR] i to sie odwroci albo nie - z tego co sie orientuje podczas badania u doktora Janickiego pecherz byl wypelniony i mocz z niego nie wyciekal - nawet sugerowano wyciskanie pecherza i podejrzewano atonie - zmiana diametralna niesiety na niekorzysc Roja[/I][/SIZE][I][SIZE=2]"[/SIZE] [/I] [COLOR=#808080][SIZE=2][B]Zaznaczyłam na czerwono to co mnie wkurzyło i co świadczy o "opiece" jaką Roj miał w lecznicy na Puławskiej... Został zabrany w ostatnim momencie.[/B][/SIZE][/COLOR] [/B]
-
Stryków - Zaginął pies z Ukrainy podczas drogi do nowego domu! Pilne
Selenga replied to juli88's topic in Już w nowym domu
[quote name='barb']Nowe ogłoszenie Daszeńki [URL]http://www.dogomania.pl/ogloszenia/id/5392/[/URL][/QUOTE] super, ale jest jedno ale... "Nr czipu i numery telefonu podane są na zdjęciu." Tylko, że zdjęcia... brak -
[quote name='ludwa']Niestety nie jest dobrze. Niestety odleżyna która była mniejsza, jest teraz znacznie większa i jest na wierzchu kość... Jest gigantyczne zapalenie pęcherza...[/QUOTE] Odleżyna widoczna na zdjęciu mnie przeraziła - jest zdecydowanie większa i głębsza... Nie chcę się niepotrzebnie wymądrzać, ale może warto spróbować leczenia stosowanego przez Teresę Borcz - ona wyleczyła z odleżyn sparaliżowanego psa, który właściwie cały był samą odleżyną... Stosowała balsam Szostakowskiego (Vinillinum), miód manuka i srebro koloidalne. Odleżyny goiły się na prawdę szybko. Ja mam doświadczenie tylko z balsamem Szostakowskiego, błyskawicznie wyleczył rany mojej Sagi z wyrwanym ogonem - kiedy ją brałam z Palucha zamiast odbytu miała wielką zropiałą, zmieszaną z kałem ranę, żaden antybiotyk nie dawał rady temu przez 3 tygodnie i wet zalecił balsam, mówiąc, że jeśli to nie pomoże to już nic nie pomoże. Pomogło, bardzo szybko pomogło. A jeśli chodzi o zapalenie pęcherza to przy takiej "opiece" w klinice jakoś mnie to nie dziwi - nie zmieniany odpowiednio często cewnik, pewnie nie zachowano odpowiedniej sterylności przy zakładaniu i skutki są natychmiastowe... Co raz trudniej niestety znaleźć lecznicę, której można zaufać...
-
Stryków - Zaginął pies z Ukrainy podczas drogi do nowego domu! Pilne
Selenga replied to juli88's topic in Już w nowym domu
Bogusik, o ile mi wiadomo nikt się nie odezwał z jakąkolwiek wiadomością na tema suni. Na miejscu nie ma wolontariuszy, a z odległości możliwości zrobienia jeszcze czegoś są praktycznie żadne... -
[quote name='DONnka'] [B]Selengo,[/B] czy mogłabyś przygotować taki wirtualny dyplom z wizerunkiem Roja ??? Wysłałabym Jej mailem Na pewno by się ucieszyła :)[/QUOTE] Kochana, wszystko co chcesz: dyplom, portret Roja na ścianę, kubeczek z Rojem, magnes na lodówkę z Rojem, gobelin z Rojem haftowany lub tkany, WSZYSTKO!
-
[quote name='idusiek']Selenga to nie jest tak proste Roy lezy na górze, wejście do niego jest na piętro po długich drewnianych schodach zakręcanych ( wózek odpada, nosze pewnie też, chyba, że jakies małe). O materac pytałam już lecznice jak byłam 1 raz- nie mają. Generalnie on się kocyków się zsuwał, podejrzewam ,że z przegrzania wolał podłogę.:\ Myślę, ze wolontarisuzy lecznica nie wygania ( mnie nie wyganiała)...tylko ludwa pisze w prywatnych wiadomościach do ludzi pytających o Roja, że "pielgrzymek do Roja sobie nie życzy" a o dziwo dzisiaj Roj ma przeciez jakąś zbiorową wizytę, widać krąg obdarowanych zgodą jest ograniczony. To wszystko ww trochę komplikuje sprawę.....[/QUOTE] Nie idusiek, niczego nie komplikuje. Roj ma pieniądze, materac można kupić, lecznica nie musi go mieć. W firmie do której link podałam są też specjalne materace próżniowe, które umożliwiają wygodne ułożenie psa i mają specjalne uchwyty do wygodnego przenoszenia pacjenta. Wystarczy chcieć - lecznica jak widać nie za bardzo chce, bo to nie my mamy lecznicom mówić jaki sprzęt jest przydatny, tylko odwrotnie. Ale to nie jest jedyna lecznica w naszym mieście, to nie małe miasteczko gdzie nie ma wyboru. Lecznice można zmienić i idę o zakład, że jesli będzie to oznaczało poprawę komfortu psa, to Roj raczej zestresowany nie będzie.
-
Może nie powinnam się wypowiadać bo o owczarkach niewiele wiem, ale jeszcze raz przeczytałam wątek tu i na FB, obejrzałam jeszcze raz zdjęcia i filmy i kilka spraw nie daje mi spokoju. Przede wszystkim to co napisała ludwa, że on w lecznicy siada psychicznie. Zrozumiałam z tego, że dopóki był wśród ludzi to chciał walczyć, współpracował przy stawianiu go na łapy, starał się łapami ruszać, rehabilitantka widziała dla niego szansę... A teraz Roj się poddaje. Może właśnie w tej lecznicy jest klucz do problemu? Na zdjęciach widać, że Roj leży na kocyku lub na kafelkach - dlaczego nie na materacu przeciwodleżynowym? Dlaczego leży zasikany na posłaniu - istnieje przecież coś takiego jak dry-bed? Widać też jak bardzo stresuje go kołnierz - może lepiej by się czuł w takiej specjalnej obręczy na szyi, która ogranicza ruch ale nie ogranicza pola widzenia: [URL]http://www.polnet-wet.pl/files/prod/3483-sb.jpg[/URL] [URL]http://sklep.sigmed.pl/images/pro%20collar.JPG[/URL] ? Roj bardzo potrzebuje człowieka i towarzystwa - dlaczego lecznica nie zgadza się na częściowe przejęcie opieki nad Rojem przez wolontariuszy? Znam lecznice w Warszawie gdzie były leczone sparaliżowane psy i gdzie 2 raz dziennie przychodziły wolontariuszki, czesały, karmiły smakołykami, wyprowadzały na specjalnym trzymadełku na spacer żeby pies poleżał na trawce... W innej klinice inny unieruchomiony pies wielkości Roja jest codziennie wynoszony przed klinikę, na trawnik, żeby mu oszczędzić "szpitalnego" stresu. Dlaczego tu nie może tak być? Jeśli jest za ciężki, to może wystarczy go tylko podnieść na taki wózek [URL]http://www.promapl.pl/download/Image/porady-transport/FB-150.JPG[/URL] albo takie nosze [URL]http://sklep.sigmed.pl/imagemagic.php?img=images/nosze%20dla%20psow.jpg&w=487&h=373&page=popup[/URL] odpowiednio wyłożony dry-bedem czy nawet posłaniem? Nie wiem czy są realne szanse na w miarę komfortowe życie dla Roja (chociaż z doświadczenia wiem, że opinia rehabilitanta bardzo często jest bliższa prawdy niż lekarzy). Ale wydaje mi się, że załamywanie rąk, litowanie się nad nim i urządzanie pyskówek na temat tego kto ma rację ma tyle wspólnego z dobrem psa co ja z baletem. Wiem oczywiście, że podstawowym i absolutnie koniecznym warunkiem jest znalezienie dla Roja miejsca poza lecznicą, gdzie będzie miał zapewnioną opiekę i najlepiej żeby to była opieka fachowa. Ale na 100% można mu od ręki poprawić komfort, zobaczyć jak zareaguje i wtedy podjąć decyzję. Daje to również trochę czasu na znalezienie takiego domu. Na dogo jest bardzo dużo przypadków, które udowadniają, że cuda się zdarzają... Poza tym ludwa - zadzwoń do Teresy Borcz, to jest jeszcze jedna szansa. Może warto też popatrzeć na tej stronie [URL]http://sklep.sigmed.pl[/URL] jakie są inne możliwości podniesienia komfortu psu - nawet jeśli nie dla Roja, to nie jest to na pewno ostatni pies w potrzebie, więc warto wiedzieć co jest możliwe żeby im pomóc - na wetów w tej dziedzinie raczej bym nie liczyła, inaczej od razu by kazali kupić materac przeciwodleżynowy...
-
Ludwa, ja bym się na Twoim miejscu tak nie podłamywała tym co weci powiedzieli na temat rokowań dla Roja. Znam kilka osób (z sobą włącznie), którym lekarze nie dawali większych szans na normalne funkcjonowanie czy długie życie a jednak te osoby żyją, normalnie funkcjonują i nieźle się mają. Teoria teorią, a praktyka bardzo często się mija nawet z bardzo racjonalną teorią :) Powiedziałbym nawet, że im bardziej racjonalna teoria, tym częściej praktyka się z nią nie zgadza. Weź jeszcze poprawkę na asekurację lekarzy - zwykle wolą przedstawiać czarniejszy scenariusz niż wymaga tego rzeczywistość, głównie zresztą niestety po to żeby ich nikt nie oskarżył o naciąganie na duże wydatki przez optymistyczne diagnozy...
-
Na aukcji wystawionych było [B]200 cegiełek[/B] (po 3 zł) Zadeklarowano kupienie [B]200 cegiełek[/B] Na moje konto zapłacono za [B]188 cegiełek[/B] Na moje konto wpłynęło [B]578 zł[/B] w tym [B]6 zł[/B] za zdjęcia w formie papierowej (2 x 3 zł dopłaty na zdjęcia i znaczki) koszt wystawienia aukcji ja pokrywam prowizja allegro [B]30 zł [/B] [B]578 - 6 - 30 = [SIZE=4]542 zł[/SIZE][/B] Taką kwotę przelałam dzisiaj na koto Vivy Ja wiem, że się nie zgadza 188*3, ale to dlatego, że wpłacający kupowali mniej cegiełek niż płacili :)
-
Wznowione allegro Roja: [URL]http://allegro.pl/show_item.php?item=2524876566[/URL]
-
jak tak dalej pójdzie, to jutro będę wznawiać allegro dla Roja zostało tylko 28 cegiełek...
-
ODSZEDŁ ZA TM !!!!!!!! Marley- Maksiu w kochajacym domku !!!!!
Selenga replied to rita60's topic in Już w nowym domu
Jakby co, to ja mogę po Marleya pojechać. Tylko potrzebna byłaby druga osoba, bo sama nie dam rady psem się zająć i samochód prowadzić. -
[B][URL]http://allegro.pl/show_item.php?item=2513273587[/URL][/B] Proponowałabym jednak żeby dogomaniacy NIE KUPOWALI cegiełek. Dlaczego? Ponieważ od każdej aukcji musimy zapłacić prowizję - niby niewiele bo tylko 5% ale przy 200 cegiełkach to już się robi 50 zł, a to wcale nie jest mała kwota. Jeżeli wpłacicie swoje pieniądze bezpośrednio na konto, to dla psiaka będzie przeznaczona cała wpłacona przez was kwota, a jeśli kupicie cegiełki, to część tej kwoty zgarnie allegro. Zostawmy allegrowe cegiełki dla tych, którzy nie są na dogomanii - oni nie mają innej drogi pomocy. zapraszajcie też na allegro swoich znajomych. Albo róbcie tak jak to robią niektórzy wpłacający - kupują 1 cegiełkę ale wpisują wysoką kwotę w koszty przesyłki. A jeśli chodzi o zdjęcia dla pana, to ja przecież będę robiła cegiełki z podziękowaniem dla allegrowiczów, również w wersji papierowej
-
[quote name='ludwa'] Nie macie pomysłu jak jeszcze to wszystko rozkręcić, żeby fundusze zebrać na chłopaka? [/QUOTE] Dzisiaj będzie obiecana aukcja na allegro.
-
Szkielet szczeniaka – Polcia ma juz dom - zamieszkała w Tychach:)
Selenga replied to Tola's topic in Już w nowym domu
Od wczoraj działa aukcja dla suni na allegro: [URL]http://allegro.pl/show_item.php?item=2511406834[/URL] Ponieważ ostatnio cegiełki kiepsko się sprzedawały, obniżyłam troszkę cenę, mam nadzieję, że dzięki temu więcej osób zdecyduje się pomóc, bo do tej pory przy 600 wejściach na aukcje realnie cegiełki kupowało 10-15 osób... -
[quote name='niger'] 3 potrzebny mu wet aby go obejrzec co z jego wnetrzem(badania z 15 lipca mowia ze nerki wydolne anemii brak ale proby watrobowe podwyzszone cukier tez) stan odgolny psa kiepski zupelny brak sil [B]on podruzami sie meczy moze ktos zna super hiper weta co by do niego przyjechal[/B] [/QUOTE] Spróbuj może tu:[url]http://www.vetopedia.pl/lecznica-3539-Przy_Rondku.html[/url] Kiedyś, kiedy dr Drzymulski leczył na Służewcu, to jeździł na wizyty domowe, teraz niestety nie wiem jak jest bo to ode mnie bardzo daleko. A jako lekarz jest w porządku, ma serce dla zwierząt i wiedzę, uratował 2 moje zwierzaki...
-
[quote name='jaanka'] Mam nadzieję że malutki dostanie adresatkę .[/QUOTE] Chyba bardziej potrzebna jest kontrola ogrodzenia :) Jak pies biega po ogrodzonej posesji, to nikt nie myśli o adresatce, bo i po co mu. Tylko trzeba dbać żeby dziur w ogrodzeniu nie było.
-
[quote name='Abrakadabra'] Rozumiem, że odwołujemy czyszczenie ząbków i kastrację ?[/QUOTE] Tak, odwołujemy - taki wiekowy staruszek nie kwalifikuje się do zabiegów pod narkozą :)
-
[quote name='Kara.']Bardzo się cieszę, że się wszystko dobrze skończyło:loveu: Jestem ciekawa jak on naprawdę miał na imię;) A siostrzenica pewnie po powrocie zastanowi się nad małą białą kulką:cool3: No w sumie nie musi być biała a na PWP od wyboru do koloru;)[/QUOTE] Na imię ma Bufi. A siostrzenica małą białą kulkę ma. O taką: [IMG]http://t1.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcQcVxp6kB05hIPywaHx_2pewK2l4lUq3E6gbB1csxwYihtCZqeGYg[/IMG] (to nie jest ta sunia, ale taka sama)
-
Tatuaż rzeczywiście nie był podrobiony, psiak jest urodzony w 1996 roku. Jest też karmiony luksusowo jagnięcinką bo jest alergikiem. Biorąc pod uwagę jego wiek i zachowanie, to można powiedzieć, że pies zadbany bardzo. Jedyny minus to fakt, że nie jest codziennie szczotkowany i włoski mu się trochę skołtuniły... Ale taki łysy bardzo się swojej pani spodobał. Psiak jak zobaczył właścicielkę, to taki był szczęśliwy, że nawet mojej siostrzenicy się lżej na sercu zrobiło, bo bardzo chciałaby go zatrzymać, ale widząc tę radość zrozumiała, że to nie byłoby dobre dla staruszka. Pani też była uradowana, z własnej inicjatywy zwróciła pieniądze za lekarza i badania (za fryzjera siostrzenica nie przyjęła). A maluszek na koniec podziękował Karolinie za opiekę odprowadzając ją radośnie do furtki i podstawiając się do głaskania :) No i to jest już na prawdę [SIZE=4][B]HAPPY END[/B][/SIZE] P.S. Pieniądze z bazarku zostaną przeznaczone na leczenie i utrzymanie staruszki Tinki, która jest pod opieką ingi.mm - wątek: [URL]http://www.dogomania.pl/forum/threads/229087[/URL]
-
Stryków - Zaginął pies z Ukrainy podczas drogi do nowego domu! Pilne
Selenga replied to juli88's topic in Już w nowym domu
Jeżeli ten facet na prawdę zgubił sunię na autostradzie to [B]JEST NADZIEJA[/B] :) Rozmawiałam właśnie z panią z działu zajmującego się "porządkami" na autostradzie i pani mi powiedziała, że - ostatnio bardzo dużo jest zgłoszeń o psach porzuconych i błąkających się po autostradzie, po kilka dziennie, więc nie da się ustalić czy któreś zgłoszenie dotyczyło suni - niestety nie są w stanie ustalić które psy są podrzucone a które miejscowe wałęsające się, - większość psów NIE GINIE na autostradzie, zdecydowana większość jest PRZEGANIANA przez pracowników autostrady za ogrodzenie Jest więc szansa, że sunia żyje. Pytanie tylko jak ją zlokalizować...