Jump to content
Dogomania

Selenga

Members
  • Posts

    6679
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Selenga

  1. [quote name='juli88']ja mam kontakt z dziewczyną z ukrainy, która mieszka w Niemczech, a ona kontaktuje się z osoba, która ma kontakt z kierowcą. (wiem zakręcone) [B]Ale kierowca nie jest zbyt rozmowny[/B] :roll:[/QUOTE] Juli, to mi się bardzo ale to bardzo nie podoba - kierowca znaczy się. Czytałam co napisała Natasza na FB, że facet nie chce nic więcej powiedzieć. Coś tu jest nie w porządku. Przecież to na prawdę nie jest problem żeby powiedzieć GDZIE się zatrzymał - czy na pasie bezpieczeństwa, czy na stacji benzynowej, czy na zjeździe z autostrady przy restauracji, czy na jakimś parkingu. Bez takiej informacji na prawdę trudno podjąć jakieś sensowne poszukiwania, bo każda z tych opcji daje zupełnie inne możliwości. Nie zrozumiałam tej części wpisu Nataszy o wolontariuszach - ten kierowca chyba jechał sam, bo przecież inaczej wolontariusze chyba by powiedzieli jak było. Czy to ma znaczyć, że wolontariusze chcą faceta oskarżyć i zgłosić sprawę na policję? Czekam na info z GDDKiA i trzymam kciuki żeby w tym czasie nie było żadnych zwłok na autostradzie...
  2. Na razie jeszcze do właścicieli nie wrócił, ale siostra jest już po rozmowie z nimi i po konsultacji ze swoją wetką. Jutro malec wraca do domu. Okazało się, że właściciele mieszkają niedaleko siostry. To starsi ludzie. Psiak jest u nich od małego a liczy sobie ponad 15 lat :crazyeye: Nie wiadomo jak się wydostał z posesji, ale jakoś tego dokonał i wyraźnie nie umiał wrócić do siebie. Wetka stwierdziła, że jeśli on ma tyle lat, to jego stan wcale nie jest zły. Siostra go dzisiaj znowu widziała na żywo i mówi, że jak na ten wiek to on jest wyjątkowo żywotny. No i strasznie napalony na suczki :diabloti: Tak więc nie ma podstaw do odebrania psa ludziom, pilnować go będą na pewno bardziej skoro wiedzą, że potrafi nawiać. Uff, dobrze że to się tak szczęśliwie skończyło. Acha, jeszcze jedno - siostra powiedziała żeby kasę z bazarku przeznaczyć na inną bidę. I że będzie w miarę możliwości wspomagać dogomaniackie bidy Dziękujemy, Hanuś :loveu:
  3. [quote name='juli88']Serdecznie dziękuję za pomoc! [B]Prześlesz temu Panu te informację tak?[/B] Ja liczę że ktoś ją zabrał. A co kierowca robił na autostradzie nie mam pojęcia. Jedno jest pewne że nigdy więcej psa w ręce nie powinien dostać! Nieodpowiedzialny typ![/QUOTE] Przesłałam. Jutro jeszcze będę dzwonić żeby sprawdzić czy dostał i czy coś z tym robi. Nie chcę krakać, ale zabranie psa w nocy z autostrady po której samochody jadą z szybkością 140 km/h jest bardzo mało prawdopodobne... Która dziewczyna ma kontakt z kierowcą? ta z Ukrainy czy ta z Niemiec?
  4. Rozmawiałam z bardzo miłym panem z GDDKiA w Łodzi i pan potwierdził, że jeżeli sunia uciekła z samochodu NA AUTOSTRADZIE, to nie ma szans żeby się wydostała na okoliczne pola ( no chyba żeby podkopała ogrodzenie, ale to mało prawdopodobne). Co prawda pan się zdziwił jak mogła uciec na autostradzie skoro tam nie wolno się zatrzymywać, ale na to pytanie jak dotąd nie mamy odpowiedzi. Prosił o wysłanie maila z opisem i zdjęciem, to sprawdzą u podwykonawców czy takiego psa sprzątali... Bo szczerze mówiąc, to szanse na to, że przeżyła jakoś bieganie po autostradzie są znikome... Niestety kilka dni trzeba będzie poczekać na odpowiedź.
  5. [quote name='kakadu']też mi się wydaję, że jakaś mała zjebka by im sie przydała, bo pies był ewidentnie zaniedbany i to bardzo; ale od zwykłego człowieka to oni sie nie bardzo przejma pewnie, a jeszcze moga japę wydrzeć, ze to nie wasza sprawa, albo z pretensją wychechać, że ogolony; najlepiej by sie było podeprzeć jakąś fundacją; w sensie, że pies jest oddany do domu tymczasowego współpracującego np. z mikropsami, i wtedy na nich nasłać karolina_g_k, która juz im zrobi wykładzik ;)[/QUOTE] siostra jest poinstruowana :) maluch nie jest u niej, więc jest łatwiej, bo ogłoszenia znaleźli rozwieszone w swojej "wsi" faktem jest jednak, że siostrzenica twierdzi, że on tęskni, na spacerach szuka i leci jak głupi do każdego wózka z małym dzieckiem... może się okazać, że wlaściciele go badali i te zęby to dlatego, że ma serce chore i nie można go uśpić do zabiegu (no bo serce chore ma) straszny z niego "pies na baby", więc mógł znaleźć sposób na wydostanie się z posesji jak poczuł sukę, a potem nie wiadomo jak długo się błąkał no ale tak czy inaczej skoro taki z niego casanova to powinien mieć chip albo obroże z adresem
  6. Havanka pytała mnie o allegro cegiełkowe - da się zrobić, pokombinuję z wyróżnieniami tak żeby było dobrze i możliwie najtaniej. Jest pytanie o numer konta - ludzie bardzo niechętnie wpłacają na prywatne konta, ale jak rozumiem interwencję robiło stowarzyszenie, więc numer konta nie będzie prywatny? Obawiam się jednak, że odzew z allegro nie wystarczy na wszystkie wydatki, hotel dla dużego psa to spory wydatek, a poza hotelikiem trzeba sfinansować chyba jeszcze przegląd u weta, badania, odrobaczenie, szczepienia... bez szczepień zresztą żaden hotel go nie przyjmie...
  7. [quote name='Poker']Wygląda teraz jak słodki kurczak. Czy on zmiany na skórze? bo jakoś różowo wygląda. Mam nadzieję ,ze go nie zaszczepili. Jak z kosztami?[/QUOTE] Nie, nie ma zmian na skórze. Ten różowy kolor to częściowo wina oświetlenia. Jeśli chodzi o koszty to na razie siostra płaci... Deklarowała, że część kosztów pokryje, ale wszystkiego nie da rady. Na razie płaciła za pierwszą wizytę, za badania, za fryzjera. No i za jedzonko, ale dla niej to akurat jest oczywiste - na pewno żaden zwierzak pod jej opieką nie będzie nigdy głodował :) Prosiłam ją żeby brała faktury i na razie wystawiłam bazarek, niedługo zrobię następny. Potrzebne będzie USG, EKG i RTG płuc. Kastracja i czyszczenie zębów ma razie stoi pod znakiem zapytania ze względu na serduszko. P.S. [B]Przed chwilą zadzwoniła siostra, że znaleźli ogłoszenie w okolicy - ktoś jednak szuka maluszka, na zdjęciu jest on na 100%. Ma dzwonić. Jak tylko coś będzie wiadomo, to napiszę.[/B]
  8. [quote name='ulana']Jak to uciekł? I co z nim teraz??? Pati skrobnij coś, please.[/QUOTE] Napisała przecież: [quote name='pati851']Ralfik uciekł, dostałam tel dzisiaj rano że wrócił na swoje miejsce. Dzisiaj podjadę do Ralfika.[/QUOTE]
  9. [quote name='Kara.']Słodziak:loveu: To co zostaje:cool3:[/QUOTE] Na razie nie - u siostry zostać nie może bo go rezydent zeżre (duży agresywny ON). Mógłby zostać u siostrzenicy i jej chłopaka (u nich jest teraz na DT), ale oni we wrześniu wyjeżdżają na pół roku na stypendium do Niemiec i na ten czas musiałby wylądować u siostry czyli znowu pkt 1.
  10. Pani ze związku kynologicznego sprawdzała tatuaż ale nie znalazła takiego. Jest tak: A034 lub 6. A to oznacza, że on przy takim numerze by był urodzony w 1996 - (to oznacza to zero) a to jest niemożliwe bo by miał 16 lat. Pani powiedziała coś co siostrę zwaliło z nóg i zabiło bo by na to nigdy nie wpadła: "LUDZIE ROBIĄ TATUAŻ NIELEGALNIE I TYLE. WIĘC GO NIGDZIE NIE BĘDZIE" Inaczej mówiąc maluch jest z pseudo...
  11. Badania zrobione i wychodzi że nerki zdrowe. Chora wątroba, serduszko i nie wiadomo co z płucami, no i oczywiście zęby. Siostra wkurzyła się na lekarzy, bo rano doktor mówiła że nie szczepić bo za słaby, przeleczyć najpierw. A po południu przy odbiorze wyników inny lekarz zalecał szczepić... Moim zdaniem nie szczepić... Związek kynologiczny ma jakieś kilkudniowe wolne w związku z sobotnio-niedzielną wystawą i siostra nie mogła ustalić ewentualnego właściciela. Dzisiaj ma już być czynne więc zobaczymy - może tym razem się uda. Obawiam się, że skoro wychodzi tyle chorób to jest raczej wyrzucony niż zgubiony. Ale tak czy inaczej warto znaleźć właściciela. Jeżeli ci ludzie go wyrzucili, to złamali ustawę o ochronie zwierząt i grozi im za to kara, a przynajmniej obciążenie kosztami i trzeba dać draniom nauczkę. A jeżeli się okaże, że zginął, to i tak należy im się upomnienie, bo pies powinien mieć obrożę z adresem. A teraz słodziaczek na nowych zdjęciach :) [IMG]http://dogo.egonet.pl/pupil/bimbo.jpg[/IMG] [IMG]http://dogo.egonet.pl/pupil/bimbo1.jpg[/IMG] [IMG]http://dogo.egonet.pl/pupil/bimbo3.jpg[/IMG] [IMG]http://dogo.egonet.pl/pupil/bimbo4.jpg[/IMG] Chyba nie muszę pisać, że cała rodzina zauroczona :)
  12. [quote name='Maciek777']Masz na myśli fotki już zrobione, ale w dużym formacie czy nowe?[/QUOTE] Nie muszą być nowe, mogą być te ostatnie :) Ja mam tylko pierwsze zdjęcia Suzi, a chciałabym pokazać darczyńcom jak ona teraz wygląda Przede wszystki chodzi mi o duży format, bo te z dogo się zupełnie nie nadają na cegiełki - za małe są, po powiększeniu widać każdy piksel :)
  13. co z tauażem jeszcze nie wiem, ale mam zdjęcie łysolka, jak się trochę ogarnę z robotą, to wstawię
  14. wpis pani Katarzyny G. sprzed 21 godzin na FB: "[I]Hej, całkiem poważnie rozważamy z Marcinem adopcję dwóch kociaków (max), jutro przyjeżdża do nas niewidoma Tania, z tego co wiem po wizycie u Pusi :) Jej opiekunka wyjeżdża/wyjechała na urlop więc ewentualna adopcja byłaby możliwa pod kon[/I][I]iec lipca (umawiałam się z Anetą że jeśli adoptowalibyśmy Pusię to Aneta przyjedzie do nas osobiście sprawdzić warunki - co ja w pełni rozumiem :)) , mam nadzieję że do tego czasu Gina i Tania dogadają się bez problemu, a my ( o ile oczywiście Pusia nie znajdzie do tego czasu domu) podejmiemy decyzję czy decydujemy się na adopcję jeszcze jednego członka rodziny - Pusi o ile oczywiście Aneta z Aga się zgodzą :)[/I]"
  15. Pati, potrzebuję ładne zdjęcia Ralfa w dużym formacie - wiszę ludziom zdjęcia-cegiełki, niedługo już będzie miesiąc od zakończenia aukcji...
  16. Kochani, potrzebuję ładne zdjęcia Suzi w dużym formacie - wiszę ludziom zdjęcia-cegiełki, minął już miesiąc od zakończenia aukcji...
  17. Macia, potrzebuję ładne zdjęcia Rafa w dużym formacie - wiszę ludziom zdjęcia-cegiełki, niedługo już będzie 2 miesiące od zakończenia aukcji...
  18. [quote name='juli88']Ok świetnie, że wiesz jak tam to wygląda. Czyli nie ma oficjalnego zjazdu? Stacji, restauracji czy choćby WC? A gdyby (tfu, tfu) okazało się, że pies został potrącony - wiesz do kogo uderzyć żeby zapytać? [/QUOTE] Nie wiem co rozumiesz przez oficjalny zjazd. Węzeł w Strykowie jest w budowie więc jest rozgrzebany, tamtędy mogłaby się wydostać zza siatki. Ale to miało być podobno ok. 20 km od Strykowa. Jest szansa, że w siatce jakieś dziury są (chociaż nie mają prawa być, siatki są kontrolowane, ale u nas to różnie bywa). Żeby dostać się do restauracji czy stacji benzynowej to nie wiem czy nie trzeba zjechać z autostrady - to jest odcinek płatny, więc zjazd i ponowny wjazd kosztuje. WC jest na stacji, samodzielnego przy autostradzie nie ma, ewentualnie tam gdzie są bramki poboru opłat. A2 jest niedokończona, brakuje infrastruktury. Próbuję ustalić kto zarządza autostradą na tym odcinku i kto ewentualnie miałby zgłoszonego psa łapać (lub sprzątać, to co z psa zostało), ale to jest strasznie zagmatwane - teoretycznie to za autostradę A2 odpowiada Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad, ale poszczególne zbudowane (i płatne) odcinki są dzierżawione (?) czy jakoś na innych zasadach zarządzane przez różne spółki i do tej pory nie udało mi się ustalić kto się tym konkretnym odcinkiem zajmuje. Myślę, że dopiero w poniedziałek będzie można się czegoś dowiedzieć w regionalnym oddziale GDDKiA w Łodzi
  19. pokaż się mały :)
  20. [quote name='juli88'] Co do samej autostrady - na samą myśl jestem przerażona... zaraz napiszę prośbę do "mojego tłumacza" żeby przetłumaczył tekst z prośbą o ponowne wypytanie kierowcy co to za miejsce czy stacja, czy restauracja, czy co i czy na pewno to autostrada. Najgorsze że ja tam nigdy nie byłam. Nie wiem jak to wygląda. [/QUOTE] Ja wiem jak to wygląda :) Dwa pasma szosy oddzielone od siebie trawnikiem i barierą, po bokach pasy awaryjne, dość wąskie, dalej kawałek trawy i ogrodzenie, siatka, jeszcze dalej las i miejscami pola. Na autostradzie nie wolno się zatrzymywać tak sobie, dlatego potrzebna jest informacja dokładniejsza jak ten kierowca sunię zgubił. Była noc, więc mimo zakazu mógł się zatrzymać na siku na pasie awaryjnym - wtedy sunia mogła biegać albo po pasmach ruchu, albo wzdłuż ogrodzenia na wschód lub na zachód aż do najbliższej przerwy w ogrodzeniu czyli do jakiegoś zjazdu, wiaduktu itp. Facet zawrócic nie mógł, więc możliwości łapania suni miał ograniczone, bo po szosie biegać nie mógł o ile nie jest samobójcą, a poza szosą było ciemno i mógł jej wogóle nie widzieć. Jeżeli ją zgubił na stacji benzynowej, parkingu czy przy knajpie, łatwiej będzie ją zlokalizować. Gdyby biegała po szosie to są dwie możliwości: - albo jakiś kierowca to zgłosił na kolejnej bramce (taki biegający pies na autostradzie to realne niebezpieczeństwo) i sunie by odłowiono -> schronisko dla tego terenu to schronisko Medora w Zgierzu - albo kolejny kierowca jej nie zauważył i rozjechał... przy 120 km/godz. nie ma szans żeby się udało w nocy małego psa na szosie ominąć... a na autostradzie samochody jadą więcej niż 120 km/godz.
  21. Najświeższe wieści: [LIST] [*]piesek został przez moją siostrzenicę nazwany Bimbo (mnie się bardziej Wacik podoba :diabloti:) [*]jest słodki, grzeczny, bardzo miły i spokojny, przyjacielski, wywala już brzuszek do głaskania [*]straszny "kobieciarz" z niego [*]czuje się już lepiej, troszkę przybrał na wadze, apetyt mu dopisuje, nawet suchą karmę namoczoną wcina chętnie [*]z kolegami na osiedlu dogaduje się dobrze, pod warunkiem, że mają rozmiar podobny do niego, jest ożywiony i wesoły, nie wygląda na chorego psa [*]był z siostrzenicą u fryzjera, został wygolony na łyso bo sierść miał strasznie skołtunioną, no i wszyscy przeżywają, że to taka drobinka chudziutka jest [*]widziała go wetka i uznała, że już można go przebadać, więc w poniedziałek będzie miał badanie krwi i prawdopodobnie szczepienie (przynajmniej przeciwko wściekliźnie, bo nie wiadomo czy ma aktualne szczepienia) [*]jest podejrzenie o chore nerki, bo z pyska mu śmierdzi strasznie, siostra twierdzi, że nie rozróżnia czy jest w tym zapaszku nuta moczu, ale wetka może mieć większe doświadczenie [*]poza tym ma bardzo nierówny oddech i tak jakby problemy z krtanią, wetka poradziła żeby przed zabiegami koniecznie zbadać mu serce [*]no i najważniejsze - ma tatuaż, warszawski, w poniedziałek siostra zadzwoni do związku i postara się ustalić właściciela [/LIST] Siostra sprawdziła też ogłoszenia o zaginionych maltańczykach, znalazła jedno pasujące, ale okazało się, że chodziło o innego psa i że tamten się już znalazł Jutro siostrzenica będzie u malucha i ma porobić zdjęcia w nowej fryzurze :)
  22. Pogrzebałam na mapach i w sieci i wyszły takie rzeczy: [LIST] [*]Jeżeli sunia zaginęła na autostradzie ok. 20 km od Strykowa w kierunku Poznania, to są to okolice miejscowości Emilia (przy samej autostradzie), Słowik (na północ od autostrady), Wiktorów (ok. 5 km w kierunku Poznania, przy autostradzie), Rosanów ( na południe od autostrady) - wszystkie te miejscowości należą do gminy ZGIERZ (nie Stryków) [*]Niestety ten obszar to głównie lasy, lasy i lasy :( [*][B]W Zgierzu schronisko prowadzi Fundacja Medor - [/B]Juli pisała, że już wiedzą [*]Można dodać info na forach Zgierza (jest ich trochę) - ktoś się tym zajmie czy mam to zrobić? [/LIST] Próbuję ustalić kto zarządza tym odcinkiem autostrady, kto o ten obszar dba, ale to strasznie pogmatwane... Juli, ogromna prośba do dziewczyn z Niemiec i Ukrainy o podanie co dokładnie mówi kierowca - wzdłuż autostrady jest ogrodzenie, więc sunia nie ma jak wydostać się poza pas autostrady inaczej niż idąc wzdłuż ogrodzenia wiele kilometrów. Alternatywą jest bieganie po autostradzie... Gdzie ten człowiek ją dokładnie zgubił??? Na parkingu, stacji benzynowej, na bocznej drodze??? Zatrzymał się na pasie bezpieczeństwa autostrady??? Bez dokładnego zlokalizowania szanse na znalezienie są minimalne.
  23. Dziewczyny, pisałyście do Temidy? Ona jest z tego terenu, może coś doradzi, może wie coś o wolontariuszach w tej okolicy, którzy mogliby zająć się poszukiwaniami.
  24. [quote name='jaanka']witam, a na jakiej podstawie wetka podejrzewa problem z nerkami ? Czy pachnie mu z pyszczka amoniakiem ?[/QUOTE] Nie byłam przy wizycie u weterynarza, więc nie znam szczegółów. Wypytam dzisiaj siostrę dokładnie. Siostrzenica twierdzi, że siusia i pije normalnie (to u jej chłopaka i u niej jest maluch)
  25. [quote name='Anula']Badanie chociaż krwi na już dobrze by było mu zrobić,ponieważ jeżeli coś szwankuje z jego zdrowiem to można już włączyć leczenie,wydaje mi się,że nie ma na co czekać.[/QUOTE] Anula, to nie jest widzimisię mojej siostry, takie są zalecenia weta - mały ma być podkarmiony, ma się uspokoić i odpocząć, dopiero wtedy badania.
×
×
  • Create New...