-
Posts
6679 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Selenga
-
Campari sunia zabrana od czarodziejki za TM
Selenga replied to czarna anda's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Wczorajszy wpis Iwony na facebooku: "dzisiaj jest moj jednen z najgorszych dni w zyciu - Odeszla moja Katarzyna Campari Gabor-Kantorowicz - moje slonko moja wspaniala dzielna wojhowniczka, oraz Simba najukochanszy z koow jakie kiedykowliek mialam. Kasia po strasznych przejsciach zaufala mi na dobre i na zle - zaczela ufac ze czlowiek to nie zawsze kopniak i bicie - Kasia ktora tylko mnie pozwalala na wszystko bo wiedziala ze kocham ja calym swoim sercem.... Kasi ktora walczyla dzielnei nie raz .. niesiety pzrednie lapy odmowily tym raem wspolpracy ... nadgarstki oraz Lokcie uniemozliwoy Kasi stanie choc na przednich lapach bo tylne juz jakis czas temu odmowily poslyszenstwa.. Ni epomoglo plywanie... rehabilitacja - tym razem pzregralysmy ta walke ostateczna. " Tylko prawie półtora roku była szczęśliwym psem... Tylko i aż półtora... -
Sochaczew - NIEWIDZIALNY - MA DOM - kochajacy dom
Selenga replied to luka1's topic in Już w nowym domu
Bardzo bardzo mi przykro to napisać, ale nie ma już Żuczka... Jeszcze przedwczoraj biegł do mnie na spacerze, a dzisiaj już go nie ma, kluseczka kochanego. Wczoraj rano i w południe Żuczek normalnie wyszedł na spacer, może trochę wolniej chodził, szybciej się zmęczył, łapka mu bardziej uciekała, ale wyszedł sam. Po południu nie wyszedł z posłanka wołany na spacer. Okazało się, że nie może stanąć na tylne łapki. Został wyniesiony na rękach, ale nie załatwił się, nie stanął. Wieczorem było jeszcze gorzej, więc pani Teresa poszła z nim do weterynarza. Lekarz stwierdził, że nie jest dobrze, bo Żuczek nie ma czucia w łapkach w ogóle... Dał zastrzyk przeciwzapalny i przeciwbólowy. Rano Żuczek cały był zesztywniały, w ogóle się nie ruszał, leżał wygięty w łuk, przednie łapki też nie reagowały na bodźce. Od razu pani Teresa pobiegła z nim do weterynarza. Oglądało go 3 lekarzy, w tym chirurg. Ocenili, że nie da się go uratować, że za szybko postępują zmiany żeby to było odwracalne. Wszystko wskazuje na to, że to był wylew. Ponieważ nie było szansy na ratunek, wczoraj podane leki nie przyniosły poprawy, a zmiany postępowały bardzo szybko, pani Teresa uznała, że nie ma sensu go męczyć... Bardzo to przeżywa, płacze cały czas i jest roztrzęsiona, ale myślę, że podjęła słuszną decyzję. Smutno mi bardzo :( Żuczek dostał 4,5 roku szczęśliwego życia, odszedł kochany, na rękach swojej ukochanej pani, wtulony w nią... Szkoda, że tak szybko odszedł i tak nagle. -
Handel psami do Niemiec...uratowany Kapselek
Selenga replied to MollyMolly's topic in Już w nowym domu
[quote name='sybisia']Ja znam kilkanaście przypadków szczęśliwych adopcji polskich psów do Szwajcarii i Niemiec i kilkadziesiąt, kiedy słuch o psach zaginął, zniknęły, rozpłynęły się we mgle czy jak kto woli w niebycie. I cały czas chodzi mi o to, żeby psy wywożone trafiały do konkretnych, adoptujących domów, a nie [B]masowo, po kilkanaście czy kilkadziesiąt jechały w nieznane, do przechowalni, czy jak to ładnie się nazywa do domów przejściowych. [/B]Właśnie los takich psów najczęściej jest nieznany (w większości przypadków).[/QUOTE] Zastanawiam się nad tą masówką. Ja osobiście mam doświadczenia z Niemcami w innych zupełnie dziedzinach i zawsze podziwiałam jak oni są świetnie zorganizowani. Może ta masówka wynika z tego, że to nie jedna fundacja bierze te psy, tylko umawiają się w kilka i załatwiają sprawę jednym transportem - jedna fundacja zabiera psy i przewozi, sama zajmuje się kilkoma, a pozostałe przekazuje pod opiekę innych współpracujących fundacji? Takie coś było tu już sugerowane, ale w odniesieniu do organizacji po naszej stronie - moim zdaniem u nas to jest niemożliwe do zorganizowania, ale czy u nich jest? Na prawdę nie ma na dogo nikogo, kto by znał tamtejsze procedury z praktyki???? A co do wywożenia do przechowalni - moim zdaniem to wszystko zależy od tego skąd się wywozi. Dla psów z Klembowa każde warunki byłyby bez porównania lepsze, nawet na Paluchu, więc skoro nie można im było ich poprawić tutaj, to może nie zrobiono im krzywdy wywożąc tam? Tam gdzie warunki w schronisku są mniej więcej porównywalne z warunkami w niemieckich schroniskach to wywóz jest bez sensu, ale jeśli "schronisko" dramatycznie odbiega od jakichkolwiek standardów a nie ma gdzie psów przenieść u nas, to może jest to mniejsze zło... -
Prawie bialuteńka Triszka pojechała do swojego DS!!! :D
Selenga replied to __Lara's topic in Już w nowym domu
Na aukcji wystawionych było [B]200 cegiełek[/B] po 5 zł Zadeklarowano kupienie [B]47 cegiełek[/B] Na moje konto zapłacono za [B]47 cegiełek[/B] Na moje konto wpłynęło [B]235 zł[/B] koszt wystawienia aukcji [B]22 zł [/B] prowizję allegro ja płacę 235 - 22 = [SIZE=4][B]213 zł[/B][/SIZE] Taką kwotę przelałam dzisiaj na konto Fundacji -
Handel psami do Niemiec...uratowany Kapselek
Selenga replied to MollyMolly's topic in Już w nowym domu
[quote name='Ada-jeje'][URL]http://kleinanzeigen.ebay.de/anzeigen/s-hunde/c134[/URL] [URL]http://kleinanzeigen.ebay.de/anzeigen/s-hunde/k0[/URL] [URL]http://kleinanzeigen.ebay.de/anzeigen/s-hunde/welpen/k0c134[/URL] starczy tych ogloszen, czy szukac dalej?[/QUOTE] a to się czymś różni od tego? [URL]http://allegro.pl/zywe-zwierzeta-psy-5344[/URL] [URL="http://tablica.pl/zwierzeta/psy/wielkopolskie/?search"]http://tablica.pl/zwierzeta/psy/wielkopolskie[/URL] My nie ogłaszamy psów, dla których szukamy domu???? Jedyna różnica to pobierana opłata za psy bezdomne, nie hodowlane. Skoro tamtejsze przepisy na to pozwalają, to dlaczego mieliby nie pobierać opłaty? dlatego, że to u nas komuś się nie podoba????? my mamy prawo ustalać co im wolno???? a może to zazdrość, że my musimy żebrać a oni nie? -
Handel psami do Niemiec...uratowany Kapselek
Selenga replied to MollyMolly's topic in Już w nowym domu
[quote name='sybisia']Miałam już tu nie wchodzic', ale niech tam! Dziewczyno, zrozum, że tu wszystkim chodzi o to, żeby psy szły do domów sprawdzonych, pewnych, żeby był kontakt! Nie próbuj przekonywac', że psy ogłaszane do sprzedaży za niemałe pieniądze idą do sprawdzonych, pewnych domów. Oczywiście z takimi nabywcami nie ma potem żadnego kontaktu. Czy to jest tak trudne do pojęcia i zrozumienia?[/QUOTE] Sybisia, a skąd wiesz? Nie podważam Twojej wiedzy, tylko chciałabym wiedzieć jak taką wiedzę uzyskać. Coś gdzieś ktoś napisał i to mnie nie przekonuje. Wolałabym żeby taki przebieg procedur potwierdził ktoś, kto uczestniczył w procedurach adopcyjnych stosowanych przez niemieckie fundacje. Znajoma z Berlina (Polka z pochodzenia) zanim dostała polskiego psa do adopcji przeszła bardzo dokładny proces sprawdzania - podobny do stosowanych przez nas: ankieta, wizyta, zapoznanie z psem, wizyta u fundacyjnego weta, przekazanie psa, wizyta poadopcyjna, po 3 miesiącach telefon z pytaniem czy wszystko w porządku i dopiero wtedy uznano, że pies jest jej i więcej jej nie nagabywano. I żeby było wszystko jasne - zapłaciła za psa, z tego co mówiła to była to kwota równoważna 2 wizytom u weta i nie miała żadnych zastrzeżeń co do kwoty, bo jak sama twierdzi tam wszystko sporo kosztuje. W takim samym trybie adoptowała dwa koty z tej samej fundacji. I żeby było śmieszniej to była fundacja Hundehilfe, której polski odłam "masowo" wywozi psy z Polski na "zatracenie." Nie twierdzę, że wszystkie fundacje mają takie same procedury, ale ja z taką się osobiście zetknęłam (fakt, znam tylko jeden przypadek) i nie widzę tu rozbieżności w stosunku do procedur obowiązujących u nas (z wyjątkiem płacenia, ale ja osobiście jestem za). Nie wiem czy niemiecka fundacja przekazała dalej informacje o tym polskim psie, ale wydaje mi się, że skoro go przejęła to ona ponosi odpowiedzialność za jego dalszy los i to jej się muszą spowiadać nowi właściciele. Jeśli strona polska nawiązując współpracę ze stroną niemiecką ustali (i podpisze), że informacje mają być przekazywane do Polski, to chyba strona niemiecka nie może się z tego obowiązku nie wywiązać. [quote]To właśnie jest zaskakujące w przypadku kilku osób- ta znakomita orientacja w "technikach" oszukiwania za pomocą zdjęć (xxxx52 i jej post, jak to można psa posadzić w kokardce na poduszeczce, a potem wywalić z powrotem do piwnicy), wiadomości o internacjonalnych przewozach psów. Ciekawe, skąd ta, jak się wydaje, dogłębna znajomość tematu.[/quote] wystarczy poczytać dogomanię... te wszystkie super-hoteliki czy DT, które okazują się ciemnymi komórkami, klatkami w piwnicy czy garażami bez drzwi wjazdowych... -
Handel psami do Niemiec...uratowany Kapselek
Selenga replied to MollyMolly's topic in Już w nowym domu
xxxx52 jest wkurzająca, to fakt :). Ja już nawet jej postów nie czytam, bo mi szkoda czasu. Ale zanim zaczniecie uogólniać, że psy jak jadą do Niemiec to giną bez wieści, może zastanówcie się najpierw o ilu psach wyadoptowanych w Polsce schroniska czy fundacje mają informacje na bieżąco i przez dłuższy czas? Schroniska nie mają wcale bo ich to guzik obchodzi. Większość fundacji zadowala się wizytą poadopcyjną a potem też się wyadoptowanym psiakiem średnio interesuje. Na dogomanii takich wątków bez kontynuacji w dziale "Już w swoim domu" też jest większość. Czym niby miałyby się różnić niemieckie fundacje od polskich i dlaczego miałyby wykazywać dłużej trwające zainteresowanie wyadoptowanym psem niż fundacje polskie? Nie chcę się powtarzać, ale pakując wszystkich do worka z napisem "handlarze" robicie krzywdę bardzo wielu ludziom. -
Handel psami do Niemiec...uratowany Kapselek
Selenga replied to MollyMolly's topic in Już w nowym domu
[quote name='Ada-jeje']czytaj prosze ze zrozumieniem, nigdzie nie napisalam ze rozliczenia sa zle prowadzone, natomiast zbieranie pieniedzy na prywatne konta jest przestepstwem skarbowym i tego nie zmienisz, prawo jest jednakowe dla wszystkich. Dosc dosadnie wyjasnila to Zioberek87. Tez trzeba rozroznic przekret od lamania prawa.[/QUOTE] Niezupełnie :) Przestępstwem skarbowym jest niezapłacenie podatku od zebranej kwoty, nieuwzględnienie jej w rozliczeniu dochodów ze skarbówką. Tak samo jak darowizny - możesz je dostawać pod warunkiem, że zapłacisz podatek :) -
Emilio, jakieś informacje o okolicznościach zaginięcia? czy pani jej szukała, rozwiesiła ogłoszenia, wrzuciła w internet, coś wogóle od soboty zrobiła? Raczej mało prawdopodobne jest żeby się spaniel błąkał po lasach i polach, mógł ją ktoś przygarnąć, w końcu to jest rasowy pies. Ja na Śląsk mam bardzo daleko ale jakby co to mogę np. przygotować ogłoszenia do wydrukowania i rozwieszenia.
-
Handel psami do Niemiec...uratowany Kapselek
Selenga replied to MollyMolly's topic in Już w nowym domu
[quote name='kasiek.']oczywiście z przyczyn oczywistych nie wkleję linku z tym ogłoszeniem ,a ustalaniem i tak zajmą się Ci którzy powinni[/QUOTE] Szkoda, z największą przyjemnością spróbowałabym zapewnić temu śmieciowi "rozrywkę" :) -
Handel psami do Niemiec...uratowany Kapselek
Selenga replied to MollyMolly's topic in Już w nowym domu
[quote name='Ada-jeje']Poruszylas znow temat ktory nie lezy wiekszej czesci osob tu na dogo i w wiekszej czesci osob zatrudnionych w naszych schroniskach, w wiekszej czesci naszych org. pro zwierzecych. Zapewne w Polsce jak i w Niemczech jest mniejszosc ktora pozwoli sobie na adopcje psa chorego, kalekiego. W przeprowadzonych rozmowach spotkalam i takich ktorzy adoptowali psy chore ale te osoby zdawaly sobie sprawe ze stac ich na leczenie/operacje, psa. Z podanych informacji na watku ze uspili psy bo doszlo do zageszczenia, do mnie osobiscie ten argument przemawia. Nie dopuszczaja do zbednego cierpienia zwierzat, nie dopuszczaja do zagryzien, nie dopuszczaja do znecania sie nad zwierzetami. W Polsce jest to prawie nie do pomyslenia, lepiej niech sie psy zagryza, chore niech odejda w cierpieniach, bo morbital tez kosztuje a sumienie pozostaje czyste, bo psow nie uspily.[/QUOTE] Mam w domu 3 ogony, jednego z dogomanii, dwa z miau, wszystkie chore, dwa kalekie. I szczerze wam powiem, że gdyby te chore i kalekie miały wegetować w schroniskach jako słabsze osobniki w stadzie, to lepiej dla nich byłoby gdyby je uśpiono... Tyle tylko, że nigdy z góry nie da się przewidzieć, które z tych biedaków znajdą domy a które nie. [quote name='kasiek.']Jesli chodzi o danavas to mamy dowody na kolejne psy pod jej opieka ,które sa ogłaszane na stronach niemieckich ,sa skany tych ogłoszeń i znalezione watki psów na dogo Rozumiem ,ze teraz jak moja osoba została przedstawiona wszystkim na watku przez moda to moge juz sie wypowiadać ;) wiec cieszy mnie tym bardziej .. znalazłam też takie info [B]"W Niemczech pojawiły sie ogłoszenia " Skupuję stare, chore psy za 200 euro. Dzwonic po 19-tej" . Czy myślicie, że ten ktoś chce tym biedakom ofiarować dożywotnio super domki i leczenie? " Moze ktos wie po co Niemcy miłosnicy psów jak tu nam się przedstawia chca płacić za stare i chore psy ..? dlaczego my Polacy nie wpadlismy na taki pomysł ps jestem za usypianiem psów w beznadzejnej sytuacji i zawsze o tym pisze ,mimo ze niestety nie spotykam sie ze zrozumieniem ...[/B] [/QUOTE] Kasiek, taka zbitka może wielu osobom zasugerować, że to danavas skupuje te stare i chore psy, a tak nie jest. Poza tym jeśli ogłoszenia na stronach niemieckich publikuje niemiecka fundacja, a nie osoba prywatna, to co masz do zarzucenia danavas? Bo przecież pieniądze bierze fundacja a nie danavas. I fundacja ma prawo to robić. A skoro sama znalazłaś to ogłoszenie o skupowaniu to może podziel się z wszystkimi, może da się ustalić kto je zamieszcza, zwłaszcza, że skoro trzeba dzwonić po 19 to i telefon powinien byc podany. [quote name='stzw'] Więc jeżeli dalej chcemy masowo wywozić psy "na Zachód" to zacznijmy też masowo przywozić psy "ze Wchodu" :-). [B]Albo najpierw posprzątajmy na własnym podwórku.[/B][/QUOTE] Jestem za :) -
Handel psami do Niemiec...uratowany Kapselek
Selenga replied to MollyMolly's topic in Już w nowym domu
[quote name='ANETTTA']tyle tylko że my nie sprowadzamy psów z zagranicy do nas tak nie szukamy domów obcym psom u nas w polsce skoro mamy tyle schronisk pod kreska jak piszesz tyle uspień- no bo mamy i jeszcze bezdomniaków !!!!![/QUOTE] Nie sprowadzamy, bo naszych nie mamy gdzie upchnąć. Gdybyśmy mieli więcej chętnych na adopcję psa niż psów do wyadoptowania sprowadzalibyśmy też i jak znam życie znaleźliby się też tacy, którzy by psy do nas sprowadzali nielegalnie i braliby za nie kasę do własnej kieszeni. Kiedyś rzeczywiście tak właśnie było w Niemczech. Nielegalnie sprowadzane były psy do walk albo zamawiane przez psychopatów, bo to jest tam zakazane, ale sk....syny znają się wszędzie. A potem przyszedł kryzys i sprawa się skomplikowała - ilość chętnych na adopcję zmalała radykalnie, bo utrzymanie i zadbanie o psa to bardzo kosztowna sprawa. Część miejscowych pozbyła się własnych psów - przeważnie oddając je do schronisk, ale przywiązane w lesie też się zdarzają. Dobrowolne wpłaty na rzecz fundacji też się zmniejszyły. Niektóre fundacje i schroniska sytuacja przerasta. I tak jest wszędzie. Tam fundacje mają o tyle lepiej, że biorą pieniądze za wyadoptowane psy. A u nas? Pies w potrzebie, chcąc mu pomóc piszesz do 10 fundacji o pomoc i cieszysz się jak pozytywnie odpowie jedna - wszyscy się tłumaczą, że nie mają pieniędzy żeby pomóc. No bo u nas przecież psami fundacje nie handlują tylko żebrzą. Czasem się okazuje, że fundacja która może pomóc to taka, która współpracuje z fundacją niemiecką i już obie fundacje są linczowane, ta polska i ta niemiecka. Jak dla mnie to nie ma problemu dokąd pies jest wyadoptowywany tylko JAK. I jeśli polska fundacja ma takie warunki współpracy z obcą fundacją że psy mają zagwarantowane bezpieczeństwo, fundacje mają podpisaną umowę te warunki precyzującą, to niech tych procedur przestrzega i wysyła psy choćby i na wyspy Pacyfiku. I będę protestowała zawsze jeśli ktoś będzie uogólniał, że każdy wyjazd psa za granicę jest przekrętem i zbrodnią wobec psa, bo to nie prawda. Równie dobrze ktoś kto trafi na dogomanii na wątek hoteliku AlinyS czy Czarodziejki może potem napisać, że dogomaniacy to sadyści i ludzie dorabiający się na psim nieszczęściu. -
Handel psami do Niemiec...uratowany Kapselek
Selenga replied to MollyMolly's topic in Już w nowym domu
[quote name='kasiek.']Co innego jest wyaadoptowanie psów za granicę czyli info-wizyta p/a,umowa adopcyjna i info z domu co innego jest wywózka bez tych formalnosci...[/QUOTE] Ciekawe jak takie sprawdzanie domów, umowy adopcyjne i poadopcyjne miałyby przeprowadzać osoby nie znające niemieckiego. Pewnie ogłaszłyby zbiórki na opłacenie tumaczy. A jesteś pewna, że niemieckie organizacje prozwierzęce nie sprawdzają domów, nie robią wizyt poadopcyjnych i nie interesują się psem po wyadoptowaniu? Wiesz to na pewno? Uczestniczyłaś w jakichś adopcjach niemieckich? Obserwowałaś jak oni to robią, jakie maja procedury? A może chociaż widziałaś ankietę przedadopcyjną tej strasznej organizacji Hundehife Polen zamieszczoną na stronie internetowej? Większość osób wypowiada się nie mając pojęcia o czym pisze, niczego nie sprawdziło, ale z góry wie. -
Handel psami do Niemiec...uratowany Kapselek
Selenga replied to MollyMolly's topic in Już w nowym domu
[quote name='kasiek.']Oj Selenga ,zebys sie nie zdziwiła ...wiedziałaś ,ze psy gubinskie były ogłaszane po niemiecku ? towłasnie ta pomoc tej organizacji Fundacji Mrunio ,która oficjalnie sie przyznała ze zabiera psy z Polski do Niemiec przykład to nielegal-schron Klembów ..to własnie z takiej pomocy skorzystała tayga fragment z fb skasowanego eventu o tych psach "Hallo wir suchen ein zu hause für drei Hunde Damen, alle drei Hunde sollen eingeschläfert werden weil die Hundehalterin umzieht. Die Hunde brauchen eine tierärztliche Behandlung zwei von ihnen haben wahrscheinlich Tumore. Die Lage ist sehr ernst wir haben leider keine finanziellen mitteln um die Hunde Aufzunehmen oder ärztlich zu versorgen. Wir würden ihnen sehr dankbar sein falls sie unsere Hunde bei sich aufnehmen würden. Natürlich möchten wir sicher sein das sie ein gutes zu hause bekommen und wir bitten daher um ein besuch vor und nach der Adoption des Hundes. Ich hoffe sehr auf ihr Verständnis. Die Hunde befinden sich zu zeit in GUBIN und haben zeit bis Freitag den 12.05 ich hoffe das sie bis dahin in Sicherheit sind. Bitte helfen sie uns zu helfen " link do eventu fb ,gdzie piszemy na ten temat [URL]https://www.facebook.com/events/226474837466498/permalink/227690980678217/[/URL][/QUOTE] Kasiek, a weź Ty sobie dziewczyno mapę i popatrz gdzie jest ten Gubin. To jest miasto przedzielone na pół przez Nysę, jedna jego część jest po polskiej stronie, druga po niemieckiej. Widzisz coś złego w wyadoptowaniu psa na drugą stronę mostu? Niestety, tam mowią po niemiecku. A co do psów z Klembowa - jasne, lepiej żeby siedziały dalej w fatalnych warunkach w Klembowie niż pojechały do Niemiec. Nawet gdyby tam miały trafić do schronisk, to i tak dla nch byłaby to niebotyczna różnica. Klembów prawnie przestał działać ile miesięcy temu? Do tej pory tam jeszcze chyba kilkanaście psów czeka na zmiłowanie i jeszcze ludzie popdrzucają nowe. A na wątku aż się roi od wolontariuszek dogomanii... Całe 3 się tam jeszcze z psami miotają.... -
Handel psami do Niemiec...uratowany Kapselek
Selenga replied to MollyMolly's topic in Już w nowym domu
[quote name='Lilek']W tym, co piszesz, Selengo, jest wiele racji. Jednak zapytam Ciebie i może jeszcze ktoś będzie w stanie dorzucić swoją odpowiedź- ile znasz przypadków, kiedy pies jechał z Polski prosto do swojego nowego zagranicznego domu bezpośrednio? Do domu, który był znany, który opowiadał, co się z psiakiem dzieje informując także o chorobach, i nieszczęściach, które przecież się zdarzają? Ja znam trzy takie przypadki. Natomiast reszta to masowe transporty psów, które wiezie się i przechowuje nie wiadomo gdzie i nie wiadomo, co się z nimi dzieje. Czy nie uważasz, że trzy znane mi przypadki szczęśliwych adopcji zagranicznych w zestawieniu z choćby 70 mieleckimi bezdomniakami, od zabrania których zaczął się wątek listu do premiera to trochę mało? Czy nie uważasz, że lepiej byłoby, gdyby fundacje zagraniczne chcące rzeczywiście pomóc w adopcjach wystawiały psy na swoich stronach i gdy pojawi się wiadomość, że państwo tacy to a tacy zdecydowali się adoptować Puszka z jakiegoś tam schroniska, a inni Tusię z jeszcze innego schroniska, wtedy robi się transport tych kilku psów do ich rodzin. W Polsce mogą być dowiezione do np.granicy do jednego punktu przez schroniska lub wolontariuszy. To tylko jeden z pomysłów, rozwiązań może być wiele, ale warunek jest jeden, że w tym wszystkim chodzi rzeczywiście o dobro zwierzęcia, a nie o nabijanie sobie kabzy kosztem cierpienia tych zwierząt, które nie upomną się o swoje prawa.[/QUOTE] Komu taki dom ma być znany, komu mają być przekazywane na bieżąco informacje o psie? Polskiemu schronisku, z którego zabierany jest pies? A jak długo schronisko interesuje się psem wyadoptowanym w Polsce? Mają się niemeccy właściciele logować na dogomanii i tu pisać te informacje? Będzie to ktoś tłumaczył? A jak długo są przekazywane na dogomanii informacje od nowych właścicieli jeśli to nie dogomaniak adoptował psa? Żeby takie rozwiązanie jakie opisujesz miało szansę zadziałać, musiałyby różne organizacje i schroniska współpracować ze sobą, musiałby ktoś koordynować te transporty. Na prawdę sądzisz, że to jest realne w kraju w którym poszczególne organizacje walczą ze sobą i obrzucają się oskarżeniami o najpodlejsze czyny? [quote name='unixena']Prawie spadlam z krzesla ,jak przeczytalam ,ze tayga jest tez handlara ..bbuuhahha ...wiekszej glupoty nie szlo napisac .Zeby kazdy tak poswiecal sie ratujac zwierzeta jak ona !,Tak sobie mysle ,ze te wszystkie zadymiary powinny stworzyc sobie osobny portal wzajemnej adoracji i tam pluc jadem do woli .Ewentualnie zamiast wypisywac steki bzdur i pomowien ,opowiadac bajki-ruszylyby cztery litery i podokarmialy bezdomne psy i koty albo zrobily jakis bazarek . Tylko patrzec ,jak i ja zrobie "kariere " jako handlara psami :evil_lol:.Mieszkam przeciez w tym wrednym kraju ,gdzie psy i koty ida na eksperymenty .:roll:..gdzie handluje sie nimi na prawo i lewo .[/QUOTE] Nie wiedziałaś, że Tayga popełniła straszną "zbrodnię"? Kiedy ilość psiaków pod jej opieką przekroczyła granice wytrzymałości, skorzystała z pomocy Fundacji "Mrunio", która jest uosobieniem wszelkiego zła jakie tylko może być. Była to co prawda jedyna organizacja jaka jej pomogła chociaż o tym, że pomoc jest potrzebna wiedzieli chyba wszyscy na dogo, ale lepiej żeby te je psiaki poumierały niż miałaby skorzystać z takiej pomocy. Teraz to już na pewno i Ty i ja będziemy okrzyknięte co najmniej handlarami :) -
[quote name='Wiola&Miłosz']Moj pies tz lazi za innymi i tz ma wyraz downa i smutku na mordzie nie raz.. Jak myslicie co to oznacza? Ze go bije?;)[/QUOTE] chcesz powiedzieć, że się nie cieszy ja cię zobaczy po kilku dniach nieobecności??? zaczynam się zastanawiać czy mój jest normalny...
-
Handel psami do Niemiec...uratowany Kapselek
Selenga replied to MollyMolly's topic in Już w nowym domu
[quote name='kasiek.']bela nie grzeszysz zdolnoscia logicznego myslenia ...przecież w tytule jest napisane ze pies uratowany ,uratowany to znaczy został w Polsce ;) [/quote] Wbrew pozorom pytanie wcale nie było nielogiczne skoro w sprawę odebrania psa zamieszana jest policja, OTOZ i niemiecka fundacja. Póki co 100% pewności że jest uratowany nie ma. A swoja drogą pytanie - przed czym jest uratowany... -
Handel psami do Niemiec...uratowany Kapselek
Selenga replied to MollyMolly's topic in Już w nowym domu
[quote name='Lilek']Selengo, nikt niczego takiego nie napisał. Przynajmniej ja nie. I nie rozstrzygam, czy to pies danavas czy nie. Mną po prostu wstrząsa zawsze fakt, że szczególnie sunie ze szczeniętami , a wiem to z wielu źródeł, a nie z tego tylko wydarzenia na fb, sa najbardziej poszukiwanym "towarkiem". A poza tym wielekroć mówiłam o tym, że pies może jechać nawet na wyspy Hula-gula i nauczyć się rozumieć, co do niego mówią w hulagulańskim języku, byle to był konkretny dom z konkretnym adresem i konkretną czekającą na niego rodziną. Żeby był kontakt z tym domem tak, jak jest z wieloma domami nawet tu, na dogo. Wszędzie są wspaniali ludzie i wszędzie są szumowiny. Nigdy tego nie uogólniałam, więc, proszę, nie przypisuj mi rzeczy, których ani nie powiedziałam ani nie myślę. To przynajmniej moje stanowisko. Inni niech mówią za siebie.[/QUOTE] Akurat nie Ciebie miałam na myśli :) Po prostu na bardzo wielu wątkach jak się pojawi hasło "pies może jechać do Niemiec" od razu zaczyna się piekło i linczowanie osoby, która takie hasło rzuciła. O facebooku nawet nie wspomnę bo tam to już wogóle przechodzi to ludzkie pojęcie. Tak jakby wyjazd do Niemiec był równoznaczny z wysłaniem psa do piekła albo spaleniem żywcem. Lepiej niech pies siedzi tu latami w schronisku albo w hotelu, ale za nic w świecie nie może pojechać do Niemiec. Nie ważne kto ma psa przejąć - organizacja czy prywatna osoba, nikt nie pyta jakie są procedury, jakie warunki adopcji - jak do Niemiec to za nic w świecie. I koronny argument "bo oni sprzedają". A może zwyczajnie pobierają opłatę żeby pokryć koszty? Za darmo nikt zwierzaka nigdzie nie leczy, nie szczepi, nie bada, nie karmi, nie wozi, cokolwiek by nie było robione to kosztuje i ktoś musi za to zapłacić. A poza zwierzakami wyadoptowanymi są jeszcze i tacy podopieczni, którzy na adopcję mają małe szanse i im tez trzeba zapewnić opiekę. Dlaczego tylko takie pieniądze mają być słuszne, które są wyżebrane? Oczywiście ja też bym chętnie nogi z d.... powyrywała przy samych uszach takim cwaniakom, którzy niczego nie sprawdzają, o nic nie dbają, traktują zwierzaka jak martwy przedmiot, uzyskane pieniądze biorą dla siebie i zależy im tylko na maksymalizacji zysku. Ale zakładanie z góry, że wszyscy tak robią jest w żaden sposób nieuprawnione. I najpierw się sprawdza a dopiero potem robi aferę, nie odwrotnie. Lilek, a co do tych suń ze szczeniętami. Czy u nas jest inaczej? Jakiego psa najłatwiej jest wyadoptować - szczeniaka czy dorosłego psa? Nie wspominając już nawet o staruszkach. We wszystkich krajach na zachód i północ od nas obowiązuje przepis, że nie wolno oddzielać młodych od matek dopóki nie są samodzielne. To jak organizacja, która wie, że bez problemu znajdzie domy dla szczeniaków ma je zabrać inaczej niż z matką? I jeżeli decydenci, którzy zgadzają się na wyjazd ustalają z góry co się stanie z matką (myślę tu oczywiście o sterylizacji i adopcji a nie o uśpieniu) to na prawdę wyjazd matki z młodymi jest lepszym rozwiązaniem niż wyjazd samych szczeniaków. -
1. Danavas pisała na wątku, że nie reaguje na swoje oryginalne imię. 2. Na wszystkich zdjęciach widać rezerwę a nie radość 3. w prywatnej wiadomości danavas potwierdziła, że pies w czasie kiedy go oddawała chodził za nią i nawet jej było przykro, bo właściciele bardzo się cieszyli a on wcale Żeby wszystko było jasne - w żaden sposób nie kwestionuję tego, że Spike (Mikuś) jest bezpieczny i że żadna krzywda ze strony opiekunów go nie spotka. Jak dla mnie to nie ma znaczenia czy ten dom jest jego pierwotnym domem czy na przykład adopcyjnym - ważne żeby był bezpieczny. Ale moim zdaniem coś tu nie gra. I myślę, że warto mieć to na uwadze, bo może się okazać, że jest to sprawa neurologiczna i wymaga leczenia. Chyba w takim przypadku lepiej byłoby się przejąć sprawa niż machnąć ręką, a co tam, niech się właściciel martwi, to już nie moja sprawa. To po to się go ratowało i leczyło?
-
Handel psami do Niemiec...uratowany Kapselek
Selenga replied to MollyMolly's topic in Już w nowym domu
A może warto poczekać na to co ustali OTOZ Animals? Większość z nas nie ma możliwości sprawdzenia jakie są fakty - chociażby tego, że Duszka jest własnym psem danavas. Na fb jest osoba, która twierdzi, że to nie prawda. Zakładanie bez możliwości weryfikacji faktów, że jedna strona pisze prawdę i tylko prawdę a druga wyłącznie kłamie jest bez sensu. Linczujecie jedną z nas chociaż do tej pory nikt nie zgłaszał do niej zastrzeżeń. Ślepo wierzycie jednym osobom, a druga strona może sobie pisać do woli bo i tak nikt jej nie uwierzy. I żadna z was nie pojedzie przecież na miejsce i nie sprawdzi kto mówi prawdę. I jak czytam, że tam w Niemczech to sami sadyści i nic poza kasą ich nie obchodzi, że każdy dom to dom zwyrodnialców katujących zwierzęta, to mi się nóż w kieszeni otwiera. Tam już nie mieszkają normalni ludzie? Nie ma tam organizacji, które TAK SAMO JAK U NAS dbają o dobro zwierząt? Od kiedy to jesteśmy pod tym względem lepsi od całego świata? Zdarzają się tam nieuczciwe domy tymczasowe? A u nas ich nie ma? Zdarzają się nieuczciwe fundacje? A u nas nie? Czy to przypadkiem nie jest tak, że są to przypadki jednostkowe tak jak u nas, a większość działających poza Polską organizacji rzeczywiście działa dla dobra zwierząt? Jeśli uważacie inaczej to równie dobrze można powiedzieć, że ta panienka , która na facebooku napisała, że na dogomanii są sami handlarze ma rację. Nie wiem jak was, ale mnie taki tekst obraża i jestem pewna, że wiele osób w Niemczech też czułoby się obrażone gdyby znało polski i czytało wpisy na FB czy tutaj. -
[quote name='monika083']a kto mowil o amnezji..bo nigdzie takiej info nie znalazlam?[/QUOTE] Chodzi o to, że Spike nie rozpoznał swoich właścicieli - zachowywał się tak jakby to byli zupełnie obcy ludzie. Tak to wyglądało na zdjęciach i to kilka osób zaniepokoiło. Po prostu pies, który wraca do swoich ukochanych opiekunów zachowuje się inaczej. Danavas też potwierdziła mi, że pies trzymał się jej. Stąd pytanie czy możliwe jest żeby pies zapomniał w ciągu kilku tygodni swój dom. Mnie się to wydaje dziwne, bo od 4,5 roku mam psa, który jak zobaczy pistolet, choćby i plastikowy, to chowa się w najgłębszą dziurę jaką może znaleźć - pamięta że poprzedni właściciel do niego strzelał. Pamięta też wolontariuszkę u której był na tymczasie 4,5 roku temu. Inny psiak, który był u mnie na tymczasie tylko 3 dni, do tej pory mnie pamięta chociaż minęły 3 lata od tamtej pory. Psy tak łatwo nie zapominają. Pytałam też dzisiaj swojego weta o to i powiedział, że chociaż teoretycznie wykluczyć tego nie można, to nigdy się z czymś takim nie spotkał, a leczy psy już wiele lat.
-
[quote name='joaska8']Na facebooku właściciel Spike wkleił jego zdjęcia włącznie ze zdjęciem jak by szczeniakiem. Więc widać na nich, że to Spike ,że to ich pies. Wytłumaczenie się też znajdzie u Agnieszki był sporo czasu i wie, że to Ona go uratowała, dawała mu tyle czułości i ciepła kiedy był zagubiony, więc naturalne jest, że mając do niej zaufanie pilnował się jej. A jesli chodzi o amnezję u psów to ja słyszałam jesli psy np miały padaczkę wtedy często też mają utratę świadomości i nie pamiętają. A Spike tego nie wiemy ale po wypadku mógł mieć napad padaczki, ktora spowodowała utratę świadomości.[/QUOTE] Utratę świadomości tak, ale nie pamięci, to nie jest to samo, po ataku wracają do normy. A że psy maja doskonałą pamięć sprawdziłam na swoich wiele razy. Szukałam w internecie informacji na temat amnezji u psów i nie ma. Dlatego chciałabym wiedzieć co dalej z Mikusiem będzie się działo - choćby po to żeby w przyszłości wiedzieć na co zwrócić uwagę przy diagnozowaniu psa po wypadku. Na szczęście psiak nie reagował na pana strachem tylko obojętnością, więc może wszystko będzie dobrze.
-
[quote name='joaska8']jejku zamiast się cieszyć, ze Spike wrócił do domu to ciągle widzę jakieś podejrzenia. masakra co się z Wami dzieje? Ludzie opamiętajcie się , pies przerażony, obolały i w szoku z radości ma skakać? aż się czytać nie chce tych postów.....[/QUOTE] Joaska, my tu nie jesteśmy po to żeby sobie nawzajem komplementy prawić tylko żeby ratować psy w potrzebie (koty, szczury, konie i inne zresztą też). Jeżeli ktoś ma watpliwości, to moim zdaniem MA OBOWIĄZEK je zgłosić bo nie o nasze dobre samopoczucie chodzi tylko o bezpieczeństwo zwierzaka. Danavas pisała, że pies nie reaguje na swoje oryginalne imię, na zdjęciach nie widać radości z powrotu do domu, od danavas wiem, że Spike w domu właścicieli chodził za nią a pana olewał. Nie niepokoi Cie to? Bo mnie bardzo. COŚ JEST NIE TAK. Z właścicielem? z psem? powinniśmy to tak zostawić? Ja bym wolała wiedzieć co się dzieje i dlaczego tak wygląda sytuacja. Słyszałaś kiedykolwiek o amnezji u psów? Bo ja nigdy.