Jump to content
Dogomania

rozi

Members
  • Posts

    23058
  • Joined

  • Days Won

    10

Everything posted by rozi

  1. Łokieć sobie na fotelu nadwerężyć to tylko chyba pies potrafi.
  2. Dziewczyny (i Chłopaki), anica od lat podrzuca wszystkim bazarki, pomaga, a teraz otworzyła swój malutki z igielnikami, nie ma czasu o niego dbać, i nikt tam nie zagląda, nawet igiełki za złotówkę nie kupi...
  3. A nie pamiętam - czemu się go zabierało od Anecik? Edit.: Już znalazłam, ze względów finansowych. Ale znalazłam też taki wpis 11.09.2018 4:33 https://www.dogomania.com/forum/topic/346696-trudny-tofik-w-pdt-300-zł-na-miesiącnie-ma-pieniędzy-brakuje-deklaracji-malinka-10-m-cy-ma-ds/?do=findComment&comment=17346368 U Anecik mieszkał chyba w boksie, w domu dałby może popis. Nie było z nim wszystko w porządku jeszcze przed atakiem przy kontenerku.
  4. Ewu, piszą tu ludzie, którzy nie spotkali się z takim atakiem i w zasadzie nawet nie są w stanie sobie go wyobrazić. Wydaje im się, że piesek się "rzuca", no cóż to znaczy, wrzaśnie się na niego, albo walnie czymś, to kucnie. Do Sowy jeszcze - miałam do czynienia z bullterrierem agresywnym. Cudzym. Lubił mnie. Siedziałam na kanapie, pies z mordą na moich kolanach spał. Przebudził się i zaczął warczeć gardłowo, przywarty do mnie jak kamień, drgnąć się bałam, ale blisko na stoliku miałam niedojedzoną kanapkę, a on łakomy, więc jakoś pomaleńku ją wzięłam, poczuł może zapach, wytrącił się na moment z przywierania, rzuciłam kanapkę na podłogę, zeskoczył, zjadł. Mogłam normalnie wstać, zgarnęłam klucze i wyszłam i długo jeszcze wszystko się we mnie trzęsło.
  5. To jest na 15-tej stronie
  6. Wiem, chodzi mi o to, że nie jest głuchy w sensie, że jest głuchy :)
  7. Nie nie, już guccio pisała (wrzesień?), że nie jest głuchy, bo reaguje na coś.
  8. Tak naprawdę to głowa powinna była być zbadana już po tym incydencie.
  9. Dziewczyny wczoraj pisały, że nie daje się wstawiać zdjęć, może to minie. A do szybszego zapisania posta wciskaj F5, czyli odświeżenie.
  10. Pomijając artykuł Tofik jest nieadopcyjny. O lekach można mówić w kontekście DT. Kijem bym zatłukła właściciela takiego Tofika, który poszarpałby mojego psa, bo akurat się czymś lekko struł na przykład i dwa dni z rzędu zwymiotował lekarstwo, czego nikt nie zauważył.
  11. Uprosi, zobaczysz.
  12. Nie uprosisz jakiegoś kojca tam wcześniej?
  13. A wtedy (koniec marca) mówiło się, że Tofik zaatakował suczkę z zazdrości o Panią Kasię, tak ją kochał. No to teraz co? Atakuje opiekunkę, znaczy nie kocha jej, może kocha któregoś psa i o niego jest zazdrosny? Wtedy mówiłam też o luminalu. Wcześniej o guzie jakimś w głowie, albo pourazowym czymś, albo wrodzonej wadzie. Wszystko da się podpiąć pod brak wychowania, brak twardej ręki, ale nie to, co się stało u Guccio. I te dyskusje już były.
  14. Też to pamiętam.
×
×
  • Create New...