wziął i umarl, bo nikt go nie zechcial. tydzien temu w TV, dzis już go nie ma z nami:-( Kiedy przyjechal z powrotem z Warszawy zrozpaczony zamknął się w sobie. Jego kolezanka prosto ze studia pojechala do domku...a Dziadzio z powrotem do schroniska... Już nie bylo merdania ogonkiem i podawania łapy. Usiadl w budzie tyłem do świata i tyle. Pełen energi pies, ktorego widać na filmie postanowil odejsc.....I odszedl dzis rano lub w nocy:-(